Anoreksja i bulimia
Nam nie chodzi o presję dot. wyglądu tancerek ani o kontrolę wagi, ale o Twój ton. Obnosisz się ze swoją anoreksją jak z tytułem Miss Świata, jak gdyby to był powód do dumy. Jasne, osoby znoszące chorobę z godnością, działające na rzecz upowszechnienia profilaktyki itp. mogą, a wręcz powinny, głośno mówić o swoich przypadłościach, bo edukują innych i pomagają im.
Ty natomiast widzisz same plusy w swoim stanie. Nie mówisz: "dziewczyny, nie powtórzcie mojego błędu". Najwyraźniej nie widzisz, że jesteś chora i to jest najbardziej przerażające w Twoich postach.
Albo wyolbrzymiasz i sprzedajesz nam dobrze przemyślaną bajkę. Może wcale nie jesteś anorektyczką?
Ty natomiast widzisz same plusy w swoim stanie. Nie mówisz: "dziewczyny, nie powtórzcie mojego błędu". Najwyraźniej nie widzisz, że jesteś chora i to jest najbardziej przerażające w Twoich postach.
Albo wyolbrzymiasz i sprzedajesz nam dobrze przemyślaną bajkę. Może wcale nie jesteś anorektyczką?
To może i milton się odezwie (jako ten, "co lubi wystające kości" w/g słów Kasi G). Niewątpliwie dobrze, że jest ten wątek i ta dyskusja. Uważam również, że dobrze, że się pojawił głos taki jak Stokrotki, który absolutnie nie powinien być kasowany. Nie podoba mi się za to tan niektórych osób dyskutujących. Zachowajmy jednak spokój. Co do mojej opinii....
Po pierwsze nie zgodzę się, że w zespołach baletowych jest więcej osób chorych na anoreksję niż w normalnych warunkach. Nie na się chorować i tańczyć na dłuższą metę. tu nie chodzi o rok czy 2 lata tańca tylko prawie 30 lat (9 szkoły i ponad 20 w teatrze). Może w jakiś zespolikach tak, ale nie w profesjonalnych teatrach opery i baletu. Za to tam można spotkać tancerki na bardzo różnych stanowiskach, które wyglądają jakby miały anoreksję ( z punktu widzenia normalnego człowieka czy lekarza) a faktycznie jej nie mają. Często jest to kwestia genetycznie szybkiej przemiany materii.
Inną sprawą jest to, że faktycznie zdecydowana większość tancerek, ( choć nie tylko) nadaje się do odchudzenia (tak jest przynajmniej w Warszawie). I to nawet nie tylko w zespole. W polskich szkoła baletowych jest dramat i tylko pojedyncze osoby na klasę wyglądają właściwie. I co z tego jak nauczyciele o tym ciągle mówią.....tu należałoby sięgnąć do regularnego publicznego ważenia (wszystkie dziewczyny razem). No, bo niestety....coś, co w Rosji byłoby nie do pomyślenia u nas jest normą.
Kolejna sprawa......rozmawiamy tu o kwestii anoreksji i wagi, więc nie na miejscu jest stwierdzenie, że wolę tancerkę grubszą, ale tańczącą z lepszą techniką i gracją.... A co ma jedno z drugi?? Z moich obserwacji jest dokładnie odwrotnie (za stan wzorcowy weźmy chociaż Akademię Waganową i Teatr Mariinski). Choć oczywiście wyjątki również się zdarzają.
Co do odchudzania nie demonizujmy sprawy....można się odchudzać, bardzo dużo schudnąć i być szczęśliwym i zdrowym. Trzeba jednak robić to mądrze. Zdrowo się odżywiać, bilansować dietę. Dobrze korzystać z pomocy dietetyka. I nie liczyć na schudnięcie 10kg w miesiąc a raczej rozłożyć to na 3 czy 4 miesiące.
Podsumowując.....anoreksja jest niewątpliwie bardzo poważną chorobą. I problem nie leży w aktualnej wadze tylko w umyśle. Więc nie demonizujmy również szczupłości czy wręcz chudości, bo jakby lekarz popatrzyłby choćby po tancerkach Mariinskiego Teatru to by stwierdził, że wszystkie mają anorekcję. Co jest oczywiście już śmieszne bo są to najlepsze tancerki na świecie.
