Rozciągania podczas snu

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Giselle12
Posty: 216
Rejestracja: wt sie 12, 2008 1:10 pm

Rozciągania podczas snu

Post autor: Giselle12 »

Kiedyś nauczyciel opowiadał nam o dość specyficznym rodzaju rozciągania (od razu zastrzegł, żebyśmy nie próbowali - robili to podobno kiedyś profesjonaliści, również niekoniecznie z zamierzonym skutkiem ;) ). Rozciąganie to polega na ułożeniu się w jakiejś pozycji np. na plecach i jedna noga podniesiona i PRZYWIĄZANA do, przyjmijmy, oparcia łóżka. I tak się śpi.
Czy ktoś może słyszał coś więcej o tej metodzie lub ma jakieś fachowe informacje, bądź ( o zgrozoz! ;) )sam próbował?
venus-in-furs
Posty: 660
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am

Post autor: venus-in-furs »

Straszne :smile: Wydaje mi się (nie, nie wydaje mi się, jestem pewna), że sen powinien być przeznaczony tylko i wyłącznie na odpoczynek. Można sobie przecież dać w kość w dzień. Mięśnie muszą się przecież kiedyś zregenerować.
Olimpia
Posty: 808
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 11:02 pm

Post autor: Olimpia »

Tak, ktoś próbował. Trzy razy, za każdym razem przypadkiem.
Dwa razy zasnęłam w żabce (raz na plecach i raz na brzuchu) i raz w szpagacie tureckim. W żabie na plecach przeleżałam całą noc, w pozostałych pozach 3-4 godziny. To było tragiczne i nie polecam. Nie mogłam się zebrać z podłogi/łóżka. Ciało bolało, ciągnęło i odmawiało posłuszeństwa następnego dnia.
Giselle97
Posty: 126
Rejestracja: czw lis 17, 2011 8:54 pm

Post autor: Giselle97 »

Ja próbowałam zasnąć w żabce na plecach ale nie dałam rady. Na początku wytrzymałam tylko 15 minut. nie dałam rady znieść bólu. Następnego dnia nie mogłam zrobić żadnej pozycji stóp bo tak mnie bolały biodra :( następnej nocy zrobiłam to samo i już nie bolało tak mocno ale nie udało mi się zasnąć na plecach :(
Giselle12
Posty: 216
Rejestracja: wt sie 12, 2008 1:10 pm

Post autor: Giselle12 »

W żabce na brzuchu albo w nodze na pas to mi się zdarza zasypiać... W pas to tak naturalnie. Pisząc temat myślałam właśnie o metodzie "przywiązywanej", ale sam szpagat to już musiało być straszne.
ODPOWIEDZ