Polina Semionowa
Blanche, te fragmenty, które zamieściłaś, są po prostu piękne, już o ostatnim pas de deux nie wspominając - ogląda się je z zapartym tchem ;) Co prawda widziałam już kiedyś te nagrania i to całkiem nie tak dawno temu, ale wtedy nie doceniałam jeszcze tak Poliny, jak dziś. Oglądając to ponownie tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, dlaczego jest jedną z moich ulubionych tancerek. Jako Tatiana - absolutnie cudowna! Może nie mam zbyt wielkiego porównania, bo widziałam tylko dwie klasyczne wersje "Oniegina" (nie licząc współczesnej interpretacji Ejfmana), ale jej Tatiana zdecydowanie najbardziej mi się podoba. Aktorsko jest tutaj fenomenalna, widać tutaj wszystkie jej zalety, zarówno jeśli chodzi o taniec, jak i wyraz artystyczny. Bardzo chciałbym zobaczyć całość, a wygląda na to, że osoba, która zamieściła te filmy ma cały spektakl i to jeszcze, nawet jeśli nagrany nieprofesjonalnie, to na taki właśnie wygląda. I niby jest zamieszczone wszystko to, co najważniejsze, ale mi brakuje jeszcze sceny z balu, kiedy Tatiana tańczy z księciem.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Czy nudne, czy nie nudne, to chyba rzecz względna, już kiedyś była o tym mowa. Ja "Romeo i Julię" w chor. MacMillana z Ferri i Corellą uważam za jeden z najbardziej fascynujących spektakli klasycznych, jakie do tej pory widziałam - arcydzieło bez dwóch zdań. I to nie tylko moja opinia (a propos, nie wiem, czy wiecie, że Ferri jest ulubioną i podziwianą Julią np. przez Dianę Vishnevą, jakiś czas temu się o tym dowiedziałam, całkiem niedawno. Julia jest też jedną z ulubionych ról Diany) ;) Oraz - jest to spektakl, w którym na równi z Ferri absolutnie uwielbiam Corellę, gdybym nie widziała go w nim, myślę, że byłby mi całkiem obojętny. Wersja z Opery Paryskiej
w choreografii Nuriejewa z Legris i Loudieres też jest zresztą niczego sobie. Ten przepych kostiumów, ten patos i majestat w tańcu rycerzy, cały "ciężar" tego świata ukazany w godny podziwu sposób. A muzyka Prokofiewa już w ogóle porywająca, pełna kontrastów, dysharmonii i dynamiki, niezwykle bogata i zaskakująca, wymarzone tło dla tej opowieści. Choreografia na zamieszczonym przeze mnie fragmencie może nie jest tą, którą najbardziej lubię w tym balecie, ale nie jest też najgorsza, według mnie.
w choreografii Nuriejewa z Legris i Loudieres też jest zresztą niczego sobie. Ten przepych kostiumów, ten patos i majestat w tańcu rycerzy, cały "ciężar" tego świata ukazany w godny podziwu sposób. A muzyka Prokofiewa już w ogóle porywająca, pełna kontrastów, dysharmonii i dynamiki, niezwykle bogata i zaskakująca, wymarzone tło dla tej opowieści. Choreografia na zamieszczonym przeze mnie fragmencie może nie jest tą, którą najbardziej lubię w tym balecie, ale nie jest też najgorsza, według mnie.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Romeo i Julia? Jedynie na żywo udaje mi sie "dobejrzeć" do końca. Nagrania mnie zanudzaja, nawet jak tanczy Romea jakis "bog tanca".
Ale mniejsza o to. Tak w temacie, zeby odejsc od R&J, to ten duet Polina Semionova-Friedemann Vogel widziałam kilka razy w tym PDD z Jeziorka:
http://www.youtube.com/watch?v=87ak9QNsRXk
I przyznam szczerze, ze F. Vogel mi sie tu do tego stopnia podoba, ze nawet Polinę strawiam, jak sobie przy nim tańczy :D .
