Cytaty, aforyzmy o tańcu :)
"Tancerze klasyczni stają na czubkach palców, by jednocześnie dotykać ziemi i sięgać nieba"
Paulo Coelho "Czarownica z Portabello"
"Nic nie wiesz, bo umiesz tylko tańczyć. Tego w końcu uczymy, prawda? Taniec, taniec, taniec... Tam w prawdziwym teatrze trudno grać, kiedy nie zna się roli"
Katarzyna Krenz "Lekcja tańca"
"Bycie tancerzem nie nie jest kwestią posiadanych w tej chwili umiejętności, lecz stanem umysłu i gotowości poświęcenia życia dla tańca"
K. Krenz "Lekcja tańca":
"W balecie nie ma półśroków, pół drogi, pół poświęcenia, Jest wszystko, albo nic"
"To było takie proste, bo ciało to ruch. Bez ruchu nic nie ma, nic się nie dzieje, nic nie może się stać. A po ruchu jest tylko nuda i pustka. Więc może po to tańczymy, żeby udowodnić innym, że żyjemy? Żeby uwolnić się od twardego dotyku ziemi, pokonać siłę grawitacji? Podskoczyć wysoko i nie spaść?"
"Dla prawdziwego artysty, teatr jest domem"
"Dopiero taniec nadał jej ruchom cel i kierunek"
" Co mogę Ci poradzić Julio? Chyba tylko tyle: Stań się muzyką"
"Trzeba być atletą, żeby tańczyć, ale artystą, żeby być tancerzem."
Shanna LaFleur
"Zważaj pilnie na swoją technikę, która jest fundametnem sztuki tancerza. Pamiętaj wszakże, że technika jest środkiem, a nie celem Twojego tańca"
Paulo Coelho "Czarownica z Portabello"
"Nic nie wiesz, bo umiesz tylko tańczyć. Tego w końcu uczymy, prawda? Taniec, taniec, taniec... Tam w prawdziwym teatrze trudno grać, kiedy nie zna się roli"
Katarzyna Krenz "Lekcja tańca"
"Bycie tancerzem nie nie jest kwestią posiadanych w tej chwili umiejętności, lecz stanem umysłu i gotowości poświęcenia życia dla tańca"
K. Krenz "Lekcja tańca":
"W balecie nie ma półśroków, pół drogi, pół poświęcenia, Jest wszystko, albo nic"
"To było takie proste, bo ciało to ruch. Bez ruchu nic nie ma, nic się nie dzieje, nic nie może się stać. A po ruchu jest tylko nuda i pustka. Więc może po to tańczymy, żeby udowodnić innym, że żyjemy? Żeby uwolnić się od twardego dotyku ziemi, pokonać siłę grawitacji? Podskoczyć wysoko i nie spaść?"
"Dla prawdziwego artysty, teatr jest domem"
"Dopiero taniec nadał jej ruchom cel i kierunek"
" Co mogę Ci poradzić Julio? Chyba tylko tyle: Stań się muzyką"
"Trzeba być atletą, żeby tańczyć, ale artystą, żeby być tancerzem."
Shanna LaFleur
"Zważaj pilnie na swoją technikę, która jest fundametnem sztuki tancerza. Pamiętaj wszakże, że technika jest środkiem, a nie celem Twojego tańca"
-
Julia.Tancerka
- Posty: 26
- Rejestracja: pt lip 10, 2009 11:39 am
-
CanFlyHigher
- Posty: 10
- Rejestracja: sob sty 16, 2010 3:37 pm
K. Krenz "Lekcja tańca"
Żyłyśmy poezją, oddychałyśmy muzyką i jak szalone kochałyśmy taniec.
Słowa nie czują, książki nie tańczą.
...ale zamiast tego ćwiczyła arabeski przy kiju od grabi.
Ale to oznacza tylko jedno: że wszystkim chodzi o sztukę. O balet.
Dopiero taniec nadał jej ruchom cel i kierunek. Był po coś. Coś z niego wynikało.
Mogłaby dziko wrzeszczeć: mam ciało, tańczę! Ale zamiast tego wolała po prostu dziko tańczyć.
Bo ciało to ruch. Bez ruchu nic nie ma, nic się nie dzieje, nic nie może się stać. A po ruchu jest tylko nuda i pustka. Więc może po to tańczymy, żeby udowodnić sobie i innym, że żyjemy? Żeby uwolnić się od twardego dotyku ziemi, pokonać siłę grawitacji? Podskoczyć wysoko i - nie spaść?
