Filmy baletowe w Internecie (linki)
[b:b380ff7f26]Joanna[/b:b380ff7f26], podpisuję się pod Twoim postem rękami i nogami xd
Również oglądałam film o Oksanie.
I też odniosłam wrażenie, że reżyser ma
jakieś ogromne wyrzuty i pretensje.
Od zawsze i tak wiadomo, że rosyjskie
szkoły baletowe są rygorystyczne i naprawdę
wymagające. Ale dzięki temu mamy światowe
balety, mamy poniekąd "wzór na perfekcję", jeśli
tak to można skwitować. Nie uważam, że powinno
się kląć za to, co słyszy się o tamtych nauczycielach
t.klasycznego, choć faktem jest, że są surowi. Ale
przecież nie tylko w tej dziedzinie słyszy się o "zimności"
i bezwzględności Rosjan, prawda ? A poświęcenie jest,
wyniki są i co jak co, ale chyba do wszystkiego dąży się wytrwale pracą.
Również oglądałam film o Oksanie.
I też odniosłam wrażenie, że reżyser ma
jakieś ogromne wyrzuty i pretensje.
Od zawsze i tak wiadomo, że rosyjskie
szkoły baletowe są rygorystyczne i naprawdę
wymagające. Ale dzięki temu mamy światowe
balety, mamy poniekąd "wzór na perfekcję", jeśli
tak to można skwitować. Nie uważam, że powinno
się kląć za to, co słyszy się o tamtych nauczycielach
t.klasycznego, choć faktem jest, że są surowi. Ale
przecież nie tylko w tej dziedzinie słyszy się o "zimności"
i bezwzględności Rosjan, prawda ? A poświęcenie jest,
wyniki są i co jak co, ale chyba do wszystkiego dąży się wytrwale pracą.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
myslalam, ze temat jest skonczony ale skoro pojawily sie kolejne glosy, to ja tez podsumuję sie na koniec.
J. jak mnie zapytalas, czy wierzymy w ten film, to powiedzialam, ze wierzymy ale ze swiadomoscia, ze film jak film zawiera przerysowania, wiec wierze nie tyle w film, ile w to, ze dzis moze byc, w rosyjskich realiach i nie tylko, kilka dziewczyn, ktore sa np przedmiotem mobbingu.
[quote:843472575b="Joanna[b:843472575b]"]Ja nie mówię, że takie traktowanie jest ok, tylko że nie jest zaskaskujące, . Jest roznica miedzy tym, a tym co Ty probujesz nam wmowic, ze jestesmy nieczuli, itp. .[/quote:843472575b]
Przeczytalam i wiem, co mowilas od poczatku ;) .
Jak w zyciu codziennym stykam sie z sytuacjami podobnymi do tej z filmu, z tym ze z zasady gorszymi, to mnie zawsze zaskakuja. Nawet, jak srodowisko dziecka od urodzenia jest gorsze od tego z filmu i takie, ze wszysko jest z mojego punktu widzenia proste jak 2x2. Czyli nawet jak sytuacja analogiczna, ze dziwic nic nie powinno, w danym czasie i miejscu, to mnie dziwi, bo do konca zycia nie pojme skad w ludziach takie jakies patologie i przyjemnosc w krzywdzeniu sie biora.
A co do systemu ksztalcenia w Rosji, tj w Chinach itd, to nie przypisywalabym tego tylko ponizaniu i bezlitosnosci. To sa panstwa, gdzie generalnie jest ciezko finansowo. Dzieci te czesto , jak Oksana, [u:843472575b]pochodza z biedy i one same wiedza ze dla nich zyc na jakims poziomie to tanczyc.[/u:843472575b] Są tez [u:843472575b]rodzice[/u:843472575b], ktorzy to tak widza, i zmuszaja, co w sumie rozumiem, bo przynajmniej dziecko cos osiagnie. Jest tez w Rosji inny jednak [u:843472575b]prestiz bycia tancerzem[/u:843472575b]. Tak bylo od lat i jest. Oprocz tego sa to [u:843472575b]panstwa strasznie wielkie terytorialnie[/u:843472575b], wiec prawdopodobienstwo tam talentow jest wieksze niz w Polsce. I to sa wspolprzyczyny glowne sukcesow i poziomu tancerzy w Rosji.