Dlatego radzę większy umiar w dyskusji i nie przesadzanie w stronę polskiego podejścia (czytaj.....nadwagi).
btw....dzisiaj w jakimś dzienniku było napisane, że już ponad 50 procent Polaków ma problem z nadwagą i otyłości (a ja bym sobie życzył żeby na scenach baletowych wynosił O procent, ale tak zdecydowanie nie jest)........
Po pierwsze nie zgodzę się, że w zespołach baletowych jest więcej osób chorych na anoreksję niż w normalnych warunkach. Nie na się chorować i tańczyć na dłuższą metę. tu nie chodzi o rok czy 2 lata tańca tylko prawie 30 lat (9 szkoły i ponad 20 w teatrze). Może w jakiś zespolikach tak, ale nie w profesjonalnych teatrach opery i baletu. Za to tam można spotkać tancerki na bardzo różnych stanowiskach, które wyglądają jakby miały anoreksję ( z punktu widzenia normalnego człowieka czy lekarza) a faktycznie jej nie mają. Często jest to kwestia genetycznie szybkiej przemiany materii.
Inną sprawą jest to, że faktycznie zdecydowana większość tancerek, ( choć nie tylko) nadaje się do odchudzenia (tak jest przynajmniej w Warszawie). I to nawet nie tylko w zespole. W polskich szkoła baletowych jest dramat i tylko pojedyncze osoby na klasę wyglądają właściwie. I co z tego jak nauczyciele o tym ciągle mówią.....tu należałoby sięgnąć do regularnego publicznego ważenia (wszystkie dziewczyny razem). No, bo niestety....coś, co w Rosji byłoby nie do pomyślenia u nas jest normą.
Kolejna sprawa......rozmawiamy tu o kwestii anoreksji i wagi, więc nie na miejscu jest stwierdzenie, że wolę tancerkę grubszą, ale tańczącą z lepszą techniką i gracją.... A co ma jedno z drugi?? Z moich obserwacji jest dokładnie odwrotnie (za stan wzorcowy weźmy chociaż Akademię Waganową i Teatr Mariinski). Choć oczywiście wyjątki również się zdarzają.
Co do odchudzania nie demonizujmy sprawy....można się odchudzać, bardzo dużo schudnąć i być szczęśliwym i zdrowym. Trzeba jednak robić to mądrze. Zdrowo się odżywiać, bilansować dietę. Dobrze korzystać z pomocy dietetyka. I nie liczyć na schudnięcie 10kg w miesiąc a raczej rozłożyć to na 3 czy 4 miesiące.
Podsumowując.....anoreksja jest niewątpliwie bardzo poważną chorobą. I problem nie leży w aktualnej wadze tylko w umyśle. Więc nie demonizujmy również szczupłości czy wręcz chudości, bo jakby lekarz popatrzyłby choćby po tancerkach Mariinskiego Teatru to by stwierdził, że wszystkie mają anorekcję. Co jest oczywiście już śmieszne bo są to najlepsze tancerki na świecie.
Dlatego radzę większy umiar w dyskusji i nie przesadzanie w stronę polskiego podejścia (czytaj.....nadwagi).
btw....dzisiaj w jakimś dzienniku było napisane, że już ponad 50 procent Polaków ma problem z nadwagą i otyłości (a ja bym sobie życzył żeby na scenach baletowych wynosił O procent, ale tak zdecydowanie nie jest)........
-
stokrotkaa
- Posty: 16
- Rejestracja: pt lut 06, 2009 2:53 pm
[b:5044f3657f]Milton[/b:5044f3657f], całkowicie się z Tobą zgadzam.
[b:5044f3657f]Czajori[/b:5044f3657f], czy na zdjęciu w Twoim avatorze jesteś Ty? Z taką sylwetką zdecydowanie nie miałabyś szans w szkole, do której chodzę. Naprawdę, byłabym za tym, żeby do polskich szkół "wkroczyli" rosyjscy nauczyciele i zaprowadzili odpowiedni porządek. Co do reszty Twojej wypowiedzi: nie skomentuję(...)
