Poznań sezon 2010-11-12-13
Poznań sezon 2010-11-12-13
Rozpoczynam nowy watek nie tylko dla poznańskich baletomanów. Dochodzą słuchy ze w nadchodzącym sezonie w TW w Poznaniu na scenie pojawi się m.in. balet Krzysztofa Pastora Niebezpieczne związki, a gościnnie wystąpi Polski Balet Narodowy z wieczorem Tańczmy Bacha
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Okroooopnie zazdroszczę.... Kurczę nie dosc, ze z Tanczymy Bacha sami przyjada i poprosza o zobaczenie spektaklu oszczedzajac tlucznia sie pociagami, wychodzenia w trakcie zeby zdazyc na ostatni pociag itd to jeszcze czeka Was taka fantastyczna premiera....
Pastor mial robic cos dla Łodzi w tym sezonie ale niestety nic z tego nie wyszło .
Ale moi drodzy Poznaniacy co tam Pastor, co tam PBN: w grudniu w gościnnym występem przyjedzie do Was [b:bfaef39068]balet z Łodzi. 12 grudnia b.r. godz. 18:00 nasi łódzcy tancerze zatańczą [u:bfaef39068]Ziemię Obiecaną[/u:bfaef39068]. [/b:bfaef39068]Gorąco polecam - zakładając, że Karola Borowieckiego zatanczy G.Potockas, a Lucy M.Maciejewska .
Pastor mial robic cos dla Łodzi w tym sezonie ale niestety nic z tego nie wyszło .
Ale moi drodzy Poznaniacy co tam Pastor, co tam PBN: w grudniu w gościnnym występem przyjedzie do Was [b:bfaef39068]balet z Łodzi. 12 grudnia b.r. godz. 18:00 nasi łódzcy tancerze zatańczą [u:bfaef39068]Ziemię Obiecaną[/u:bfaef39068]. [/b:bfaef39068]Gorąco polecam - zakładając, że Karola Borowieckiego zatanczy G.Potockas, a Lucy M.Maciejewska .
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
A tak a propos tego, że na jesieni w Poznańskim TW łódzki balet przyjedzie do Was z Ziemią Obiecaną to na zachętę zamieszczam zdjęcia ze spektaklu:
http://www.canabio.pl/?p=65
I zamieszczam opis moich wrażeń po spektaklu Ziemia Obiecana z 28 II 2010 roku:
http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=5282&postdays=0&postorder=asc&start=0
http://www.canabio.pl/?p=65
I zamieszczam opis moich wrażeń po spektaklu Ziemia Obiecana z 28 II 2010 roku:
http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=5282&postdays=0&postorder=asc&start=0
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
poniewaz na e-tear trzeba się teraz logowac wklejam tu reenzję:
Sugestywne kreacje tancerzy, wysmakowany pomysł na choreografię i orkiestra z trudem podtrzymująca nastrój spektaklu - tak można podsumować piątkową premierę "Niebezpiecznych związków" w Teatrze Wielkim.
Namiętności, seksualność, zmysłowość. Te elementy dominują w powieści Pierre'a Choderlosa de Laclosa. "Niebezpieczne związki, czyli listy zebrane w jednym społeczeństwie, a ogłoszone ku nauce innych" nieprzypadkowo wywołały w 1782 roku skandal. Autor ukazał w niej francuskie kręgi towarzyskie jako grupę wodzących na pokuszenie, pozbawionych skrupułów i przesiąkniętych łajdactwem intrygantów.
W ekranizacji Stephena Frearsa notoryczny uwodziciel Valmont wyznaje zasadę, że "wyłączność cielesna nie służy zdrowiu". Z kolei markiza de Merteuil wyjawia, że "miłość i zemsta to przecież dwa jego ulubione zajęcia". I właśnie ekranizacja Frearsa była - obok powieści de Laclosa - jedną z inspiracji baletu "Niebezpieczne związki" w choreografii Krzysztofa Pastora.
