co z tym nauczaniem baletu w Polsce?
z tym nazwiskiem Maksa to prawdziwe utrapienie - zauwazyłam jednak że wszędzie poza teatrem, gdzie tak a nie inaczej zaczeto pisac jego nazwisko po jego dołaczeniu do zespołu - wszędzie w Polsce na galach baletowych i za granica podaje własnie takie (bo tak się naprawdę nazywa): Maksim Vaitsiul..... Zmiana pisowni w TW-ON to chyba efekt kompromisu: żeby całkiem nie zmieniac funkcjonującej od lat pisowni i brzmienia, ale chocby odrobine zblizyć do oryginału....
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am
Czy to naprawdę aż tak istotne?
Myślę, że sam zainteresowany nie oburzyłby się na żadną z tych pisowni. W ogóle transkrypcja z cyrylicy zawsze jest problematyczna i dopuszcza się kilka pisowni - takich, żeby użytkownicy różnych grup językowych mogli je odczytać w sposób najbardziej zbliżony do brzmienia oryginału.
I z wydzielenia offtopicu zrobił się offtopic kolejny
I z wydzielenia offtopicu zrobił się offtopic kolejny
[quote56="venus-in-furs"]Czy to naprawdę aż tak istotne?
[/quote56]
Moim zdaniem istotne, bo każdy ma swoje nazwisko i ma do niego święte prawo.
Z tą transkrypcją z cyrylicy bywa rzeczywiście problem w różnych krajach, ale ludzie ze Wschodu wyjeżdżając na Zachód otrzymują przecież swoje paszporty i my powinniśmy honorować wpisane tam wersje ich nazwisk. Ja w każdym razie chciałbym uszanować taką wersję nazwiska pana Maksima, jaką on sam uważa za prawidłową. I póki nie dowiem się czegoś innego, będę ufał Teatrowi Wielkiemu, z którym artysta jest formalnie związany. Co doradzałbym także szkole baletowej, by nie robiła swoim wychowankom (i uczniom p. Woitiula) wody z mózgu.
Moim zdaniem istotne, bo każdy ma swoje nazwisko i ma do niego święte prawo.
[quote1a="venus-in-furs"]Może masz problemy z przeglądarką? [/quote1a]
Miałaś rację Venus, mam chyba jakiś problem z przeglądarką.
Ale wszedłem jakoś w tę stronę, w trybie awaryjnym. Niesłusznie podejrzewałem szkołę, że mnie nie wpuszcza. Okazuje się jednak, że i ja miałem nosa, obawiając się wniknąć w tę stronę dokładniej. Zacząłem niewinnie, od prezentacji patrona: http://baletowa.pl/Patron-szko%C5%82y-School-and-_8217%3Bs-Patron.php . I to mi właściwie wystarczy... Bo cóż tam czytamy o Romanie Turczynowiczu? TRZY ZDANIA! Na początku jakieś ogólnikowe, a potem jeszcze dwa, które zacytuję tu - ku wstydowi i wyprostuję:
13-letnią działalność pedagogiczną w szkole baletowej przy Teatrze Wielkim [color=darkred1a][nieprawda, Turczynowicz uczył w szkole aż 35 lat!][/color1a] łączył z pracą choreografa [color=darkred1a][także: tancerza i dyrektora baletu!][/color1a] w teatrze, układając wstawki taneczne do oper i wystawiając własne [color=darkred1a][nie wiadomo co własnego – opery?][/color1a]. Jednymi z najważniejszych [color=darkred1a][chyba: jego realizacji?][/color1a] były balety: „Okrężne pod Kielcami”, „Tańce ruskie” [color=darkred1a][nie „ruskie”, ale „Tańce perskie”][/color1a], „Wesele w Ojcowie” [color=darkred1a][nieprawda: ten balet grano w XIX wieku w choreografii Thierry'ego, Piona i Mierzyńskiej][/color1a], „Giselle” i „Esmeralda”.
I to już koniec wiadomości o patronie na stronie internetowej szkoły jego imienia. Właściwie nie bardzo wiadomo dlaczego uczyniono nim układacza „wstawek tanecznych do oper” i choreografa dwóch (z trzech wymienionych) jednoaktówek oraz dwóch dużych baletów. Żenujące!
Miałaś rację Venus, mam chyba jakiś problem z przeglądarką.
13-letnią działalność pedagogiczną w szkole baletowej przy Teatrze Wielkim [color=darkred1a][nieprawda, Turczynowicz uczył w szkole aż 35 lat!][/color1a] łączył z pracą choreografa [color=darkred1a][także: tancerza i dyrektora baletu!][/color1a] w teatrze, układając wstawki taneczne do oper i wystawiając własne [color=darkred1a][nie wiadomo co własnego – opery?][/color1a]. Jednymi z najważniejszych [color=darkred1a][chyba: jego realizacji?][/color1a] były balety: „Okrężne pod Kielcami”, „Tańce ruskie” [color=darkred1a][nie „ruskie”, ale „Tańce perskie”][/color1a], „Wesele w Ojcowie” [color=darkred1a][nieprawda: ten balet grano w XIX wieku w choreografii Thierry'ego, Piona i Mierzyńskiej][/color1a], „Giselle” i „Esmeralda”.
I to już koniec wiadomości o patronie na stronie internetowej szkoły jego imienia. Właściwie nie bardzo wiadomo dlaczego uczyniono nim układacza „wstawek tanecznych do oper” i choreografa dwóch (z trzech wymienionych) jednoaktówek oraz dwóch dużych baletów. Żenujące!
-
Chiaranzana
- Posty: 349
- Rejestracja: czw maja 28, 2009 11:41 am
w osb jest raczej vaganova, ale powiedziałabym, że trochę "zmieniona" i różnie interpretowana.
W studiach, domach kultury...ekhmm...nie wiem czy można mówić tu o jakiejś konkretnej metodyce, napewno wiele zależy od nauczyciela.
Z czystym Balanchine w Polsce się nie spotkałam, prędzej na zachodzie, a najlepiej USA, programy/warsztaty: SAB, PNB, trochę ABT, Ballet West, Chautauqua, CPYB... to chyba takie główne, najlepsze szkoły, mozesz je sprawdzić w google. Tam będziesz miała Balanchine, Balanchine i tylko Balanchine
))
W studiach, domach kultury...ekhmm...nie wiem czy można mówić tu o jakiejś konkretnej metodyce, napewno wiele zależy od nauczyciela.
Z czystym Balanchine w Polsce się nie spotkałam, prędzej na zachodzie, a najlepiej USA, programy/warsztaty: SAB, PNB, trochę ABT, Ballet West, Chautauqua, CPYB... to chyba takie główne, najlepsze szkoły, mozesz je sprawdzić w google. Tam będziesz miała Balanchine, Balanchine i tylko Balanchine