Filmy baletowe w Internecie (linki)

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

[quote:d16d6c3aa7="Siunia"]Rany julek, Wy się tutaj żrecie, a jestem zdolna tylko do niemego zachwytu nad tym: http://v.youku.com/v_show/id_XOTg0OTgwMTI=.html ... pojąć nie mogę, że się Wam chce...

Jak do tej pory patrzałam na Aleksandrę Ferri z dystansem, tak teraz...[/quote:d16d6c3aa7]
Też tak miałam (tzn. niekoniecznie co do dystansu, ale zachwytu), raz, że jest to jedno z nielicznych nagrań tak młodej Alessandry, dwa, że ta rola jest naprawdę niezwykła w jakiś sposób, jak cały balet zresztą, trudno dokładnie to określić, trzy - doskonały partner, jakim jest Barysznikow i niczego więcej chcieć nie można ;)
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

ej moze przejdziemy z ta rozmowa do tamatu :A Ferri?

A mi sie ten film jeszcze mimo chyba 10 prob co sekunde zacina , mimo ze otwiera sie caly dzien

Ewa: nowy awatar jest cudny...
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Racja, przepraszam, że znowu tu zaczęłam, ale gdybym odpowiedziała na post Siuni w innym temacie, to trochę trudno byłoby się połapać ;)

A dziękuję, to takie moje uczczenie wczorajszej premiery "La peri" , zdjęcie jeszcze świeże, bo z czwartkowej próby, ale szczerze mówiąc to w ten sposób sama siebie "katuję" - cały czas ciężko jest mi na nie patrzeć. Najbardziej zdziwiła się moja koleżanka co do braku entuzjazmu z powodu wczorajszej wygranej Polki na olimpiadzie i nie była w żaden sposób w stanie zrozumieć, że ja w tym samym czasie "duchowo łączyłam się" z Berlinem i przeżywałam istne piekielne męki - zostałam nazwana ignorantką i już;)
dede
Posty: 148
Rejestracja: pt lis 27, 2009 4:22 pm

Post autor: dede »

http://www.youtube.com/watch?v=6SFBR17EXk8

nie chciałam zakładać nowego wątku, wprawdzie nie jest to do końca film, a reklama ale wydaje mi się że pasuje do tematu;p poza tym jest świetna:D może ktoś kojarzy tancerzy biorącej w niej udział?:) klasyczno- hip hopowa battle;p
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

bardzo fajne :)
Siunia
Posty: 198
Rejestracja: śr lis 05, 2008 4:48 pm

Post autor: Siunia »

O rany, rozwaliła mnie ta truskaweczka wyskakująca pod koniec.... Boska :)

Nawiasem mówiąc, to chyba można się przenieść tutaj: http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=5272
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Muszę wam się przyznać, że coraz bardziej zakochuję się w Beatrice Knopp ;)
Kiedy ją zobaczyłam po raz pierwszy na żywo w Łodzi to naprawdę wywarła na mnie ogromne wrażenie, jak do tej poryw widziałam ją w "Dziadku do orzechów", "Caravaggiu" i "Serait-ce la mort?", a teraz do tego stopnia się już "nakręciłam" na berlińską "Bajaderę", że chyba pojadę niezależnie od tego, czy będzie występował mój mistrz, czy nie.. ale żywię nadzieję, że w tym roku jeszcze będzie.
A wracając do Knopp, do tej pory kojarzyłam ją głównie z partią Gamzatti, ale jak zobaczyłam ją tutaj, w wariacji w koszykiem kwiatów, to przerosło moje najśmielsze oczekiwania:
http://www.youtube.com/watch?v=Qr5uJxKOeZo

I czyż ona nie jest cudowna również jako Nikija? Bo według mnie - jest i to jedno z najlepszych wykonań tego tańca, jakie do tej pory widziałam, a do moich ulubionych zaliczają się wersje z Vishnevą, Łopatkiną i Semionovą, zaś po obejrzeniu tego nagrania Beatrice do tej czołówki bezdyskusyjne dołącza, jest fantastyczna.
Poza tym ta scenografia i kostiumy.. Opera paryska, La scala, nie mówiąc o innych, mogą się schować se swoimi dekoracjami, berlińska oprawa całkowicie mnie urzekła. Jest w niej jakiś nieuchwytny klimat tego baletu, tutaj dopiero czuje się ten orient, egzotykę ;)
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

Wiedziałam, że tańczyła również tą rolę, bo mam zdjęcia z nią i Dmitri Semionovem jako Solorem i Eleną Pris jako Gamzatti (jeżeli by Cię interesowały, to służę ;) ).

