prośba o opinię osób, które wiele lat życia poświęciły balet

Wszelkie sprawy szkolne, np. jak dostać się do szkoły baletowej, wiek, wymagania, adresy nowych szkół, sukcesy, zmartwienia, egzaminy, codzienna szkolna rutyna, edukacja małych dzieci, balet dla dorosłych, studia wyzsze;
jaromir
Posty: 281
Rejestracja: pt lis 21, 2008 9:39 am

Post autor: jaromir »

Leoniko, wyjątkowo wczesnie, niemal jako zabawę, wprowadzilas dziecko w świat tanca.
Teraz jeszcze nie czas na decyzje, jak sama zauważyłas, ale z tego co piszesz wynika, ze dziewczynka ma wyjątkowe predyspozycje i coś wyjątkowego. Podobno także widza ją jako plywaczkę, chociaż ... kondycja słaba ?

Napiszę coś bardzo wykalkulowanego, nie jako miłośnik tańca, a nie tancerz, bo nim nigdy nie byłem.
Ktoś pisał o karierze. Kariera w pływaniu wyczynowym to praca i obciązenie nie mniejsza, a wieksze niż balet, a aby ciagnąc zyski z rekalm, jak ktoś napisał, to trzeba być medalistą olimpijskim, a jakie są szanse rozpoczynając trening? 1 do 100 000?
Jezeli juz nadejdzie czas na szkołe baletowa i balet okaże się autentyczną pasją, to w kazdym razie zawód jest, a szansa bycia solistką 1 do 4 do 5, bycia dziewczyną zgrabna, z zwiewną i proporcjonalną jak 9 do 10.

Ponadto juz z mojej własnej obserwacji, gdybym w dorosłym życiu zajmował sie dziedziną, która była moją pasją w wieku dziecięcym byłbym profesjonalistą wyrózniającym się na najwyższym poziomie, ponieważ jednak rozne okolicznosci ustawiają czlowieka inaczej, dziś jako czlowiek dojrzały nie mogłem osiągnąc takiego sukcesu jaki przed twoim dzieckiem stoi otworem. A jak będzie zobaczysz - czas pokaże.
Leonika
Posty: 8
Rejestracja: czw maja 14, 2009 7:13 pm

Post autor: Leonika »

Chciałabym uściślić - nie zamierzam przestawić córki na zawodowe pływanie. Propozycja udziału w sekcji pojawiła się niedawno, jest zupełnie świeżym pomysłem i - jeśli zdecydowalibyśmy się na nią - to wyłącznie ze względu na wzmacnianie gorsetu mięśniowego i poprawę kondycji. Nigdy w życiu nie chciałabym zrobić z córki zawodowego sportowca (podobnie jak wolałabym, żeby jednak nie chciała zostać zawodową tancerką). Pomyślałam jednak, że regularne pływanie pod okiem trenerów za niewielkie pieniądze mogłoby przynieść córce wymierne korzyści zdrowotne, ale tylko przez jakiś czas - dwa, trzy lata, nie dłużej. Córka jest oczywiście na takim etapie, że chciałaby i tańczyć i pływać (teraz robi i jedno i drugie, ale nie w jakimś kosmicznym wymiarze godzin), ale mam świadomość tego, że nie da się pogodzić obu tych rzeczy. A ponieważ znane są już moje obawy związane z dlaszym kształceniem baletowym, to udział w sekcji jest jednym z powodów, argumentów, dla których można by zrezygnować z baletu już teraz, na tym etapie, kiedy jeszcze stosunkowo łatwo jest się wycofać - stąd te moje rozważania i dylematy.
Anka
Posty: 30
Rejestracja: śr lut 20, 2008 7:47 pm

Post autor: Anka »

Moi poprzednicy napisali już wszystko, ale chciałam dodac coś jako osoba, która przez dobre kilka lat trenowała pływanie. Co prawda synchroniczne, ale zawsze. Nie wiem skąd wzięło się to przekonanie, że taniec jest mniej zdrowy od pływania. Rekreacyjnie można uprawiac te sporty bez narażania się na jakieś większe kontuzje, ale udzielanie się w profesjonalnym zespole/sekcji to już zupełnie cos innego. Ja po intensywnych treningach pływackich mam problemy z kolanami, straszne skłonności do chorób zatok i lekko "trójkątną" figurę. Niestety każdy sport to pewne wyrzeczenia.
Życzę twojej córeczce, aby była szczęśliwa - nieważne, czy pływając, czy tańcząc :)

OT: A skoro lubi i pływac i tańczyc, to moze zdecydujecie się na pływanie synchroniczne? :mrgreen:
vickop
Posty: 75
Rejestracja: śr sty 27, 2010 9:19 pm

Re: prośba o opinię osób, które wiele lat życia poświęciły b

Post autor: vickop »

[quote:67ad842faf="Leonika"] Wydaje mi się, że to ciężka, ciężka praca przez wiele lat, rzadko kiedy doceniona. Nie wspomnę o kontuzjach, przedwcześnie zestarzałych stawach i dramatach, kiedy kontuzja przekreśla tyle lat pracy i życia. Nie wspomnę, że te dziewczyny robią dwie szkoły równocześnie, że robią dwie matury jednocześnie, zdają egzamin państwowy, i - co nie dziwne - praktycznie nie mają żadnego innego życia poza bieganiem z jednej szkoły do drugiej.[/quote:67ad842faf]

Tak, to bardzo bardzo bardzo ciężka praca. Ale jeśli ktoś to kocha (np.ja), to nie można mu tego odbierać. Ja nie potrafię żyć bez baletu. Wiem że Twoja córka jest jeszcze za młoda, by podjąć decyzję czy NAPRAWDĘ to kocha, czy to poprostu chwilowe. Myślę że jeśli to lubi, to powinna kontynuować naukę. A za parę lat, podejmie decyzje...
ODPOWIEDZ