Kontuzję i powroty
[quote:0feaa0c666="Joanna"]
masz torbiel Bakera, czy coś innego?[/quote:0feaa0c666]
Nie, Joanno, mam zwykłą narośl, w medycynie zwaną guzem. Ale mój tak się składa nie jest złośliwy (nawet specjalnych zmian nowotworowych w nim nie ma). Po prostu jest i naciska mi tam z lekka i obciera, ale nie powoduje specjalnych szkód.
[quote:0feaa0c666="Father"]Prawda jest taka: jak masz kasę to wszystko da sie zrechabilitować. droga zabiegów operacyjnych oczywiscie.[/quote:0feaa0c666]
No, tu bym się zastanawiała. Niby operacje mogą pomóc, ale mi kiedyś jeden bardzo dobry lekarz poradził, żeby na stół iść dopiero w ostateczności. Bo jak się pójdzie raz, to potem już z górki, możliwy jest drugi, trzeci... Bo zawsze coś. Cóż, jak kto woli, nie? No i nie można powiedzieć, ze tak będzie zawsze.
masz torbiel Bakera, czy coś innego?[/quote:0feaa0c666]
Nie, Joanno, mam zwykłą narośl, w medycynie zwaną guzem. Ale mój tak się składa nie jest złośliwy (nawet specjalnych zmian nowotworowych w nim nie ma). Po prostu jest i naciska mi tam z lekka i obciera, ale nie powoduje specjalnych szkód.
[quote:0feaa0c666="Father"]Prawda jest taka: jak masz kasę to wszystko da sie zrechabilitować. droga zabiegów operacyjnych oczywiscie.[/quote:0feaa0c666]
No, tu bym się zastanawiała. Niby operacje mogą pomóc, ale mi kiedyś jeden bardzo dobry lekarz poradził, żeby na stół iść dopiero w ostateczności. Bo jak się pójdzie raz, to potem już z górki, możliwy jest drugi, trzeci... Bo zawsze coś. Cóż, jak kto woli, nie? No i nie można powiedzieć, ze tak będzie zawsze.
Nie wiem czy jest to dobry temat ale to jest mój pierwszy post i się w tym jeszcze nie orientuje. A wiec mam problem od kilku tygodni kiedy siadam w motylku zaczyna bolec mnie strasznie kolano, próba wyprostowania nogi kończy się wielkim bólem i strzelaniem. Pisze bo jeszcze nigdy coś mi się takiego nie przydarzyło a tańczę już długo i nie wiem co z tym robić.
Dziękuje za wszelkie rady.
Pozdrawiam :)
Dziękuje za wszelkie rady.
Pozdrawiam :)
Może i ja coś dorzucę do tematu :) Jakiś rok temu zacząłem regularnie biegać. Po jakimś tygodniu zaczęły mnie boleć kolana, później stawy skokowe, no i po 2 tyg. musiałem przestać biegać. Po tygodniu znowu zacząłem biegać i znowu to samo. Zaczęły się wizyty u lekarzy... najpierw dowiedziałem się, że za to z powodu wzrostu (190cm), że za szybko rosnę ( a tak się składało, że akurat przestałem rosnąć...). Dalej zdiagnozował mi kolejny "specjalista" niedobór witam. Następny naukowiec zrzucił mi wszystko na wątrobę. Za wizyty i badania zapłaciłem ok. 400 zł. Dostałem dodatkowo od kolejnego specjalisty rehabilitacje na stawy w celu ich wzmocnienia. Nic nie pomagało. W końcu wybrałem się do zaprzyjaźnionego ortopedy. I co się okazało? Już przy samym wyjściu zauważył, że lekko utykam (czego sam nie byłem świadom). Po zmierzeniu obwodów obu ud okazało się, że jedno jest sporo grubsze od drugiego ( norma to 0,5cm - miałem 1,5cm ). Prawdopodobnie była to kontuzja sprzed paru lat, której nie doleczyłem. Noga zdrowa zaczęła "pomagać" słabszej, przez co ją przerosła, ale przy biegach miała za duże obciążenie. Druga była za słaba i dlatego bolała. Dostałem ćwiczenia, pomagają :) Mówię to dlatego, bo ostatnio okazało się, że kolega sportowiec również miał taki sam problem, również wydał mnóstwo kasy na lekarzy. Nikt mu nie pomógł. Problem taki banalny, a jaki ciężki do zdiagnozowania..
-
Lady_Gold_Moth
- Posty: 107
- Rejestracja: pn gru 15, 2008 1:25 pm
Niestety też się niedawno skontuzjowałam, więc odnawiam ten mało optymistyczny wątek...
Ściśle biorąc - mam 'coś', ale co - dokładnie nie wiem, bo każdy lekarz mówi co innego. Od dziesięciu dni prawie nie chodzę, o tańcu nie wspominając, przy okazji na zdjęciu wyszło jakieś stopniowe i niby zaleczone ponadrywanie mięśni/więzadeł/czy tam innych jakichś przyczepów, ortopeda sam sprawiał wrażenie niewiedzącego... Non stop boli mnie w biodrze, zarówno przy chodzeniu jak i w bezruchu, nie jest to ból nie do wytrzymania, ale też normalnie egzystować się z tym nie da. Do tego rozbrajająca porada lekarza: zmienić zawód. Haha :/
Mieliście kiedyś jakieś ponadrywania? Jak to leczyliście??
Ściśle biorąc - mam 'coś', ale co - dokładnie nie wiem, bo każdy lekarz mówi co innego. Od dziesięciu dni prawie nie chodzę, o tańcu nie wspominając, przy okazji na zdjęciu wyszło jakieś stopniowe i niby zaleczone ponadrywanie mięśni/więzadeł/czy tam innych jakichś przyczepów, ortopeda sam sprawiał wrażenie niewiedzącego... Non stop boli mnie w biodrze, zarówno przy chodzeniu jak i w bezruchu, nie jest to ból nie do wytrzymania, ale też normalnie egzystować się z tym nie da. Do tego rozbrajająca porada lekarza: zmienić zawód. Haha :/
Mieliście kiedyś jakieś ponadrywania? Jak to leczyliście??
Mam wielką prośbę..czy ktokolwiek z Was zerwał więzadło krzyżowe przednie w kolanie?
Niestety pech chciał i dopadł mnie- zerwałam to więzadło.
Miałam już artroskopie i teraz czekam na tę właściwą operację- rekonstrukcję wiezadła... Jeśli ktokolwiek miał podobną sytuację bardzo bym prosiła o odp.
Pozdrawiam Wszystkich;)
Niestety pech chciał i dopadł mnie- zerwałam to więzadło.
Miałam już artroskopie i teraz czekam na tę właściwą operację- rekonstrukcję wiezadła... Jeśli ktokolwiek miał podobną sytuację bardzo bym prosiła o odp.
Pozdrawiam Wszystkich;)