Ten spektakl z muzyką Artursa Maskatsa po raz pierwszy wystawiła cztery lata temu Łotewska Opera Narodowa. Libretto autorstwa Pastora i Maskatsa nie odbiega od historii oryginału. Wicehrabia Valmont uwodzi zamężną i pobożną panią de Tourvel. Jednocześnie bierze udział w zemście swojej przyjaciółki markizy de Merteuil. Poleci mu ona uwiedzenie młodziutkiej Cecylii de Volanges - przyszłej żony byłego kochanka markizy. Namiętności, które oboje pozornie kontrolują, doprowadzą ich do klęski.
Pastor w pewien sposób wysubtelnił historię de Laclosa. Sfabularyzował ją, wykorzystując m.in. kluczowe sceny z filmu Frearsa - Valmont zakochuje się w pani de Tourvel podczas koncertu kontratenora, dlatego choreograf umieścił w spektaklu podobną scenę. Wykorzystując nie tylko techniki baletu klasycznego, Pastor uwypuklił charaktery i emocje targające postaciami.
Tancerze sugestywnie wcielali się w swoje role, ale najbardziej przyciągająca była trójka z nich - Dominik Muśko (Valmont), Mateusz Sierant (kawaler Danceny) i Karolina Wiśniewska (de Tourvel).
Wysmakowaną choreografię umiejscowiono w scenografii dość surowych salonów. Dominowały kolory miłości (m.in. czerwień sukni de Merteuil) kontrastujące z niewinną bielą. Wszystko to miała spoić muzyka, jednak udało się to połowicznie.
Mimo wysiłków Agnieszki Nagórki interpretacja orkiestry była nierówna, nie udało się też utrzymać charakteru poszczególnych scen (zwłaszcza we fragmentach z instrumentami solo). A przecież interesująco zinstrumentowana muzyka (m.in. świetne połączenie klawesynu z instrumentami perkusyjnymi) Maskatsa ma niesamowity potencjał. Potrafi pulsować niepokojem, być dramatycznie przeszywająca, dynamiczna, oddychać lirycznym spokojem albo zachwycać taneczną lekkością. A przede wszystkim fenomenalnie odzwierciedla targające bohaterami emocje i namiętności.
Wielka szkoda, że wszystkie płaszczyzny spektaklu nie współgrały ze sobą - gdyby tak było, siła oddziaływania spektaklu z pewnością byłaby większa.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
Sugestywne kreacje tancerzy, wysmakowany pomysł na choreografię i orkiestra z trudem podtrzymująca nastrój spektaklu - tak można podsumować piątkową premierę "Niebezpiecznych związków" w Teatrze Wielkim.
Namiętności, seksualność, zmysłowość. Te elementy dominują w powieści Pierre'a Choderlosa de Laclosa. "Niebezpieczne związki, czyli listy zebrane w jednym społeczeństwie, a ogłoszone ku nauce innych" nieprzypadkowo wywołały w 1782 roku skandal. Autor ukazał w niej francuskie kręgi towarzyskie jako grupę wodzących na pokuszenie, pozbawionych skrupułów i przesiąkniętych łajdactwem intrygantów.
W ekranizacji Stephena Frearsa notoryczny uwodziciel Valmont wyznaje zasadę, że "wyłączność cielesna nie służy zdrowiu". Z kolei markiza de Merteuil wyjawia, że "miłość i zemsta to przecież dwa jego ulubione zajęcia". I właśnie ekranizacja Frearsa była - obok powieści de Laclosa - jedną z inspiracji baletu "Niebezpieczne związki" w choreografii Krzysztofa Pastora.
Ten spektakl z muzyką Artursa Maskatsa po raz pierwszy wystawiła cztery lata temu Łotewska Opera Narodowa. Libretto autorstwa Pastora i Maskatsa nie odbiega od historii oryginału. Wicehrabia Valmont uwodzi zamężną i pobożną panią de Tourvel. Jednocześnie bierze udział w zemście swojej przyjaciółki markizy de Merteuil. Poleci mu ona uwiedzenie młodziutkiej Cecylii de Volanges - przyszłej żony byłego kochanka markizy. Namiętności, które oboje pozornie kontrolują, doprowadzą ich do klęski.
