A wracając do tematu, to uważam, że jeśli Zakharova w czymś się dobrze sprawdza, to właśnie w rolach, które wymagają od postaci gry za pomocą emocji negatywnych. Potrafi być interesująca wtedy, jeśli musi na scenie pokazać siłę, zdecydowanie, ale też chłód i stanowczość. Wtedy rzeczywiście zdarza się, że widzę w niej coś ciekawego. Tylko niech ktoś nie zinterpretuje tego zaraz, że moim zdaniem Svetlana jest taka jako osoba prywatna - mówię cały czas o tym, jak według mnie wygląda jej model osobowości scenicznej.
I tylko wątpię w to, żeby w "Carmen" miało wyjść "cudnie" - to bezwzględna i twarda bohaterka, dlatego tu jeszcze jestem w stanie Zakharovą zaakceptować. Ale tak jak Blanche, też mi przeszkadza to, że tańczy zbyt "do publiczności", za bardzo pragnie się przypodobać. W tym nagraniu również to widać, ale powiedzmy, że Carmen to ktoś, u kogo takie zachowanie się jest naturalne - co nie znaczy, że w przypadku innych postaci również
Co do ostatniego linku Cheryl również mi się podoba, to są właśnie rzeczy, w których według mnie wypada najlepiej. I podoba mi się też to, że w przypadku postaci tego typu, zdaje się zupełnie zapominać o publiczności, a w końcu skupia się całkowicie na roli - tak właśnie powinno być zawsze.