Jak was postrzegają ludzie nietańczący :)) ??
Ja kiedyś miałam przypadek z chłopakiem, który nie chciał się ode mnie przez 2 lata odczepić. Pisał do mnie i zapytał, co robię. Napisałam coś, żeby go że się tak wyrażę zbyć,i żeby nie miał co napisać, że tańczę(co było zgodne z prawdą). A ten do mnie ''co?''. Ja, że balet. I go zatkało. Już z 4 miesiące mam spokój. Nie wiem jak u Was, ale ja chodzę do 'normalnej' szkoły i tam często naśmiewają się z baletu. Ale ja go bronię! Ogólnie jestem postrzegana jako dziwak,bo kocham balet.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Przede wszystkim każdy myśli że ja żartuje (bo szczerze mówiąc zawsze byłem rozśmieszaczem innych), potem widzę lekki szok czasem ciężki nawet bo jak to: ja? balet?
potem oczywiście kilka docinków na temat panów w kalesonach i wychudzonych prawie do formy szkieletu tańczących "panienek" (wybaczcie zwrot ale niestety dużo ludzi tak postrzega tancerki). Oczywiście muszę się odgryźć a kiedy okazuje się że to jednak prawda bo jest kilku "naocznych świadków" którzy widzieli jak oglądam, no cóż wypada im tylko zaakceptować że istnieje ktoś postawiony w rozwoju kapkę wyżej niż oni :wink:
A nie daj boże jak który zobaczy dvd z baletem u mnie to komentarze w stylu :o k.... ale hardcore, szacun ja bym nie wytrzymał" nie należą do rzadkości. Ale kto by się tam tym przejmował :D
(chociaż czasem człowiek czuje się jak obcy z innej planety bo zupełnie nie ma z kim pogadać na ten temat)
potem oczywiście kilka docinków na temat panów w kalesonach i wychudzonych prawie do formy szkieletu tańczących "panienek" (wybaczcie zwrot ale niestety dużo ludzi tak postrzega tancerki). Oczywiście muszę się odgryźć a kiedy okazuje się że to jednak prawda bo jest kilku "naocznych świadków" którzy widzieli jak oglądam, no cóż wypada im tylko zaakceptować że istnieje ktoś postawiony w rozwoju kapkę wyżej niż oni :wink:
A nie daj boże jak który zobaczy dvd z baletem u mnie to komentarze w stylu :o k.... ale hardcore, szacun ja bym nie wytrzymał" nie należą do rzadkości. Ale kto by się tam tym przejmował :D
(chociaż czasem człowiek czuje się jak obcy z innej planety bo zupełnie nie ma z kim pogadać na ten temat)
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
[quote:fc9e62900f="Nagash"]chociaż czasem człowiek czuje się jak obcy z innej planety bo zupełnie nie ma z kim pogadać na ten temat[/quote:fc9e62900f]
też się tak czułam jak kilka lat temu zaczełam sie tym interesowac ale z biegiem lat poznałam trochę osób, z którymi sie moge nagadac porządnie. Co prawda nigdy o balecie nie dosc ale nie jest źle. Kosmitów baletowych jest wsród nas więcej, niż mi się na poczatku wydawało :D . Najlepiej mają ci z Warszawy, bo tam ich jest sporo ale w Łodzi też dwie takie osoby sa (oprócz mnie) więc nie jest źle.
też się tak czułam jak kilka lat temu zaczełam sie tym interesowac ale z biegiem lat poznałam trochę osób, z którymi sie moge nagadac porządnie. Co prawda nigdy o balecie nie dosc ale nie jest źle. Kosmitów baletowych jest wsród nas więcej, niż mi się na poczatku wydawało :D . Najlepiej mają ci z Warszawy, bo tam ich jest sporo ale w Łodzi też dwie takie osoby sa (oprócz mnie) więc nie jest źle.