A co Wy myslicie o F. Vogel? jak dla mnie niesamowitą lekkosc ma ten facet w człowiek. Lubie patrzeć jak w skokach "zawisa w powietrzu".
On ma tyle gracji... Pokusze sie o stwierdzenie, ze w mojej skromnej ocenie, to w tym kawalku ma nawet wiecej gracji niz partnerka ;) .
Ale mniejsza o to. Tak w temacie, zeby odejsc od R&J, to ten duet Polina Semionova-Friedemann Vogel widziałam kilka razy w tym PDD z Jeziorka:
http://www.youtube.com/watch?v=87ak9QNsRXk
I przyznam szczerze, ze F. Vogel mi sie tu do tego stopnia podoba, ze nawet Polinę strawiam, jak sobie przy nim tańczy :D .
A co Wy myslicie o F. Vogel? jak dla mnie niesamowitą lekkosc ma ten facet w człowiek. Lubie patrzeć jak w skokach "zawisa w powietrzu".
On ma tyle gracji... Pokusze sie o stwierdzenie, ze w mojej skromnej ocenie, to w tym kawalku ma nawet wiecej gracji niz partnerka ;) .
Hm, wiesz co Agnieszko, lepiej, żebyś powiedziała jakie konkretnie nagrania "Romeo i Julii" widziałaś, a które były aż tak nudne, albo niestrawne, bo tak to dyskusja jest zupełnie jałowa i do niczego nie prowadzi :roll: Nie usłyszałam od Ciebie omówienia żadnej jednej konkretnej wersji tego baletu (na nagraniu), więc wybacz, ale operujesz samymi tylko ogólnikami, a taka rozmowa według mnie jest zupełnie pozbawiona sensu, bo o niczym ;) Najgorsza wersja, jaką ja znam, to chyba ta z Natalią Biesmertnową, tego typu rzeczy rzeczywiście nie przechodzą mi przez gardło. Poza tym: interpretacja interpretacji nie równa, są i współczesne, jak np. Bejarta, albo Preljocaja, więc skoro już formułujemy tezę: nudne, wspaniałe, zachwycające, okropne itd. to byłabym zdecydowanie za odwoływaniem się do konkretnych inscenizacji. Może więc Agnieszko najpierw powiesz, przynajmniej o czyjej choreografii mówisz, bo tak sama widzisz, że nie sposób dojść do ładu, a wnioski z tego żadne. Poza tym, według mnie, żeby ten balet prezentował się rzeczywiście ciekawie, to i wykonanie, i kostiumy muszą być imponujące (jeśli mowa o wersjach klasycznych), dlatego w naszych warunkach chyba nie ma co liczyć na wystawienie jakiejś nadzwyczajnie ciekawej interpretacji, więc tym bardziej jestem ciekawa, gdzie na żywo widziałaś taką wersję, która ewentualnie była w stanie Cię zadowolić. Ja w takim wypadku zdecydowanie wolę nagranie, ale wybitne, niż "mierne" na żywo;)
Co do Vogela (chociaż to nie o nim temat) to nie widziałam z nim wiele nagrań, ale lubię go.
