Sezon 2009/2010
Jako pracownikowi teatru nie bardzo wypada mi komentowac premierę ale skoro bardzo mi się podobało to chyba mogę ;)
Generalnie podobał mi się zamysł baletu "dokumentalnego", troche abstrakcyjnego, trochę symbolicznego. bARDZO PODOBAŁO MI SIĘ ZAGOSPODAROWANIE PUSTEJ PRZECIEZ PRZESTRZENI SCENY ZA POMOCĄ JEŻDZĄCYCH I PRZESUWAJACYCH SIĘ EKRANÓW I PROJEKCJI. Pieknie przestrzeń wypełniał takze... chór - nie tylko głosem ale i swą obecnoscia w niektórych momentach. Nie zawsze natomiast stawiałabym na scenie spiewaków - czasem odbierali uwage widzów tancerzom, czyli "balet sam strzelał sobie gola" - zwłaszcza Małgorzata Walewska niezaleznie jak i co spiewa ma tak silna osobowośc ze to po prostu oczywiste. Z rzeczy które bym zmieniła w inscenizacji: na pewno spiewacy powinni zostac ubrani przez projektanta kostiumów a nie przychodzić w prywatnych ciuchach - nawet forma koszuli barytona ma znaczenie. Generalnie nie uwiodły mnie kostiumy (inaczej niz w Tristanie, gdzie równiez projektował je Zień). Były zbyt ... poplatane a jednoczesnie mało orginalne: połączenie elementów stylizacji na tamta epokę, "modowych" i baletowych dało jakąs dośc bezkształtna mieszankę. Wyrózniały się bezpretensjonalne sukienki pań - Marty Fiedler (fioletowa) i natalii Marii Wojciechowskiej (pomarańczowa), reszta niekoniecznie - raczej były to dośc klasycznie wyglądajace z daleka sukienko-koszulki baletowe - niby to niebrzydkie ale jakies takie - bez wyrazu. Widac było jedynie ze uszyte są z dobrych lekkich materiałów. Ubrania panów to głownie trykoty, lub białe koszule, kamizelki i ciemne spodnie 3/4. Okropne było "galoty" kilku panów w stylu arabskich szarawarów z krokiem między kolanami - modne, owszem, ale co to ma wspólnego z Weillem?
Choreografia bardzo ciekawa i różnorodna stylistycznie. może w dwóch momentach lekko odczułam znużenie - czy raczej spadek uwagi - w I częsci w bardzo długim duecie i scenie Dominiki Krysztoforskiej i Sergeya Popova oraz w II czesci w duecie dwóch panów (scena Srebrne jezioro) i w scenie pań (nie pamiętam tytułu sceny). Co do wykonania: ja wyróżniłabym Egora Menshikova, ładny był tez jego duet z Marią Żuk. Dominika Krysztoforska - oczywiście - osobowosc sceniczna, pajecza uwodzicielka, piekna femme fatale (suknia moze zbyt dosłowna - czrwona z piórami). Genialna w wyrazie (genialnej choreografii) była Aleksandra Liaszenko w Alabama song i Balladzie o utopionej dziewczynce (towarzyszyli jej m.in. Jacek Tyski i Bartosz Anczykowski).
W II cz. wiadomo - Rubi Pronk i długo, długo nic ;) Bynajmniej (niestety) nie spodobał mi się S. Popov bo nie tylko z zestawieniu z Pronkiem był sztywny i niepewny i nie wszystko mu wyszło (na próbie generalnej był lepszy). Chyba tak na szybko wyczerpałam temat - nad tym co mozna było odczytać w tym balecie, czego sie dopatrzeć, a czego nie, jak otwary jest on na interpretacje to opowieść na osobny wpis :)
PS. Raoulu - oczywiscie, odczytałam Twój wpis na forum T. i tutaj własciwie i tylko chciałam wesprzeć i wyłuszczyc racje dla których porównywanie klasy R. Pronka i naszych tancerzy jest nie tyle nawet bez sensu co bezcelowe.
