Ile razy już tak miałam. W mojej wąziutkiej kuchni jak robie arabeski to zawsze zachacze o coś stopą, albo cos zrzuce. Albo port de bras na balkonie to juz standard. A kiedy robie ballonne w szkole przed w-f czy w domu to wszyscy sie ze mnie śmieją....
jeju :) dobrze, że jest to forum przynajmneij ktoś mnie rozumie :oops: a jeszcze apropo improwizacji to jak prowadziłam na swoim w-f lekcje z rozciągania to troche się rozgrzewałam w korytarzu jak inni się przebierali i robiłam akurat grand battement - nauczyciel to zauwazył i odrazu mnie okrzyczał z góry na dół, że takie popisówy to nie w szkole :/ czasem ludzie nie rozumieją najprostrzych rzeczy...
U mnie to częściej jacyś koledzy chcą abym coś pokazała z baletu lub cos takiego ... a ja kiedyś też tańczyłam w łazience ... moja mama wchodzi i :?: hehehe :D a takto jak długo nei chodze na balet to niera człowiekowi ODBIJA :D hehehe
lubie poskakac w swoim pokoju ... najgorzej, ze nie mam teraz zaslon w oknach <dopiero zamontowali deske> i jestem czasem obserwowana ;) ale co tam... WOLNOĆ TOMKU W SWOIM DOMKU ;)
Ja tez jak przez długi czas jestem odcięta od sali baletowej czy od drążka (np. w wakacje, ferie) to zaczynam sobie ćwiczyć zamaiast drążka używając np. parapetu :wink:
Parapet kiepska sprawa :/ to nie to samo co drążek – KTÓREGO PRZECIEŻ MOŻNA SIĘ ZŁAPAĆ!? ja w ogóle nie znalazłam jeszcze przedmiotu który by mi zastąpił szanowny poczciwy drążek :roll: