[quote1e="Torin"]Ehhh Joanna odkąd jestem na forum wciąż to podkreślasz.
Pamiętam nasze pierwsze spięcie na tymże właśnie punkcie

Uwierz, że są tacy którzy uważają, że artysta to ktoś więcej niż "zwykły" człowiek

Ale faktycznie rozumiem sytuacje, gdy cały czas prób słysząc że jest coś nie tak po spektaklu tylko brawka i nic więcej.
Będę pamiętał aby przynajmniej kwiaty yyyy ulubionym artystkom przesyłać - zawsze to już lepsze niż nic

Torin[/quote1e]
Ja wiem, że są tacy, ale uwierz, że na tle całego społeczeństwa, jest ich garstka. Zresztą, nie mówię, że to tylko 'problem' tancerzy - aktorzy np. zwykle mają tak, że ich się od razu pyta, w jakim serialu grają i kiedy będzie ich można zobaczyć na okładkach gazet, bo inaczej to 'eee, to jakiś słaby'... A tancerz to już w ogóle wielkie kuriozum - chociaż te wszystkie programy telewizyjne trochę to podejście 'mas' zmieniły, na plus. Nie mówię w tej chwili o gronie znajomych, bo wiadomo, każdy sobie sam dobiera towarzystwo, ale są sytuacje, kiedy 'zawód: tancerka' mówi się po prostu niezręcznie, kiedy brzmi to mało poważnie, bo mało kto kojarzy taniec z wysoką kulturą, itp...
Co do tych 'braw na końcu i koniec' - no właśnie, dość trafne podsumowanie. Grasz spektakl, wyzewnętrzniasz się, słyszysz brawa, później parę gratulacji (z czego część tzw. grzecznościowych, a niekoniecznie ze szczerego serca płynących) i do domu zmywać naczynia i spać. Tak to wygląda - i gdzie ten romantyzm i boskość?
To nie chodzi o 'łasość na komplementy', czy coś, tylko zwyczajną ludzką potrzebę, że jak się cały czas coś DAJE (co jest właściwie kwintesencją bycia na scenie), to jeśli nie ma co czasem samemu WZIĄĆ od innych, to zwyczajnie powoduje to dysonans, i właśnie takie poczucie braku docenienia, itp. (To m.in. dlatego niektórym artystom odbija, i sobie to rekompensują samodzielnie, rozbuchując swoje ego do niezdrowych rozmiarów, i przeceniają wartość tego co robią, a właściwie to tylko sprawiają takie wrażenie - a w głębi jednak za tym kryje się właśnie brak docenienia, itp...)