[u:843472575b]A mobbing, i ponizanie? One szkodza, tak wychodzi we all badaniach[/u:843472575b]. I wierzcie mi, ze tez na badaniach przeprowadzonych Rosjanach i chińczykach ;) , bo oni mimo wszystko nie sa kosmitami bez czucia.
Ale [b]nie we all szkolach [/b:843472575b]w Rosji [b:843472575b]i nie kazdy uczen [/b:843472575b]jest ofiara mobbingu, z pewnoscia tak nie jest, . I jesli nie , to surowosc taka jest do zaakceptowania, a i wtedy - pod wplywem min [b:843472575b]Ewy[/b:843472575b]- dochodze do wniosku, ze moze daje rezultaty. ale zgadzam się tylko do surowosci, a nie do patologii.
I nikomu nie wmawiam, ze jestescie wampirami. Zreszta nie znam do konca Waszych mysli, bo jak piszemy, to kilka zdan, jakas mysl, anie cale myslenie i pojmowanie, wiec po czym mi to oceniac?
[u:843472575b]moje slowa na forum typu: ludzie czy ktos mysli jak ja, to bylo takie wolanie o dyskusje i o jakis glos wrazliwosci,[/u:843472575b] ktorego zawsze u ludzi szukam w zyciu i mnie cieszy jesli znajde. Jeli piszecie, ze jest Wam przykro , ze komus jest źle, to znaczy tylko tyle, ze to wolanie dalo pozadany skutek ;)
Dlugie cos wyszlo, ale ja chyba pisac krotko nie umiem :D
J. jak mnie zapytalas, czy wierzymy w ten film, to powiedzialam, ze wierzymy ale ze swiadomoscia, ze film jak film zawiera przerysowania, wiec wierze nie tyle w film, ile w to, ze dzis moze byc, w rosyjskich realiach i nie tylko, kilka dziewczyn, ktore sa np przedmiotem mobbingu.
[quote:843472575b="Joanna[b:843472575b]"]Ja nie mówię, że takie traktowanie jest ok, tylko że nie jest zaskaskujące, . Jest roznica miedzy tym, a tym co Ty probujesz nam wmowic, ze jestesmy nieczuli, itp. .[/quote:843472575b]
Przeczytalam i wiem, co mowilas od poczatku ;) .
Jak w zyciu codziennym stykam sie z sytuacjami podobnymi do tej z filmu, z tym ze z zasady gorszymi, to mnie zawsze zaskakuja. Nawet, jak srodowisko dziecka od urodzenia jest gorsze od tego z filmu i takie, ze wszysko jest z mojego punktu widzenia proste jak 2x2. Czyli nawet jak sytuacja analogiczna, ze dziwic nic nie powinno, w danym czasie i miejscu, to mnie dziwi, bo do konca zycia nie pojme skad w ludziach takie jakies patologie i przyjemnosc w krzywdzeniu sie biora.
A co do systemu ksztalcenia w Rosji, tj w Chinach itd, to nie przypisywalabym tego tylko ponizaniu i bezlitosnosci. To sa panstwa, gdzie generalnie jest ciezko finansowo. Dzieci te czesto , jak Oksana, [u:843472575b]pochodza z biedy i one same wiedza ze dla nich zyc na jakims poziomie to tanczyc.[/u:843472575b] Są tez [u:843472575b]rodzice[/u:843472575b], ktorzy to tak widza, i zmuszaja, co w sumie rozumiem, bo przynajmniej dziecko cos osiagnie. Jest tez w Rosji inny jednak [u:843472575b]prestiz bycia tancerzem[/u:843472575b]. Tak bylo od lat i jest. Oprocz tego sa to [u:843472575b]panstwa strasznie wielkie terytorialnie[/u:843472575b], wiec prawdopodobienstwo tam talentow jest wieksze niz w Polsce. I to sa wspolprzyczyny glowne sukcesow i poziomu tancerzy w Rosji.
