co z tym nauczaniem baletu w Polsce?
Bajaderko, masz rację, dlatego napisałam, że jest bardzo zmieniona i niekoniecznie na plus... Ale większosc nauczycieli (teoretycznie) mówi, że uczy metodyką Vaganovej.
Teraz jestem w szkole, gdzie rzeczywiście uczą prawdziwą, czystą Vaganovą i zgadzam się z Tobą - niewiele polskie szkole mają z nią wspólnego...
Teraz jestem w szkole, gdzie rzeczywiście uczą prawdziwą, czystą Vaganovą i zgadzam się z Tobą - niewiele polskie szkole mają z nią wspólnego...
-
Chiaranzana
- Posty: 349
- Rejestracja: czw maja 28, 2009 11:41 am
[quote8a="owca524"]Oj, błędy na stronie OSB
postaram się to zgłosić, i może będą naprawione..
[/quote8a]
Gratuluję Owieczko, Twoje starania zostały uwieńczone sukcesem. Trwało to trochę, ale wreszcie jest tam co powinno. Dobrze, że zdążyli chociaż przed 200-leciem urodzin swojego patrona, bo były wstyd. Miejmy nadzieję, że zajęli się też jego grobem na Powązkach, bo w Dzień Zaduszny było tam...
Krótko mówiąc, było tam podwójnie smutno. Sprawdzę przy okazji i dam znać...
Gratuluję Owieczko, Twoje starania zostały uwieńczone sukcesem. Trwało to trochę, ale wreszcie jest tam co powinno. Dobrze, że zdążyli chociaż przed 200-leciem urodzin swojego patrona, bo były wstyd. Miejmy nadzieję, że zajęli się też jego grobem na Powązkach, bo w Dzień Zaduszny było tam...
[quotef4="Chiaranzana"]Czy to znaczy ze metoda dzis nie gra roli w takim razie jak przebiega dzis pedagogika baletu, skoro nawet sa poswiecone jej studia, tam tez nie ucza tych technik?
[/quotef4]
Niby nauczyciele korzystają z książki, ale książka bez praktyki jest niczym. Jest to interpretowane troche na opak, większość rzeczy w ogóle nie jest pilnowane.
Niby nauczyciele korzystają z książki, ale książka bez praktyki jest niczym. Jest to interpretowane troche na opak, większość rzeczy w ogóle nie jest pilnowane.
[quote65="owca524"]Oj, błędy na stronie OSB
postaram się to zgłosić, i może będą naprawione..
[/quote65]
Twoje starania zostały uwieńczone sukcesem. Trwało to trochę, ale wreszcie jest tam co powinno. Dobrze, że zdążyli chociaż przed 200-leciem urodzin swojego patrona, bo byłby wstyd. Miejmy nadzieję, że zajęli się też jego grobem na Powązkach, bo w Dzień Zaduszny było tam...
Krótko mówiąc, było tam podwójnie smutno. Sprawdzę przy okazji i dam znać...
Tak pisałem wyżej - 16 marca. Obiecałem wtedy sprawdzić, więc sprawozdaję: Byłem dziś u rodziny na Powązkach, a przy okazji zapaliłem lampkę na grobie Romana Turczynowicza. Grób zaśnieżony, jak wiele, ale są na nim ślady niedawnej pamięci. Wielki biało-czerwony winiec ze sztucznych róż z liliami i szarfą od Szkoły Baletowej, a przed nim dwa wypalone już, duże, czerwone znicze. Byli więc uczniowie szkoły na 200-lecie urodzin swojego patrona, nie zapomnieli. Tak trzymać!
Twoje starania zostały uwieńczone sukcesem. Trwało to trochę, ale wreszcie jest tam co powinno. Dobrze, że zdążyli chociaż przed 200-leciem urodzin swojego patrona, bo byłby wstyd. Miejmy nadzieję, że zajęli się też jego grobem na Powązkach, bo w Dzień Zaduszny było tam...
Tak pisałem wyżej - 16 marca. Obiecałem wtedy sprawdzić, więc sprawozdaję: Byłem dziś u rodziny na Powązkach, a przy okazji zapaliłem lampkę na grobie Romana Turczynowicza. Grób zaśnieżony, jak wiele, ale są na nim ślady niedawnej pamięci. Wielki biało-czerwony winiec ze sztucznych róż z liliami i szarfą od Szkoły Baletowej, a przed nim dwa wypalone już, duże, czerwone znicze. Byli więc uczniowie szkoły na 200-lecie urodzin swojego patrona, nie zapomnieli. Tak trzymać!
