zajęcia u Giviego
Rozumiem, że rodzicom nie podobają się pewne metody nauczania, ostra krytyka itd. Moja mama też tego nie popiera. Ale ta szkoła przygotowuje dzieci do bycia tancerzem. Przecież w tej branży najczęściej nauka tak wygląda. W każdej szkole baletowej jest pewien rygor i dyscyplina. I u nas także. Ludzie lubią sobie patrzec na tancerzy klasycznych, ale jak już widzą jak wygląda to wszystko za kulisami to nagle zmieniają zdanie. Przecież wszystkie wielkie, jak i również te mniej znane tancerki, wgl wszystkie przechodziły to samo. A nawet jeszcze więcej. Dlatego też czesto się mówi, że balet jest tylko dla wytrwałych, szczególnie wytrwałych właśnie psychicznie.
I wydaje mi się, że w balecie żeby coś osiągnąc, trzeba czasem po prostu coś poświęcic. Nie wiem ile lat ma pani córka, ale jeśli to małe dziecko, to może zapisac ją na jakies zajęcia ruchowe, zdecydowanie lżejsze niż balet, gdzie byc może odbuduje się jej wiara w siebie... Chociaż pewnie nie będzie to łatwe.
I wydaje mi się, że w balecie żeby coś osiągnąc, trzeba czasem po prostu coś poświęcic. Nie wiem ile lat ma pani córka, ale jeśli to małe dziecko, to może zapisac ją na jakies zajęcia ruchowe, zdecydowanie lżejsze niż balet, gdzie byc może odbuduje się jej wiara w siebie... Chociaż pewnie nie będzie to łatwe.
Może wtrącę się do kwestii w jaki sposób są prowadzone zajęcia w capitolu. Niedawno zdecydowałam się pójść na zajęcia, by sprawdzić samej jak to naprawdę jest w tej szkole, bo słyszałam bardzo różne opinie na jej temat.
Musę przyznać że zajęcia wręcz mnie przeraziły! Połowę prowadziła p.ałła a drugą p.givi. Po części z panią ałłą byłam wręcz zachwycona, bo prowadzi ona zajęcia z dyscypliną, zwraca uwagę itp. Już myślałam nad tym by zapisać się do tej szkoły, gdy nagle zaczęły się zajęcia z p.givim! W moich odczuciach był to istny koszmar ten pedagog jeśli wogóle można go tak nazwać nie umiał wypowiedzieć innych słów niż przekleństwa i różnego typu wulgaryzmy zwrócone w strone dzieci. Musze dodać że byłam a grupie dla 10 latków. Współczuje dzieciom że muszą go wysłuchiwać, bo takie zachowanie p.giviego naprrawdę może zepsuć ich psychikę. Wspomnę również iż śmierdziało od niego nimiłosiernie papierosmai, a gdy tylko zaczęła si przerwa zaczynał palić jednego papierosa za drugim w korytazu prowadzącym do sali baletowej.
Ogólnie chciałam chodzić na zajęcia na których coś osiągnę jednak nie kosztem ciągłego słuchania wyzwisk pod swoim kierunkiem. Przecież dyscyplinę można wprowadzić także w inny sposób, a nie sądzę by sukscesu w tańcu brały się dzięki powszechnie panującemu tam terrorowi.
p.s. Nie radzę zapisywać małych dzieci na zajęcia do p.giviego, a matek które prowadzą dzieci na takie zajęcia szczerze nie rozumiem.
Musę przyznać że zajęcia wręcz mnie przeraziły! Połowę prowadziła p.ałła a drugą p.givi. Po części z panią ałłą byłam wręcz zachwycona, bo prowadzi ona zajęcia z dyscypliną, zwraca uwagę itp. Już myślałam nad tym by zapisać się do tej szkoły, gdy nagle zaczęły się zajęcia z p.givim! W moich odczuciach był to istny koszmar ten pedagog jeśli wogóle można go tak nazwać nie umiał wypowiedzieć innych słów niż przekleństwa i różnego typu wulgaryzmy zwrócone w strone dzieci. Musze dodać że byłam a grupie dla 10 latków. Współczuje dzieciom że muszą go wysłuchiwać, bo takie zachowanie p.giviego naprrawdę może zepsuć ich psychikę. Wspomnę również iż śmierdziało od niego nimiłosiernie papierosmai, a gdy tylko zaczęła si przerwa zaczynał palić jednego papierosa za drugim w korytazu prowadzącym do sali baletowej.
Ogólnie chciałam chodzić na zajęcia na których coś osiągnę jednak nie kosztem ciągłego słuchania wyzwisk pod swoim kierunkiem. Przecież dyscyplinę można wprowadzić także w inny sposób, a nie sądzę by sukscesu w tańcu brały się dzięki powszechnie panującemu tam terrorowi.
p.s. Nie radzę zapisywać małych dzieci na zajęcia do p.giviego, a matek które prowadzą dzieci na takie zajęcia szczerze nie rozumiem.
Syjko rosyjskie szkoły też maja kogo uczyć, a słyszy się i widzi<z reportaży> jakie tam uskuteczniają metody.
absolutnie nie porównuję i nie aluzjuję!
z resztą przecież nikt nie wypowiada się na temat tego jak się tam pracuje w sensie technicznym, jeżeli mogę to tak ująć, tylko cała dyskusja rozbija się o pedagogów i o tym co robią na zajęciach<rzeczy niezwiązane z baletem- krzyczenie, wulgaryzmy> i palenie <domniemane> Pana Giviego. o capitolskiej baletówce słyszałam dobre informacje, że ciężka, owocna praca, niejednokrotnie też namawiano mnie do przejścia do tejże szkoły, bo "tu jest znacznie lepiej, niż gdzie indziej, wysoki poziom... ble, ble, ble" a to, że uczący zachowują się w ten sposób... no cóż każdy z nas ma jakieś swoje demony ^^
absolutnie nie porównuję i nie aluzjuję!
z resztą przecież nikt nie wypowiada się na temat tego jak się tam pracuje w sensie technicznym, jeżeli mogę to tak ująć, tylko cała dyskusja rozbija się o pedagogów i o tym co robią na zajęciach<rzeczy niezwiązane z baletem- krzyczenie, wulgaryzmy> i palenie <domniemane> Pana Giviego. o capitolskiej baletówce słyszałam dobre informacje, że ciężka, owocna praca, niejednokrotnie też namawiano mnie do przejścia do tejże szkoły, bo "tu jest znacznie lepiej, niż gdzie indziej, wysoki poziom... ble, ble, ble" a to, że uczący zachowują się w ten sposób... no cóż każdy z nas ma jakieś swoje demony ^^
Ja też byłam na zajęciach dla 10 latków i szczerze mówiąc to nie przypominam sobie, żeby jakoś przeklinał. Zdarza mu się czasami kogoś 'ostrzej' skrytykować, ale ogólnie nie było widać, żeby te dzieci się go bały wręcz przeciwnie.
A jeżeli chodzi o fajki to poczułam je dopiero wtedy, kiedy zabrał mnie do swojej małej kanciapki. Tam to dopiero jechało, jednak podczas zajęć nic nie czułam.
A jeżeli chodzi o fajki to poczułam je dopiero wtedy, kiedy zabrał mnie do swojej małej kanciapki. Tam to dopiero jechało, jednak podczas zajęć nic nie czułam.