PS. 2 Fakt, mało tu piszemy (forumowicze piszą?) o wydarzeniach, nie opisują ich i nie oceniają-wynika to w dużej mierze rzeczywiście z wieku forumowiczów i ich niechęci do dłuzszych wypowiedzi pisemnych. Stąd pomysł na konkurs na recenzje, ale nawet on nie dość aktywował forumowiczów - nagrody rozdzielilismy między trzy uczestniczki.... Zatem przyłączam się do głosu Raoula - opisujcie swoje wrażenia z obejrzanych spektakli - forumowiczom z innych miast dało by to bardzo wiele, a moze zachęciło do baletowych podrózy. napiszcie cokolwiek więcej niż "mi sie tez podobało" a to juz będzie duzo :)
Generalnie podobał mi się zamysł baletu "dokumentalnego", troche abstrakcyjnego, trochę symbolicznego. bARDZO PODOBAŁO MI SIĘ ZAGOSPODAROWANIE PUSTEJ PRZECIEZ PRZESTRZENI SCENY ZA POMOCĄ JEŻDZĄCYCH I PRZESUWAJACYCH SIĘ EKRANÓW I PROJEKCJI. Pieknie przestrzeń wypełniał takze... chór - nie tylko głosem ale i swą obecnoscia w niektórych momentach. Nie zawsze natomiast stawiałabym na scenie spiewaków - czasem odbierali uwage widzów tancerzom, czyli "balet sam strzelał sobie gola" - zwłaszcza Małgorzata Walewska niezaleznie jak i co spiewa ma tak silna osobowośc ze to po prostu oczywiste. Z rzeczy które bym zmieniła w inscenizacji: na pewno spiewacy powinni zostac ubrani przez projektanta kostiumów a nie przychodzić w prywatnych ciuchach - nawet forma koszuli barytona ma znaczenie. Generalnie nie uwiodły mnie kostiumy (inaczej niz w Tristanie, gdzie równiez projektował je Zień). Były zbyt ... poplatane a jednoczesnie mało orginalne: połączenie elementów stylizacji na tamta epokę, "modowych" i baletowych dało jakąs dośc bezkształtna mieszankę. Wyrózniały się bezpretensjonalne sukienki pań - Marty Fiedler (fioletowa) i natalii Marii Wojciechowskiej (pomarańczowa), reszta niekoniecznie - raczej były to dośc klasycznie wyglądajace z daleka sukienko-koszulki baletowe - niby to niebrzydkie ale jakies takie - bez wyrazu. Widac było jedynie ze uszyte są z dobrych lekkich materiałów. Ubrania panów to głownie trykoty, lub białe koszule, kamizelki i ciemne spodnie 3/4. Okropne było "galoty" kilku panów w stylu arabskich szarawarów z krokiem między kolanami - modne, owszem, ale co to ma wspólnego z Weillem?
Choreografia bardzo ciekawa i różnorodna stylistycznie. może w dwóch momentach lekko odczułam znużenie - czy raczej spadek uwagi - w I częsci w bardzo długim duecie i scenie Dominiki Krysztoforskiej i Sergeya Popova oraz w II czesci w duecie dwóch panów (scena Srebrne jezioro) i w scenie pań (nie pamiętam tytułu sceny). Co do wykonania: ja wyróżniłabym Egora Menshikova, ładny był tez jego duet z Marią Żuk. Dominika Krysztoforska - oczywiście - osobowosc sceniczna, pajecza uwodzicielka, piekna femme fatale (suknia moze zbyt dosłowna - czrwona z piórami). Genialna w wyrazie (genialnej choreografii) była Aleksandra Liaszenko w Alabama song i Balladzie o utopionej dziewczynce (towarzyszyli jej m.in. Jacek Tyski i Bartosz Anczykowski).
W II cz. wiadomo - Rubi Pronk i długo, długo nic ;) Bynajmniej (niestety) nie spodobał mi się S. Popov bo nie tylko z zestawieniu z Pronkiem był sztywny i niepewny i nie wszystko mu wyszło (na próbie generalnej był lepszy). Chyba tak na szybko wyczerpałam temat - nad tym co mozna było odczytać w tym balecie, czego sie dopatrzeć, a czego nie, jak otwary jest on na interpretacje to opowieść na osobny wpis :)
PS. Raoulu - oczywiscie, odczytałam Twój wpis na forum T. i tutaj własciwie i tylko chciałam wesprzeć i wyłuszczyc racje dla których porównywanie klasy R. Pronka i naszych tancerzy jest nie tyle nawet bez sensu co bezcelowe.