[b:5044f3657f]Lottie[/b:5044f3657f], współczuję Twojej koleżance, ale, jak już wspominałam, na anoreksję wskazuje TYLKO moja waga- mam normalne nawyki żywieniowe, zdrowo się odżywiam, nie biorę żadnych 'cudownych' tabletek na odchudzanie, nie wymiotuję, nie wstaję w nocy, żeby robić brzuszki(:P) ani nic z tych rzeczy. Nie mam superszybkiej przemiany materii- po prostu przyzwyczaiłam moje ciało do innych warunków. I widzisz, to [b:5044f3657f]nie był[/b:5044f3657f] mój wybór: moim wyborem był taniec, a skoro chciałabym być dobrą tancerką to muszę się dostosować, i tyle. Z racji stwierdzonej u mnie choroby, zalecono mu wizyty u psychologa- którym zresztą wcale się nie opierałam- i po kilku spotkaniach stwierdził, że z moim myśleniem jest wszystko dobrze, a [b:5044f3657f]jedynym[/b:5044f3657f] teraz prblmem jest to, żebym troszkę przytyła.
[b:5044f3657f]Czajori[/b:5044f3657f], czy na zdjęciu w Twoim avatorze jesteś Ty? Z taką sylwetką zdecydowanie nie miałabyś szans w szkole, do której chodzę. Naprawdę, byłabym za tym, żeby do polskich szkół "wkroczyli" rosyjscy nauczyciele i zaprowadzili odpowiedni porządek. Co do reszty Twojej wypowiedzi: nie skomentuję(...)
[b:5044f3657f]Lottie[/b:5044f3657f], współczuję Twojej koleżance, ale, jak już wspominałam, na anoreksję wskazuje TYLKO moja waga- mam normalne nawyki żywieniowe, zdrowo się odżywiam, nie biorę żadnych 'cudownych' tabletek na odchudzanie, nie wymiotuję, nie wstaję w nocy, żeby robić brzuszki(:P) ani nic z tych rzeczy. Nie mam superszybkiej przemiany materii- po prostu przyzwyczaiłam moje ciało do innych warunków. I widzisz, to [b:5044f3657f]nie był[/b:5044f3657f] mój wybór: moim wyborem był taniec, a skoro chciałabym być dobrą tancerką to muszę się dostosować, i tyle. Z racji stwierdzonej u mnie choroby, zalecono mu wizyty u psychologa- którym zresztą wcale się nie opierałam- i po kilku spotkaniach stwierdził, że z moim myśleniem jest wszystko dobrze, a [b:5044f3657f]jedynym[/b:5044f3657f] teraz prblmem jest to, żebym troszkę przytyła.
sorki, ale krew mnie zalewa jak czytam od jakiegos czasu tę dyskusję, pozwole więc sobie na parę uwag WYJAŚNIAJĄCYCH
anoreksja - o której tu mówimy to nie chudość. Można być chudym jak patyk i nie cierieć na anoreksję. To choroba odchudzania, wstretu do jedzenia, obsesyjnej dbałości o wagę (coraz mniejszą).
Stąd też wypowiedzi Miltona jakkolwiek casem drastyczne (ah, ta Marinka, chude tancerki, ważenie itp...) mają sens. Mozna dbać o wage i sylwetkę i pozostawać zdrwym i silnym - to kwestia wlasciwej diety, treningu, opieki dietetyka czy lekarza nad tancerzem/tancerką ( czy osobą nie tanczącą)
NIE DA się na dluższą mete chorować i dobrze tańczyć, dobrze ćwiczyć - może nie za rk, dwa, ale za pięć zemsci sie to na organizmie, ja nie w postaci zaburzeń trawienia i przyswajania, to w postaci nierównowagi elektrolitów, anemii, zaburzeń snu, równowagi, łamliwością kosci...
Wymagania, czasem ponad normę ze strony pedagogow to jedno, a szkodzenie sobie na ich "życzenie" to drugie. Po pierwsze ideałem by było, gdyby pedagog, zwlaszcza w szkole kiedy uczeń nie jest pełnoletni i to dorośli opiekunowie za niego odpowiadają, nauczycilela obchodzilo JAK uczen chudnie lub nie, skierowanie do dietetyka lub lekarza. Czasem wystarczy np. poprawić złą przemiane materii (czynnosc jelit, wątroby itd.) żeby osoba jedząc tyle samo co do tej pory schudła.
