Zostać tancerką...

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

No jasne.... ćwiczyć dziennnie o 1,1.5h dziennie, urawiać jeszcze gimnastykę artystyczną it i mieć leszy oziom niż obsolwent osb......no chyba jakiś żart jest. Bez urazy agga ale to absurdalne. Srawa tańczenia wsółczesnego jest czymś absolutnie niezbędnym i oczywistym. W dzisiejszysz czasach NIE DA się inaczej. Tak samo jak niezbędny charakterystyczny ludowy itd. To wszystko jest niezbędne dfo tańca na oziomie cor de ballet.
I niestety to co naisała bajaderka jest rawdą 3h to minimum jeśli ktoś chce myśleć o tańcu na oważnie. Ja sam nie jestem w stanie co sbie wyobrazić co można osiągnąć zawodowo ćwicząc 1h dziennie.
A tak ozatym, Bajaderka zrobiła coś mądrego i odważnego (bo zdecydowała się jednak zrobić wszystko by tańczyć. Gratulacje. Najgorsze jest jednak że faktycznie często otoczenie (rodzina najcześciej, czasem też znajomi mają roblem z akcetacją tego wyboru. Wiem sam jak to było. Ale jeśli się wie co chce się w życiu robić to będzie sie to dalej robiło bez względu na innych.
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

[quote96] Nawet lepszy niz po OSB. [/quote96]
Aggo, tu bym się naprawdę sprzeczała........

Co do 1,5 h rozgrzewki- BA! To jest jak najbardziej odpowiedni czas na rozgrzanie swojego ciała. Chyba nikt nie chce cwiczyc na "zimnych" mięśniach, stawach? To jest bardzo niebezpieczne.
Co prawda w OSB nie ma takiej mozliwosci zeby rozgrzewac sie tyle przed lekcją, ale jak mowimy o prywatnej szkole to ten czas jest.
Przypomniały mi się właśnie warsztaty w Kanadzie. Zaczynaly się godzinną, mozolną rozgrzewką całego ciała. Bez tej rozgrzewki nie mogłyśmy przystapic do lekcji... Po prostu to jest strasznie ważne, tj dokładnie to samo, jak się skacze grand pas de chat bez rozgrzewki- bezmyślne i nieodpowiedzialne, prawda? I tak też jest z lekcją. Bez pożądnej rozgrzewki nic się nie zrobi.
Spróbój Aggo rozgrzac się chociaż godzinkę przed lekcją, to zobaczysz że cwiczy się o wiele lżej....
...poza tym całe ciało męczy sie kilkakrotnie mniej. Mięśnie gdy są rozgrzane zupełnie inaczej pracują niż te zastałe.

Poza tym zajecia codzienne oferują tylko nieliczne prywatne szkoły w Polsce, nie okłamujmy sie....
byc moze szkoła przy Capitolu we Wrocławiu, może jeszcze jakaś inna, a reszta? Większośc ogranicza się do 3, max 4 dni tyg (w starszych klasach), bo większosc ludzi traktuje balet jako hobby.
Trzeba się dwoic i troic zeby cwiczyc codziennie.


[quote96]Ale jeśli się wie co chce się w życiu robić to będzie sie to dalej robiło bez względu na innych.[/quote96]
Milton, trafiłeś w samo sedno:)
O to właśnie chodzi. Że każdy ma inne priorytety życiowe, naszym akurat jest balet. I w tym wypadku wiadomo, że mnóstwo ludzi będzie mialo wątpliwosci co do skutku naszego planu, mnóstwo "ALE". Tyle że tu zależy od nas samych czy posłuchamy głosu serca, czy ludzi...
Moim zdaniem jeśli byśmy posłuchali ludzi, to serce będzie krwawic do konca życia.
Nie powinniśmy się poddawac, jeśli nie przekonamy się na własnej skórze że to nie miało sensu-albo- miało, ale nie taka nasza droga, to nie będziemy nigdy szczęśliwi.
A NÓŻ się uda...
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

Miltonie znam takie osoby. Czesc z nich kontynuje nauke w szkolach zagranicznych, czesc nie tanczy a kilka osob pracuje na stanowiskach stolistow/solistek. Sa to osoby bez OSB i wiem, ze jesli zobaczysz jak tancza bedziesz pod wrazeniem. Widzialam tylko jedna uczennice OSB, ktora miala wyzszy poziom.
Tranquility
Posty: 1123
Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm

Post autor: Tranquility »

cóż, powiem tylko tyle, że nie każdy ma takie możliwości rozwoju jakby chciał mieć. i niektórzy naprawdę niewiele mogą na to poradzić.
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

a inni mając takie a nie inne możliwości rozwoju wkładaja w to cale swoje serce i prace i tez duzo w zyciu osiagaja, nazywanie kogos pseudo tancerzem jak tanczy godzine dziennie jest mocnym przegieciem wiec moze przestanmy generalizowac ludzi i twierdzic ze nic nie osiagnal, jedni osiagnał wszystko a drudzy tanczac 12 godzin dziennie moga nic nie osiagnac, wiec niech kazdy zagospodaruje czas jaki ma i z niego korzysta a nie sie licytuje Ty masz tyle godzin a ja mam wiecej to jestem lepszy
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

Ale tu nie chodzi o to że ktoś jest leszy bo więcej ma czasu na ćwiczenia. Tu chodzi to, że jak ktoś chce tańczyć zawodowo to godzina dziennie to tyle co nic. I w takim czasie szczególnie w balecie klasycznych nie da się niestety nic osiągnąć. Tyle.
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

ja to rozumiem ale któś tu napisał że jak któś tańczy 1 godzinie dziennie czy cos w tym podobnego to nie dozna satysfakcji i jest pseudo tancerze, do klasyki trzeba podejsc konkretnie i pracowac te godziny dziennie, fakt, ale w balecie tancza tez osoby amatorskie (akurat nie ja) i nazywanie ich pseudo jest krzywdzace ogolnie
neufra
Posty: 49
Rejestracja: śr lis 29, 2006 10:13 pm

Post autor: neufra »

Za krzywdzące??..... W dzisiejszych czasach nadużywa się terminu tancerz...
Ci którzy mnie znają wiedzą jak ja oddzielam :
są tancerze przez małe "t" i Tancerze przez wielkie "T"

Nie będę pisać dokładnie czym się to różni

Napiszę tylko że Milton i Bajaderka są Tancerzami
___________________________________________________________________________

"Uderz w stół a nożyce się odezwą"
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

nikt tego nie neguje, ale nie tylko oni sa tancerzami, cele sa wielkie poswiecenie wielkie, postawienie swoich marzen nad to co mysla inni o twojej edukacji naprawde jest przykladem dla innych, ale nie moge sluchac jak ktos kogos tak dyskredytuje, ale jak ktos walczy o polaczenie edukacji z tancem (jak to forum milosniow tanca to mam nadzieje ze uwzglednia tez inne style nie tylko klasyczny) i mu to wychodzi, i osiaga sukcesy to chyba tez zasluguje na jakies jak nie pochwaly to na krytyke na pewno nie
Tranquility
Posty: 1123
Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm

Post autor: Tranquility »

według mnie grunt to znaleźć złoty środek i połączyć w odpowiednich proporcjach taniec z nauką.
powiem więcej, uważam, że w dzisiejszych czasach to konieczne.
ODPOWIEDZ