PS. 2 Fakt, mało tu piszemy (forumowicze piszą?) o wydarzeniach, nie opisują ich i nie oceniają-wynika to w dużej mierze rzeczywiście z wieku forumowiczów i ich niechęci do dłuzszych wypowiedzi pisemnych. Stąd pomysł na konkurs na recenzje, ale nawet on nie dość aktywował forumowiczów - nagrody rozdzielilismy między trzy uczestniczki.... Zatem przyłączam się do głosu Raoula - opisujcie swoje wrażenia z obejrzanych spektakli - forumowiczom z innych miast dało by to bardzo wiele, a moze zachęciło do baletowych podrózy. napiszcie cokolwiek więcej niż "mi sie tez podobało" a to juz będzie duzo :)
PS 3
Druga recenzja prasowa
[URL=http://img684.imageshack.us/i/dziennikgazetaprawna200.jpg/][img:30abba5649]http://img684.imageshack.us/img684/2438/dziennikgazetaprawna200.jpg[/img:30abba5649][/URL]
http://img684.imageshack.us/i/dziennikgazetaprawna200.jpg/
zdjęcia ze spektaklu mozna obejrzec tu:
http://www.teatrwielki.pl/repertuar/balet/kalendarium/kurt_weill.html?year=2009&month=11&kid=121
Druga recenzja prasowa
[URL=http://img684.imageshack.us/i/dziennikgazetaprawna200.jpg/][img:30abba5649]http://img684.imageshack.us/img684/2438/dziennikgazetaprawna200.jpg[/img:30abba5649][/URL]
http://img684.imageshack.us/i/dziennikgazetaprawna200.jpg/
zdjęcia ze spektaklu mozna obejrzec tu:
http://www.teatrwielki.pl/repertuar/balet/kalendarium/kurt_weill.html?year=2009&month=11&kid=121
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
To jak już tak narzekamy, to dodam, że mnie też wkurza coś w łódzkim repertuarze: imprezy wykupione, na które nie można dostać biletów.
Niby w broszurce repertuarowej jest coś, na co bardzo bym chciała iść i o takiej jeszcze fajnej porze, ale nie można dostać ani pół biletu.
To jest wstrętne !!!!!!!!!!!!!!!!
Niby w broszurce repertuarowej jest coś, na co bardzo bym chciała iść i o takiej jeszcze fajnej porze, ale nie można dostać ani pół biletu.
To jest wstrętne !!!!!!!!!!!!!!!!
No tak, impreza zamknieta to taki owoc zakazany, nie przejmuj sie , widownie zapelniaja zwykle ludzie , ktorzy by tam sie nie znalezli, gdyby ktos im tago nie zorganizowal i nie oplacil.
Gorzej, ze jast taki weekend jak 23/24 stycznia 2010 , gdzie w wielu miastach ( poza Tw ON Warszawa ) wiele sie dzieje : Lodz premiera R&J, poznan Chopin inaczej z choreografia K Mazurowny?, Gdansk Eurazja co chcialbym zobaczyc, a w Bydgoszczy Kopciszek i co mozna z tego zobaczyc, co warto wybrać???
Gorzej, ze jast taki weekend jak 23/24 stycznia 2010 , gdzie w wielu miastach ( poza Tw ON Warszawa ) wiele sie dzieje : Lodz premiera R&J, poznan Chopin inaczej z choreografia K Mazurowny?, Gdansk Eurazja co chcialbym zobaczyc, a w Bydgoszczy Kopciszek i co mozna z tego zobaczyc, co warto wybrać???
wszystko warto zobaczyć z tym ze: Eurazja wraca co jakiś czas, wiec moze innym razem, premiera R i J - skoro premiera to na pewno będa to jeszcze grać, gala - wiadomo - żecz jednorazowa ale trudno okreslić o jakiej wartości artystycznej (zalezy kto bierze udział), Kopciuszek tez ciekawy. Wiele zalezy tez od Twoich możliwosci dojazdu, noclegu i dostepnosci biletów na wymienione wydarzenia
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am