kolezanki z baletu...
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
Nasza grupa jest najlepszą grupą jaka mogła istnieć :D
Gdy przychodzi nowa osoba, wszystkie się rzucamy i ją serdecznie witamy i od razu czuje się jak pełnowartościowa członkini ;]
Nie ma czegoś takiego, że się któraś śmieje z innej, a jak już się chichoczemy to wszystkie naraz, i to tak serdecznie, żeby inni się nie poczuli źle.
Jest strasznie luźno i wesoło :D kiedy się na końcu rozciągamy do szpagatów itd. rozmawiamy na różne tematy (począwszy od seksu skończywszy na religii :P)
Gdy przychodzi nowa osoba, wszystkie się rzucamy i ją serdecznie witamy i od razu czuje się jak pełnowartościowa członkini ;]
Nie ma czegoś takiego, że się któraś śmieje z innej, a jak już się chichoczemy to wszystkie naraz, i to tak serdecznie, żeby inni się nie poczuli źle.
Jest strasznie luźno i wesoło :D kiedy się na końcu rozciągamy do szpagatów itd. rozmawiamy na różne tematy (począwszy od seksu skończywszy na religii :P)
Jeszcze na początku roku było nas cztery a dawniej jeszcze więcej, był także jeden kolega ale większość osób rezygnuje bo nie wytrzymuje rygoru i dużej ilości godzin. Planowo 10 ale na serio robi się z 16 tygodniowo. ( sama klasyka) jak nie ma jakiegoś nauczyciela to na zastępstwie mamy klasykę. Rygor jest na wszystkich przedmiotach nawet na wiedzy itp. Mi to nawet pasuje, bo więcej się można nauczyć jak jest cisza i dyscyplina. ( Jest to szkoła prywatna ale o uprawnieniach państwowych).
Dawniej w naszej szkole kolegowały się osoby głównie ze swoją klasa ale teraz gdy mamy razem próby ze starszymi młodszymi to się zmieniło teraz wydaje mi się że jest wiele lepsza atmosfera. Starsi wspierają nas bardzo i pocieszają, bo przeszli już przez to, przez co my teraz przechodzimy. Według mnie tylko na pozór jest u nas rywalizacja. ( Takie odczucie na początku miały osoby, które do nas przyszły z innych szkół). :) U nas tez serdecznie przyjmujemy nowe osoby,( bardzo czesto przychodzi ktoś nowy na przesłuchania wtedy wszyscy sie cieszą, że będzie nas więcej). :D
[color=green:ee5b6fc06d]Przypominam o funkcji edytowania postow.[/color:ee5b6fc06d]
Dawniej w naszej szkole kolegowały się osoby głównie ze swoją klasa ale teraz gdy mamy razem próby ze starszymi młodszymi to się zmieniło teraz wydaje mi się że jest wiele lepsza atmosfera. Starsi wspierają nas bardzo i pocieszają, bo przeszli już przez to, przez co my teraz przechodzimy. Według mnie tylko na pozór jest u nas rywalizacja. ( Takie odczucie na początku miały osoby, które do nas przyszły z innych szkół). :) U nas tez serdecznie przyjmujemy nowe osoby,( bardzo czesto przychodzi ktoś nowy na przesłuchania wtedy wszyscy sie cieszą, że będzie nas więcej). :D
[color=green:ee5b6fc06d]Przypominam o funkcji edytowania postow.[/color:ee5b6fc06d]
-
~ balerinka ~
- Posty: 519
- Rejestracja: wt maja 09, 2006 10:55 am
Fajnie! Teraz jak przeczytałam te wszystkie posty to mi się smutno zrobiło. Bo u mnie na balecie panuje dokładnie odwrotna atmosfera. Nasza rywalizacja (jak to określiła nasza nauczycielka) jest niezdrowa. Każdy chce być z przodu, cały czas jest obgadywanie, a co najgorsze wytworzyły się "grupki" Wczoraj miałyśmy się douczyć końcówki i specjalnie wcześniej poszłyśmy poćwiczyć wcześniejszą część, a wtedy nasze 2 koleżanki poszły do starszych dziewczyn nic nam nie mówiąc i nauczyły się inału, mając nadzieję, że my tego nie zrobimy i one będą stały w 1 linii! Dzień wcześniej jak my się chciałyśmy nauczyć (tylko po 5min okazało się, że w sali są zajęcia) to zadbałyśmy o to, żeby wszystkie dziewczyny wiedziały!
