Czy 24 lata to za dużo na współczesny????
-
jellicle_cat
- Posty: 4
- Rejestracja: pt sty 08, 2010 2:03 am
Ja zaczynałam mając lat 25. Początki były niezwykle ciężkie, bo trudno było przekonać ciało do innego sposobu poruszania, ale po 3 latach intensywnej pracy jest już znacznie lepiej i na tym nie poprzestaję. Znam osoby 40letnie i starsze, które tańczą dla własnej przyjemności i takie, które choć późno zaczęły dzięki determinacji poszły w bardziej profesjonalnym kierunku, więc nigdy nie jest zbyt późno na samorealizację. Pozdrawiam i życzę odwagi.
[quote:a383c748bf="erykboso"][quote:a383c748bf="dede"]hmm z tymi projektami to różnie bywa, to zależy czego szukają,słyszałam że potrafią kazać ludziom iść prosto przed siebie i patrzą kto jest najbardziej "wyrazisty";p
zgodzę się że u nas jest problem ze szkoleniem tancerzy tańca współczesnego. Nie ma żadnej szkoły, szkoły baletowe traktują współczesny jak "gorszą" klasykę i nie przywiązują do niego zbyt wielkiej wagi(zajęcia 1 w tygodniu to jakiś żart). Poza tym nie każdy ma szansę zahaczyć o SB. Zajęcia tak jak piszesz- jedne lepsze drugie gorsze, poza tym chodzenie na zajęcia 2 razy w tygodniu kiedy chce się tańczyć profesjonalnie to trochę za mało.[/quote:a383c748bf]
Ojojojojoj te informacje o braku szkoły to chyba mocno przeterminowane.......
pozdrawiam[/quote:a383c748bf]
Właśnie jeżeli o to chodzi to trochę mam problem ze znalezieniem szkoły w Poznaniu, bo z tego co się orientuję to wszędzie jest raz w tygodniu, czasem 2 razy. To trochę mało.
zgodzę się że u nas jest problem ze szkoleniem tancerzy tańca współczesnego. Nie ma żadnej szkoły, szkoły baletowe traktują współczesny jak "gorszą" klasykę i nie przywiązują do niego zbyt wielkiej wagi(zajęcia 1 w tygodniu to jakiś żart). Poza tym nie każdy ma szansę zahaczyć o SB. Zajęcia tak jak piszesz- jedne lepsze drugie gorsze, poza tym chodzenie na zajęcia 2 razy w tygodniu kiedy chce się tańczyć profesjonalnie to trochę za mało.[/quote:a383c748bf]
Ojojojojoj te informacje o braku szkoły to chyba mocno przeterminowane.......
pozdrawiam[/quote:a383c748bf]
Właśnie jeżeli o to chodzi to trochę mam problem ze znalezieniem szkoły w Poznaniu, bo z tego co się orientuję to wszędzie jest raz w tygodniu, czasem 2 razy. To trochę mało.
Jeśli mogłabym kogoś zmotywowac, to powiem że całkiem poważnie myślę o tańcu .( mi chodzi akurat o klasyczny, ale to teraz nie ma znaczenia).
Śle, niestety ZUPEŁNIE nie mam do tego predyspozycji( np. Brak podbicia " zamknięte biodra", kręgosłup twardy jak głaz - Poprostu masakra!) Ale jednak się staram i... Całkiem dobrze mi idzie :)
Pozdrawiam- choć może mój przykład nie jest zbyt. Motywujący...
Śle, niestety ZUPEŁNIE nie mam do tego predyspozycji( np. Brak podbicia " zamknięte biodra", kręgosłup twardy jak głaz - Poprostu masakra!) Ale jednak się staram i... Całkiem dobrze mi idzie :)
Pozdrawiam- choć może mój przykład nie jest zbyt. Motywujący...
