Pole Dance
Ja uważam, że to dość rozwijająca dyskusja :P Szukając argumentów, dlaczego dla mnie pole dance nie jest tańcem zaczęłam się zastanawiać, dlaczego uważam balet za taniec. Czy tylko dlatego, że ktoś mi powiedział, że to jest taniec i ja to po prostu przyjmuję za prawdziwe, czy jednak taniec jest jakoś definiowalny. Jestem jednak za tym drugim stwierdzeniem i moim zdaniem stwierdzenie, że tak jest w nazwie i tak to nazywają dziennikarze to żaden argument, chociaż słowo "taniec" w nazwie nie wzięło się znikąd. Nie uważam, że cała dziedzina nazywana pole dance nie jest tańcem, ale w takiej wersji jaka jest na linku wyżej, moim zdaniem, nie jest.
[quote:6fd3c5e09b="jaromir"]Taniec , nie taniec - dyskusja od początku.
Jedni mają bardziej zawęzoną definicję , inni mniej. Niewątpliwie na rurze, przy drązku ruch z muzyką nazywany jest powszechnie tancem, takze przez dziennikarzy, więc tak się przyjmuje i tak będzie nazywany. W samej nazwie angielskiej od zawsze byl dance czyli taniec - o co kruszyć kopie, mierzyć siłę erotyzmu ( jakby taniec nie mógł być erotyczny, a nawet wulgarny ), mierzyć rozstawienie nóg i liczyć ilość elementów akrobatycznych, od ilu nie jest taniec?
Pole dance to niewątpliwie taniec.[/quote:6fd3c5e09b]
Dla mnie jest to taniec. Zdecydowanie.
Przez taniec rozumiem przeniesienie emocji związanych z odczuwaniem muzyki (również niewerbalnej), na własne ciało.
Taniec jest poezją ruchu. Przez Taniec wyrażasz siebie.
Nie ukrywam, że mój taniec przypomina raczej wędrówkę paralityka po zamarzniętym jeziorze. Jednakże uważam z całą stanowczością, mając "hen daleko" opinie innych, iż "pole dance" to taniec. Taniec przepełniony erotyzmem, taniec uwodzący, działający na zmysły. I nie mam tu na myśli podrzędnych nocnych klubów, gdzie tańczą miłośniczki "łupucupu", które z gracją mają wspólnego tyle, co Bolszoj z zakładem naprawy polonezów.
Wszak w królestwie zwierząt, samice czy też samce starają się uwodzić potencjalnych partnerów tańcem. A pole dance to jest właśnie to.
Niestety sprowadzona do podstawowych potrzeb najprostszych facetów, czyli: PPP (por***ać, popić, potańczyć - kolejność dowolna), sztuka tańca "przy rurze" jest wciąż odbierana i traktowana jako grzeszne dziecię.
Szkoda. Wielka szkoda.
[size=7:6fd3c5e09b](wybaczcie formę posta. Zapijam dziś smutki i jestem agramatyczny w tym stanie ;). Wasze zdrowie! [/size:6fd3c5e09b]
Jedni mają bardziej zawęzoną definicję , inni mniej. Niewątpliwie na rurze, przy drązku ruch z muzyką nazywany jest powszechnie tancem, takze przez dziennikarzy, więc tak się przyjmuje i tak będzie nazywany. W samej nazwie angielskiej od zawsze byl dance czyli taniec - o co kruszyć kopie, mierzyć siłę erotyzmu ( jakby taniec nie mógł być erotyczny, a nawet wulgarny ), mierzyć rozstawienie nóg i liczyć ilość elementów akrobatycznych, od ilu nie jest taniec?
Pole dance to niewątpliwie taniec.[/quote:6fd3c5e09b]
Dla mnie jest to taniec. Zdecydowanie.
Przez taniec rozumiem przeniesienie emocji związanych z odczuwaniem muzyki (również niewerbalnej), na własne ciało.