PS. Ataki ad personam uważam na tym forum za niedopuszczalne! Stokrotkoo, upominam Cie - o anoresji, zdrowiu, wadze i odchudzaniu rozmawamy tu wszyscy, nie tylko ZAWODOWI tancerze czy uczniowie szkół baletowych, ale takze miłośnicy tańca, amatorzy i osoby nietańczące (jak ja). Uwagi w stosunku do wyglądu kogos na awatarze w kontekście "nie mialabyś szans" jest węc bez sensu! Ani Czajori (jak sądzę) ani ja nie wybieramy sę tańczyć na profesjonalnej scenie, a co najwyżej dla własnej przyjemności a to mozemy bez obawy o kanony "chudości" baletowej.
anoreksja - o której tu mówimy to nie chudość. Można być chudym jak patyk i nie cierieć na anoreksję. To choroba odchudzania, wstretu do jedzenia, obsesyjnej dbałości o wagę (coraz mniejszą).
Stąd też wypowiedzi Miltona jakkolwiek casem drastyczne (ah, ta Marinka, chude tancerki, ważenie itp...) mają sens. Mozna dbać o wage i sylwetkę i pozostawać zdrwym i silnym - to kwestia wlasciwej diety, treningu, opieki dietetyka czy lekarza nad tancerzem/tancerką ( czy osobą nie tanczącą)
NIE DA się na dluższą mete chorować i dobrze tańczyć, dobrze ćwiczyć - może nie za rk, dwa, ale za pięć zemsci sie to na organizmie, ja nie w postaci zaburzeń trawienia i przyswajania, to w postaci nierównowagi elektrolitów, anemii, zaburzeń snu, równowagi, łamliwością kosci...
Wymagania, czasem ponad normę ze strony pedagogow to jedno, a szkodzenie sobie na ich "życzenie" to drugie. Po pierwsze ideałem by było, gdyby pedagog, zwlaszcza w szkole kiedy uczeń nie jest pełnoletni i to dorośli opiekunowie za niego odpowiadają, nauczycilela obchodzilo JAK uczen chudnie lub nie, skierowanie do dietetyka lub lekarza. Czasem wystarczy np. poprawić złą przemiane materii (czynnosc jelit, wątroby itd.) żeby osoba jedząc tyle samo co do tej pory schudła.
PS. Ataki ad personam uważam na tym forum za niedopuszczalne! Stokrotkoo, upominam Cie - o anoresji, zdrowiu, wadze i odchudzaniu rozmawamy tu wszyscy, nie tylko ZAWODOWI tancerze czy uczniowie szkół baletowych, ale takze miłośnicy tańca, amatorzy i osoby nietańczące (jak ja). Uwagi w stosunku do wyglądu kogos na awatarze w kontekście "nie mialabyś szans" jest węc bez sensu! Ani Czajori (jak sądzę) ani ja nie wybieramy sę tańczyć na profesjonalnej scenie, a co najwyżej dla własnej przyjemności a to mozemy bez obawy o kanony "chudości" baletowej.
[quote:f35817a595="stokrotkaa"]
[b:f35817a595]Czajori[/b:f35817a595], czy na zdjęciu w Twoim avatorze jesteś Ty? Z taką sylwetką zdecydowanie nie miałabyś szans w szkole, do której chodzę. Naprawdę, byłabym za tym, żeby do polskich szkół "wkroczyli" rosyjscy nauczyciele i zaprowadzili odpowiedni porządek. Co do reszty Twojej wypowiedzi: nie skomentuję(...)
[/quote:f35817a595]
Skoro już moje imię zostało wezwane nadaremno, to napiszę tylko, że w takim razie bardzo się cieszę, że (najpewniej) nie mam nic wspólnego z "Twoją" szkołą (swoją drogą, ciekawa jestem, która to - stosunkowo łatwo będę mogła zweryfikować Twoje wypowiedzi)
Odejście od tematu dyskusji na rzecz metod jak z podstawówki jest żenujące.
Koniec offtopu
[b:f35817a595]Czajori[/b:f35817a595], czy na zdjęciu w Twoim avatorze jesteś Ty? Z taką sylwetką zdecydowanie nie miałabyś szans w szkole, do której chodzę. Naprawdę, byłabym za tym, żeby do polskich szkół "wkroczyli" rosyjscy nauczyciele i zaprowadzili odpowiedni porządek. Co do reszty Twojej wypowiedzi: nie skomentuję(...)
[/quote:f35817a595]
Skoro już moje imię zostało wezwane nadaremno, to napiszę tylko, że w takim razie bardzo się cieszę, że (najpewniej) nie mam nic wspólnego z "Twoją" szkołą (swoją drogą, ciekawa jestem, która to - stosunkowo łatwo będę mogła zweryfikować Twoje wypowiedzi)
Odejście od tematu dyskusji na rzecz metod jak z podstawówki jest żenujące.
