Czy nie przeszlo wam nigdy przez mysl aby odejsc??
-
patrychaa21
- Posty: 15
- Rejestracja: czw paź 13, 2005 2:59 pm
Czy nie przeszlo wam nigdy przez mysl aby odejsc??
Wlanie!Czy nie mieliscie nigdy takich mysli,bo ja mialam takie od pewnego czasu i wkancu zdecydowalam ze rezygnuje.Troche zaluje ale wszystko mowi za tym zebym rozstala sie z baletem...:(Pochlania mi to mnustwo czasu-zwlaszcza ze musze dojezdzac i czasami nawet na nauke nie mialam czasu i sily no i tym sposobem opuscilam sie w nauce:/A po za tym,mysle ze ja sie do tego nie nadaje,jestem za stara(mam17lat i zaczelam dopiero 6miesiecy temu),jestem za gruba i wcale nie rozciagnieta i specjalnego talentu do baletu chyba nie mam.Choc bardzo bym chciala,no ale coz,moze wkancu znajde cos dla siebie,cos co da mi satysfakcje,ale teraz wiem ´ze balet mi nie da...ale ciesze sie ze sprobowalam czegos nowego i ciesze sie ze byl to wlasnie balet.Bo ten taniec jest czyms nie samowitym i bede trzyma za Was kciuki zebyscie wytrwali w swych marzeniach.
serdecznie pozdrawiam:)
Patrycha
serdecznie pozdrawiam:)
Patrycha
Ja nigdy o kompletnym porzuceniu baletu nie myślałam, a teraz wiem, że bybłoby to zupełnie niemożliwe, bo jeżeli raz nie pójdę na zajęcia to szaleję. Czasu mam coraz mniej, ale na balet iść muszę, to ostatnio jedna z niewielu rzeczy, na które mam ochotę. Też jakiegoś wybitnego talentu nie mam, o figurze wolę nie wspominać, ale to sprawia mi tak ogromną przyjemność, że nie liczy się dla mnie, co mówią inni ludzie.
Bedę tańczyć dopóki kolana mi na to pozwolą :)
Bedę tańczyć dopóki kolana mi na to pozwolą :)
Świetna postawa, just_me.
Ja chwilę zwątpienia mam często... wydaje mi się, że to nie ma sensu, że sobie nie poradzę, że w mojej klasie niektóre dziewczynki są ode mnie lepsze, więc po co, kiedy to one pewnie odniosą sukces...
A czasem odwrotnie: że balet i ta szkoła to najlepsze, co mogło mnie spotkać...
Ale te gorsze chwile po prostu cierpliwie znoszę, i myślę sobie, że póki jestem w tej szkole i póki pozwala mi na to zdrowie, będę tańczyć na pewno. Patrycha, nie zostawiaj baletu, bo kiedyś tego pożałujesz. Uwierz mi, że chwile zwątpienia zdarzają się każdemu, nawet największym gwiazdom baletu...
Pozdrawiam
Ja chwilę zwątpienia mam często... wydaje mi się, że to nie ma sensu, że sobie nie poradzę, że w mojej klasie niektóre dziewczynki są ode mnie lepsze, więc po co, kiedy to one pewnie odniosą sukces...
A czasem odwrotnie: że balet i ta szkoła to najlepsze, co mogło mnie spotkać...
Ale te gorsze chwile po prostu cierpliwie znoszę, i myślę sobie, że póki jestem w tej szkole i póki pozwala mi na to zdrowie, będę tańczyć na pewno. Patrycha, nie zostawiaj baletu, bo kiedyś tego pożałujesz. Uwierz mi, że chwile zwątpienia zdarzają się każdemu, nawet największym gwiazdom baletu...
Pozdrawiam
-
czekoladka
- Posty: 328
- Rejestracja: pn paź 03, 2005 11:47 am
ja przyznam sie ze myslalam zeby zerwac z tancem mialam taki okres w swoim zyciu zdolowania, ale bylo to tez spowodowane szkola i rodzicami. Ale teraz wiem ze to by byl zly pomysl, poniewaz nawet teraz mam wlasnie przed maturalna przerwe w tancu tzw. urlop :wink: i ja juz tesknie i nie moge sie doczekac kiedy juz napisze ta mature i bede mogla wrocic.
Zawsze zastanawiałam sie co robia te osoby ktore nie maja zadnych dodatkowych zajec dla mnie to bylo niepojete jak mozna nic nie robic.
I bardzo sie ciesze z mojej decyzji ze nie zrezygnowalam, bo wiem ze bardzo duzo bym stracila :lol: i nie doszla do tego do czego wlasnie udalo mi sie dojsc
Dzieki temu takze po maturze bede robic zawodowego tanceza a pozniej choreografie juz nie moge sie doczekac :wink: :D
Pozdrawiam
Zawsze zastanawiałam sie co robia te osoby ktore nie maja zadnych dodatkowych zajec dla mnie to bylo niepojete jak mozna nic nie robic.
