Równowaga-jak ją utrzymac?
spiąć pośladki i ciągnąć się do góry. Jeśli normalnie masz pion, to wchodząc na pique musisz próbować wejść w ten pion, pion znajduje się nad nami, trochę z przodu. Ogólnie musisz dążyć do zawieszenia się jakby w pozycji, czyli kierować się do przodu i do góry, w tym samym momencie kiedy już stajesz na nodze opornej musisz praktycznie od razu dać pracującą na cou de pied, gdyż w przeciwnym razie, kiedy pracująca będzie Ci luzem dyndać z tyłu, będzie Cię zrzucać z pionu.
A ja nie mogę złapać pionu przy piruecie takim z piątej pozycji. Pique i inne ćwiczenia w obrocie takie, w których się "przemieszczamy" wychodzą mi dobrze, a ten jeden piruet mi nie wychodzi. Są jakieś ćwiczenia "na sucho", albo inne, które pomogły by mi utrzymać pion? (Zaznaczę, że staram się ciągnąć głowę i kręgosłup w górę.)
Ćwiczyć preparation jak najwięcej. Stoją w V pozycji, demi plie (ale takie porządne, na mięśniach, nie suche), i bardzo dynamicznie wskoczyć na passe. W preparation zaleca się wręcz oderwanie od podłogi na kilka milimetrów. To jest typowe dla szkoły rosyjskie, i ten sposób opisuje Waganowa (a w dalszej perspektywie czasu pochodzi jeszcze z włoskiej szkoły). Dynamiczne "wskakiwanie" na pion jest bardzo pomocne szczególnie dla wyrobienia pionu, ponieważ od razu człowiek musi się spiąć i ciągnąć w górę. I ja widzę po sobie, że w ten sposób pion bardzo się poprawia. Bo jak pion będzie dobry, to pirouetty przyjdą z czasem.
Wg mnie szczególnie przy piruetach (łyzwiarskich, bo innych nie umiem a sadzę, że przy baletowych jest podobnie) bardzo ważne znaczenie w utrzymaniu rownowagi, ma korelacja wzrokowa. Większość ludzi równowagę zachowuje głównie przy pomocy wzroku który wspólpracuje z błędnikiem. Tylko niewidomi i bardzo zaawansowani tancerze i łyżwiarze potrafią utrzymać równowagę "na ślepo" to znaczy, że mózg dostaje sygnaly bezpośrednio od receptorów czucia w mięśniach reagujących na ciążenie ziemskie. No dosyć bo coś zaczynam ściemniać.
Ale do rzeczy. Pamietam iż przy nauce piruetów obierałem sobie jakis pkt. na wysokości oczu, leżący w oddali, np: latarnia i podczas każdego obrotu starałem się wzrokiem do niego wrócić. Mi to pomaga bardzo i uważam to za najprostszą kontrolę równowagi przy piruetach.
Ale do rzeczy. Pamietam iż przy nauce piruetów obierałem sobie jakis pkt. na wysokości oczu, leżący w oddali, np: latarnia i podczas każdego obrotu starałem się wzrokiem do niego wrócić. Mi to pomaga bardzo i uważam to za najprostszą kontrolę równowagi przy piruetach.