[u:843472575b]A mobbing, i ponizanie? One szkodza, tak wychodzi we all badaniach[/u:843472575b]. I wierzcie mi, ze tez na badaniach przeprowadzonych Rosjanach i chińczykach ;) , bo oni mimo wszystko nie sa kosmitami bez czucia.
Ale [b]nie we all szkolach [/b:843472575b]w Rosji [b:843472575b]i nie kazdy uczen [/b:843472575b]jest ofiara mobbingu, z pewnoscia tak nie jest, . I jesli nie , to surowosc taka jest do zaakceptowania, a i wtedy - pod wplywem min [b:843472575b]Ewy[/b:843472575b]- dochodze do wniosku, ze moze daje rezultaty. ale zgadzam się tylko do surowosci, a nie do patologii.
I nikomu nie wmawiam, ze jestescie wampirami. Zreszta nie znam do konca Waszych mysli, bo jak piszemy, to kilka zdan, jakas mysl, anie cale myslenie i pojmowanie, wiec po czym mi to oceniac?
[u:843472575b]moje slowa na forum typu: ludzie czy ktos mysli jak ja, to bylo takie wolanie o dyskusje i o jakis glos wrazliwosci,[/u:843472575b] ktorego zawsze u ludzi szukam w zyciu i mnie cieszy jesli znajde. Jeli piszecie, ze jest Wam przykro , ze komus jest źle, to znaczy tylko tyle, ze to wolanie dalo pozadany skutek ;)
Dlugie cos wyszlo, ale ja chyba pisac krotko nie umiem :D
Agnieszko, ja tylko nie rozumiem, czemu starasz się mi tłumaczyć jak 5-latkowi... (albo może po prostu ja tak to odbieram?). Wiem, że w Rosji jest biedna, prestiż tancerza, itp., itd. - w dużym skrócie, tyle to wie każdy. Ale wiem też, że jest i inna mentalność społeczeństwa w ogóle, co zresztą też przecież jest truizmem.
Wiem, że są rodzice, którzy zmuszają dzieci do np. bycia w szkole baletowej, w Polsce przeciez tez się tak zdarza - mój zarzut co do filmu dotyczył tego, że reżyser chciał wmówic, że to wszyscy maja tak zle, i w ogole nieszczesliwie, i że to jedna wielka pomyłka.
A prawda jest taka, że jednak większość tych uczniów chce tańczyc, i chce byc w tej szkole.
Napisalam, ze mnie to nie zaskakuje, bo kazdy wie, ze pod tym wzgledem w Rosji jest ostrzej niz w np. w Polsce (ale i dzieki takiej dyscyplinie maja wysoki poziom), a przeciez i w Polsce kazdemu zdarzalo sie w toku edukacji tanecznej slyszec rozne - nazwijmy to niemile - opinie, typu ze jest sie beznadziejnym, beztalenciem, ktore nic nie osiagnie (mniej eufemistycznie oczywiscie, itp.).
Nie twierdze, ze np. nazywanie 10-latki 'gruba swinia' jest dobre, bo NIE jest, ale zdaje sobie sprawe, ze takie zjawisko wystepuje. Stad brak zaskoczenia co do tego typu traktowania - po prostu WIEM, ze tak jest, moge tego nie aprobowac, ale na pewno nie jest to dla mnie zaskoczenie.
Niestety, wlasnie to jest tutaj owa norma.
Wiem, że są rodzice, którzy zmuszają dzieci do np. bycia w szkole baletowej, w Polsce przeciez tez się tak zdarza - mój zarzut co do filmu dotyczył tego, że reżyser chciał wmówic, że to wszyscy maja tak zle, i w ogole nieszczesliwie, i że to jedna wielka pomyłka.
A prawda jest taka, że jednak większość tych uczniów chce tańczyc, i chce byc w tej szkole.
