SEN NOCY LETNIEJ Johna Neumeiera w PBN
Oj Ali, że pozwolę sobie na mały offtop - dwoje sie i troję - nasze kochane teatry maja bowiem tendencję do robienia premier i innych waznych wydarzeń w tym samym terminie.. a potem przez miesiące posucha
Jutro wybieram sie na drugą obsadę, więc jak znajde chwile czasu na pewno zamieszczę sprawozdanie
Aha, i jeszcze sie wybieram na seminarium poświęcone Snowi nocy letniej Neumeiera w TW-ON
-
Joanna Bednarczyk
- Posty: 549
- Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm
[quote5c="Ewa J."] Będę też wypatrywała recenzji Joanny Bednarczyk - pewnie nie tutaj na forum - jednak mam świadomość, że pasjonatów takiego "formatu" jest garstka, a wszelkie spostrzeżenia, czy nawet drobne uwagi nt twórczości tego choreografa były dla mnie zawsze ogromnie interesujące i cenne:)
.[/quote5c]
dzięki za miłe słowa, ale na recenzję nie ma szans, wiesz jak to nieraz bywa planujesz wielkie wydarzenie, a tu nakłada ci się coś na co nie ma sie wpływu, na pewno żałuję, że nie mogłam być na seminarium bo dowiedziałam sie o nim za późno, szkoda bo myslę, że z moim udziałem mogło być dużo ciekawsze 8)
.
Nie bedę się za długo rozwodzić na temat wykonania, widziałam drugą obsadę i ogólnie moje wrażenia są pozytywne.
.[/quote5c]
dzięki za miłe słowa, ale na recenzję nie ma szans, wiesz jak to nieraz bywa planujesz wielkie wydarzenie, a tu nakłada ci się coś na co nie ma sie wpływu, na pewno żałuję, że nie mogłam być na seminarium bo dowiedziałam sie o nim za późno, szkoda bo myslę, że z moim udziałem mogło być dużo ciekawsze 8)
Nie bedę się za długo rozwodzić na temat wykonania, widziałam drugą obsadę i ogólnie moje wrażenia są pozytywne.
Rozumiem, ale szkoda, trudno ukryć że w moim napomknieniu było nieco egoizmu, bo od Ciebie zawsze można się dużo nauczyć - daje się odczuć brak Twoich postów i niebanalnego spojrzenia
Ok, już żadnych perswazji:)
[quote77="Joanna Bednarczyk"]żałuję, że nie mogłam być na seminarium bo dowiedziałam sie o nim za późno, szkoda bo myslę, że z moim udziałem mogło być dużo ciekawsze 8)
.[/quote77]
O, w to nie wątpię!..
Jeśli chodzi o pierwszą obsadę musiałam obejść się smakiem, więc zostały tylko recenzje - nie do końca pocieszający substytut, gdy w perspektywie ma się długie oczekiwanie na zobaczenie samemu.
[quote77="Joanna Bednarczyk"]żałuję, że nie mogłam być na seminarium bo dowiedziałam sie o nim za późno, szkoda bo myslę, że z moim udziałem mogło być dużo ciekawsze 8)
O, w to nie wątpię!..
Jeśli chodzi o pierwszą obsadę musiałam obejść się smakiem, więc zostały tylko recenzje - nie do końca pocieszający substytut, gdy w perspektywie ma się długie oczekiwanie na zobaczenie samemu.
A tu jeszcze jedna opinia, pióra byłego dyrektora teatrów operowych Sławomira Pietrasa: http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/158501.html Chwali "Sen nocy letniej" w TW-ON, ale o ile dobrze rozumiem zaleca Polskiemu Baletowi Narodowemu rasowe, czy jedynie narodowościowe getto - bez naszych ulubieńców: Ebihary, Liashenko, Żuk, Yaroshenki, Woitiula, Popova, Koncewoja, Martina Pereza i paru innych. O ile wiem, takim czystym narodowościowo, a nawet rasowo zespołem jest dziś jedynie jeszcze Chiński Balet Narodowy w Pekinie. Może też balet białoruski w Mińsku. Nie najlepsze to wzory do naśladowania w globalnym dziś świecie baletowym. A poza tym skąd brać tych nowych polskich tancerzy w PBN przy żenującym poziomie kształcenia w naszych szkołach baletowych panie dyrektorze? Wspomniany przez pana Patryk Walczak, jaki zdarza się wśród naszych absolwentów raz na kilka lat, nie zapewni polskiemu baletowi pożądanej tu przez nas jakości.
dziwi zwłaszcza zwrot "cudzoziemski repertuar" przy jednoczesnym zachwycie Neumeierem - zatem co - grac Neumaiera czy nie grać? Wydaje mi się, że dyr. Pietras nie zauważa Kreacji, choreografii Tyskiego, Bondary, Pastora, Wesołowskiego wreszcie - dawno nie było tylu "polskich " twórców na tej scenie. Chyba , ze dopomina sie o konkretnych?
[quote8a="Kasia G"]...zatem co - grac Neumaiera czy nie grać?[/quote8a]
No właśnie, myślę, że logika jest taka: grać kiedy ja byłbym dyrektorem tego teatru, a nie grać w żadnym przypadku gdy nim już nie jestem, bo balet to zdecydowanie "cudzoziemski". Podobnie jak cudzoziemskie są: Dziadek do orzechów, Bajadera, Romeo i Julia, Elektra, Don Carlos, Madame Buttrefly itd. Fuj, komuż to potrzebne w Balecie Narodowym i Operze Narodowej. Najlepiej zabronić i poprzestać na Panu Twardowskim i Strasznym dworze.
Ale cóż, że każdy pisać może, więc i to jeszcze - dość sympatyczne:
http://teatralna-warszawa.blogspot.com/2013/03/sen-nocy-letniej-w-operze-narodowej-w.html
No właśnie, myślę, że logika jest taka: grać kiedy ja byłbym dyrektorem tego teatru, a nie grać w żadnym przypadku gdy nim już nie jestem, bo balet to zdecydowanie "cudzoziemski". Podobnie jak cudzoziemskie są: Dziadek do orzechów, Bajadera, Romeo i Julia, Elektra, Don Carlos, Madame Buttrefly itd. Fuj, komuż to potrzebne w Balecie Narodowym i Operze Narodowej. Najlepiej zabronić i poprzestać na Panu Twardowskim i Strasznym dworze.
Ale cóż, że każdy pisać może, więc i to jeszcze - dość sympatyczne:
http://teatralna-warszawa.blogspot.com/2013/03/sen-nocy-letniej-w-operze-narodowej-w.html