O wszystkim i niczym

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Bambyno
Posty: 151
Rejestracja: ndz sty 17, 2010 6:00 pm

Post autor: Bambyno »

Sporadycznie popadam w samozachwyt, gdy uda mi się robić jakieś ćwiczenie na pointach, którego dotąd nie potrafiłam wykonać. ;)
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quotef7="Father"]Ale do rzeczy! Wydaje mi sie , że każdy tancerz w mniejszym stopniu aktor a także krasomówca(polityk) są z natury dotknięci narcyzmem. Myle się czy nie? :o[/quotef7]

z doswiadczenia muszę sprostować - aktorzy są dotknięci narcyzmem nie w mniejszym stopniu niz tancerze, wręcz większym (chociaż właściwie nie jestem pewna, do której opcji była twoja odpowiedź?). tancerze są porównywalnie jednak trochę mniej narcystyczni niż aktorzy (chodzi oczywiście o średnią), bo tancerze znacznie ciężej pracują fizycznie, i w całym toku nauki i pracy powtarza im się, jak ważna jest technika, siła, rozciągnięcia, i cała ta sfera fizyczna (osobowość rzecz jasna równie jest ważna, tyle że znacznie rzadziej się o tym wspomina), w aktorstwie odwrotnie - tu liczy się charyzma, osobowosć sceniczna, to że wchodzisz na scenę i po prostu stoisz i robisz wrażenie - to jest tutaj chwalone i doceniane, na takich osobach skupia się uwaga, a dalsza praca rzemieślnicza zaczyna się dopiero od tego poziomu - po prostu środek ciężkości osobowosci a fizycznej harówy (która siła rzeczy spokarnia ludzi, przynajmniej troche bo czy gornik czy tancerz, kazdy sie meczy i poci).

tancerze w toku nauku sa chwaleni za prace (= cos co da sie zmierzyc, np. nie tylko ze ma sie predyspozycje w biodrach, ale jak wysoko faktycznie podnosi sie nogi, ile obrotow sie kreci, itp. - to wszystko bez wzgledu na najcudowniejsze predyspozycje trzeba po prostu wypracowac), aktorzy z kolei sa chwaleni za naturalny czar, charyzme, i za przejawy bezczelnosci (tak, dokladnie tak;) - oczywiscie na polu artystycznym nie prywatnym). tancerz ma bezwzglednie sluchac nauczyciele, a aktor nierzadko jest 'testowany', czy potrafi dyskutowac z nauczycielem/ rezyserem (o czym oczywiscie nikt oficjalnie nie powie, bo wtedy to juz nie bylby 'test' ;) ).
oczywiscie, to wszystko zwiazane jest tez z wiekiem nauki, i wymogami zawodu. niemniej jednak powoduje to, ze aktorzy hoduja w sobie z pewnym umilowaniem pewna odmiane narcyzmu, jako element zawodu. naprawde, tutaj tak bardzo patrzy sie na to, ze ktos np. ma naturalny talent, ze ruszy palcem na scenie i wszystkich tym zachwyci, i za taka naturalna charyzme nawet wybacza sie niedostatki techniczne, nieznajmosc tekstu, jesli przypadkiem sie zdarzy, itp. nic dziwnego, ze masa osob zaczyna hodowac w sobie przekonanie o wlasnej niezwyklosci.

ale i tak znakomita wiekszosc, artystow, czy to tancerze, czy aktorzy, czy inni (w kazdym razie wszyscy ci co wystepuja i prezentuja siebie), maja zaburzone ego lub wrecz spaczone, w niektorych wersjach.
ale to trzeba zrozumiec (z akceptacja trudniej), bo
a/ nie dosc ze do sztuki itp. garna specyficzne osoby, ktore czuja irracjonalna potrzebe dzielenia sie czyms nie tylko z najblizszymi (jak to ma w zwyczaju wiekszosc ludzi), a z calym swiatem ( ;) ), to jeszcze
b/ zawody artystyczne, medialne itp. sa po prostu strasznie ciezkie i malo wdzieczne (w porownaniu do nakladu srodkow i wymaganego poswiecenia, do tego, co sie z tego wyciaga... lub nie) ( :( )
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