Ciało lepiej radziło sobie bez mówienia.
Sala baletowa - ta świątynia, gdzie wejście w zwykłych butach traktuje się jak świętokradztwo...
Zapytasz: po co to wszystko? Odpowiedź jest prosta: ponieważ postanowiłaś zostać tancerką.
Naturalnie artysta to także człowiek, który tak jak my je, śpi, myje zęby, żyje i umiera, a czasem nawet żeni się i miewa dzieci. Ale przede wszystkim potwornie ciężko pracuje na to swoje bycie artystą.
Porządek rzeczy: najpierw taniec, potem cała reszta.
Myślała o ciszy. O takiej ciszy, która pojawia się na krawędzi gotowości do ruchu, na obrzeżu gestu, na styku skóry z powietrzem, w oczekiwaniu na muzykę.
Taniec to tajemnica. Nie wiadomo do końca, jak i kiedy budzi się w nas przeżycie wyzwalające ruch dla jego wrażenia, jeden, drugi i następne, a wszystkie naturalne i jakby bezwiedne, choć przecież w pełni świadome.
Tak jakby ułamek sekundy "zanim" otwierał wiele drzwi, mimo ze naprawdę możliwe było tylko jedno rozwiązanie.
Zaczynała zawsze tak samo: na pustej scenie, nieruchoma, ale już wypełniona ruchem, który był w niej.
Ciało, jeszcze sekundę wcześniej uwięzione stawaniem się, nagle burzyło spokój powietrza, zaczynało się poruszać, własnym rytmem wbijając się w dźwięki, wyrywając im to, co w nich także było ruchem.
Rana jest tylko na niby, podobnie jak nieprawdziwa jest śmierć. Nawet jeżeli życie dostarczy dokładnie takich samych doświadczeń, nie wolno Ci ich zanieść na scenę. Musisz je poddać wewnętrznej obróbce, analizie intelektualnej, a następnie twórczej sublimacji. Dopiero przeszedłszy taką metamorfozę - jako suma Twojej wiedzy o przeżyciu, a nie samo przeżycie - staną się sztuką.
Sala baletowa przyzwyczaja, ze ciało musi być piękne.
Praca nad doskonałością ruchu wiąże się z kształtowaniem wrażliwości na ludzkie ciało w ogóle. Na to, czym jest i co potrafi wyrazić. Samo i - w spotkaniu z innym ciałem.
Człowiek zawsze potrzebował mitu. Nie mógł żyć bez bajki. Dlatego niech cię głowa nie boli, balet będzie trwał, zobaczysz!
Popatrz jak płaczą, śmieją się, tańczą!
Rzeczywiście czas jest jak woda, gdy nikt nie każe go dzielić na nuty i takty, frazy i sekwencje, skoki i piruety.
Tańcząc, człowiek uciszał swoją samotność.
Odmieniec - z powodu tańca, który każe skupić się wyłącznie na sobie.
Ale już dawno się nauczyła, że nawet taniec "od niechcenia" może opowiedzieć jakąś złożoną historię.
Ona, oprócz tańca, nigdy niczego nie była pewna.
Wiesz, jak to jest z łabędziem? Wcale nie tak jak u Czajkowskiego, bajkowo i bezcieleśnie. Żeby naprawdę wzlecieć, trzeba się odbić nogami od ziemi, a potem z całych sił bić skrzydłami. No, może jednak trochę jak u Czajkowskiego.
..talent bowiem i natchnienie zwykle chadzają sobie tylko znanymi ścieżkami.
Najgłębszą i najwspanialszą przyczyną tworzenia sztuki zawsze była, jest i będzie miłość.
Bo na scenie jestem zawsze sama, tylko ja, mój taniec i muzyka
Balet pozwala na dotyk, pokonuje dystans, ale nie łamie barier intymności.
Noverre
Wszyscy wiedzą, że jest pięć pozycji nóg, Dobrze je znać, jeszcze lepiej zapomnieć.
Żyłyśmy poezją, oddychałyśmy muzyką i jak szalone kochałyśmy taniec.
Słowa nie czują, książki nie tańczą.
...ale zamiast tego ćwiczyła arabeski przy kiju od grabi.
Ale to oznacza tylko jedno: że wszystkim chodzi o sztukę. O balet.
Dopiero taniec nadał jej ruchom cel i kierunek. Był po coś. Coś z niego wynikało.
