The Company
Widziałam ten film, i bardzo sie na nim zawiodłam. Jedyne, co mi się podobało, to rola dyrektora teatru. Generalnie wszystkie watki w tym filmie były jakoś dziwnie okrojone, czasami sie pojawiały ni skad ni z owąd, i nie wiadomo po co. I tu pojawia się sedno sprawy - PO CO? Po co w ogole powstał ten film? Facet pokazuje kolejno scenki ze spektakli, prób, zycia prywatnego, ale do żadnej pointy w koncu nie dochodzi. Nie odkrył nic nadzwyczajnego.
Nie wiem, jaki stosunek ma rezyser do tańca, zawodu tancerza, ani tym bardziej nie wiem, co chciał osiagnąć. Parę ujeć ze spektakli to trochę za mało:/
Nie wiem, jaki stosunek ma rezyser do tańca, zawodu tancerza, ani tym bardziej nie wiem, co chciał osiagnąć. Parę ujeć ze spektakli to trochę za mało:/
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm
-
makova_panienka
- Posty: 1073
- Rejestracja: śr cze 29, 2005 7:20 pm
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm
No wiec właśnie - tak to bywa w życiu, że 'wyrobione' nazwisko zobowiazuje... Zdecydowanie film, jako jedna ze sztuk, powinien zawierać coś wiecej niż parę rejestrujacych ujęć, choćby były najpiekniejszej nawet urody. Przecież ta forma wyrazu artystycznego służy do czegoś więcej niz dokumentacja spektakli czy prób :?
-
Joanna Bednarczyk
- Posty: 549
- Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm
Faktycznie Altman skorzystał z wypracowanej przez siebie epickiej formuły-wielowontkowej mozaiki pewnej społecznosci, wyrazonej w luznych, czasem migawkowych ujęciach tak jak w filmach ''Gracz","Pret-a-porter","Na skroty'' w ktorych jednoczesnie pozostawał wnikliwym, często bardzo ironicznym obserwatorem. Tej wnikliwości mi własnie w "The company" brakuje, a nie fabuły bo faktycznie filmowi blizej do dokumentu. A znowu jeżeli to ma być "dokmentalistyczne" spojrzenie to o wiele ciekawsze są filmy ''Siedem kobiet w róznym wieku'' Kieślowskiego, czy jeden najlepszych moim zdaniem dokumentów poświęconych baletowi jako sztuce, cięzkiej pracy, grupie zawodowej/zespole i indywidualnemu tancerzowi czyli "Tout pres des etoiles" Nilesa Tavernier
[quote:8f6a77f781="Joanna Bednarczyk"] A znowu jeżeli to ma być "dokmentalistyczne" spojrzenie to o wiele ciekawsze są filmy ''Siedem kobiet w róznym wieku'' Kieślowskiego, czy jeden najlepszych moim zdaniem dokumentów poświęconych baletowi jako sztuce, cięzkiej pracy, grupie zawodowej/zespole i indywidualnemu tancerzowi czyli "Tout pres des etoiles" Nilesa Tavernier[/quote:8f6a77f781]
bez dwóch zdań ! :)
bez dwóch zdań ! :)