Tyle watków naraz poruszyłaś, że chyba zwariuję.
Generalnie mi chodzi o to,że tancerz swoj narcyzm objawia na scenie a aktor w życiu prywatnym bo kiedy dobrze gra swoja rolę nie moze go uzewnetrzniać. Tak to czuję przez skurę. I co Ty na to?
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

nie sądzę... to już zależy od człowieka. czym się różni aktor na scenie od tancerza na scenie? pomijając oczywiste różnice:) - to niczym, oboje są na scenie, oboje grają (mają do przekazania coś), oboje kreują pewien świat: otoczenie /scenę/ i czas w danym momencie, poprzez bycie w JAKIŚ sposób na scenie (celowo piszę opisowo, a nie że tylko 'grają', ze względu na odmienne środki wyrazu, inny rodzaj obecności na scenie).

a prywatnie to już naprawdę zależy od człowieka i na ile mu się własne ego na mózg rzuciło... u niektórych rzuca się tylko sporadycznie - tych nazywam healthy balanced i stawiam za wzór:) do którego i ja dążę;)

zresztą, na scenie to wszystko jest ok. prywatnie bywa od lekko wkurzającego do nie do zniesienia.

ale jeszcze tylko chciałam dodać jedną rzecz... parę osób pisało o skrajnym samouwielbieniu, itp. to nie jest tak. im bardziej niezdrowo wygórowane mniemanie ktoś posiada, tym pewniej można przyjąć, że to tylko bardzo gruba maska, za którą jest masa niepewności i frustracji - może to jest klucz, bo tyle frustracji ile w tych zawodach to mało gdzie, i ludzie sobie z tym bardzo różnie radzą.

niektórzy m.in. tworzą swój własny prywatny świat, w którym sami są guru, a innym pozwalają się albo wielbić (by kontynuować ten stworzony fałszywy obraz), albo ich niszczą. [aczkolwiek na zewnątrz, 'oficjalnie', lub dla przelotnie poznawanych ludzi zwykle sprawiają bardzo pozytywne wrażenie].
to tylko jeden z przykładów. z własnego otoczenia znalazłabym jeszcze inne rodzaje zachowania towarzyszące megalomanii, + na dokładkę różne inne rozchwiania. artyści po prostu często bywają mało normalni;)
sisha945
Posty: 859
Rejestracja: pt paź 30, 2009 6:00 pm

Post autor: sisha945 »

dzis miedzynarodowy dzien tanca :)
(taka mala zmiana tematu :razz: )
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

[quote3d="Joanna"]czym się różni aktor na scenie od tancerza na scenie?[/quote3d]
A no chyba się rożni w szczególach. Ja myslę , że aktor ma mniej swobody w odtwarzaniu roli niż tancerz. Pozornie wydaje sie to odwrotne, wprawdzie i tancerz musi dzialac w myśl dyrektyw choreografa i rezysera, i aktor musi grac wg. scenariusza i dyrektyw rezysera z tym, że role aktorskie sa bardzo szczególowo rozpisywane z mimika twarzy włacznie ale tancerz może przemycić wiecej swojej osobowości z tej racji iz język ciala jest trudniejszy i bardziej zagmatwany.
Kurcze! ale zciemniłem :roll:
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

[quote2b="sisha945"]dzis miedzynarodowy dzien tanca [/quote2b]
Zrobcie coś na tę okazję :wink:
Ja np:uczcilem to wypijąc piwo marki"Bosman" :smile:
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

[quote8e="Father"]wypijąc piwo marki"Bosman"[/quote8e]
Kurcze a u mnie nie ma takiego piwa :(
A ja czynnie nie uczciłem, za to kazałem (dobre słowo ... ;) ) córce przypomnieć wszystkim dziewczynom na balecie, że dziś ich święto :)