Taniec jest poezją ruchu. Przez Taniec wyrażasz siebie.
Nie ukrywam, że mój taniec przypomina raczej wędrówkę paralityka po zamarzniętym jeziorze. Jednakże uważam z całą stanowczością, mając "hen daleko" opinie innych, iż "pole dance" to taniec. Taniec przepełniony erotyzmem, taniec uwodzący, działający na zmysły. I nie mam tu na myśli podrzędnych nocnych klubów, gdzie tańczą miłośniczki "łupucupu", które z gracją mają wspólnego tyle, co Bolszoj z zakładem naprawy polonezów.
Wszak w królestwie zwierząt, samice czy też samce starają się uwodzić potencjalnych partnerów tańcem. A pole dance to jest właśnie to.
Niestety sprowadzona do podstawowych potrzeb najprostszych facetów, czyli: PPP (por***ać, popić, potańczyć - kolejność dowolna), sztuka tańca "przy rurze" jest wciąż odbierana i traktowana jako grzeszne dziecię.
Szkoda. Wielka szkoda.
[size=7:6fd3c5e09b](wybaczcie formę posta. Zapijam dziś smutki i jestem agramatyczny w tym stanie ;). Wasze zdrowie! [/size:6fd3c5e09b]
[quote:ac4c4b0943="Gajosek"]Przez taniec rozumiem przeniesienie emocji związanych z odczuwaniem muzyki (również niewerbalnej), na własne ciało.
Taniec jest poezją ruchu. Przez Taniec wyrażasz siebie.[/quote:ac4c4b0943]
Ta definicja też mi sie bardzo podoba :)
Zauważyłem iż faceci jak jeden mąż uważają Pole Dance za taniec a z dziewczynami jest różnie. Ciekawe dlaczego?
Taniec jest poezją ruchu. Przez Taniec wyrażasz siebie.[/quote:ac4c4b0943]
Ta definicja też mi sie bardzo podoba :)
Zauważyłem iż faceci jak jeden mąż uważają Pole Dance za taniec a z dziewczynami jest różnie. Ciekawe dlaczego?
[quote:cb429d4f38="Father"]
Zauważyłem iż faceci jak jeden mąż uważają Pole Dance za taniec a z dziewczynami jest różnie. Ciekawe dlaczego?[/quote:cb429d4f38]
ja bym spytal inaczej: czemu reaguja inaczej (lub w ogole) kiedy na ich miejscu w podobnej sytuacji (w tym przypadku pole dance) postawimy faceta?
Zauważyłem iż faceci jak jeden mąż uważają Pole Dance za taniec a z dziewczynami jest różnie. Ciekawe dlaczego?[/quote:cb429d4f38]
ja bym spytal inaczej: czemu reaguja inaczej (lub w ogole) kiedy na ich miejscu w podobnej sytuacji (w tym przypadku pole dance) postawimy faceta?
[quote:4b12277abd="jurecq"][quote:4b12277abd="Father"]
Zauważyłem iż faceci jak jeden mąż uważają Pole Dance za taniec a z dziewczynami jest różnie. Ciekawe dlaczego?[/quote:4b12277abd]
ja bym spytal inaczej: czemu reaguja inaczej (lub w ogole) kiedy na ich miejscu w podobnej sytuacji (w tym przypadku pole dance) postawimy faceta?[/quote:4b12277abd]
To się nazywa seksualność ;). Ja zdecydowanie wolę patrzeć na kobietę tańcząca Pole Dance, niźli na faceta. Kwestia estetyki i tego, co mnie pociąga.
Zauważyłem iż faceci jak jeden mąż uważają Pole Dance za taniec a z dziewczynami jest różnie. Ciekawe dlaczego?[/quote:4b12277abd]
ja bym spytal inaczej: czemu reaguja inaczej (lub w ogole) kiedy na ich miejscu w podobnej sytuacji (w tym przypadku pole dance) postawimy faceta?[/quote:4b12277abd]
To się nazywa seksualność ;). Ja zdecydowanie wolę patrzeć na kobietę tańcząca Pole Dance, niźli na faceta. Kwestia estetyki i tego, co mnie pociąga.
