ile ćwiczycie w domu?
-
CzarnoCzarna
- Posty: 42
- Rejestracja: wt cze 24, 2008 6:56 pm
ja staram się poświęcić przynajmniej godzinę dziennie. ponieważ mam klasykę prawie codziennie, więc szczerze mówiąc nie chce mi się robić więcej drążka ;) ale często jak przychodzę z zajęć, to powtarzam sobie kombinacje, które były, żeby je lepiej zapamiętać, albo dopracowuję sobie pewne elementy, które nie za bardzo na zajęciach mi wychodziły. potem zawsze trochę się rozciągam, a na więcej niestety nie mam miejsca. tylko w niedzielę daję sobie odpocząć i się relaksuję :)
-
madziadziama5
- Posty: 67
- Rejestracja: pn sty 25, 2010 7:44 pm
a ja po domu bardzo często poruszam się robiąc shene ( nie mam pojęcia jak się pisze) czy jakieś pike. Jak się schylam to podnosze nogę do góry. podbicie to cały czas, jak siedze itp. A zawsze jak rozmawiam przez telefon to chodze po pokoju i robie jakieś wymachy nogami ;) A i często na jakimś kawałku podłogi kręce piruety :D
ja, jako uczennica osb, poza codziennymi (sobotnimi też...) zajeciami (średnio 4 godziny lekcujne dziennie) w domu codziennie staram się też ćwiczyć. takie ćwiczenia w domu to dla nas jakby praca domowa ;) rozciągam się i dopracowuję elementy z lekcji, które nie ida tak, jakbym chciała. myslę, że każdy tańczący, bez względu czy to osb, prywatna sb czy jakieś ognisko baletowe, powinien cwiczyć w domu, bo zajęcia to jest baza, ale żeby wyćwiczyć to co się chce jak najlepiej to same zajęcia nie wystarczą, trzeba samemu ćwiczyć
Ja także dostaje taką pracę domową od mojej nauczycielki. Pracuję nad wykręceniem, rozciągnięciem i stopami przede wszystkim. Jeśli chodzi o ćwiczenia typowo z klasy baletowej to raczej jeśli chcę coś poprawić wolę pójść na salę, bo jest więcej miejsca i dobra podłoga, lustra (no i drążek w razie potrzeby), ale często powtarzam sobie w domu choreografię albo uczę się wariacji:)