Matylda Krzesińska
Ali, sadze, ze jednak nie mogl jej wybrac na zone ;) To mimo wszystko inne realia i inne oczekiwania co do jego osoby.
Przy okazji, skoro juz zabralam glos w tym temacie, to napisze, ze bede tworzyc swoja prace dyplomowa wlasnie o niej. Jest to temat dosyc dziewiczy na polskim historycznym poletku, takze kto wie-moze uda mi sie cos ciekawego wydobyc :smile:
Przy okazji, skoro juz zabralam glos w tym temacie, to napisze, ze bede tworzyc swoja prace dyplomowa wlasnie o niej. Jest to temat dosyc dziewiczy na polskim historycznym poletku, takze kto wie-moze uda mi sie cos ciekawego wydobyc :smile:
[quote:7127cdd891]... sadze, ze jednak nie mogl jej wybrac na zone...[/quote:7127cdd891]
Jestem pewien Spidi, że nie zamierzał. Jak wiesz, spotykał się z nią z woli ojca jako zakompleksiony prawiczek, więc pozostał w nim później pewien sentyment do pierwszej, a może i jedynej nieobyczajnej kochanki. Ale tak naprawdę, jak wszyscy carowie wcześniej, on także traktował ją najwyżej jak pierwszą hurysę w swoim baletowym haremie, co ona z kolei potrafiła wykorzystywać z osobliwym talentem przez długie lata - to fakt.
[quote:7127cdd891]... bede tworzyc swoja prace dyplomowa wlasnie o niej...[/quote:7127cdd891]
Zalecam ostrożność, zwłaszcza w studiowaniu jej autobiografii, bo wyziera z niej jednak kobieta zadufana w sobie, zakłamana, samolubna, wyrachowana i bezrefleksyjna, a do tego jawna mitomanka, począwszy od jej bajerów nt. pochodzenia rodziny Krzesińskich, i jeszcze cyniczna manipulantka, bo jakże inaczej tłumaczyć jej dozgonne krętactwo w sprawie ojcostwa jedynego syna.
[quote:7127cdd891]... to temat dosyc dziewiczy na polskim historycznym poletku.[/quote:7127cdd891]
To prawda, powielane są u nas jedynie mity na jej temat, które sama zresztą tworzyła i podtrzymywała; nikt np. nie sięga do listów jej ojca Feliksa do rodziny w Polsce, wyraźnie zawstydzonego córką-kurtyzaną, co nie przeszkadzało mu jednocześnie uparcie dementować nieprzychylne jej komentarze rodaków, ale też czerpać z procederu córki rozmaite honory w Petersburgu.
[quote:7127cdd891]... kto wie-moze uda mi sie cos ciekawego wydobyc.[/quote:7127cdd891]
Życzę powodzenia i trzeźwego, dobrze udokumentowanego spojrzenia na wszelkie talenty Mali K.
Jestem pewien Spidi, że nie zamierzał. Jak wiesz, spotykał się z nią z woli ojca jako zakompleksiony prawiczek, więc pozostał w nim później pewien sentyment do pierwszej, a może i jedynej nieobyczajnej kochanki. Ale tak naprawdę, jak wszyscy carowie wcześniej, on także traktował ją najwyżej jak pierwszą hurysę w swoim baletowym haremie, co ona z kolei potrafiła wykorzystywać z osobliwym talentem przez długie lata - to fakt.
[quote:7127cdd891]... bede tworzyc swoja prace dyplomowa wlasnie o niej...[/quote:7127cdd891]
Zalecam ostrożność, zwłaszcza w studiowaniu jej autobiografii, bo wyziera z niej jednak kobieta zadufana w sobie, zakłamana, samolubna, wyrachowana i bezrefleksyjna, a do tego jawna mitomanka, począwszy od jej bajerów nt. pochodzenia rodziny Krzesińskich, i jeszcze cyniczna manipulantka, bo jakże inaczej tłumaczyć jej dozgonne krętactwo w sprawie ojcostwa jedynego syna.
[quote:7127cdd891]... to temat dosyc dziewiczy na polskim historycznym poletku.[/quote:7127cdd891]
To prawda, powielane są u nas jedynie mity na jej temat, które sama zresztą tworzyła i podtrzymywała; nikt np. nie sięga do listów jej ojca Feliksa do rodziny w Polsce, wyraźnie zawstydzonego córką-kurtyzaną, co nie przeszkadzało mu jednocześnie uparcie dementować nieprzychylne jej komentarze rodaków, ale też czerpać z procederu córki rozmaite honory w Petersburgu.
[quote:7127cdd891]... kto wie-moze uda mi sie cos ciekawego wydobyc.[/quote:7127cdd891]
Życzę powodzenia i trzeźwego, dobrze udokumentowanego spojrzenia na wszelkie talenty Mali K.
Masz racje, ze jej autobiografia nie ejst w pelni wiarygodnym zrodlem (przynajmniej nie do jej zycia, jako obraz epoki-mozna juz bardziej zaufac ;) ).
To co piszesz o niej jako jedynie kochance przyszlego cara-wlasnie to mialam na mysli, nastepca tronu w zyciu powaznie nie pomyslalby o 'baletniczce' jako swojej zonie-co prawda rewolucja pazdziernikowa sie zbliza (wraz z upadkiem pewnych norm i obyczajow), wszak juz po rewolucji francuskiej ktora tez miala zerwac z ancient regime, ale mimo wszystko jest to Rosja konca XIX wieku a nie bajka Disneya :mrgreen:
Jasne, ze piszac jakakolwiek prace naukowa nie mozna oprzec sie jedynie na jednym zrodle (zreszta! jako 'fakt historyczny' umownie przyjmuje sie rzecz, o ktorej pisza minimum dwa odrebne zrodla :wink: )-jeszcze tak zwodniczym jak lukrowana autobiografia Krzesinskiej- zastanawiam sie ciagle jak ujac ten temat- jednym z mozliwych do wykorzystania przeze mnie pomyslow jest wlasnie rozbior krytyczny tych wspomnien.