Co do Vogela (chociaż to nie o nim temat) to nie widziałam z nim wiele nagrań, ale lubię go.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
To chyba kobieca "nadwrażliwość", bo zapewniam, że żadna osa mnie nie ugryzła ;) Po prostu lubię rozmawiać o konkretach i tutaj z kolei ujawnia się moja "nadwrażliwość", dlatego, że już często słuchałam opinii od różnych osób na temat filmu/spektaklu/ przedstawienia, na których temat wyrażały różne opinie, a później okazywało się, że wcale ich nawet nie widziały.. to tyle, że nie lubię kiedy się robi z kogoś "balona", a nie wiem, czemu mój post odebrałaś wrogo, skoro poprosiłam tylko o odwołanie się do konkretnych spektakli i zapytałam, jakie choreografie najmniej Ci się podobały i dlaczego. Co w tym złego? Skoro widziałaś, to chyba możesz powiedzieć, no, chyba, że to tajemnica ;) Powiem tak: nie lubię pokrętnych rozmów, więc jeśli wyczytałaś z mojej wypowiedzi jakąś negatywną aluzję, to mogła być tylko odnośnie tego, że nie satysfakcjonuje mnie powierzchowna wymiana opinii (negatywnych, bądź pozytywnych) bez uzasadnienia swoich sądów. To trochę tak jakbym powiedziała: "Śpiąca królewna" jest głupia, "Jezioro łabędzie" to stęchlizna, a "Dziadek do orzechów" jest potwornie nudny. A kiedy np. powiem: rekonstrukcja "Śpiącej królewny" Siergiejewa w Maryjskim jest według mnie zachwycająca/ zanudziła mnie, bo.. (tu uzasadniam), to już zupełnie co innego. Tylko dlatego zwróciłam na to uwagę w swoim poście, a żadna osa mnie nie ugryzła. To dla mnie naturalny wymóg na takim forum, jak to. I przyznam, że wolałabym oszczędzić pieszczotliwych zwrotów, choć to miłe, owszem, ale może dla osób w jakiś sposób rodzinnie/ przyjacielsko spoufalonych, wydaje mi się - bez obrazy - że w stosunkach na forum są nieodpowiednie, a nawet o pejoratywnym znaczeniu, ze względu na pobłażliwy wydźwięk w stosunku do osoby, do której się zwracamy. No, to było tak a propos różnych "nadwrażliwości", ja już do jednej swojej się przyznałam; chęci czytania wielu ciekawych, budujących rozmów i opinii opartych na rzeczowych podstawach;)
Wtrącę się, że też bym wolała przeczytać konkrety, Agnieszko ;). Ja sama nie widziałam w całości żadnej wersji RiJ, muszę się przyznać. Do niedawna w ogóle nie trawiłam muzyki Prokofieva, dopiero ostatnio zaczynam się przekonywać. Fragmenty choreografii McMillana znam i lubię, ale ostatnio, pewnie głównie z przyzwyczajenia, najbliższa jest mi wersja Lavrovsky'ego z Mariinki, którą z resztą już za tydzień Polina będzie tańczyć ;). Mam nadzieję, że jakieś nagrania pojawią się w internecie, bo to nagranie z Vogelem jakoś szczególnie mi się nie podoba, nie chodzi o tancerzy, ale o choreografię.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
jezeli mam byc szczera, to smieszy mnie cala ta rozmowa i dlatego potraktowalam ja w poprzednim poscie jako farse. Juz wiele razy byla mowa na forum, ze niektorzy z nas pewnych baletow zwyczajnie nie lubia, nie podchodza im i muzycznie i choreograficznie we wszystkich znanych klasycznych choreografiach. To zawsze bylo na zasadzie skrotu myslowego i wszyscy wiedzieli o co chodzi i nikt tego jakos nie nadinterpretowywał.
Przykład? Dawno temu, bodajze w temacie jaki balet...? napisalam, ze nie lubie R&J w zadnej z wersji klasycznych i zapytalam czy Wy tez tak macie, a bodajze Kasia G odpisala "a ja tez tak mam i nie lubie Coppelli".
[u:2aa8a48375]Wyciaganie wnioskow, ze jesli przy okazji zupelnie innego tematu ktos, na marginesie, podnosi, ze ma ugruntowaną niechec do jakiego tytulu, swiadczy o tym, ze ten ktos tego nie widzial [/u:2aa8a48375]jest w mojej ocenie niegrzeczną nadinterpretacją i podejsciem do rozmowcy, ktorego strasznie nie lubię i nigdy sie w taki sposob nie zwracam. Jest taka ksiazka Witolda Marciszewskiego, w ktorym ta i kilka innych kwestii dotyczacych rozmowy/dyskusji jest b obszernie przeanalizowane. Jest tez z psychologii kilka rzeczy o tym.
to nie jest wątek pt "Dlaczego AP nie lubi R&J". To watek o Polinie, gdzie przy okazji sygnalizują jakas mysl, ktora [u:2aa8a48375]przedstawiłam na forum chyba juz z kilkanascie razy[/u:2aa8a48375]. Taka jest natura słowa, zwłaszcza słowa pisanego, ze nie da sie w jednej wypowiedzi doprecyzowac rozmowcy wszystkich watkow. A jesli sie to robi (do czego ja mam sklonnosc złą) to wtedy wywod jest nieczytelny.
