Tak sobie czytam Wasze zazdrosne gratulacje i dochodzę być może do fałszywego wniosku, że zaręczyny a już napewno małżeństwo to jakiś awans społeczny i nobilitacja. Zdaje sobie sprawę, że prowokuję ale nie jestem tego pewny.
Wyprowdżcie mnie proszę z błędu jeśli takowy popełniam powyższym stwierdzeniem.
[quote1a="Father"]Tak sobie czytam Wasze zazdrosne gratulacje i dochodzę być może do fałszywego wniosku, że zaręczyny a już napewno małżeństwo to jakiś awans społeczny i nobilitacja. Zdaje sobie sprawę, że prowokuję ale nie jestem tego pewny.
Wyprowdżcie mnie proszę z błędu jeśli takowy popełniam powyższym stwierdzeniem. [/quote1a]
Nie, to po prostu bardzo szczęśliwe wydarzenie w życiu i zupełnie nowy etap. A poza tym dużo dziewczynek marzy o ślubie od przedszkola, więc mogą być zazdrosne, jak jedną z nich to spotyka .
[quotea1]Ja mam pecha w tego typu sprawach [/quotea1]
Tak, tak, sadząc po wieku to "w tych sprawach" mógłbym sie sporo od Ciebie jeszcze nauczyć.
No ale konkretnie! Ile już tych spraw miałaś?