Ogólnie jeżeli chodzi o tą wariację, to przez długi czas wzorem była dla mnie Isabelle Guerin i długo nie mogłam się przekonać do Rosjanek, które tańczą ją bardzo dramatycznie i emocjonalnie, szczególnie tą część gdy Nikija dostaje koszyk z kwiatami (w wersji paryskiej i petersburskiej inna niż w berlińskiej. Jednak przyzwyczajenie drugą naturą i już mi nic nie przeszkadza, a wersje które wymieniłaś lubię bardzo (plus jeszcze Makhalina mi się podobała, ale dawno nie oglądałam i muszę sobie przypomnieć, o ile jeszcze jest na youtube ;) ).

Ale wracając do samej Beatrice Knopp - emocjonalnie bardziej mi przypomina właśnie Guerin, co mi się bardzo podoba. Jej Nikija cierpi, ale cierpi - że tak to ujmę - cicho; żeby przybliżyć, o co mi chodzi - przykładowo Asylmuratova bardzo przeżywa i mam wrażenie, że to cierpienie zaraz ją rozerwie. Z kolei cierpienie Nikiji w wykonaniu Knopp jest takie... Mam ochotę powiedzieć, że mimo cierpienia i smutku zachowują dumę. To właśnie mnie urzekło w Guerin, i teraz urzeka w Knopp.
Jeżeli chodzi o kostiumy to najbardziej lubię właśnie te z Berlina, bo są bardzo sceniczne i jednocześnie wyglądają naturalnie (czyli w sumie niescenicznie ;) ), ale też z Paryża, szczególnie za kolorystykę i przepych. W obu podoba mi się, że w scenie śmierci Nikija nie ma na sobie spodni, ale spodnie i spódnicę (powinnam zapytać koleżankę od Bolly jak się to nazywa ;) ) - wydaje mi się to bardziej kobiece.
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Odzwierciedliłaś moje własne odczucia słowo w słowo, zarówno co do wyrazu tancerek tańczących Nikiję, jak i scenografii;) Co do pierwszego - ja też bardzo nie lubię kiedy tancerki wykonują tą wariację w sposób "rozhisteryzowany", czyli tak jak to określiłaś - bardzo dramatycznie. Takie ciche cierpienie, nie narzucające się, nie nachalne, jest jak dla mnie o wiele bardziej naturalne i przekonywujące. Tak a propos, to chyba taka postawa wymagana jest od wszystkich bohaterek baletów "wschodnich".
To co powiedziałaś, pokrywa się z pewną opinią Fokina, dlatego od razu mi się przypomniała ;) Po obejrzeniu jakiegoś wystawienia "Szecherezady" był bardzo rozczarowany tancerką w roli Zobeidy, mówił, że błagała Szacha o przebaczenie w sposób bardzo histeryczny, niegodny, wręcz upokarzający ją samą i zastanawiał się nad tym, gdzie podziała się ta niezwykła klasa tej dumnej, wyniosłej kobiety, jaką jeszcze widział w wykonaniu Idy Rubinstein.
Oczywiście Nikija i Zobeida to dwie różne bajki, ale chodziło mi o taki ogólny obraz godności i właśnie w pewnym sensie dumy, którą obie powinny zachować nawet w przypadku cierpienia.
Co do wykonania Guerin to też je bardzo lubię, ale ostatnio, jak przypominałam sobie jeszcze raz ten spektakl, nie zmieniłam jednak zdania i jako całość nie robi
na mnie niestety wrażenia. Zawsze wydaje mi się, że Nikija i Solor są jednak zbyt od siebie oddaleni, nigdy nie dostrzegłam prawdziwej więzi między nimi i w takich sytuacjach zdarzało mi się zarzucać Guerin, że jest może nieco zbyt chłodna i zdystansowana ;)

Wracając do wykonania Knopp - moje wrażenia mogą być spotęgowane tym, że widziałam ją w rolach bardzo zdecydowanych, silnych, nawet okrutnych kobiet. Właśnie, w dwóch spektaklach na trzy, jakie z nią oglądałam jest... zwiastunem śmierci. W "Caravaggiu" i "Serait ce-la mort?". Dlatego Nikja bardzo wyraźnie odbija na tle tych ról, ale po kilkakrotnym obejrzeniu jestem pewna, że mój zachwyt jest w stu procentach obiektywny;)
Według mnie jej interpretacja ma ogromną siłę rażenia, bo: raz, zatańczyła pięknie, dwa, idealnie jeśli chodzi o wyraz, budowanie napięcia emocjonalnego, trzy - chyba jest pierwszą tancerką, jaką widzę w tej wariacji, która przywiązuje tak wielką wagę do detalu, każdy gest ma u niej ogromne znaczenie. Choćby ten moment (ok. 2 minuty) kiedy składa złożone ręce na czole. Niby drobiazg, ale na mnie oddziałuje z ogromną siłą, to jest coś, czego oczekuję, żeby nawet taki gest napełnić emocjami ;)

