Ja kiedyś nie lubiałam adagio, ale wtedy miałam jeszcze nogi na 90 stopni. Teraz jest już coraz lepiej...Chociaż jeszcze nie lubie develope do boku bo musze jeszcze popracować nad tym
Ja dawniej nie lubiłam adagio... nienawidziłam...
Ale od czasu obozu baletowego w ferie bardzo je lubie. Na obóz nasza pani ułożyła takie super adagio do super muzyki i od tego czasu wszystkie polubiłysmy adagio :D
ja przez całe adagio nie moge się doczekać końca, a jak usłysze "i od tyłu" to mi sie płakać chce....nienawidze trzymać nogi do przodu i do boku (może dlatego że nie umiem :D:D)
Mi najlepiej wychodzi podnoszenie do boku :P Do przodu to nawet mi się nie chce próbować na zajęciach, bo tylko się na mnie wydzierają ;) A do tyłu... do też w sumie nieźle.
Ja uwielbiam do tyłu i nawet dobrze mi to wychodzi. Do przodu też nawet lubie bo mam minimalnie więcej od 90 stopni. Za to do boku lubie tylko przez develope