Torin
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote5c="Father"]A no chyba się rożni w szczególach. Ja myslę , że aktor ma mniej swobody w odtwarzaniu roli niż tancerz. Pozornie wydaje sie to odwrotne, wprawdzie i tancerz musi dzialac w myśl dyrektyw choreografa i rezysera, i aktor musi grac wg. scenariusza i dyrektyw rezysera z tym, że role aktorskie sa bardzo szczególowo rozpisywane z mimika twarzy włacznie ale tancerz może przemycić wiecej swojej osobowości z tej racji iz język ciala jest trudniejszy i bardziej zagmatwany.
Kurcze! ale zciemniłem :roll:[/quote5c]

absolutnie się nie zgodzę.

"role aktorskie sa bardzo szczególowo rozpisywane z mimika twarzy" - absolutnie nie, aktor ngra całym sobą, całym ciałem, psychikę, staje się na scenie inną postacią jako człowiek, osadzony w 'normalnych' kontekstach społecznych i kulturowych. tancerz różni się tym, że nie staje w aż tak realistycznym kontekście jak aktor, tylko bardziej abstrakcyjnym, ruch tancerza jest co prawda odzwierciedleniem jakichś emocji, itp., ale w abstrakcyjny sposób - tak naprawdę jeśli chodzi o środek wyrazu to omija barierę realizmu, i tyle.

Nie można powiedzieć, że aktor lub tancerz ma wwiecej/ mniej swobody w wyrażaniu czegoś - bzdura. To zależy od danego talentu - jeden będzie genialny aktorem, drugi genialnym tancerzem, trzeci genialnym malarzem. Każdy wyraża się poprzez to, co czuje.

Rozumiem, że możesz mówić jak jako widz odbierasz aktorstwo i taniec, ale to nie mow wtedy, że to aktor czy tancerz ma tyle a tyle mozliwosci wyrazu.
Pod wzgledem indywidualnego podejscia osobiscie sie zgadzam - sama zrezygnowalam z aktorstwa, bo czulam ze ten sposob wyrazania sie ma dla mnie swoje ograniczenia, ktorych nie mam w tancu. To byla jedna z pierwszych rzeczy jakie zauwazylam w szkole aktorskiej. Druga - ze jednak inni nie podzielaja mojego punktu widzenia;) i zdecydowanie przekladaja aktorstwo - wcielanie sie w konkretna postac, z jej historia, cechami, itp., - nad jakimkolwiem nie realistycznym ruchem. po prostu tego nie rozumieli. czyli moral taki - nie kazdemu dany jest ten sam talent, i stad sztuka jest tak roznorodna:) moral nr 2 - ani tancerz gorszy od aktora, ani odwrotnie - po prostu inny.
Chiaranzana
Posty: 349
Rejestracja: czw maja 28, 2009 11:41 am

Post autor: Chiaranzana »

A ja protestuje, w mowieniu o tym ze tancerze wiecej pracuja. Pracuja tyle ile musza, to ich wybor. Aktor pracuje tyle aby byc aktorem na scenie, to jego zawod, wobec tego mowienie o tym ze tancerz pracuje wiecej bo ......... jest zadnym argumentem. Tak samo ciezko pracuje rezyser!. ktory musi wszytsko opanowac, nie jedna role aktora ale kilka rol, musi panowac nad spektaklem. Pozatym sztuka jest i tanczyc i mowic na scenie albo i spiewac. Kazdy zawod wymaga swojej pracy. Archeolog tez pracuje na stanowisku, czy to znaczy ze ma ciezsza prace niz tancerz. Nie. Dla niego ta praca jest wazna, ciezka, poswieca sie jej tak samo jak ludzie innych zawodow.

W scenariuszach teatralnych nie ma nic o mimice dla aktora. Nad stylem i gestem aktorskim pracuje sie z rezyserem, podczas prob. W didaskaliach nie ma nic o tym jaka aktor ma mniec mine. Co innego wskazanie czy ma plakac czy sie smiac.
ODPOWIEDZ