Rowniez bardzo lubie MacMillana :)
Wrecz stwierdze, ze o ile nie przepadam z baletem 'Romeo i Julia', gdyz zwykle jest dla mnie zbyt przechodzony i nie oddaje piekna muzyki, to choreografia MacMillana jest jedyna, ktora mi sie do tego spektaklu podoba, i ktora wrecz sprawia, ze ta inscenizacja 'Romea i Julii' jest jednym z moich absolutnie ulubionych spektakli w ogole.
Ladnie ujelas cos, co tez mam ogladajac jego balety. Mianowicie te 'naturalnosci', jakby kroki same wychodzily spod nog tancerzom.
Spektakl widzialam w rodzimej siedzibie ABT. Tez sie nie spotkalam w Polsce z baletami MacMillana, a szkoda.
Najpiękniejsze pas de deux
-
Joanna Bednarczyk
- Posty: 549
- Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm
[quote:165f4d216c="Beata-wielbicielka baletu"]
Myślę,że Kenneth MacMillan -który balet kochał ponad wszystko,a w szczególności klasyczny -potrafił niezwykle ciekawie spojrzeć na choreografię, tworząc bardzo nowatorskie figury taneczne i piękne,choć trudne podnoszenia,które dodawały do spektaklu niesamowitej "świeżości",a przecież były oparte na klasycznych podstawach.W efekcie osiągnął coś,czego żaden inny choreograf wcześniej nie osiągnął - jego własna choreografia przekroczyła granice czysto choreograficzne, pozwalała bowiem tancerzom,a w szczególności solistom,(przy odrobinie talentu aktorskiego), perfekcyjnie wyrażać - właśnie poprzez tę choreografię - dramatyzm lub liryzm danej chwili, albo przeciwnie - upojenie miłością i poczucie szczęścia.
[/quote:165f4d216c]
Beato widze że naprawde MacMillan cie urzekł, ja też uważam ze był wybitnym choreografem, jego rozwiązania formalne tworzone w materiale klasycznym sa bardzo innowacyjne i pomysłowe, ale mimo to nie jestem aż tak radykalna i uwazam iz było jeszcze "paru" twórców tańca którzy przekroczyli granice czysto choreograficzne. Faktycznie Macmillan potrafił poprzez ruch pokazać namietnosci i emocje. zlekcewazył pewną zasade Balanchine'a który mówił iż "w balecie nie ma szwagierek". MacMillan lubił mnożyć watki i postacie drugoplanowe.Co do "Romeo i Julii"(zazdroszcze Joannie wrazeń na żywo) tez uważam ze ta wersja jest wrecz paradygmatyczna choć przecież wielu twórców zrealizowało ten temat, (choć ja nie widziałam tych chodzonych :wink: )m.in wspomniany Nurejew - faktycznie stworzył maraton taneczny naszpikowany elemenatami technicznymi ale pozbawiony finezji, czułości i mimo iż mamy nagranie ze wspaniałą parą Manuel Legris i Monique Lourdies to czegoś brakuje.
Ja natomiast widział w teatrze Manon która robi nie mniejsze wrazenie jak "Romeo i Julia "własnie z Legris i pewnie już żaden tancerz w roli les Grieux nie jest w stanie mnie tak zachwycic. "Manon" mozna obejrzec w Berlinie
Myślę,że Kenneth MacMillan -który balet kochał ponad wszystko,a w szczególności klasyczny -potrafił niezwykle ciekawie spojrzeć na choreografię, tworząc bardzo nowatorskie figury taneczne i piękne,choć trudne podnoszenia,które dodawały do spektaklu niesamowitej "świeżości",a przecież były oparte na klasycznych podstawach.W efekcie osiągnął coś,czego żaden inny choreograf wcześniej nie osiągnął - jego własna choreografia przekroczyła granice czysto choreograficzne, pozwalała bowiem tancerzom,a w szczególności solistom,(przy odrobinie talentu aktorskiego), perfekcyjnie wyrażać - właśnie poprzez tę choreografię - dramatyzm lub liryzm danej chwili, albo przeciwnie - upojenie miłością i poczucie szczęścia.
[/quote:165f4d216c]
Beato widze że naprawde MacMillan cie urzekł, ja też uważam ze był wybitnym choreografem, jego rozwiązania formalne tworzone w materiale klasycznym sa bardzo innowacyjne i pomysłowe, ale mimo to nie jestem aż tak radykalna i uwazam iz było jeszcze "paru" twórców tańca którzy przekroczyli granice czysto choreograficzne. Faktycznie Macmillan potrafił poprzez ruch pokazać namietnosci i emocje. zlekcewazył pewną zasade Balanchine'a który mówił iż "w balecie nie ma szwagierek". MacMillan lubił mnożyć watki i postacie drugoplanowe.Co do "Romeo i Julii"(zazdroszcze Joannie wrazeń na żywo) tez uważam ze ta wersja jest wrecz paradygmatyczna choć przecież wielu twórców zrealizowało ten temat, (choć ja nie widziałam tych chodzonych :wink: )m.in wspomniany Nurejew - faktycznie stworzył maraton taneczny naszpikowany elemenatami technicznymi ale pozbawiony finezji, czułości i mimo iż mamy nagranie ze wspaniałą parą Manuel Legris i Monique Lourdies to czegoś brakuje.
Ja natomiast widział w teatrze Manon która robi nie mniejsze wrazenie jak "Romeo i Julia "własnie z Legris i pewnie już żaden tancerz w roli les Grieux nie jest w stanie mnie tak zachwycic. "Manon" mozna obejrzec w Berlinie
No moze te inne wersje tylko dla mnie sa przechodzone ;)
Wersja z Opery Paryskiej (swojego czasu w Zlotej Dwunastce) byla jakas taka nie do konca mi pasujaca ;)
A MacMillana - idealna! Nie tylko choreografia, ale i cala inscenizacja (o wykonaniu nie wspomne...).
Jest to tez jedyna wersja, gdzie uwazam, ze udalo sie wydobyc muzyke, gdzyz zwykle mam wrazenie, ze inscenizacja zostala po prostu przycmiona genialna muzyka Prokofieva. Byc moze dlatego tez nie przepadam zwykle za inscenizacjami tego baletu, trudno jest im po prostu dorownac muzyce, przynajmniej wobec mojej wyobrazni.
Szkoda, ze w Polsce nie wystawia sie jego baletow, chocby 'Manon', tak popularny wszedzie (no, przynajmniej wystawiany ;) )...
Wersja z Opery Paryskiej (swojego czasu w Zlotej Dwunastce) byla jakas taka nie do konca mi pasujaca ;)
A MacMillana - idealna! Nie tylko choreografia, ale i cala inscenizacja (o wykonaniu nie wspomne...).
Jest to tez jedyna wersja, gdzie uwazam, ze udalo sie wydobyc muzyke, gdzyz zwykle mam wrazenie, ze inscenizacja zostala po prostu przycmiona genialna muzyka Prokofieva. Byc moze dlatego tez nie przepadam zwykle za inscenizacjami tego baletu, trudno jest im po prostu dorownac muzyce, przynajmniej wobec mojej wyobrazni.
Szkoda, ze w Polsce nie wystawia sie jego baletow, chocby 'Manon', tak popularny wszedzie (no, przynajmniej wystawiany ;) )...
-
baletqueen
- Posty: 120
- Rejestracja: sob lip 07, 2007 1:12 pm