Lato 2007-wakacyjne plany...
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
-
BlackPointeShoes
- Posty: 66
- Rejestracja: pt cze 29, 2007 4:32 pm
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
Witam wszystkich prawie "powakacyjnych" .Otóż ja też jestem po WIELKIM odpoczynku - całe -10 dni - przejechałem wg waszych wskazówek trasę do Chorwacji i do Polski i .....
Jechałem - Gdańsk - Boboszów ( granica z Chechami ) - 640 km , potem Austria - 420 km ( Liebentz - piekne miasteczko i nocleg ) i potem SŁowenia i Chorwacja ( rewelacyjne autostrady - w Chorwacji ) i Chorwacja - 430 do wyspy Rab - piekne widoki ( ponoć ) - trasa dojazdowa - bo jak jechałem - to była intensywna burza - a jak wracałem to była noc :lol: ale ogólnie super ( wygrzałem sie na słoneczku na mahoń ) Co do powrotu to zaryzykowałem powrót przez Niemcy = super drogi ale 300 km dłuzszy przejazd :twisted: i po przekroczeniu granicy - pojechałem najkrótszą drogą - hm :shock: :lol: która się skonczyła nad Odrą bez drogi z niedziałajacym promem - ot polska rzeczywistość :roll:
ale dałem radę i 60 km wiecej zrobiłem niż miałem w planie - generalnie powrót do naszej ojczyzny "kosztował" mnie wysiłku 24 dodziny - non stop za kierownicą. Pozdrawiam wszystkich wytrwałych. 8)
Jechałem - Gdańsk - Boboszów ( granica z Chechami ) - 640 km , potem Austria - 420 km ( Liebentz - piekne miasteczko i nocleg ) i potem SŁowenia i Chorwacja ( rewelacyjne autostrady - w Chorwacji ) i Chorwacja - 430 do wyspy Rab - piekne widoki ( ponoć ) - trasa dojazdowa - bo jak jechałem - to była intensywna burza - a jak wracałem to była noc :lol: ale ogólnie super ( wygrzałem sie na słoneczku na mahoń ) Co do powrotu to zaryzykowałem powrót przez Niemcy = super drogi ale 300 km dłuzszy przejazd :twisted: i po przekroczeniu granicy - pojechałem najkrótszą drogą - hm :shock: :lol: która się skonczyła nad Odrą bez drogi z niedziałajacym promem - ot polska rzeczywistość :roll:
ale dałem radę i 60 km wiecej zrobiłem niż miałem w planie - generalnie powrót do naszej ojczyzny "kosztował" mnie wysiłku 24 dodziny - non stop za kierownicą. Pozdrawiam wszystkich wytrwałych. 8)
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
[quote:62c79cfe7e="aankaa_baletnica=)"]No to udany wyjazd :D Ja w tym roku byłam już ponad 30 godzin w podroży (na lotniskach, w samolotach...), ale nie były to przygody tylko tak miało być - czekanie na połączenia. I takie dni były hmmm... 2 i 1 z trochę krótszą podróżą (koło 18h). Ale było fajnie :D[/quote:62c79cfe7e]
Ja też nie marudze ,ale ja musiałem moją rodzinkę bezpiecznie dostarczyć do miejsca przeznaczenia jako odpoczywajacy i głowa rodziny i jako kierowca - ale dałem radę i nie żałuje .Pozdrawiam.Czasami warto się zmęczyć ,żeby potem wypocząć i warto było 8)
Ja też nie marudze ,ale ja musiałem moją rodzinkę bezpiecznie dostarczyć do miejsca przeznaczenia jako odpoczywajacy i głowa rodziny i jako kierowca - ale dałem radę i nie żałuje .Pozdrawiam.Czasami warto się zmęczyć ,żeby potem wypocząć i warto było 8)
[quote:02169ef6e9="sfra"]Podziwiam Cie Tanc za zrobienie tak dlugiej trasy![/quote:02169ef6e9]
Coż, ja już tak mam ,że przez cały rok dużo jeżdzę samochodem i potem wracam nocami i mało wtedy spię - mój organizm się przyzwyczaił. Ale ostatnia podróż była już na granicy wytrzymałości 8) ale przetrwałem bo wczesniej miałem wypoczynek na maxa 8)
Coż, ja już tak mam ,że przez cały rok dużo jeżdzę samochodem i potem wracam nocami i mało wtedy spię - mój organizm się przyzwyczaił. Ale ostatnia podróż była już na granicy wytrzymałości 8) ale przetrwałem bo wczesniej miałem wypoczynek na maxa 8)