I bardzo sie ciesze z mojej decyzji ze nie zrezygnowalam, bo wiem ze bardzo duzo bym stracila :lol: i nie doszla do tego do czego wlasnie udalo mi sie dojsc
Dzieki temu takze po maturze bede robic zawodowego tanceza a pozniej choreografie juz nie moge sie doczekac :wink: :D
Pozdrawiam
Każdy ma w życiu chwile zwątpienia. Raz jest gorzej, a raz lepiej, to jest wpisane w nasze życie. I ja też kilkakrotnie chciałam zrezygnować z baletu, zostawić to wszystko i odejść, bo po co się dłużej męczyć, poświęcać czas i serce. Skoro nic nie osiągne, bo co można robić po Ognisku Baletowym? Ale zawsze wracałam, wcześniej czy później. I dziękuje tym, którzy mnie przekonywali. Bo wiem, że warto. Nie wolno rezygnować z marzeń :)
-
czekoladka
- Posty: 328
- Rejestracja: pn paź 03, 2005 11:47 am
Ja mam co raz częściej takie chwile .... :cry: mimo że mam za sobą ten trudny początek i nauka przychodzi mi coraz łatwiej..Czasami(teraz już parę dni mam takie przemyślenia} myślę że to nie ma sensu bo nigdy nie dorównam tym którzy zaczęli nauke wcześniej i w szkole baletowej, że i tak nic w tym nie osiągne, marnuje czas....
Smutna..
Smutna..
och, niejednorotnie chcialam zrezygnowac. najpierw w pierwszych latach klasyki. na poczatku bylo dobrze, ale potem mialam problem z nogami, wszystko musialam zaczac od poczatku i moja pani niezbyt dobrze pomagala mi odzyskac sily w nogach i rozciagniecie.. ciagle na mnie krzyczala i mowila, ze markuje, ze sobie olewam. wtedy chcialam odejsc, bo nie moglam juz tego psychicznie zniesc. ale mama mnie chyba wyczula, bo nie pozwolila mi zrezygnowac, niemalze sila przychodzilam na balet.. ale potem jej dziekowalam.
drugi raz chcialam zrezygnowac po dyplomie, dowiedzialysmy sie, ze mozemy chodzic dluzej, ale ja nie chcialam chodzic i placic za to, ze moja wychowawczyni ma na mnie focha i sie do mnie nie odzywa..
i nawet na poczatku roku nie przychodzilam na zajecia..
ale potem dziewczyny zaczely mnie namawiac bym wrocila i w koncu im sie udalo. teraz w ogole nie zaluje ze chodze, a to dzieki nim, za co jestem wdzieczna =* =* =* =*
jednak ciagle nauczyciele mowia ze mamy za malo zajec (8godz tygodniowo-niecale). wydaje mi sie ze jesli po wakacjach nam doloza (np w tamtym roku mialysmy 16godz tygodniowo) to nie wiem czy wyrobie. bede w 3 klasie gimnazjum i bede sie musiala zajac szkola a wiem ze jesli bede miala 16 godz baletu to nie poradze sobie, tak jak w tamtym roku ledwo sie wyrabialam, a wlasciwie to nawet nie do konca.
ale mam nadzieje ze zostanie jak jest.
drugi raz chcialam zrezygnowac po dyplomie, dowiedzialysmy sie, ze mozemy chodzic dluzej, ale ja nie chcialam chodzic i placic za to, ze moja wychowawczyni ma na mnie focha i sie do mnie nie odzywa..
i nawet na poczatku roku nie przychodzilam na zajecia..
ale potem dziewczyny zaczely mnie namawiac bym wrocila i w koncu im sie udalo. teraz w ogole nie zaluje ze chodze, a to dzieki nim, za co jestem wdzieczna =* =* =* =*
jednak ciagle nauczyciele mowia ze mamy za malo zajec (8godz tygodniowo-niecale). wydaje mi sie ze jesli po wakacjach nam doloza (np w tamtym roku mialysmy 16godz tygodniowo) to nie wiem czy wyrobie. bede w 3 klasie gimnazjum i bede sie musiala zajac szkola a wiem ze jesli bede miala 16 godz baletu to nie poradze sobie, tak jak w tamtym roku ledwo sie wyrabialam, a wlasciwie to nawet nie do konca.
ale mam nadzieje ze zostanie jak jest.
-
drCoppelius
- Posty: 559
- Rejestracja: pt lut 25, 2005 9:02 pm