polskie czasopismo o tańcu jeszcze raz?
A więc ja przyznam, że jak wiele osób podchodziłam sceptycznie do tego czasopisma nastawiając się na gazetę o tańcu towarzyskim (w końcu Zakliczyński w tym się specjalizuje ;p). Ale zaskoczyła mnie, pozytywnie. ;)
Jeśli chodzi o środowisko warszawskie, to jest bodajże felieton Galińskiego czy coś w tym rodzaju, i 'dzień z życia Agustina Egurroli'. Nie mogę znaleźć tej gazety, jak znajdę to napiszę więcej. :)
Jeśli chodzi o środowisko warszawskie, to jest bodajże felieton Galińskiego czy coś w tym rodzaju, i 'dzień z życia Agustina Egurroli'. Nie mogę znaleźć tej gazety, jak znajdę to napiszę więcej. :)
-
fijoletowa
- Posty: 196
- Rejestracja: sob kwie 19, 2008 3:33 pm
o, to kupię! :) a swoją drogą- czy ktoś chciałby dodać jakąś opinię na temat tego magazynu? bo ciągle mam mieszane uczucia- dużo pisania o niczym, średnie sesje, ale przemycane też wartościowe treści. mam wrażenie, że autorzy doszli do wniosku, że w ten sposób wilk będzie syty i owca cała- trochę dla dla fanów tanecznych programów telewizyjnych i trochę dla tancerzy... czyli nabijanie sprzedaży, ale też próby podwyższania poziomu?
hmmm, to może ja zabiorę głos bo z jednej strony nie reprezentuje redakcji, a z drugiej - jednak maczam w tym paluszki. jak łatwo się domyslić magazyn taeczny w Polsce po piewsze musi się z czegos utrzymac i tym czyms nie ma szans być sama sprzedaż. Grunt to rekalamy. reklamodawców przyciagaja zas tematy które im, choć czasem nie koniecznie czytelnikom czy nawet redakcji wydają się poczytne. Czyli: ryz, mydło i powidło, celebryci, kolorki i porady. I jesli czasopismo ma istniec to musi byc.
Po drugie - nawet nie wszyscy piszący na naszym forum siegneli po to czasopismo, choc jest jednym z niewielu które cokolwiek piszą o tańcu. Wprawdzie niezbyt duzo o balecie, za to juz o współczesnym oraz towarzyskim sporo. To znaczy ze trudno do potencjalnego cztelnika dotrzeć lub ze krąg zainteresowanych tymi temaami jest niewielki. Stąd własnie w magazynie musi być maksymalnie zróznicowany maeriał - od plotek i felietonów które czyta się "dla nazwisk felietonistów", ale takze dłuższe teksty magazynowe, wywiady i porady.
Wreszcie - wiek czytelników - tańcem inteesują sę głownie nastolatki które - bez obrazy - nie sa przyzwyczajone w masie do czytania długich tekstów problemowych... oczywiscie nie uażajac nikogo - znam wiele przypadków przeciwnych ale tego typu czytelnicy zają ineresujace ich wiadomosci w internecie i ksiazkach. To czasopismo skierowane do masowego odbiorcy który jrest troche "wirtualno-nieokeslony" ale ma pewne cechy które okreslają meagerowie i pod niego jest to czasopismo tworzone. Ciesze się, ze stara się być zróznicowane i nie tylko schlebiajace gustom najprostszym - to już coś ;)
Po drugie - nawet nie wszyscy piszący na naszym forum siegneli po to czasopismo, choc jest jednym z niewielu które cokolwiek piszą o tańcu. Wprawdzie niezbyt duzo o balecie, za to juz o współczesnym oraz towarzyskim sporo. To znaczy ze trudno do potencjalnego cztelnika dotrzeć lub ze krąg zainteresowanych tymi temaami jest niewielki. Stąd własnie w magazynie musi być maksymalnie zróznicowany maeriał - od plotek i felietonów które czyta się "dla nazwisk felietonistów", ale takze dłuższe teksty magazynowe, wywiady i porady.
Wreszcie - wiek czytelników - tańcem inteesują sę głownie nastolatki które - bez obrazy - nie sa przyzwyczajone w masie do czytania długich tekstów problemowych... oczywiscie nie uażajac nikogo - znam wiele przypadków przeciwnych ale tego typu czytelnicy zają ineresujace ich wiadomosci w internecie i ksiazkach. To czasopismo skierowane do masowego odbiorcy który jrest troche "wirtualno-nieokeslony" ale ma pewne cechy które okreslają meagerowie i pod niego jest to czasopismo tworzone. Ciesze się, ze stara się być zróznicowane i nie tylko schlebiajace gustom najprostszym - to już coś ;)