Za zyczenia powodzenia nie dziekuje, by nie zapeszyc ^^
To co piszesz o niej jako jedynie kochance przyszlego cara-wlasnie to mialam na mysli, nastepca tronu w zyciu powaznie nie pomyslalby o 'baletniczce' jako swojej zonie-co prawda rewolucja pazdziernikowa sie zbliza (wraz z upadkiem pewnych norm i obyczajow), wszak juz po rewolucji francuskiej ktora tez miala zerwac z ancient regime, ale mimo wszystko jest to Rosja konca XIX wieku a nie bajka Disneya :mrgreen:
Jasne, ze piszac jakakolwiek prace naukowa nie mozna oprzec sie jedynie na jednym zrodle (zreszta! jako 'fakt historyczny' umownie przyjmuje sie rzecz, o ktorej pisza minimum dwa odrebne zrodla :wink: )-jeszcze tak zwodniczym jak lukrowana autobiografia Krzesinskiej- zastanawiam sie ciagle jak ujac ten temat- jednym z mozliwych do wykorzystania przeze mnie pomyslow jest wlasnie rozbior krytyczny tych wspomnien.
Za zyczenia powodzenia nie dziekuje, by nie zapeszyc ^^
Tekśt absolutnie nieszkodliwy i bardzo dobrze, ze się ukazał.
Co do rozważań nad mozliwością "wybrania Matyldy na zonę dla nastepcy tronu" to oczywiście gdybając gdyby Mikołaj był innym człowiekiem i w innym kraju to mógłby zawrzeć z nia związek morganatyczny, ale nie miał by wtedy "carowej" i potomków mogących objąc tron (choc w innych krajach europejskich w tamtym czasie już to się zdarzało)
Co do partnerowania kobiety to oczywiście tak - zalezy z czyjego punktu widzenia się spojrzy bo np. niejednokrotnie widziałam na pokazach szkół baletowych wystepy młodziutkich adeptów baletu w parze z doświadczona tancerka i wtedy ewidentnie to tancerka "partnerowała" młodzieńcowi, choc niby to on prezentował "umiejetnośc partnerowania". Tylko dlatego napisałam o tym partnerowaniu Nizyńskiemu bo wtedy ich status w świecie baletowym był nieporównany czyli ona była gwiazda carskich scen, a on początkującym bożyszczem Paryża w "prywatnym balecie Diagilewa"
Co do rozważań nad mozliwością "wybrania Matyldy na zonę dla nastepcy tronu" to oczywiście gdybając gdyby Mikołaj był innym człowiekiem i w innym kraju to mógłby zawrzeć z nia związek morganatyczny, ale nie miał by wtedy "carowej" i potomków mogących objąc tron (choc w innych krajach europejskich w tamtym czasie już to się zdarzało)
Co do partnerowania kobiety to oczywiście tak - zalezy z czyjego punktu widzenia się spojrzy bo np. niejednokrotnie widziałam na pokazach szkół baletowych wystepy młodziutkich adeptów baletu w parze z doświadczona tancerka i wtedy ewidentnie to tancerka "partnerowała" młodzieńcowi, choc niby to on prezentował "umiejetnośc partnerowania". Tylko dlatego napisałam o tym partnerowaniu Nizyńskiemu bo wtedy ich status w świecie baletowym był nieporównany czyli ona była gwiazda carskich scen, a on początkującym bożyszczem Paryża w "prywatnym balecie Diagilewa"
Ekhm, ekhm.
Moze kogos zainteresuje moj krotki tekst o Krzesinskiej ktory pare dni temu ukazal sie w "Fax Historica". Tytulem wstepu: nie jestem z niego w pelni zadowolona (z paru przyczyn nie jest taki jakiego bym oczekiwala, ale to juz dluzsza historia)-ale tak czy inaczej przeszedl pozytywnie recenzje profesora Dariusza Nawrota, ktory nie przepchnalby wierutnych bzdur, wiec postanowilam pokazac go swiatu
http://prac.us.edu.pl/~sknh/wp-content/uploads/2014/09/fax-historica-3.pdf
Strona 102!
Moze kogos zainteresuje moj krotki tekst o Krzesinskiej ktory pare dni temu ukazal sie w "Fax Historica". Tytulem wstepu: nie jestem z niego w pelni zadowolona (z paru przyczyn nie jest taki jakiego bym oczekiwala, ale to juz dluzsza historia)-ale tak czy inaczej przeszedl pozytywnie recenzje profesora Dariusza Nawrota, ktory nie przepchnalby wierutnych bzdur, wiec postanowilam pokazac go swiatu
http://prac.us.edu.pl/~sknh/wp-content/uploads/2014/09/fax-historica-3.pdf
Strona 102!
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Hmmmm równie ciekawy jest artykuł - Kobiecy półświatek, czyli przestępczość kobiet w Krakowie, w oparciu o analizę zapisków z Księgi kryminalnej miasta Krakowa z lat 1554 – 1625 - choć zgoła nie baletowy /ale o jakowychś "baletach" słówko sie znajdzie
- powiedział Krakus/
A sam artykuł czyta sie bardzo bardzo dobrze !
A sam artykuł czyta sie bardzo bardzo dobrze !