Opera Dolnoslaska- Wroclaw

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
klara
Posty: 106
Rejestracja: pn sty 16, 2006 8:50 am

Opera Dolnoslaska- Wroclaw

Post autor: klara »

chyba jeszcze nie bylo takiego postu o wroclawskiej operze a w sumie o zespole baletowym i jego baletowym repertuarze , 18 grudnia bedzie premiera Romeo i Julia .chyba warto wybrac sie i zobaczyc,, mam nadzieje ze bedzie co ogladac a zespol da z siebie wszystko , pomimo ze niektore osoby z zespolu traktuja zatrudnienie na zasadzie tymczasowego, podpisuja kontrakt na 1/2 roku
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

R&J- spektakl śerdni. Kostiumy i scenografia tak paskudne, ze ciezko to nazac. Drugi akt nudny jak flaki z olejem. W scenach kochankow brak podnoszen, sa to takie bezdotykowe latania dookola sceny za sobą. W sumie w II akcie jest tylko jedna ciekwa scena - ta z kręgiem i Romeem , a reszta zupelnie bez pomyslu na ruch. Za to akt pierwszy calkiem, calkiem choreograficznie. Przede wszystkim cos co lubie czyli duzo, duzo skokow meskich, fajne sceny szermiercze i ogolnie calkiem fajne , dynamicznie pomyslany I akt.
No i we Wroclawiu macie zabojczego Romea - Sergija Oberemoka. Przecudny jest. Jej, ogromna szkoda, ze nie moge isc na tego okropnego Romea, bo pojechalabym chetnie tylko po to, zeby zobaczyc raz jeszcze taniec Waszego I tancerza.

I skoro jestesmy przy temacie baletu wroclawskiego to jeszcze slowko o tym, ze mnie bardzo mile zaskoczylo to, ze w repertuarze macie Figle szatana i Rękopis znaleziony w Saragossie. Z tego co kojarze to Figle sa aktualnie grane tylko we Wroclawiu (najblizsze w marcu). Ciekawa jestem, jaki jest ten spektakl, tzn na ile bliski wersji warszawskiej, ktora do dzis jest bardzo mile wspominana przez wiele osob. Ciekawe czy u Was tez z taki przepychem na scenie sie to wystawia (potwory ogniem zeijące, olbrzymy i karły malejkące i rosnące itd). Podobno w Wwie byly b fajne sceny zbiorowe meskie (cos co osobiscie uwielbiam). Okazaj dla zespolu do wyszalenia sie, wyskakania itd. Nie bede miala mozliwosci ale chcetnie na Figle bym poszla i na Sergieja tez na cokolwiek byle on tanczyl.

PS Sergiej oczywiscie Ukrainiec... dlaczego jak ostatnio mnie rozlozy na lopatki jakis tancerz to zawsze Ukrainiec????
disa
Posty: 4
Rejestracja: pt wrz 24, 2010 2:03 pm

Post autor: disa »

to nie jest premiera tylko wznowienie? ciekawe , a o co chodzi z tym ze podpisuja kontrakt na 1/2 roku?
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

A czy ten kontrakt na pol roku dotyczy nowych tancerzy? Bo jesli tak to bym sie nie zdziwila. Teraz kadrowo nie jest tak jak kilkadziesiat lat temu, ze jak sie zdobylo kontrakt z Operą to sie mialo prace do emerytury. Czasem zdarza się, że na audycji tancerz zapowiada sie rewelacyjnie, zatrudnai sie go jako np solistę , a okazuje sie, ze zupelnie sie nie odnajduje w choreografiach danego teatru i jest do kitu. Sądzę, że w przypadku nowych tancerzy to mialoby jakies uzasadnienie. Ale nie wiem, nie znam ukladow we Wroclawiu... to co pisze to tylko takie moje przewidywania
wukaesiak
Posty: 53
Rejestracja: wt sty 18, 2011 4:22 pm

Post autor: wukaesiak »

Skoro jesteśmy przy temacie Opery Wrocławskiej. Dlaczego w spektaklach baletowych nie bierze udziału orkiestra, tylko muzyka puszczana jest z głośników? Może to ktoś wytłumaczyć?
wukaesiak
Posty: 53
Rejestracja: wt sty 18, 2011 4:22 pm

Post autor: wukaesiak »

Skoro jesteśmy przy temacie Opery Wrocławskiej. Dlaczego w spektaklach baletowych nie bierze tam udziału orkiestra, tylko muzyka puszczana jest z głośników? Może to ktoś wytłumaczyć?
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Nie wiem ale może skoro w Wrocławiu średnim muzykom płaci sie w granicach 5.000 zł-3.000 zł mięsięcznie, a całkiem dobrym tancerzom 1500-2000 zł miesięcznie to szkoda tak cennych pracowników zuzywac do ilustowania jakiś tam tańców żebraków i tylko opery mają taki zaszczyt.
A tak poważnie to mnie też to denerwuje, kiedy spektakl baletowy nie jest grany przez orkiestrę na żywo.
Giselle12
Posty: 216
Rejestracja: wt sie 12, 2008 1:10 pm

Post autor: Giselle12 »

co prawda w Operze Wrocławskiej na balecie jeszcze nie byłam, ale mogłam oglądać zespół podczas oper. Powiem tak - źle nie tańczą, robią dobrze to co robią. Może mam takie odczucie bo nie widziałam w pełni ich możliwości.
Laranda
Posty: 122
Rejestracja: śr lut 02, 2011 5:10 pm

Post autor: Laranda »

czy wie ktoś może ile kosztują bilety na Jezioro Łabędzi i Don Kichota w operze? Bo mi się strona nie otwiera...
wukaesiak
Posty: 53
Rejestracja: wt sty 18, 2011 4:22 pm

Post autor: wukaesiak »

Proszę bardzo:

[img:348044b7db]http://www.opera.wroclaw.pl/images/plan%20widowniNEW.jpg[/img:348044b7db]

[img:348044b7db]http://www.opera.wroclaw.pl/cms/images/RZ_2_Kalendarium%202009-2010.jpg[/img:348044b7db]

Też się wybieram i na "Don Kchota" i na "Jeziorko". Mam nadzieję, że będzie to coś dużo lepsze niż "Dziadek". Skoro już powiedziałem A, to wypowiem się więcej. Mam bowiem pewne zastrzeżenia odnośnie do tegoż spektaklu. Mają prawo być one tyle nieprawomocne, że to jest mój pierwszy obejrzany (na żywo) balet (dzieci i ryby głosu przecież nie mają). Wydaje mi się bowiem, że jedyną mocną stroną wrocławskiego "Dziadka" są występujący w głównych rolach pierwsi tancerze, których ogląda się rewelacyjnie. Odniosłem jednak takie wrażenie, że nie było tam żadnej pomysłowej choreografii. Walc kwiatów na przykład zupełnie mnie rozczarował. Czy pani dr Klimczak zrobiła baletowy bubel, czy moja nieznajomość sztuki baletowej jest aż tak zatrważająco słaba?

Ktoś może widział ten spektakl? Jak Wy go oceniacie?

P.S.
A za króla myszy robi krecik - to dobre...
ODPOWIEDZ