Pointy dla zupełnych amatorów - czy to dobry pomysł?
Jeśli nigdy nie uczyłaś się baletu, nie znasz żadnych podstaw baletowych to radze ci nie kupować point. Może nie o tyle "nie kupować" ale co nie ćwiczyc na nich. Baletnice uczą się najpierw podstaw(pod okiem nauczyciela) i dopiero później zaczynają stać na "baletowych twardych butkach". Jeśli nie profesjonalnie zaczniesz próbować tańczyć w nich(na nich) możesz nawet przez przypadek skręcić sobie noge, zedrzeć plce lub zrobić sobie jakąś inną krzywde... Balet wcale nie jest taki łatwy jak na pierwszy rzut oka!! Wymaga wielu lat ciężkiaj pracy i pewnych warunków fizycznych. Ale jeśli chcesz bardzo tańczyć to poszukaj może jakiegoś kółka baletowego na którym poznasz tajniki baletu i(może) z czasem staniesz na pointach!! :wink:
[quote:a8ab3b69af="Asica"]Od niedawna interwesuje się baletem. Niestety nie chodzę na żadne zajęcia :? ale chciałabym sobie "ćwiczyć" w domu no i dlatego myśle o zakupie point. Mieszkam dość daleko od Warszawy i dlatego chciałabym kupić przez internet (najlepiej z firmy grishko :lol: ), ale nie wiem czy możliwe jest ze pointy zamówione przez neta będą dopsowane do stopy i w odpowiednim rozmiarze. Jaki model najlepiej wybrać i jakie parametry podac. :?:[/quote:a8ab3b69af]
Z tego co mi wiadomo, to aby tańczyć na pointach trzeba mieć mocne nogi, przede wszystkim stopy. No a poza tym mieć już raczej dobrą technikę. Fatalnie wygląda dziewczyna na pointach, która krzywo trzyma rękę czy głowę. Jak mówi powiedzienie: [i:a8ab3b69af]you can't make a pointe if you don't understand the details[/i:a8ab3b69af].
Ale to tylko moje zdanie ;)
Z tego co mi wiadomo, to aby tańczyć na pointach trzeba mieć mocne nogi, przede wszystkim stopy. No a poza tym mieć już raczej dobrą technikę. Fatalnie wygląda dziewczyna na pointach, która krzywo trzyma rękę czy głowę. Jak mówi powiedzienie: [i:a8ab3b69af]you can't make a pointe if you don't understand the details[/i:a8ab3b69af].
Ale to tylko moje zdanie ;)
Ktoś tu wspominał o kupnie point przez tych, którzy do tej pory nie mieli nic wspólnego z baletem... Nie zgodzę się z tym, że jest to dobry pomysł... Ok! chcecie sobie ćwiczyć w domu nie znając nawet podstaw, to ćwiczcie, ale proszę nie mówcie, że to jest łatwe. Bo balet wcale nie jest łatwy! W balecie to łatwy jest jedynie ukłon... Możecie stawać sobie w domu na pointach (nie wykluczam kontuzji, bo nie znająć wcale podstaw łatwo jest sobie coś zrobić), ale nie wmówicie mi, że balet jest prosty! Choć stanąć na pointach to może nie jest aż taka filozofia, ale spróbujcie coś na nich zrobić... Obejrzyjcie choć jeden balet i spróbujcie coś powtórzyć... Nie jestem pewna czy wam się uda...
To tyle co chciałam powiedzieć...
To tyle co chciałam powiedzieć...
Zgadzam się z Nalą. Zdarza mi się nawet widzieć, jak ktoś - zdarza się to często u początkujących - np. staje na półpalcach obciążając nie duży palec, ale mały, tak że kostka się wygina - tu już nawet nie chodzi o względy estetyczne, ale o bezpieczeństwo! A to są przecież takie podstawy...
Dlatego też nie dziwię się, jak słyszę, że ktoś sobie złamał nogę czy rozwalił kostkę próbując samemu bawić się w tańczenie na pointach.
Ale oczywiście, nie zamierzam ingerować w niczyj wybór, jak ktoś chce, to niech sobie kupuje, w końcu robi to na własną odpowiedzialność.
Dlatego też nie dziwię się, jak słyszę, że ktoś sobie złamał nogę czy rozwalił kostkę próbując samemu bawić się w tańczenie na pointach.
Ale oczywiście, nie zamierzam ingerować w niczyj wybór, jak ktoś chce, to niech sobie kupuje, w końcu robi to na własną odpowiedzialność.