[quote:6aa6ad1e9d="Tranquality"]najgorzej jest w szkole... kiedy zapomnę się ugryźć w język i robię coś na pustym korytarzu... ;) ;)[/quote:6aa6ad1e9d]
tudzież w hipermarkecie gdzie sa idelanie śliskie podłogi do piruetów.
zdecydowanie :) już nieraz złapałam się na tym, ze mając to przejścia cały regał w hipermarkecie zaczynam od serii piruetów :lol: :lol: albo regularnie sięgając po coś z półki noga sama mi wędruje do attitiude :D
ja robie to w moich kozakach 8)
po prostu naprezam podbicie i obciagam jaknajmocniej palce ;)
ale to temat o improwizacji w domu wiec nie bede sie rozpisywac...
ooo tak :) mi tańczenie między regałami w hipermarkecie zdaża się zawsze :) po co kolwiek sięgam staram się to zrobić 'baletowo' :D już o poruetach nie wspominając, bo te to nałogowo ;) a w szkole tak samo, jak się po plecak chociażby schylam, to tak jak bym grand port de bras (nie wiem jak się piszę) robiła. A podbicie t w odmu przy odrabianiu lekcji pod biurkiem napinam :D