Jeżeli ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości, może opowiem co nieco o swojej sytuacji, gdyż akurat mam 24 lata i ponownie rozpoczynam swoją przygodę z tańcem :)
Pamiętam, jak w wieku 12 lat zafascynował mnie taniec brzucha, :) ale chodziłam też codziennie na inne lekcje, to było jak druga szkoła po szkole. W tamtym czasie chciałam zajmować się tańcem profesjonalnie. Niestety rok potem w wyniku wypadku miałam złamaną kość ogonową, przemieszczone biodro i różne drobne urazy wewnętrzne. Gdy zaczęłam normalnie chodzić, minęła rehabilitacja itp, nadal powstrzymywała mnie masa przeciwwskazań, taniec również był w tym czasie na liście.
Nadszedł czas, kiedy musiałam zacząć godzić szkołę z pracą i nie znalazłam już czasu, by tańczyć. Później "czasy świetności", by na poważnie zająć się tańcem, minęły. Niestety gdy zaczynałam myśleć o tańcu jako o hobby ciągle słyszałam, że jestem za wysoka i za stara, by cokolwiek w tym kierunku robić.
Niedawno jednak wylądowałam w szpitalu z powodu wstrząsu alergicznego. Tak się składa, że ledwo przeżyłam, ale to był właśnie ten moment, kiedy stwierdziłam, że nie ma sensu dłużej zwlekać. Nigdy nie wiadomo, ile jeszcze mamy czasu. Zapisałam się więc na balet, jazz, hip hop, najchętniej chodziłabym codziennie. Moje otoczenie dziwnie na mnie patrzy, że tak bardzo się wciągnęłam i że robię to w tym wieku. Oczywiście miałam wątpliwości, czy warto ponownie zaczynać, zwłaszcza przez te uwagi ludzi na temat dużego wzrostu, poza tym wiadomo - ciało już nie jest super piękne i młode itp, ale nie żałuję swojej decyzji.
Na forach albo gdzieś na youtube trafiam nieraz na inspirujące historie życia związanymi z tańcem. Wierzę, że to wszystko tak właśnie działa, bo wiele rzeczy zmieniło się w moim życiu, gdy sama powróciłam do tańca.
Pamiętam, jak w wieku 12 lat zafascynował mnie taniec brzucha, :) ale chodziłam też codziennie na inne lekcje, to było jak druga szkoła po szkole. W tamtym czasie chciałam zajmować się tańcem profesjonalnie. Niestety rok potem w wyniku wypadku miałam złamaną kość ogonową, przemieszczone biodro i różne drobne urazy wewnętrzne. Gdy zaczęłam normalnie chodzić, minęła rehabilitacja itp, nadal powstrzymywała mnie masa przeciwwskazań, taniec również był w tym czasie na liście.
Nadszedł czas, kiedy musiałam zacząć godzić szkołę z pracą i nie znalazłam już czasu, by tańczyć. Później "czasy świetności", by na poważnie zająć się tańcem, minęły. Niestety gdy zaczynałam myśleć o tańcu jako o hobby ciągle słyszałam, że jestem za wysoka i za stara, by cokolwiek w tym kierunku robić.
Niedawno jednak wylądowałam w szpitalu z powodu wstrząsu alergicznego. Tak się składa, że ledwo przeżyłam, ale to był właśnie ten moment, kiedy stwierdziłam, że nie ma sensu dłużej zwlekać. Nigdy nie wiadomo, ile jeszcze mamy czasu. Zapisałam się więc na balet, jazz, hip hop, najchętniej chodziłabym codziennie. Moje otoczenie dziwnie na mnie patrzy, że tak bardzo się wciągnęłam i że robię to w tym wieku. Oczywiście miałam wątpliwości, czy warto ponownie zaczynać, zwłaszcza przez te uwagi ludzi na temat dużego wzrostu, poza tym wiadomo - ciało już nie jest super piękne i młode itp, ale nie żałuję swojej decyzji.
Na forach albo gdzieś na youtube trafiam nieraz na inspirujące historie życia związanymi z tańcem. Wierzę, że to wszystko tak właśnie działa, bo wiele rzeczy zmieniło się w moim życiu, gdy sama powróciłam do tańca.