[quote:103ef7e5f3="Father"]
Zauważyłem iż faceci jak jeden mąż uważają Pole Dance za taniec a z dziewczynami jest różnie. Ciekawe dlaczego?[/quote:103ef7e5f3]
Czy taniec czy nie-nie będę się o to spierać, bo uwazam, że to czy ćwiczenia przy rurze będą tańcem, czy wyłącznie akrobatyką to kwestia interpretacji. Można równie dobrze "wić" się przy rurze i ani to nie będzie taniec ani akrobatyka.
Sama ćwiczyłam więc widziałam też inne kobiety ćwiczące- jedne faktycznie tańczyły, inne w ogóle (co wynikało ze stopnia zaawansowania ale też podejścia). Niektóre kobiety przychodzą na takie zajęcia wyłącznie dla poprawienia formy- a że fajna sprawa ten taniec przy rurze, to się zapisują. No więc jeśli nie mają potrzeby stworzyć z tego sztuki to to widać i ni trochę tańcem tego nazwać nie można.
Zauważyłem iż faceci jak jeden mąż uważają Pole Dance za taniec a z dziewczynami jest różnie. Ciekawe dlaczego?[/quote:103ef7e5f3]
Czy taniec czy nie-nie będę się o to spierać, bo uwazam, że to czy ćwiczenia przy rurze będą tańcem, czy wyłącznie akrobatyką to kwestia interpretacji. Można równie dobrze "wić" się przy rurze i ani to nie będzie taniec ani akrobatyka.
Sama ćwiczyłam więc widziałam też inne kobiety ćwiczące- jedne faktycznie tańczyły, inne w ogóle (co wynikało ze stopnia zaawansowania ale też podejścia). Niektóre kobiety przychodzą na takie zajęcia wyłącznie dla poprawienia formy- a że fajna sprawa ten taniec przy rurze, to się zapisują. No więc jeśli nie mają potrzeby stworzyć z tego sztuki to to widać i ni trochę tańcem tego nazwać nie można.
[quote:dce252ee14="Gajosek"][quote:dce252ee14="jurecq"][quote:dce252ee14="Father"]
Zauważyłem iż faceci jak jeden mąż uważają Pole Dance za taniec a z dziewczynami jest różnie. Ciekawe dlaczego?[/quote:dce252ee14]
ja bym spytal inaczej: czemu reaguja inaczej (lub w ogole) kiedy na ich miejscu w podobnej sytuacji (w tym przypadku pole dance) postawimy faceta?[/quote:dce252ee14]
To się nazywa seksualność ;). Ja zdecydowanie wolę patrzeć na kobietę tańcząca Pole Dance, niźli na faceta. Kwestia estetyki i tego, co mnie pociąga.[/quote:dce252ee14]
to jeszcze raz: dlaczego jesli kobieta wypowiada sie o pole dance to jej opinie sa skrajnie rozne w zaleznosci od tego kto przy tej rurze tanczy, czy facet czy kobieta. od poczatku mam tu na mysli punkt widzenia kobiety [size=9:dce252ee14](bo nasz, meski, jest dosc zgodny)[/size:dce252ee14] i chyba mi tu nie pomozesz (;
jesli chodzi o facetow oraz patrzenie na nich i nieco podobne formy ruchowe do tych tu omawianych - moge patrzec do znudzenia na gosci z melkart ball i nie ma tu ani krzty seksualnosci itp. piekno ludzkiego ciala w czystej formie i tyle.