Koniec offtopu
[quote:5799eab930]Bardzo dobrze, że to napisałeś - może ten argument z Twoich ust (a raczej rąk ) będzie wyraźnym głosem przeciw traktowaniu zaburzeń odżywiania jako sposobu na postępy w karierze tanecznej.[/quote:5799eab930]
No bo tak jest. Absolutnie chore jest traktowanie anoreksji jako czegoś co ma przynieść pozytywne skutki czy pomóc w karierze. Stanowczo mówię temu nie.
No bo tak jest. Absolutnie chore jest traktowanie anoreksji jako czegoś co ma przynieść pozytywne skutki czy pomóc w karierze. Stanowczo mówię temu nie.
Ledwo co przebrnęłam przez ten wątek przepełniony nieświadomością i niewiedzą . I Nie mówię, że krytykuje chudość u tancerek, bo tak nie jest-nadmierną, oczywiście; ale bez przesady, balet taki był, jest i będzie. Ale stwierdzenia takie jak:
[quote:9dac939ee5]Inną sprawą jest to, że faktycznie zdecydowana większość tancerek, ( choć nie tylko) nadaje się do odchudzenia (tak jest przynajmniej w Warszawie). I to nawet nie tylko w zespole. W polskich szkoła baletowych jest dramat i tylko pojedyncze osoby na klasę wyglądają właściwie. I co z tego jak nauczyciele o tym ciągle mówią.....tu należałoby sięgnąć do regularnego publicznego ważenia (wszystkie dziewczyny razem). No, bo niestety....coś, co w Rosji byłoby nie do pomyślenia u nas jest normą.
[/quote:9dac939ee5]
jest kompletnie nie na miejscu.
[b:9dac939ee5]Milton[/b:9dac939ee5]!!!
Naprawdę, szkoda mi nawet czytać tych płytkich postów. Zastanów się choć raz nad tym, co piszesz.
Chodzi mi o to, że niesamowicie łatwo przychodzi Ci napisanie,powiedzenie, ze większość osób nadaje sie do odchudzenia, że ta i ta osoba powinna się popatrzeć na to, jak wygląda.
A ciekawam jest [u:9dac939ee5]niesamowicie[/u:9dac939ee5], czy Ciebie byłoby stać na coś takiego. Dostałeś się na esternistyczny tryb zdawania egzaminu; na pewno też ze względu na Twoją sylwetkę- jesteś bardzo szczupły. Ale nie porwałbyś się zapewne na coś takiego, mając do schudnięcia 6 czy 10 kilo. Masz warunki, ok. Ale to nie znaczy, że masz krytykować innych. Patrz na swoje ciało. Nie oceniaj innych. Taki jest balet. Zeby osiągnąć sukces, patrz na siebie! Bo jak na razie to jesteś czynnym obserwatorem innych uwielbiającym plotkować za plecami, a to z pewnością nie zrobi z Ciebie tancerza.
Jestem PEWNA, że nie poswięciłbyś zdrowia dla baletu, łatwo Ci się mówi, że odchudzać się powinno z głową i zdrowo, ale to w szkołach baletowych jest niemożliwe, albo będziesz chudy od razu, albo przegrywasz.
Więc proszę Cie, nie wypowiadaj się na ten temat, jeśli nie byłeś w tej sytuacji, nie jesteś zawodowym tancerzem, więc nie masz prawa krytykować innych, z resztą gdybyś był, to byłoby tak samo.
Twoje posty są przesiąknięte poczuciem wyższości; jaki to Ty nie jesteś Milton, bo dostałeś się na ten eksternistyczny tryb, a to wcale nie jest żaden wyczyn!
Stań na scenie, pokaż swoje umiejętności i wtedy zacznij się wypowiadać na temat innych.
Każdy ma takie ciało jakie ma i to jest jego sprawa, ktoś Cie prosił, żebyś sie na jego temat wypowiadał?
Chciałabym zobaczyć Twoje wykręcenie, rozciągnięcie, prace mięśni, wyraz- bo nie jestem pewna, czy możesz krytykować, jeśli nie osiągnąłeś więcej niż ten, o kim mówisz.
Przestań jeść większość rzeczy, które jesz, żyj o wodzie i owocach;jogurtach, ćwicz po 10 godzin dziennie i wtedy porozmawiamy, czy faktycznie tak da się żyć.
