Najurodziwsza baletnica...
Mowa o Kondaurovej? Chyba nie będzie offtopem, jeżeli wrzucę linka do filmiku z nią, w końcu taniec też ukazuje jej piękno:
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=cAh-hmmsyqs[/URL] - Ekaterina w tańcu węża.
Wprawdzie nie znam Cię Torinie na tyle, by to ocenić, ale mam dziwne wrażenie, że może Ci się spodobać
.
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=cAh-hmmsyqs[/URL] - Ekaterina w tańcu węża.
Wprawdzie nie znam Cię Torinie na tyle, by to ocenić, ale mam dziwne wrażenie, że może Ci się spodobać
Rzeczywiście, taniec węża z tego wszystkiego najlepszy, a co do reszty choreografii, zwłaszcza zaś jeśli chodzi o pas te trois, jestem, co by powiedzieć najdelikatniej, zniesmaczona. Nie to mi przeszkadza, że tak swobodnie potraktowali te wstawki z "Dziadka do orzechów", bo jestem jak najbardziej za wszelkimi zmianami, innowacjami, pod warunkiem, że idzie to w stronę udoskonalenia spektaklu, a nie stworzenia jakiejś, za przeproszeniem.. tandetnej szmiry! Zazwyczaj oglądamy tutaj pas de trois w wykonaniu dzieci i może dlatego taniec ten nie zawsze jest pierwszorzędny pod względem technicznym, ale ja nie o tym. Zresztą, chociażby w wersji Nureyeva mamy taniec dorosłych solistów i jest on naprawdę przepięknie wykonany. A to kręcenie tylną częścią ciała, a tutaj w przypadku "owadów" - odwłokami, jeśli tak można rzecz i to jeszcze w miejsce pełnej splendoru i majestatu, wariacji męskiej, jest zatrważające!
PS. Przepraszam wszystkich moderatorów za rozbudowany offtop i za tak radykalne wyrażenie swojego zdania, ale to już jest moim zwyczajem, że mówię bez ogródek, co myślę. Oczywiście, nie twierdzę, że to nie może się komuś podobać, ale jako całość to mnie zdumiało, w negatywnym sensie.. Miało być zabawnie i z przymrużeniem oka, ale według mnie - niestety się nie udało. Przynajmniej ja płacąc za bilet na spektakl w teatrze o tak wysokiej randze, jeśli chodzi o zespoły baletowe na całym świecie, nie chciałabym trafić na coś takiego.
PS. Przepraszam wszystkich moderatorów za rozbudowany offtop i za tak radykalne wyrażenie swojego zdania, ale to już jest moim zwyczajem, że mówię bez ogródek, co myślę. Oczywiście, nie twierdzę, że to nie może się komuś podobać, ale jako całość to mnie zdumiało, w negatywnym sensie.. Miało być zabawnie i z przymrużeniem oka, ale według mnie - niestety się nie udało. Przynajmniej ja płacąc za bilet na spektakl w teatrze o tak wysokiej randze, jeśli chodzi o zespoły baletowe na całym świecie, nie chciałabym trafić na coś takiego.
Troszkę pociągnę ten offtop
. Dzięki uprzejmości osoby z youtube również sobie obejrzałam tego "Dziadka do orzechów" i mi się akurat podoba, bo ze względu na kostiumy i scenografię ma to taki bajkowy, ale i z lekka przerażający charakter, np. w pierwszym akcie jest tam jakiś wielki owad w klatce, myszy-ludzie, wszystkie rekwizyty jakieś wielkie, jak np. okulary, wszystko jest jak na obrazku w książce. Choreografia też mnie jakoś szczególnie nie raziła, a niektóre momenty bardzo lubię, jak właśnie ten taniec węża, śnieżynki (też przerażające), pas de deux z ostatniego aktu, i ogólnie to, co tańczy Masha. Na to pas de trois, o którym wspomniałaś, w sumie nie zwróciłam aż tak dużej uwagi.
Może ten "Dziadek" zrobił na mnie takie wrażenie, bo pamiętam z dzieciństwa, jak tata mi czytał książkę, i w kilkuletnim dziecku jakim wtedy byłam cała historia budziła w równej mierze zaciekawienie, co przerażenie, a ta wersja potrafi obudzić takie uczucia nawet teraz, w przeciwieństwie do ładnych, bajkowych inscenizacji, jak np. wersja z Aliną Cojocaru z Royal Ballet.
