Na balet chodzę od września, tj. 3 miesiące, więc wcale nie tak długo. Zajęcia mam zaledwie 2 razy w tygodniu po 1,5h, więc przyrost masy mięśniowej nie powinien być zbyt znaczący... a jest zupełnie inaczej. Bardzo rozrosły mi się mięśnie w przedniej części ud, szczególnie nad kolanami, a łydki mam twardsze niż kiedykolwiek.
Trenowałam przez 3 lata karate - 3 razy w tygodniu po 2 godziny i nigdy nie zdarzyło mi się coś takiego.
Czy takie nagłe rozwinięcie się mięśni to norma? I czy nadal będą się rozwijały tak szybko? Bo teraz, po 3 miesiącach, wyglądają jeszcze nienajgorzej, ale jeszcze trochę i naprawdę będzie się to nieciekawie prezentować. Martwi mnie trochę ta sprawa, proszę o odpowiedź
Kiedy zaczęłam chodzić na taniec współczesny to moja mięśnie też rozrosły się w okolicach ud, ale moja trenerka kazała mi je rozciągać ( na lekcji robiliśmy jakieś ćwiczenia ) i wtedy w sumie przestały się rozrastać, tylko stawały się "silniejsze". Czy zmniejszy ci się przyrost mięśni nie wiem, ale mi przestały się tak gwałtownie powiększać po miesiącu.
[b33]Zioło[/b33], bo w balecie inaczej się pracuje, niż w karate, dużo się napina mieśnie czworogłowe ud (z przodu), bo po pierwsze nogi muszą być proste, a po drugie, wykręcone, a po trzecie trzeba je podnośić. A przyrost mięśni nigdy nie następuje w postępie geometrycznym, więc po jakimś czasie powinno się ustabilizować Zresztą nie wiem, czy faktycznie w tym czasie mogły Ci urosnąć aż tak duże... Wątpię;) Raczej Cie się tak wydaje, boś nieprzyzwyczajona może?
Tak na marginesie, to u siebie ostatnio też zauważyłam, że rozrosły mi się m. czworogłowe, nie do końca mi się to podoba wizualnie, ale stwierdzilam, że wolę żeby były większe, ale żeby były mocne i mam świadomość, że te mięśnie stabilizuja i odciążają te biedna kolana, więc dla mojego własnego bezpieczeństwa, niech sobie rosną jak duże chcą, przeżyję to jakoś
Od baletu z produ ud?. To chyba coś nie tak, wręcz bardzo. Od klasyki rozwijają się mieśnie wewnątrz ud i po bokach. Te mieśnie sprzdu czyli dwa mięśnie 4głowego, sa wadliwe w balecie, bo w pewnym momęcie np w adagio jak będziesz podnosiła noge to ci się miednica zamknie bo to powoduja te mięśnie z przodu nóg. U mnie w baletówce, czepiają się właśnie tych mięsni bo są nie ładne wizualnie. Od modernu robią się te mięsnie z przodu od pareale(nie wiem jak to sie pisze ). Dlatego modern dochodzi w późniejszych klasach baletowych.
[quoteca="porky"]Od baletu z produ ud?. To chyba coś nie tak, wręcz bardzo[/quoteca]
To chyba masz złe informacje.
A właśnie dlatego się czepiają, bo balet sprzyja ich rozrostowi, a duże wcale nie idą w parze z kanoniczną estetyką delikatnej, subtelnej i efemerycznej tancerki.
Jakoś nikt w balecie nie czepia się tak np. do dużych bicepsów ramion, jak do tych nieszczęsnych czworołowych uda, ciekawe czemu? Bo od baletu one nie rosną, a uda i owszem.
[quoteea="Joanna"][quoteea="porky"]Od baletu z produ ud?. To chyba coś nie tak, wręcz bardzo[/quoteea]
To chyba masz złe informacje.
[/quoteea]
Rzeczywiście niezbyt dobre te informacje. Biorąc pod uwagę, że nogi w pierwszej pozycji są wykręcone (a jest to pierwsza pozycja, którą się ćwiczy), to wszystkie ćwiczenia są wykonywane głównie przez mięśnie czworogłowe. Np. plie, releve.
Dziękuję za odpowiedzi, nie będę się martwić i spróbuję mięśnie porozciągać
Biorąc pod uwagę, że m. czworogłowy uda to przede wszystkim[u04] jedyny[/u04] prostownik stawu kolanowego... A w balecie wiadomo nogi mają być proste, wręcz przesadnie (na co dzień przecież nie prostujemy przecież tak nóg, i to w takim napięciu). Tak więc przy wszelkich ćwiczeniach, gdzie podnosimy wykręcone i proste nogi oczywiste jest, że m. czworogłowy będzie pracować, bo prostu inaczej jest to zwyczajnie niemożliwe.
Ale często się[u04] tłumaczy[/u04], żeby nie używać m. czworogłowego uda, tylko np. m. wewnętrznych - chodzi o to, aby przemówić do wyobraźni ucznia, co poprawi mu ustawić prawidłową pozycję i ruch ruch, czyli z tendencją do ciągnięcia w górę, takie podciągania kolan, a nie ich 'wciskania', i wykręcania całych nóg na zewnątrz, itp.). Nie znaczy to, że w praktyce te mięśnie nie pracują, i że jak ktoś ma duże, to znaczy że źle pracuje - może po prostu ma takie predspozycje. Zresztą, wystarczy popatrzeć na proporcje mięśni nóg tancerzy - uda zdecydowanie wybijają się na pierwszy plan. A, no i w zależności od szkoły - np. wg rosyjskiej bardziej podnosi się nogę 'od uda', czy 'na czworogłowych' - generalnie chodzi o to, by była jak najwyżej, natomiast np. szkoła francuska dba o jak najrówniejsze ustawienie bioder i ramion, i wszelkie wysokie podnoszenia są temu przyporządkowane, i to stamtąd przyszło określenie, żeby bardziej 'wewnętrznymi mięśniami podnosić nogę'.
ja ostatnio słyszałam, że kolana trzeba prostować, ale nie czworogłowymi (nie mam pojęcia, jak by to miało wyglądać)
i coby rozwiać wszelkie wątpliwości - żeby do boku podnieść nogę mięśniami wewnętrznymi, trzeba by mieć takie wykręcenie, żeby pięta była skierowana do przodu (na podłodze stopy stykały by się zewnętrznymi krawędziami)...
kiedyś już podawałam co robić z dużymi czworogłowymi (forum się tak rozrosło, że nie mogę tego znaleźć, jak znajdę to podlinkuję) - metody nie są przeze mnie sprawdzone, ale podobno skuteczne. ogólnie powinno się je rozciągać - np. stojąc przyciagać piętę do pośladków, albo na podłodze z siadu klecznego położyć się do tyłu na plecy
[b2a]Joanna[/b2a], nie będę się z tobą spierał ale według tego czego uczą mnie w szkole, duże uda są największą wadą tancerza. Żaden balet nie ma w regule podnoszenia nogi udem! W to nie uwierze, nie wiem skąd ty to wziełaś. Gdzie ty do OSB chodziłaś? A co do bicepsu, to akurat tancerze muszą je mieć, wkońcu trzeba mieć siłe was dźwignąć, pozatym posturne ręce i klatka piersiowa to cecha wrodzona mężczyzn.