Napisalam, ze mnie to nie zaskakuje, bo kazdy wie, ze pod tym wzgledem w Rosji jest ostrzej niz w np. w Polsce (ale i dzieki takiej dyscyplinie maja wysoki poziom), a przeciez i w Polsce kazdemu zdarzalo sie w toku edukacji tanecznej slyszec rozne - nazwijmy to niemile - opinie, typu ze jest sie beznadziejnym, beztalenciem, ktore nic nie osiagnie (mniej eufemistycznie oczywiscie, itp.).
Nie twierdze, ze np. nazywanie 10-latki 'gruba swinia' jest dobre, bo NIE jest, ale zdaje sobie sprawe, ze takie zjawisko wystepuje. Stad brak zaskoczenia co do tego typu traktowania - po prostu WIEM, ze tak jest, moge tego nie aprobowac, ale na pewno nie jest to dla mnie zaskoczenie.
Niestety, wlasnie to jest tutaj owa norma.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
[quote:eb95797df0="Joanna"]Agnieszko, ja tylko nie rozumiem, czemu starasz się mi tłumaczyć jak 5-latkowi... (albo może po prostu ja tak to odbieram?). .[/quote:eb95797df0]
Sorry, to taki nawyk z mojej pracy, że staram się do ludzi mówić i tłumaczyć im wszystko jak dzieciom, czy jak przysłowiowej krowie na rowie :D
I to mi widac przechodzi na życie po pracy; będę mieć na przyszłość tego świadomość :)
Sorry, to taki nawyk z mojej pracy, że staram się do ludzi mówić i tłumaczyć im wszystko jak dzieciom, czy jak przysłowiowej krowie na rowie :D
I to mi widac przechodzi na życie po pracy; będę mieć na przyszłość tego świadomość :)
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
sorry ale ja sie z nikim nie zre;
przeciwnie tak sie tu stalo, ze osoby z ktorymi sie tu nie zgadzam sa moimi forumowymi ulubiencami i do glowy by nie przyszlo sie z nimi zrec.
A temat A. Ferri jest odrebny :) , tzn w ludziach baletu.
ps tez ostanio sie zachwycam A. Ferri ;)
a na marginesie o tym pisalam, bo mi sie to skubane nie chce odtwarzac, czy Wy instalujecie sobie pasek jezykowy?
przeciwnie tak sie tu stalo, ze osoby z ktorymi sie tu nie zgadzam sa moimi forumowymi ulubiencami i do glowy by nie przyszlo sie z nimi zrec.
A temat A. Ferri jest odrebny :) , tzn w ludziach baletu.
ps tez ostanio sie zachwycam A. Ferri ;)
a na marginesie o tym pisalam, bo mi sie to skubane nie chce odtwarzac, czy Wy instalujecie sobie pasek jezykowy?
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
co prawda nie powinnam juz wnikac, bo i tak raz juz dzis sie bilam w piersi za offtopy ale slowko.
Ja to odbieram tak, ze co innego ze kogos lubie i szanuje , a co innego ze mowie zdecydowanie o moich pogladach. Szacunek do rozmowcy nie oznacza wg mnie wcale slepego potakiwania : tak to tak, nie to nie. O ile rzecz jasna nie zaczyna sie np. wyzywac rozmowcy.
Przeciwnie im bardziej kogos lubie, tym bardziej sie nie ograniczam w wyrazaniu sprzecznych opinii; bo jak ktos mnie wkurza, to macham reka i mi szkoda czasu na rozmowe.
Ja to odbieram tak, ze co innego ze kogos lubie i szanuje , a co innego ze mowie zdecydowanie o moich pogladach. Szacunek do rozmowcy nie oznacza wg mnie wcale slepego potakiwania : tak to tak, nie to nie. O ile rzecz jasna nie zaczyna sie np. wyzywac rozmowcy.
Przeciwnie im bardziej kogos lubie, tym bardziej sie nie ograniczam w wyrazaniu sprzecznych opinii; bo jak ktos mnie wkurza, to macham reka i mi szkoda czasu na rozmowe.