Ksiazki, czyli co czytacie
Ksiazki, czyli co czytacie
ukochani autorzy, ulubione ksiazki z dziecinstwa, co czytaliscie 20000 razy... ogolem - wasze ksiazki.
"Kamienie na szaniec" (Aleksander Kamiński) i "Matka ryżu" (Rani Manicka)- to książki, które czytałam jednym tchem (i nadal uwielbiam do nich wracać, choć w sumie tylko do tej pierwszej, bo tej drugiej nie mogę nigdzie zdobyć).
A ulubione książki z dzieciństwa... :)... oczywiście "Dzieci z Bullerbyn"(Astrid Lindgren) i "Oto jest Kasia"(MIra Jaworczakowa). W sumie od tej drugiej (ona była zresztą wcześniej niż "Dzieci...") zaczęła się moje miłość do książek, byłam nią zachwycona. Jako drugoklasistka (rzecz jasna mowa tu o szkole podstawowej) przeczytałam ją w jeden dzień i przez następne parę dni byłam pod jej dużym wpływem.:) To książki, które najtrwalej zapisały się w mej pamięci, choć jest jeszcze wiele takich, które czytałam z przyjemnością. :)
A ulubione książki z dzieciństwa... :)... oczywiście "Dzieci z Bullerbyn"(Astrid Lindgren) i "Oto jest Kasia"(MIra Jaworczakowa). W sumie od tej drugiej (ona była zresztą wcześniej niż "Dzieci...") zaczęła się moje miłość do książek, byłam nią zachwycona. Jako drugoklasistka (rzecz jasna mowa tu o szkole podstawowej) przeczytałam ją w jeden dzień i przez następne parę dni byłam pod jej dużym wpływem.:) To książki, które najtrwalej zapisały się w mej pamięci, choć jest jeszcze wiele takich, które czytałam z przyjemnością. :)
-
tancereczka19
- Posty: 64
- Rejestracja: śr cze 08, 2005 8:19 pm
Jako dziecko przeczytałam niezliczona ilość razy własnie " Dzieci z Bullerbyn", cały cykl "Ani z Zielonego Wzgórza", oraz uwaga uwaga :lol: moje ukochane opowiadanie pt" Puc, Bursztyn i goście" (kto wie co to jest temu konia z rzędem :D ). Teraz lubie Whartona. A moja ulubina ksiażka to "Mistrz i Małgorzta" Bułhakowa.
-
(ponownie) Armida
- Posty: 116
- Rejestracja: pn cze 27, 2005 9:50 am
-
Ja również uwielbiam książkę "Julia gra Julię" i wszystkie związane tematycznie z tańcem, ale jeżeli chodzi o taką, która zrobiła na mnie największe wrażenie, to chyba "Całując klamki". Książka bardzo psychologiczna (ale z tańcem nie ma ni wspólnego). A jeżeli chodzi o jedne z ostatnich książek to "Kod Leonarda Da Vinci" i "Anioły i demony" Dan'a Brown'a
Pozdrawiam
Pozdrawiam
oj książki, to uwielbiam równie jak balet ! no dobra balet bardziej :wink:
w dzieciństwie zaczęło się od " Ani z Zielonego Wzgórza " poprzez juz przez Was wymieniane "Dzieci z Bullerbyn" czy "Pipi Pończoszankę" jak również "Małą księżniczkę" ,"Małego Lorda ", "Tajemniczy ogród" itd. ... potem były "Małe kobietki" gdy byłam już odrobinkę starsza :)
teraz dominuje Albert Camus, głównie po tym jak przeczytałam "Dżumę" jeszcze w liceum
wielokrotnie sięgam po książki Paulo Coelho
zanurzam się również w poezje Agnieszki Osieckiej, ks. Jana Twardowskiego, Czesława Miłosza...
bardzo lubię czytać wiersze Leopolda Staffa ( mój ulubiony "Kochać i tracić") :)
uwielbiam także książki Phila Bosmansa ( polecam !)
a jeśli chodzi o tematykę baletową to zawsze płaczę czytając "Rosyjską baletnicę" Danielle Steel <- gorąco polecam :) wtedy to właśnie zaczęłam interesować się jej wcześniejszymi powieściami
a jeśli chodzi o "Julia gra Julię" to cenię sobie ja za to że doskonale tłumaczy tak ważne sprawy dla młodego człowieka
no,nazbierało się tego troszke,ale mogłabym długo jeszce wymieniac... :wink:
powiedz mi co czytasz a powiem ci kim jesteś...
zatem poznaliscie rąbek mojej duszy...