A co do tej konkretnej nagranej wersji z Mariinsky'ego - może bym się skusiła i kupiła dvd, gdyby rolę Mashy tańczył kto inny... Irina Golub nie budzi we mnie większych emocji, znacznie chętniej bym obejrzała wersję z Evgenią Obraztsovą lub Ekateriną Osmolkiną...
Może ten "Dziadek" zrobił na mnie takie wrażenie, bo pamiętam z dzieciństwa, jak tata mi czytał książkę, i w kilkuletnim dziecku jakim wtedy byłam cała historia budziła w równej mierze zaciekawienie, co przerażenie, a ta wersja potrafi obudzić takie uczucia nawet teraz, w przeciwieństwie do ładnych, bajkowych inscenizacji, jak np. wersja z Aliną Cojocaru z Royal Ballet.
A co do tej konkretnej nagranej wersji z Mariinsky'ego - może bym się skusiła i kupiła dvd, gdyby rolę Mashy tańczył kto inny... Irina Golub nie budzi we mnie większych emocji, znacznie chętniej bym obejrzała wersję z Evgenią Obraztsovą lub Ekateriną Osmolkiną...
Hmm no więc Torin odpowie [bae]Blanche[/bae] 
Ano faktycznie taniec węza wielce mi się spodobał.
I zdeeecydowanie uwydatnił (mimo kostiumu
) jej urok.
Faktycznie gdyby trzeba było odegrać węża z Raju to ten fragment może być wręcz potraktowany instruktażowo
Torin
p.s.
Oglądałem pozostałe fragmenty z youtub-a ale na razie nie mogę sobie wyrobić jednoznacznej opinii. Czyli na pewno nie powalił mnie na kolana a czy mi się podoba jako całość to nie wiem
Muszę jeszcze oglądnąć przynajmniej raz 
Ano faktycznie taniec węza wielce mi się spodobał.
I zdeeecydowanie uwydatnił (mimo kostiumu
Faktycznie gdyby trzeba było odegrać węża z Raju to ten fragment może być wręcz potraktowany instruktażowo
Torin
p.s.
Oglądałem pozostałe fragmenty z youtub-a ale na razie nie mogę sobie wyrobić jednoznacznej opinii. Czyli na pewno nie powalił mnie na kolana a czy mi się podoba jako całość to nie wiem
[quote4d]Faktycznie gdyby trzeba było odegrać węża z Raju to ten fragment może być wręcz potraktowany instruktażowo
[/quote4d]
Heh, dobre. Myślę, że Kondaurova by się nawet ucieszyła czytając nasze forum.
A co do jej osoby to jako tancerka urzekła mnie, ba, zachwyciła sobą raz na zawsze w In The Middle Forsythe'a. Do tego baletu mam słabość nie gasnącą, ale poza (niedoścignioną dla mnie) Guillem nikt jeszcze mnie tak bardzo nie poruszył wykonaniem jak Ekaterina właśnie . Uroda jej podoba mi się niesamowicie, ma coś takiego w sobie, że jakby epatuje siłą i zarówno przez swoja powierzchowność jak i w tańcu przywodzi mi na myśl coś na kształt idealnie skonstruowanego mechanizmu- to dość toporne skojarzenie, ale niektórzy widać tak właśnie rozumieją piękno...
Heh, dobre. Myślę, że Kondaurova by się nawet ucieszyła czytając nasze forum.
A co do jej osoby to jako tancerka urzekła mnie, ba, zachwyciła sobą raz na zawsze w In The Middle Forsythe'a. Do tego baletu mam słabość nie gasnącą, ale poza (niedoścignioną dla mnie) Guillem nikt jeszcze mnie tak bardzo nie poruszył wykonaniem jak Ekaterina właśnie . Uroda jej podoba mi się niesamowicie, ma coś takiego w sobie, że jakby epatuje siłą i zarówno przez swoja powierzchowność jak i w tańcu przywodzi mi na myśl coś na kształt idealnie skonstruowanego mechanizmu- to dość toporne skojarzenie, ale niektórzy widać tak właśnie rozumieją piękno...