Córka Źle Strzeżona

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
zetor
Posty: 18
Rejestracja: pt sty 27, 2006 4:38 pm

Córka Źle Strzeżona

Post autor: zetor »

Cy ktos moze podzielic sie wrazeniami z Corki Zle Strzezonej?

Pozdrowienia

Zetor
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

chodzi Ci o wznowienie w TW-ON?
spektakl nie był grany raptem przez półtora roku, więc nie było to nic spektakularnego, choć o ile wiem przygotowywane jak to ostatnio bywa na wariata, nowi tancerze douczali sie swoich ról w corps "za pięc dwunasta".
"Stara" gwardia w swoich rolach wypadła swietnie: brylował Maksim Wojtiul jako Colas, po wariacji w 2 scenie musiał powtórie wychodzić sie kałniac taka dostał owację. Wyrażnie tez pomagał Izabeli Milewskiej w roli Lizy, która była ciut nerwowa i jakby zmęczona (drugiego wieczora było odwrotnie - Cloas odrobinkę słabszy ale nadal niesamowity, za to Liza lepsza, swobodna i lekka). Przekomicznie zagrał i zatanczył Wdowę Simone Walery Mazepczyk. Tanczył tę role wcezsniej ale dopiero teraz zrobił z niej "coś" - był swietny! Obsady dopełniał Michał Tużnik jako głupkowaty Alain - bardzo koiczny aż zcasem zbyt przerysowany, sprawny ale gdzież mu do Stasiewicza (wiem, nie powinnam tego pisac ale Mistrz.. to mistrz). Spektakl szedł sprawnie, orkiestra grała w miarę dobrze, równo i w odpowiednich tempach. Inscenizacja z Covent garden jak zwykle urocza, nowy kucyk wydał mi sie za chudy (moze utyje) a nowy kostium koguta (dobrze tanczonego przez Paradzińskiego) zbyt kolorowy w stosuunku do starych dkoracji i kostiumów. Anna Lipczyk tancząca partie jednej z przyjaciółek wywróciła się zaraz w 1 akcie i podobno nadwyrężyła kostkę z którego to powodu trzeba było odwołać niedzielny spektakl Czajkowksiego i stad drugi spektakl Córki w tej samej obsadzie. Jutro (już dziś) w roli Lizy po raz pierwszy wystąpi Agnieszka Pietyra - bardzo jestem ciekawa tego debiutu
Florina
Posty: 19
Rejestracja: pt gru 23, 2005 9:55 am

Post autor: Florina »

Ja też jestem bardzo ciekawa dzisiejszego debiutu Agnieszki Pietyry w roli Lise. Niestety nie będę mogła go zobaczyć osobiście dlatego bardzo proszę o relację.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

Debiutująca w drugim spektaklu Agnieszka Pietyra stworzyła postać bardziej dziewczęcą, radosną i rozbrykaną. Znakomicie poradziła sobie z wszelkimi trudnościami swej partii. Doskonale tańczyła na pointach, ładnie "stała" w pozie, jej pointy były "ostre i "nerwowe" co dodawało wyrazu jej Lizie. z wdziękiem wykonała wszystkie wariacje, była bardzo precyzyjna i w miarę rozwoju spektaklu coraz bardziej swobodna., bo na poczatku trochę za bardzo sie spieszyła. To po równie udanej Julii w balecie Prokofiewa druga tak udana duża rola tej utalentowanej artystki.
Dwa drobne mankamenty do zniwelowania - brak pozy ze stopą w okolicy kolana lub chocby na wysokim coup de pied w końcówce adagia w II scenie - jest tam taki moment ze tancerka staje raz z jednej, raz z drugiej strony partnera (taka czesto fotografowana poza). - AP miała stope opuszczoną gdzies w okolicy podbicia nogi opornej i to brzydko wygladało. Drugi - za malo dociagnięte arabseki partnerowane kiedy partner daje jej oparcie na swoich dłoniach.. ale to na prawde jak na taki debiut niewielkie rzeczy, łatwe do usuniecia. tak tylko "wpadły mi w oko"
zetor
Posty: 18
Rejestracja: pt sty 27, 2006 4:38 pm

Post autor: zetor »

Kasiu
Wielkie dzieki za Twoja relacje z Corki. Wyglada na to, ze wszystko poszlo bardzo dobrze. Dziwne tylko, ze z powodu kontuzji jednej tancerki trzeba zmieniac repertuar.
Pozdrowienia.
Zetor
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

ano trzeba, nie będe złosliwa i nie powiem że "oto słynne drugie obsady" bo akurat w Czajkowskim nie bardzo jest jak szybko i bezbolesnie przygotowac drugą obsadę - to skomplikowana choreografia. Ania Lipczyk która tanczy w nim Milukową 2 dni przed spektaklem Czajkowksiego zwichnęła kostkę na próbie, wiec nie było wyjścia. Zresztą - to się zdarza, akurat do czajkowksiego który był grany zaledwie kilka razy od premiery i to bardzo rzadko nie ma co robić 2 obsady (zresztą podobno ten tytuł ma byc zdjety z afisza...) za to mieliśmy co drugi dzień spektakl Córki źle strzeżonej - uroczej jak zawsze
inaenka
Posty: 762
Rejestracja: czw mar 22, 2007 1:15 pm