a teraz zabieram sie za "Kandyda" :D
w dzieciństwie zaczęło się od " Ani z Zielonego Wzgórza " poprzez juz przez Was wymieniane "Dzieci z Bullerbyn" czy "Pipi Pończoszankę" jak również "Małą księżniczkę" ,"Małego Lorda ", "Tajemniczy ogród" itd. ... potem były "Małe kobietki" gdy byłam już odrobinkę starsza :)
teraz dominuje Albert Camus, głównie po tym jak przeczytałam "Dżumę" jeszcze w liceum
wielokrotnie sięgam po książki Paulo Coelho
zanurzam się również w poezje Agnieszki Osieckiej, ks. Jana Twardowskiego, Czesława Miłosza...
bardzo lubię czytać wiersze Leopolda Staffa ( mój ulubiony "Kochać i tracić") :)
uwielbiam także książki Phila Bosmansa ( polecam !)
a jeśli chodzi o tematykę baletową to zawsze płaczę czytając "Rosyjską baletnicę" Danielle Steel <- gorąco polecam :) wtedy to właśnie zaczęłam interesować się jej wcześniejszymi powieściami
a jeśli chodzi o "Julia gra Julię" to cenię sobie ja za to że doskonale tłumaczy tak ważne sprawy dla młodego człowieka
no,nazbierało się tego troszke,ale mogłabym długo jeszce wymieniac... :wink:
powiedz mi co czytasz a powiem ci kim jesteś...
zatem poznaliscie rąbek mojej duszy...
a teraz zabieram sie za "Kandyda" :D
[quote:93621edf75="tancereczka19"] moje ukochane opowiadanie pt" Puc, Bursztyn i goście" (kto wie co to jest temu konia z rzędem :D ).[/quote:93621edf75]
Ja wiem, co to jest! :-)
Ja zawsze bylam troche na bakier z lekturami.Tzn., kiedy wszyscy czytali Anie z Zielonego Wzgorza, Dzieci z Bullerbyn etc., ja czytalam rzeczy, ktorych juz dzis nie pamietam i nic w tym dziwnego, bo pewnie niewiele z nich rozumialam. Nie bede sie wymadrzac i rzucac nazwisk autorow, bo popekacie ze smiechu. Chyba tak mi sie przejadly te wszystkie nadete lektury, ze jako dorosla osoba z przyjemnoscia nadrabiam dzis zaleglosci w tzw. klasyce mlodziezowej i naprawde polykam je w duzych ilosciach. Byly natomiast ksiazki w tej mojej durnej mlodosci, do ktorych chetnie i dzis wracam. Jedna z nich byla "Ksiega z San Michele" Axela Munthe, druga trylogia ksiezycowa Jerzego Zulawskiego, przede wszystkim "Na Srebrnym Globie". Takze "Takie sobie bajeczki" (Just so stories) Kiplinga i oczywiscie Kubus Puchatek. Ale to tylko poczatek listy!
Ja wiem, co to jest! :-)
Ja zawsze bylam troche na bakier z lekturami.Tzn., kiedy wszyscy czytali Anie z Zielonego Wzgorza, Dzieci z Bullerbyn etc., ja czytalam rzeczy, ktorych juz dzis nie pamietam i nic w tym dziwnego, bo pewnie niewiele z nich rozumialam. Nie bede sie wymadrzac i rzucac nazwisk autorow, bo popekacie ze smiechu. Chyba tak mi sie przejadly te wszystkie nadete lektury, ze jako dorosla osoba z przyjemnoscia nadrabiam dzis zaleglosci w tzw. klasyce mlodziezowej i naprawde polykam je w duzych ilosciach. Byly natomiast ksiazki w tej mojej durnej mlodosci, do ktorych chetnie i dzis wracam. Jedna z nich byla "Ksiega z San Michele" Axela Munthe, druga trylogia ksiezycowa Jerzego Zulawskiego, przede wszystkim "Na Srebrnym Globie". Takze "Takie sobie bajeczki" (Just so stories) Kiplinga i oczywiscie Kubus Puchatek. Ale to tylko poczatek listy!
[quote:326ff5ca43="Nefretete"] Na polce czeka na przeczytanie "Tancerz". Mam nadzieje, ze sie nie zawiode.[/quote:326ff5ca43]
hmmm a czyjego autorstwa? jest w takiej czerwonej okladce z pointa? jesli tak, to chyba troche sie zawiedziesz, bo z tancem ma niewiele wspolnego... tyle tylko ze corka bohatera chodzi do szkoly baletowej (ale nic blizszego nie jest o niej napisane). a drugi bohater "tanczy na linie".
to jest ksaizka akcji, taki lekki kryminal/wspomnienia. trudno okreslic... ksiazka ok, ale na taniec sie nie nastawiaj.
hmmm a czyjego autorstwa? jest w takiej czerwonej okladce z pointa? jesli tak, to chyba troche sie zawiedziesz, bo z tancem ma niewiele wspolnego... tyle tylko ze corka bohatera chodzi do szkoly baletowej (ale nic blizszego nie jest o niej napisane). a drugi bohater "tanczy na linie".
to jest ksaizka akcji, taki lekki kryminal/wspomnienia. trudno okreslic... ksiazka ok, ale na taniec sie nie nastawiaj.