Ale w zwiazku z tym, ze z tego, co Blanche (zresztą sensownie) napisala i w zwiazku z tym, ze jest zainteresowanie takim watkiem, to zaloze nowy temat "dlaczego nie lubie baletu Romeo i Julia" i tam sie rozpisze. Skoro jest taka wola rozmowy o tym i takiego ujecia R&J calosciowego, poczynienia jakiejs syntezy, porownan roznych choreografii i wykonań, to moze z tego wyjsc dobra dyskusja. Zaloze i napisze rozprawke dlaczego ja nie lubie Ri J. Mysle , ze wtedy bedziemy wszyscy zadowoleni.
Z tym, ze na poniedzilaek mam termin oddania 1 waznej rzeczy, wiec taki dluzszy post z poglebiona analiza nie bedzie dzis, moze tak w pon jak wroce wolna. Zgoda?
A teraz proponuje temat ten w tym watku juz zamknac, bo w tym miejscu jest to nie na temat. Porozmawiamy w nowym wątku, ktory zobowiazuje sie tak do poniedzialku zalozyc.
Przykład? Dawno temu, bodajze w temacie jaki balet...? napisalam, ze nie lubie R&J w zadnej z wersji klasycznych i zapytalam czy Wy tez tak macie, a bodajze Kasia G odpisala "a ja tez tak mam i nie lubie Coppelli".
[u:2aa8a48375]Wyciaganie wnioskow, ze jesli przy okazji zupelnie innego tematu ktos, na marginesie, podnosi, ze ma ugruntowaną niechec do jakiego tytulu, swiadczy o tym, ze ten ktos tego nie widzial [/u:2aa8a48375]jest w mojej ocenie niegrzeczną nadinterpretacją i podejsciem do rozmowcy, ktorego strasznie nie lubię i nigdy sie w taki sposob nie zwracam. Jest taka ksiazka Witolda Marciszewskiego, w ktorym ta i kilka innych kwestii dotyczacych rozmowy/dyskusji jest b obszernie przeanalizowane. Jest tez z psychologii kilka rzeczy o tym.
to nie jest wątek pt "Dlaczego AP nie lubi R&J". To watek o Polinie, gdzie przy okazji sygnalizują jakas mysl, ktora [u:2aa8a48375]przedstawiłam na forum chyba juz z kilkanascie razy[/u:2aa8a48375]. Taka jest natura słowa, zwłaszcza słowa pisanego, ze nie da sie w jednej wypowiedzi doprecyzowac rozmowcy wszystkich watkow. A jesli sie to robi (do czego ja mam sklonnosc złą) to wtedy wywod jest nieczytelny.
Ale w zwiazku z tym, ze z tego, co Blanche (zresztą sensownie) napisala i w zwiazku z tym, ze jest zainteresowanie takim watkiem, to zaloze nowy temat "dlaczego nie lubie baletu Romeo i Julia" i tam sie rozpisze. Skoro jest taka wola rozmowy o tym i takiego ujecia R&J calosciowego, poczynienia jakiejs syntezy, porownan roznych choreografii i wykonań, to moze z tego wyjsc dobra dyskusja. Zaloze i napisze rozprawke dlaczego ja nie lubie Ri J. Mysle , ze wtedy bedziemy wszyscy zadowoleni.
Z tym, ze na poniedzilaek mam termin oddania 1 waznej rzeczy, wiec taki dluzszy post z poglebiona analiza nie bedzie dzis, moze tak w pon jak wroce wolna. Zgoda?
A teraz proponuje temat ten w tym watku juz zamknac, bo w tym miejscu jest to nie na temat. Porozmawiamy w nowym wątku, ktory zobowiazuje sie tak do poniedzialku zalozyc.