Czasami zdarza się tak, że jak ktoś się czegoś uczy i mu nie wychodzi to dziewczyny śmieją się, obgadują... Jak przychodzi ktoś nowy to wcale go jakoś specjalnie nie witamy, choć jak ostatnio przyszła do nas do grupy dziewczyna z Ameryki to ją nawet polubiłyśmy. Inna sprawa, że ona przyjechałą do Polski na krótki czas i okazało się, że chodzi do szkoły z naszą koleżaką z grupy i wygduje, że ona (nasza koleżanka) jest gruba i beznadziejna, a ona (ta amerykanka) najlepsza. Nie ma to jak skromność:/ (a tak naprawdę do najlepszej jej bardzo dużo brakowało)
Mimo tego wszystkiego jestem przywiązana do swojej grupy i bym jej nie zamieniła (no może oprócz jednej osoby) Bo jak przychodzi co do czego to potrafimy się zgrać i wspierać;) Choć to zjawisko występuje rzadko, ale jednak:D
Czasami zdarza się tak, że jak ktoś się czegoś uczy i mu nie wychodzi to dziewczyny śmieją się, obgadują... Jak przychodzi ktoś nowy to wcale go jakoś specjalnie nie witamy, choć jak ostatnio przyszła do nas do grupy dziewczyna z Ameryki to ją nawet polubiłyśmy. Inna sprawa, że ona przyjechałą do Polski na krótki czas i okazało się, że chodzi do szkoły z naszą koleżaką z grupy i wygduje, że ona (nasza koleżanka) jest gruba i beznadziejna, a ona (ta amerykanka) najlepsza. Nie ma to jak skromność:/ (a tak naprawdę do najlepszej jej bardzo dużo brakowało)
Mimo tego wszystkiego jestem przywiązana do swojej grupy i bym jej nie zamieniła (no może oprócz jednej osoby) Bo jak przychodzi co do czego to potrafimy się zgrać i wspierać;) Choć to zjawisko występuje rzadko, ale jednak:D
[quote:202a26cabf="~ balerinka ~"]Mimo tego wszystkiego jestem przywiązana do swojej grupy i bym jej nie zamieniła (no może oprócz jednej osoby) Bo jak przychodzi co do czego to potrafimy się zgrać i wspierać;) Choć to zjawisko występuje rzadko, ale jednak:D[/quote:202a26cabf]
Widzisz balerinko u nas w grupie jest tak ze jak nam na czyms zalezy to potrafimy stanąc a na codzien nie potrafimy sie zgrać :)
Zreszta od zawsze uwazam ze tutaj mimo wszystko hcodzi tez o charaktery i o to kto chodzi naprawde dal tego ze chce czy poto zeby moc sie pochwalic ze tanczy w tetrze...
Ale tez bym nie zmiaeniła naszej grupy na inna ;)
Widzisz balerinko u nas w grupie jest tak ze jak nam na czyms zalezy to potrafimy stanąc a na codzien nie potrafimy sie zgrać :)
Zreszta od zawsze uwazam ze tutaj mimo wszystko hcodzi tez o charaktery i o to kto chodzi naprawde dal tego ze chce czy poto zeby moc sie pochwalic ze tanczy w tetrze...
Ale tez bym nie zmiaeniła naszej grupy na inna ;)
Hm... co do mojej klasy to bardzo ja lubie. oczywiscie mam pare osob ktore sa denerwjace i wogole. ale powiem wam ze zeby przetrwac w naszym gornie a jest nas 12! trzeba dostosowac sie do panujacych zasad ;p generwalnie wszystkie sie bardzo lubimy. i kiedy w lutym przyszla do nas nowa kolezanka (gimnastyczka artystyczna ktora okazala sie byc stworzona do baletu!) wszystkie sie na nie rzucilysmy i zaczelysmy sie przedstawiac itp. a pozniej na sali Ania pokazywala nam rozne skoki i wogole...
owszem potrafimy byc bardzo wredne i jedna kolezanka przeniosla sie od innej klasy ale wybaczcie ona byla okopna.!
rywalizacji nigdy nie bylo... moze na samym poczatku w 1 2 kl. o stanie w pierwszej lini teraz to nam jest obojetne.
owszem potrafimy byc bardzo wredne i jedna kolezanka przeniosla sie od innej klasy ale wybaczcie ona byla okopna.!
rywalizacji nigdy nie bylo... moze na samym poczatku w 1 2 kl. o stanie w pierwszej lini teraz to nam jest obojetne.
U nas niby panuje miła atmosfera ,każdy z każdym gada ,ale później obgadują się na wzajem i kiedy tylko ktoś się odwróci odrazu go obgadują.
[size=9:9e15694d5f][ [i:9e15694d5f][b:9e15694d5f]Dodano[/b:9e15694d5f]: Sob Maj 31, 2008 1:10 pm[/i:9e15694d5f] ][/size:9e15694d5f]
Ale jeśli myśli sie tylko o tańcu można wytrzymać :D
[size=9:9e15694d5f][ [i:9e15694d5f][b:9e15694d5f]Dodano[/b:9e15694d5f]: Sob Maj 31, 2008 1:10 pm[/i:9e15694d5f] ][/size:9e15694d5f]
Ale jeśli myśli sie tylko o tańcu można wytrzymać :D
-
śnieżka_balerina
- Posty: 181
- Rejestracja: śr lut 01, 2006 5:36 pm
U mnie na zajęciach nie ma rywalizacji. Właściwie nie ma JAKIEJKOLWIEK atmosfery. Znamy sie dopiero rok, jest nas dwadzieścia i to w wieku 7-14 lat. Maluchy wogóle nie łapią co się dookoła nich dzieje, jest kilka takich 10-cio latek, które śmieją się ze wszystkich i wszystkiego (ostatnio jedna mnie wyśmiała że wiążę pointy trochę ponad kostką-wg niej powinno się wiązać do kolan :D ), więc nie nawiązałam zbytnich znajomości...
Na szczęście wynagradza mi to ta wspaniała atmosfera sali baletowej, chociaż nawet nie wiecie ile bym dała za to by uczyć się z osobami, którym na tym zależy, a nie po prostu chcą załozyć różowe rajstopki i kostiumik z falbankami... :cry:
Najlepiej żeby była to Szkoła Baletowa :D
Na szczęście wynagradza mi to ta wspaniała atmosfera sali baletowej, chociaż nawet nie wiecie ile bym dała za to by uczyć się z osobami, którym na tym zależy, a nie po prostu chcą załozyć różowe rajstopki i kostiumik z falbankami... :cry:
Najlepiej żeby była to Szkoła Baletowa :D