obuwie jazzowe

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Lady_Miśka
Posty: 71
Rejestracja: czw gru 25, 2008 8:51 pm

Post autor: Lady_Miśka »

Ja zdecydowanie nie polecam Sanshy. Oczywiście świadoma jesteś tego że je trzeba wyrabiać, a te z Sanshy nie są do tego najlepsze. Ja też polecam jak najbardziej Bloch Flow Jazz. Ale Grishko za kostkę są cool. Osobiście nie polecam krótkich wiązanych. :D
.dulce.
Posty: 101
Rejestracja: ndz gru 28, 2008 6:25 pm

Post autor: .dulce. »

O co chodzi z tym wyrabianiem ? :D
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

Z wyrabianiem chodzi najkrócej o zmiękczenie i dopasowanie nowych, troche jeszcze sztywnych butów do własnej stopy i jej cech charakterystycznych :wink:
.dulce.
Posty: 101
Rejestracja: ndz gru 28, 2008 6:25 pm

Post autor: .dulce. »

aaa dzięki :D ale chyba zdecywuje sie na te jezzówki sanshy bo wyglądaja na pożadne i może akurat mi spasują ;)
Pawciunio
Posty: 70
Rejestracja: pn sty 28, 2008 6:48 pm

Post autor: Pawciunio »

ja polecam jazzówki Bloch :)

bardzo dobre!

tak mi sie wyrobiły, że mam ochote wszystko w nich tańczyć!

PS: skórka rządzi!
Pointerka
Posty: 43
Rejestracja: sob kwie 05, 2008 8:15 pm

Post autor: Pointerka »

Ja mam z sanshy i bardzo dobrze sie sprawują ^^
adida
Posty: 33
Rejestracja: pn mar 30, 2009 9:20 pm

Post autor: adida »

Ja tańczę w zsuniętych skarpetkach albo boso (zależy jaki układ i jak podłoga śliska) i nie narzekam :P

A co do spodni, to mam te z new yorkera i też jestem w sumie zadowolona :)
JustDance.
Posty: 120
Rejestracja: pt mar 13, 2009 5:06 pm

Post autor: JustDance. »

Dobrym sposobem jest właśnie scunięcie/zawinięcie skarpetki do połowy długości stopy, żeby mieć ją poprostu na śródstopiu.
Tym sposobem kręcimy piruety na palcach i chamujemy piętą...
Ale z doświadczenia wiem, że może to denerwować [brak możlwiości kręcenia na pięcie] więc jeszcze lepiej jest tańczyć w zwykłych kabaretkach.
I ten sposób potwierdzam! Jednocześnie możesz zatrzymywać i ślizgać. ;)
Jo_Ann
Posty: 77
Rejestracja: śr cze 11, 2008 1:02 pm

Post autor: Jo_Ann »

Ja na początku trenowałam w sneakersach, bo jak byłam na boso, to po piruetach i skokach strasznie mnie podbicie bolało, poza tym podłoga była strasznie śliska i parę razy zatrzymywałam się na ścianie ;). Teraz ćwiczę na sali, gdzie jest bardziej tępo i skarpetki zsunięte na palce są najlepsze.
Pointerka
Posty: 43
Rejestracja: sob kwie 05, 2008 8:15 pm

Post autor: Pointerka »

Ale skarpetki także powodują odparzenia po piruetach, ponieważ tkanina boleśnie wkręca się w podbicie (dobrze wyparzyc nogi w kąpieli solnej wtedy zejdzie), poza tym nogi są podatne na różne bakterie, nie są odpowiednio usztywnione/zabezpieczone, więc istnieje ryzyko chocby lekkiego skręcenia kostki. Lepiej zainwestowac w buty ;)-sneakersy/jazzówki/baletki/napalcówki ^^
ODPOWIEDZ