Zauważyłem iż faceci jak jeden mąż uważają Pole Dance za taniec a z dziewczynami jest różnie. Ciekawe dlaczego?[/quote:dce252ee14]
ja bym spytal inaczej: czemu reaguja inaczej (lub w ogole) kiedy na ich miejscu w podobnej sytuacji (w tym przypadku pole dance) postawimy faceta?[/quote:dce252ee14]
To się nazywa seksualność ;). Ja zdecydowanie wolę patrzeć na kobietę tańcząca Pole Dance, niźli na faceta. Kwestia estetyki i tego, co mnie pociąga.[/quote:dce252ee14]
to jeszcze raz: dlaczego jesli kobieta wypowiada sie o pole dance to jej opinie sa skrajnie rozne w zaleznosci od tego kto przy tej rurze tanczy, czy facet czy kobieta. od poczatku mam tu na mysli punkt widzenia kobiety [size=9:dce252ee14](bo nasz, meski, jest dosc zgodny)[/size:dce252ee14] i chyba mi tu nie pomozesz (;
jesli chodzi o facetow oraz patrzenie na nich i nieco podobne formy ruchowe do tych tu omawianych - moge patrzec do znudzenia na gosci z melkart ball i nie ma tu ani krzty seksualnosci itp. piekno ludzkiego ciala w czystej formie i tyle.
[quote:c3cf7b0e6c="Father"][quote:c3cf7b0e6c="Lienka"]
ale w takiej wersji jaka jest na linku wyżej, moim zdaniem, nie jest.[/quote:c3cf7b0e6c]
A jak w takim razie zdefiniujesz taniec? :?:[/quote:c3cf7b0e6c]
Pisałam kilka postów wyżej, dlaczego nie uważam tego konkretnego przypadku za taniec.
Najprościej powiedziałabym, że taniec, to ruch ściśle związany z muzyką, jej rytmem i charakterem. Wydaje mi się, że można by jeszcze dodać do tej definicji stwierdzenie, że celem tego ruchu jest nie pokazanie figur, ale wyrażenie czegoś (emocji czy charakteru postaci), z tym, że takie stwierdzenie mogłoby wykluczać np. taniec towarzyski, którym co prawda się nie interesuję, więc ciężko mi to ocenić, ale wydaje mi się, że w wydaniu turniejowym tancerze nie przekazują wiele, ale za to na pewno starają się oddać charakter muzyki do której tańczą. Wydaje mi się, że cel odgrywa wielką rolę. Moim zdaniem, dyscypliny sportowe, które mają cechy wspólne z tańcem, nie są nim, bo w nich punkt ciężkości położony jest na wykonywane figury i technikę, na dalszych miejscach są np. emocje, muzykalność itp. w tańcu te proporcje są jednak inaczej rozłożone.
ale w takiej wersji jaka jest na linku wyżej, moim zdaniem, nie jest.[/quote:c3cf7b0e6c]
A jak w takim razie zdefiniujesz taniec? :?:[/quote:c3cf7b0e6c]
Pisałam kilka postów wyżej, dlaczego nie uważam tego konkretnego przypadku za taniec.
Najprościej powiedziałabym, że taniec, to ruch ściśle związany z muzyką, jej rytmem i charakterem. Wydaje mi się, że można by jeszcze dodać do tej definicji stwierdzenie, że celem tego ruchu jest nie pokazanie figur, ale wyrażenie czegoś (emocji czy charakteru postaci), z tym, że takie stwierdzenie mogłoby wykluczać np. taniec towarzyski, którym co prawda się nie interesuję, więc ciężko mi to ocenić, ale wydaje mi się, że w wydaniu turniejowym tancerze nie przekazują wiele, ale za to na pewno starają się oddać charakter muzyki do której tańczą. Wydaje mi się, że cel odgrywa wielką rolę. Moim zdaniem, dyscypliny sportowe, które mają cechy wspólne z tańcem, nie są nim, bo w nich punkt ciężkości położony jest na wykonywane figury i technikę, na dalszych miejscach są np. emocje, muzykalność itp. w tańcu te proporcje są jednak inaczej rozłożone.