Ja wiem, że mój post jest pisany w złości, ale po prostu już nie mogę tego czytać, to jakiś absurd o czym piszesz, ja bym Cie wysłała na głodówkę, wtedy byśmy porozmawiali- w szpitalu, oczywiście. To złośliwe ale prawdziwe. Jesz normalnie, masz siłę ćwiczyć, to się ciesz a nie wyżywaj sie na innych.
Masz kompleksy, że tak krytykujesz? Udaj się do specjalisty, który Ci w tym pomoże.
[quote:9dac939ee5]Inną sprawą jest to, że faktycznie zdecydowana większość tancerek, ( choć nie tylko) nadaje się do odchudzenia (tak jest przynajmniej w Warszawie). I to nawet nie tylko w zespole. W polskich szkoła baletowych jest dramat i tylko pojedyncze osoby na klasę wyglądają właściwie. I co z tego jak nauczyciele o tym ciągle mówią.....tu należałoby sięgnąć do regularnego publicznego ważenia (wszystkie dziewczyny razem). No, bo niestety....coś, co w Rosji byłoby nie do pomyślenia u nas jest normą.
[/quote:9dac939ee5]
jest kompletnie nie na miejscu.
[b:9dac939ee5]Milton[/b:9dac939ee5]!!!
Naprawdę, szkoda mi nawet czytać tych płytkich postów. Zastanów się choć raz nad tym, co piszesz.
Chodzi mi o to, że niesamowicie łatwo przychodzi Ci napisanie,powiedzenie, ze większość osób nadaje sie do odchudzenia, że ta i ta osoba powinna się popatrzeć na to, jak wygląda.
A ciekawam jest [u:9dac939ee5]niesamowicie[/u:9dac939ee5], czy Ciebie byłoby stać na coś takiego. Dostałeś się na esternistyczny tryb zdawania egzaminu; na pewno też ze względu na Twoją sylwetkę- jesteś bardzo szczupły. Ale nie porwałbyś się zapewne na coś takiego, mając do schudnięcia 6 czy 10 kilo. Masz warunki, ok. Ale to nie znaczy, że masz krytykować innych. Patrz na swoje ciało. Nie oceniaj innych. Taki jest balet. Zeby osiągnąć sukces, patrz na siebie! Bo jak na razie to jesteś czynnym obserwatorem innych uwielbiającym plotkować za plecami, a to z pewnością nie zrobi z Ciebie tancerza.
Jestem PEWNA, że nie poswięciłbyś zdrowia dla baletu, łatwo Ci się mówi, że odchudzać się powinno z głową i zdrowo, ale to w szkołach baletowych jest niemożliwe, albo będziesz chudy od razu, albo przegrywasz.
Więc proszę Cie, nie wypowiadaj się na ten temat, jeśli nie byłeś w tej sytuacji, nie jesteś zawodowym tancerzem, więc nie masz prawa krytykować innych, z resztą gdybyś był, to byłoby tak samo.
Twoje posty są przesiąknięte poczuciem wyższości; jaki to Ty nie jesteś Milton, bo dostałeś się na ten eksternistyczny tryb, a to wcale nie jest żaden wyczyn!
Stań na scenie, pokaż swoje umiejętności i wtedy zacznij się wypowiadać na temat innych.
Każdy ma takie ciało jakie ma i to jest jego sprawa, ktoś Cie prosił, żebyś sie na jego temat wypowiadał?
Chciałabym zobaczyć Twoje wykręcenie, rozciągnięcie, prace mięśni, wyraz- bo nie jestem pewna, czy możesz krytykować, jeśli nie osiągnąłeś więcej niż ten, o kim mówisz.
Przestań jeść większość rzeczy, które jesz, żyj o wodzie i owocach;jogurtach, ćwicz po 10 godzin dziennie i wtedy porozmawiamy, czy faktycznie tak da się żyć.
Ja wiem, że mój post jest pisany w złości, ale po prostu już nie mogę tego czytać, to jakiś absurd o czym piszesz, ja bym Cie wysłała na głodówkę, wtedy byśmy porozmawiali- w szpitalu, oczywiście. To złośliwe ale prawdziwe. Jesz normalnie, masz siłę ćwiczyć, to się ciesz a nie wyżywaj sie na innych.
Masz kompleksy, że tak krytykujesz? Udaj się do specjalisty, który Ci w tym pomoże.