Post autor: inaenka »

Powoli wychodzę z fazy na "Córkę źle strzeżoną", z tego, co jak dotąd udało mi się zobaczyć (niestety nic na żywo), najbardziej podoba mi się wersja Heinza Spoerli w wykonaniu Basler Ballet, z przeuroczą w roli Lise - Valentina Kozlovą, w znakomitym duecie z Jensenem. Sam Jensen może nie powala na kolana, ale nie ma się do czego przyczepić ;) Natomiast wydaje mi się, że są tu z Kozłową bardzo zgrani. Patrząc na Valentinę, myślałam cały czas "jaka cudna iskierka"! Jedynie czasem przeszkadzał mi...jej prawy nadgarstek - trochę jakby zbyt wiotki, wolałabym, żeby częściej utrzymywała prostą linię rąk (ale to pewnie dlatego, ze sama mam taki wkurzający problem z nadgarstkami :) ) Poza tym - szczery zachwyt. Wszystko idealnie - od zgrabnej, genialnej choreografii, nadającej każdemu bohaterowi wyraźny charakter (boski Alan, w tej roli Martin Schlapfer, absolutnie genialny - skoczny, niemal fruwający, pełen gracji i humoru - doskonały od czubka głowy po czubki palców ;) ) przez scenografię, po kostiumy. Świetna kreacja matki (Otto Ris), przy jego tańcu w pointach i clog dance ubawiłam się serdecznie.

Ciekawą wersją tego baletu wydaje się ta Alicji Alonso, niestety dostępny jest niewielki fragment.

Co do choreografii Ashtona, myślę, że jest przereklamowana. Widziałam spektakl z 1981 z Coleman oraz z 2005 z Nuñez i Acostą(oraz sporo różnych fragmentów z różną obsadą). Wolę chyba ten pierwszy. Lesley Collier leciutka i zwiewna, ze świetnaą techniką na pointach. Nuñez może i ma lepsze penchée, ale i tak wolę Collier. Acosta jest dla mnie przerysowany, za dużo rąk, kiepskie aktorstwo w częściach pantomimicznych, ale dobra - ma doskonałą technikę więc trudno oderwać od niego oczy w solówkach. Kreacja matki w ogóle mi się nie podoba, wręcz mnie denerwuje. Jest zbyt ...męska. Silna, przerzucająca i nosząca pod pachą córkę, jest nieprzyjemnie przesadna. To już lepiej, gdyby to był ojciec. Owszem, to krewka staruszka, ale ma do czynienia z córką podlotkiem a nie pięciolatką. Co do samej choreografii - z kilkoma wyjątkami, uczucie bałaganu, wszystkiego za dużo.

A Wy? - macie jakieś ulubione wersje tego baletu?
Wrzucam link z tańcem matki, jest przeuroczy (no i szacunek za te pointy)
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=CUGiCnzsKSc]taniec matki[/URL]

[size=9:605b25e86d](dziś mi się śniło, że na jakimś zaliczeniu w szkole baletowej (sic!) tańczę w drewniakach clog dance, a mój brat w pointach partię matki :) )[/size:605b25e86d]


[URL=http://www.youtube.com/watch?v=LJ1V-62E_O0]pierwsza część - Basler Ballet[/URL]
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

zawrzałam "świetym oburzeniem" :)) oczywiście moją ulubioną jest Ashtonowska wersja i chyba nie tylko dlatego ze naoglądałam się jej od dzieciństwa na żywo. Po prostu jest uroczo staroświecka, przekomiczna, jasna, genialna stylizacja. Wszystko mi sie w niej podoba po prostu. Spoerli jest dla mnie przy niej zbyt "nowoczesny", przegadany. Trudno to uzasadnić - po prostu Ashton to jest "mój świat"
inaenka
Posty: 762
Rejestracja: czw mar 22, 2007 1:15 pm

Post autor: inaenka »

Ha, wspaniale, mamy odmienne zdanie. Ale nie wszystko święte co się święci ;)
Nie, no żartuję, nie mam nic do Ashtona w innych baletach. A może to jest tak, że co pierwsze, to lepsze? Wersja Spoerli, to pierwsza jaką zobaczyłam w całości. Wiem chyba, co masz na myśli określając je 'uroczo staroświecką' i 'nowoczesną'. Bo dokładnie to jest to, co sprawia, który balet stawiam na pierwszym miejscu :)
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

Mam podobne wrażenia jak inaenka, też uwielbiam wersję Spoerliego, bo jest taka żywiołowa i lekka jednocześnie. Ashtona dałam radę obejrzeć dopiero za trzecim razem, wiele tańców i scen mnie nużyło.
ODPOWIEDZ