Pastor w pewien sposób wysubtelnił historię de Laclosa. Sfabularyzował ją, wykorzystując m.in. kluczowe sceny z filmu Frearsa - Valmont zakochuje się w pani de Tourvel podczas koncertu kontratenora, dlatego choreograf umieścił w spektaklu podobną scenę. Wykorzystując nie tylko techniki baletu klasycznego, Pastor uwypuklił charaktery i emocje targające postaciami.
Tancerze sugestywnie wcielali się w swoje role, ale najbardziej przyciągająca była trójka z nich - Dominik Muśko (Valmont), Mateusz Sierant (kawaler Danceny) i Karolina Wiśniewska (de Tourvel).
Wysmakowaną choreografię umiejscowiono w scenografii dość surowych salonów. Dominowały kolory miłości (m.in. czerwień sukni de Merteuil) kontrastujące z niewinną bielą. Wszystko to miała spoić muzyka, jednak udało się to połowicznie.
Mimo wysiłków Agnieszki Nagórki interpretacja orkiestry była nierówna, nie udało się też utrzymać charakteru poszczególnych scen (zwłaszcza we fragmentach z instrumentami solo). A przecież interesująco zinstrumentowana muzyka (m.in. świetne połączenie klawesynu z instrumentami perkusyjnymi) Maskatsa ma niesamowity potencjał. Potrafi pulsować niepokojem, być dramatycznie przeszywająca, dynamiczna, oddychać lirycznym spokojem albo zachwycać taneczną lekkością. A przede wszystkim fenomenalnie odzwierciedla targające bohaterami emocje i namiętności.
Wielka szkoda, że wszystkie płaszczyzny spektaklu nie współgrały ze sobą - gdyby tak było, siła oddziaływania spektaklu z pewnością byłaby większa.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
kochani, kopiuję ze stronki TW w Łodzi, zeby nikomu nie umknęło:
"W 2010 roku, Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu świętuje jubileusz 100-lecia istnienia. Przyłączamy się do życzeń urodzinowych i dedykujemy nasz prezent - spektakl baletowy [b:5c39b4d2bb]„[u:5c39b4d2bb]Ziemia obiecana[/u:5c39b4d2bb]" [/b:5c39b4d2bb]- Dyrekcji i Zespołowi Opery Poznań oraz wszystkim wielbicielom tej renomowanej sceny.
[b:5c39b4d2bb]Zespół baletowy łódzkiej opery wystąpi 12 grudnia o godz. 18 w Teatrze Wielkim im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu.[/b:5c39b4d2bb]Zapraszamy!"
Tak własnie, balet lodzki wystapi w TW w Poznaniu i do tego, o ile sie nie mysle, bilety w ceniue symbolicznej zlotownki!!!!!. Świetna okazja dla Poznaniakow do zobaczenia za darmo baletu z Łodzi (nie jest to niestety najlepszy lodzki balet :sad: ale bywaly na scenie gorsze, wiec taki w sam raz w srodeczku, wg moich klasyfikacji :)
"W 2010 roku, Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu świętuje jubileusz 100-lecia istnienia. Przyłączamy się do życzeń urodzinowych i dedykujemy nasz prezent - spektakl baletowy [b:5c39b4d2bb]„[u:5c39b4d2bb]Ziemia obiecana[/u:5c39b4d2bb]" [/b:5c39b4d2bb]- Dyrekcji i Zespołowi Opery Poznań oraz wszystkim wielbicielom tej renomowanej sceny.
[b:5c39b4d2bb]Zespół baletowy łódzkiej opery wystąpi 12 grudnia o godz. 18 w Teatrze Wielkim im. Stanisława Moniuszki w Poznaniu.[/b:5c39b4d2bb]Zapraszamy!"
Tak własnie, balet lodzki wystapi w TW w Poznaniu i do tego, o ile sie nie mysle, bilety w ceniue symbolicznej zlotownki!!!!!. Świetna okazja dla Poznaniakow do zobaczenia za darmo baletu z Łodzi (nie jest to niestety najlepszy lodzki balet :sad: ale bywaly na scenie gorsze, wiec taki w sam raz w srodeczku, wg moich klasyfikacji :)
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am