I jeszcze odnośnie kostiumów, to według mnie są idealne, i tutaj mogę zacytować Ciebie: "bo są bardzo sceniczne i jednocześnie wyglądają naturalnie". Dokładnie tak. Te z paryskiej "Bajadery" rzeczywiście są w porządku, ale np. co dziwne, kostium Nikiji z pierwszego aktu z bliska wyglądał pięknie, a z daleka już nieco gorzej. Poza tym zdarzały się też wg mnie wpadki, jak np. kostiumy tancerek z drugiego aktu, gdzie górę miały w szaro-różowe paski, a dół również szary, obszyty błyszcząca różową lamówką.. dodam, że ten szary materiał wyglądał na bardzo niejakościowy, co razem dało trochę kiczowaty efekt.
Pewnie niektórym się wydaje, że wychwalam tak wszystko, co związane z berlińską inscenizacją, bo jestem do tego teatru przywiązana, i to prawda, ale obiektywna też jestem (np. kostiumy i scenografia do berlińskiej "Śpiącej królewny"' w ogóle mi się nie podobają).
Aha, i kolejnym nagraniem z Knopp, które jeszcze mocniej kontrastuje z jej scenicznym wizerunkiem kobiety silnej i nieugiętej, a w którym moim zdaniem prezentuje się świetnie, jest wariacja Tatiany z "Oniegina":
http://www.youtube.com/watch?v=oUwaicWxU70&feature=channel

Szkoda, że tak mało z nią nagrań na youtube, bo dopiero teraz miałam szansę się przekonać, że jest tancerką o wiele bardziej wszechstronną, niż do tej pory myślałam.

PS. I jeśli masz te zdjęcia gdzieś pod rękę, to jak najbardziej byłabym chętna je zobaczyć ;)
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quote:4f880c25d6="Ewa J."]Odzwierciedliłaś moje własne odczucia słowo w słowo, zarówno co do wyrazu tancerek tańczących Nikiję, jak i scenografii;) Co do pierwszego - ja też bardzo nie lubię kiedy tancerki wykonują tą wariację w sposób "rozhisteryzowany", czyli tak jak to określiłaś - bardzo dramatycznie. Takie ciche cierpienie, nie narzucające się, nie nachalne, jest jak dla mnie o wiele bardziej naturalne i przekonywujące. Tak a propos, to chyba taka postawa wymagana jest od wszystkich bohaterek baletów "wschodnich". [/quote:4f880c25d6]
Trochę pociągnę wątek wariacji Nikiji ;). Napisałam wcześniej, że podobała mi się Makhalina - kiedyś widziałam całą wariację i może było to inne nagranie, ale gdy obejrzałam ten fragment:
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=5LyX9wumdvs[/URL]
stwierdziłam, że jednak mi się nie podoba. Za dużo jest tej dzikiej wręcz radości, i - co wydaje mi się charakterystyczne dla Rosjanek - takie potrząsanie głową, podobnie jak bardzo ekspresyjne ruchy ramion, gdy Nikija ucieka zanim zostaje jej wręczony koszyk z kwiatami. W ogóle fragment, gdy Nikija dostaje koszyk z kwiatami jest różnie odbierany. Niektórzy uważają, że Guerin jest właśnie zbyt zimna, bo Nikija powinna się wtedy okazywać ogromną radość, i w tym przypadku przykładem jest Zakharova czy Makhalina. Z kolei ktoś (na youtube) na obronę Guerin napisał, że tą scenę można odebrać inaczej - to, że Nikija dostaje koszyk kwiatów na dowód miłości Solora cieszy ją, jednak nie zmienia sytuacji, że Solor żeni się z Gamzatti - więc szczęście Nikiji nie jest pełne, jest - jak ktoś to określił, trochę ironicznie - tańcząc śmieje się z Gamzatti, że ta łudzi się, że Solor ją kocha. Jak dla mnie ta interpretacja odpowiada i wydaje się bardziej logiczna i tego się doszukuję oglądając różne nagrania.

A właściwie pierwszą rosyjską tancerką (i tańczącą w Rosji - tu nie wliczam np. Poliny, bo tańczenie z dala od Rosji nadało jej innego stylu, co z resztą zarzucał jej jakiś rosyjski krytyk - że nabrała "europejskiego" charakteru ;) ) jest - to chyba nie będzie niespodzianka - Uliana. Szczególnie to nagranie:
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=Vj8YXBjG5P4[/URL]
całkiem nowe, wydaje mi się bardzo dojrzałe i stonowane. Prawdę mówiąc to był pierwszy raz, gdy stwierdziłam, że tancerka rosyjska podoba mi się w tej wariacji tak bardzo jak Guerin ;).
ODPOWIEDZ