Interesująca relacja z kolejnej mądralińskiej wymiany poglądów różnego kalibru magistrów, doktorów, a nawet profesorów od tańca i baletu na tematy rekrutowania, szkolenia i perspektyw zawodowych tancerzy w Polsce. Wiele cennych myśli i postulatów: http://www.naczubkachpalcow.pl/2013/05/27/40-lat-minelo-pedagogika-baletowa-obchodzi-jubileusz/#comments
Pytanie tylko, co z tego gadu, gadu... wyniknie? Obawiam się, że i tym razem NIC! Pogadać oczywiście nie zaszkodzi, jednak niektórzy z gadaczy mieli już możliwość zrobić coś sensownego dla głębokiego zreformowania naszego szkolnictwa baletowego. Przykładowo - była dyrektorka bytomskiej szkoły, pani mgr. Bożena Kociołkowska. I co? I nic niestety, a w Bytomiu nawet mniej jeszcze...
Pytanie tylko, co z tego gadu, gadu... wyniknie? Obawiam się, że i tym razem NIC! Pogadać oczywiście nie zaszkodzi, jednak niektórzy z gadaczy mieli już możliwość zrobić coś sensownego dla głębokiego zreformowania naszego szkolnictwa baletowego. Przykładowo - była dyrektorka bytomskiej szkoły, pani mgr. Bożena Kociołkowska. I co? I nic niestety, a w Bytomiu nawet mniej jeszcze...
Ali, nie wiem sąd taka konkluzja nad dorobkiem B. Kociołkowskiej w Bytomiu: wprowadziła eksperymentalny pion tanca współczesnego, współpracowała z 14 szkołami zagranicznymi, zorganizowała liczne konkursy taneczne oraz działania popularyzatorskie - pamietam bo pisałam o tym dawno temu. No ale było... i się zmyło....
Pytasz co wyniknie? - zapewne spotkanie to ma nikłą moc sprawczą bo szkoły baletowe sa podporządkowane okreslonym ministerstwom itd. w ramach działania szkół artystycznych i jak moze pamietsza rok temu jasno wskazano ze sa kroplą w morzu szkół, np. muzycznych więc nie mozna pod nie robic wielkiej reformy... Z drugiej strony nowa podstawa programowa, swobodniejsza siatka godzin i większa autonomia w kształtowaniu programu, które aja wejs za 2 lata to już coś... Wszystko zalezy od ludzi, jak to wykorzystaja (dyrektorzy, pedagodzy), od ego kto bedzie w tych szkołach uczył - jak zauwazyła B. Kociołkowska grono pedagogów tańca współczesnego z prawdziwego zdarzenia dopiero sie w Polsce tworzy, zalezy od otwartości i dobrej woli... Bo trudno jest tez podcinac gałąź na której sie siedzi (pedagodzy klasyczni) wprowadzając więcej innych technik i zauważając, że na klasyce jakkolwiek cudownej i ukochanej świat sie nie kończy ( i ja to piszę ). A tu dochodzą jeszcze problemy czysto administracyjno-pedagogiczno-pracowe jak Karta Nauczyciela i praktyczna niemożnośc zwolnienia złych lub nieprzydatnych pedagogów o okreslonym stażu....
Pytasz co wyniknie? - zapewne spotkanie to ma nikłą moc sprawczą bo szkoły baletowe sa podporządkowane okreslonym ministerstwom itd. w ramach działania szkół artystycznych i jak moze pamietsza rok temu jasno wskazano ze sa kroplą w morzu szkół, np. muzycznych więc nie mozna pod nie robic wielkiej reformy... Z drugiej strony nowa podstawa programowa, swobodniejsza siatka godzin i większa autonomia w kształtowaniu programu, które aja wejs za 2 lata to już coś... Wszystko zalezy od ludzi, jak to wykorzystaja (dyrektorzy, pedagodzy), od ego kto bedzie w tych szkołach uczył - jak zauwazyła B. Kociołkowska grono pedagogów tańca współczesnego z prawdziwego zdarzenia dopiero sie w Polsce tworzy, zalezy od otwartości i dobrej woli... Bo trudno jest tez podcinac gałąź na której sie siedzi (pedagodzy klasyczni) wprowadzając więcej innych technik i zauważając, że na klasyce jakkolwiek cudownej i ukochanej świat sie nie kończy ( i ja to piszę ). A tu dochodzą jeszcze problemy czysto administracyjno-pedagogiczno-pracowe jak Karta Nauczyciela i praktyczna niemożnośc zwolnienia złych lub nieprzydatnych pedagogów o okreslonym stażu....