Mogłaby dziko wrzeszczeć: mam ciało, tańczę! Ale zamiast tego wolała po prostu dziko tańczyć.
Bo ciało to ruch. Bez ruchu nic nie ma, nic się nie dzieje, nic nie może się stać. A po ruchu jest tylko nuda i pustka. Więc może po to tańczymy, żeby udowodnić sobie i innym, że żyjemy? Żeby uwolnić się od twardego dotyku ziemi, pokonać siłę grawitacji? Podskoczyć wysoko i - nie spaść?
Ciało lepiej radziło sobie bez mówienia.
Sala baletowa - ta świątynia, gdzie wejście w zwykłych butach traktuje się jak świętokradztwo...
Zapytasz: po co to wszystko? Odpowiedź jest prosta: ponieważ postanowiłaś zostać tancerką.
Naturalnie artysta to także człowiek, który tak jak my je, śpi, myje zęby, żyje i umiera, a czasem nawet żeni się i miewa dzieci. Ale przede wszystkim potwornie ciężko pracuje na to swoje bycie artystą.
Porządek rzeczy: najpierw taniec, potem cała reszta.
Myślała o ciszy. O takiej ciszy, która pojawia się na krawędzi gotowości do ruchu, na obrzeżu gestu, na styku skóry z powietrzem, w oczekiwaniu na muzykę.
Taniec to tajemnica. Nie wiadomo do końca, jak i kiedy budzi się w nas przeżycie wyzwalające ruch dla jego wrażenia, jeden, drugi i następne, a wszystkie naturalne i jakby bezwiedne, choć przecież w pełni świadome.
Tak jakby ułamek sekundy "zanim" otwierał wiele drzwi, mimo ze naprawdę możliwe było tylko jedno rozwiązanie.
Zaczynała zawsze tak samo: na pustej scenie, nieruchoma, ale już wypełniona ruchem, który był w niej.
Ciało, jeszcze sekundę wcześniej uwięzione stawaniem się, nagle burzyło spokój powietrza, zaczynało się poruszać, własnym rytmem wbijając się w dźwięki, wyrywając im to, co w nich także było ruchem.
Rana jest tylko na niby, podobnie jak nieprawdziwa jest śmierć. Nawet jeżeli życie dostarczy dokładnie takich samych doświadczeń, nie wolno Ci ich zanieść na scenę. Musisz je poddać wewnętrznej obróbce, analizie intelektualnej, a następnie twórczej sublimacji. Dopiero przeszedłszy taką metamorfozę - jako suma Twojej wiedzy o przeżyciu, a nie samo przeżycie - staną się sztuką.
Sala baletowa przyzwyczaja, ze ciało musi być piękne.
Praca nad doskonałością ruchu wiąże się z kształtowaniem wrażliwości na ludzkie ciało w ogóle. Na to, czym jest i co potrafi wyrazić. Samo i - w spotkaniu z innym ciałem.
Człowiek zawsze potrzebował mitu. Nie mógł żyć bez bajki. Dlatego niech cię głowa nie boli, balet będzie trwał, zobaczysz!
Popatrz jak płaczą, śmieją się, tańczą!
Rzeczywiście czas jest jak woda, gdy nikt nie każe go dzielić na nuty i takty, frazy i sekwencje, skoki i piruety.
Tańcząc, człowiek uciszał swoją samotność.
Odmieniec - z powodu tańca, który każe skupić się wyłącznie na sobie.
Ale już dawno się nauczyła, że nawet taniec "od niechcenia" może opowiedzieć jakąś złożoną historię.
Ona, oprócz tańca, nigdy niczego nie była pewna.
Wiesz, jak to jest z łabędziem? Wcale nie tak jak u Czajkowskiego, bajkowo i bezcieleśnie. Żeby naprawdę wzlecieć, trzeba się odbić nogami od ziemi, a potem z całych sił bić skrzydłami. No, może jednak trochę jak u Czajkowskiego.
..talent bowiem i natchnienie zwykle chadzają sobie tylko znanymi ścieżkami.
Najgłębszą i najwspanialszą przyczyną tworzenia sztuki zawsze była, jest i będzie miłość.
Bo na scenie jestem zawsze sama, tylko ja, mój taniec i muzyka
Balet pozwala na dotyk, pokonuje dystans, ale nie łamie barier intymności.
Noverre
Wszyscy wiedzą, że jest pięć pozycji nóg, Dobrze je znać, jeszcze lepiej zapomnieć.