Magia

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Nieznajomy...
Posty: 21
Rejestracja: ndz lut 27, 2005 5:19 pm

Post autor: Nieznajomy... »

[i:1fefa0b278][color=indigo:1fefa0b278]Troche mnie źle zrozumiałaś. Wiem że trudno jest się dostać do szkoły aktorskiej, ale nie wymaga ona tyle wysiłku co baletówka. A w baletówce to niby ile siedzisz, też prawie non stop... A po drugie dla małych dzieci ten wysiłek się jeszcze potęguje. No i masz racje że od początku to może nie jest miłość bo wiele dzieci napewno idzie do takiej szkoły przez ambicje rodziców. Ale w baletówce też jest mało miejsc i selekcja jest potężna ;) Więc trudno jest dziecku przechodzić z klasy do klasy jeśli tego nie lubi. Z dorosłymi chyba jest troche inaczej...[/color:1fefa0b278][/i:1fefa0b278]
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:cfaadf3524="Nieznajomy..."][i:cfaadf3524][color=indigo:cfaadf3524]Troche mnie źle zrozumiałaś. Wiem że trudno jest się dostać do szkoły aktorskiej, ale nie wymaga ona tyle wysiłku co baletówka. A w baletówce to niby ile siedzisz, też prawie non stop... A po drugie dla małych dzieci ten wysiłek się jeszcze potęguje. No i masz racje że od początku to może nie jest miłość bo wiele dzieci napewno idzie do takiej szkoły przez ambicje rodziców. Ale w baletówce też jest mało miejsc i selekcja jest potężna ;) Więc trudno jest dziecku przechodzić z klasy do klasy jeśli tego nie lubi. Z dorosłymi chyba jest troche inaczej...[/color:cfaadf3524][/i:cfaadf3524][/quote:cfaadf3524]

Oj, wymaga tyle wysiłku. Zarówno fizycznego, jak i - w większej mierze - psychicznego i emocjonalnego. To jest rozkładanie człowieka na kawałki :)
Nieznajomy...
Posty: 21
Rejestracja: ndz lut 27, 2005 5:19 pm

Post autor: Nieznajomy... »

[i:9dfa8a7486][color=indigo:9dfa8a7486]a balet nie??[/color:9dfa8a7486][/i:9dfa8a7486]
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:4528b42a2c="Nieznajomy..."][i:4528b42a2c][color=indigo:4528b42a2c]a balet nie??[/color:4528b42a2c][/i:4528b42a2c][/quote:4528b42a2c]
Oczywiście, że też. Ale my mówimy teraz o szkołach przecież. Poza tym, tancerzowi baletowemu z regułu nie grozi choroba psychiczna, czyli coś, na co uskarża się co drugi aktor ;)
Taniec jednak nie rozkłada tak człowieka emocjonalnie i psychicznie... Nadrabia za to wysiłkiem fizycznym :)
Nieznajomy...
Posty: 21
Rejestracja: ndz lut 27, 2005 5:19 pm

Post autor: Nieznajomy... »

[i:b328000e97][color=indigo:b328000e97]Ja też mówie o szkole . A kto powiedział że tancerzom to nie grozi? Poprostu to jest wpływ popkultury na sztukę. Balet nie jest tak rozpowszechniony jak kino, a tancerze nie są tak znani i medialni jak aktorzy filmowi ( nie mówie o aktorach, którzy grają tylko w teatrze - bo nie słyszałem żeby tacy się skarżyli na choroby umysłowe) zresztą kultura społeczeństwa jest na tyle zacofana, że teatr staje już na równi z baletem jeśli chodzi o znajomość jego przez zwykłego dzisiejszego "pop"człowieka. Zresztą każdej wrażliwej osobie grozi na tym świecie choroba umysłowa, a są to głównie artyści bo oni są najwraźliwsi... Schizofrenia;D[/color:b328000e97][/i:b328000e97]
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:2bd6d1b5dc="Nieznajomy..."][i:2bd6d1b5dc][color=indigo:2bd6d1b5dc]Ja też mówie o szkole . A kto powiedział że tancerzom to nie grozi? Poprostu to jest wpływ popkultury na sztukę. Balet nie jest tak rozpowszechniony jak kino, a tancerze nie są tak znani i medialni jak aktorzy filmowi ( nie mówie o aktorach, którzy grają tylko w teatrze - bo nie słyszałem żeby tacy się skarżyli na choroby umysłowe) zresztą kultura społeczeństwa jest na tyle zacofana, że teatr staje już na równi z baletem jeśli chodzi o znajomość jego przez zwykłego dzisiejszego "pop"człowieka. Zresztą każdej wrażliwej osobie grozi na tym świecie choroba umysłowa, a są to głównie artyści bo oni są najwraźliwsi... Schizofrenia;D[/color:2bd6d1b5dc][/i:2bd6d1b5dc][/quote:2bd6d1b5dc]

Nie nie, nie chodzi mi o to, że tancerzom to nie grozi. Grozi w takim samym stopniu, jak i innym ludziom, zawsze jest jakieś ryzyko. Chodzi o to, że sam zawód tancerza nie ingeruje tak w psychikę...
Poza tym nie myślałam o dosłownym dosłowne choroby psychicznej :) To raczej taka przenośnia, wielu aktorów - teatralnych właśnie - tak o sobie mówi, nie mając oczywiście na myśli prawdziwej choroby.
To nie jest żaden wpływ popkultury na sztukę. To po prostu rodzaj wykonywanej pracy. Punktem wyjściowym w pracy tancerza jest jego ciało, aktora - emocje. Naturalne jest, że jeśli ktoś permamentnie igra ze swoją psychiką, nie jest to dla niego całkowicie obojętne.
Nieznajomy...
Posty: 21
Rejestracja: ndz lut 27, 2005 5:19 pm

Post autor: Nieznajomy... »

[i:3d11ab6933][color=indigo:3d11ab6933]Nie no zupełnie się z Tobą nie zgadzam i to z każdym zdaniem które wypowiedziałaś.Wg mnie o wiele bardziej narażona jest psychika tancerza!!!! zacznijmy od głupich przykładów czyli sam wygląd - aktor nie musi być piękny, szczupły, stosować diety. Dla każdego znajdzie się rola. A tancerz nie... Teraz może zbocze od tematu ale Taniec od samych początków miał w sobie nosić jakieś przesłania erotyczne. I to jest norma że tancerz musi być ładny, szczupły, no oczywiście również ze względu na ułatwione wykonywanie niektórych ćwiczeń.

Dalej... aktora nie porównałbym do tancerza. Aktor jest narzędziem jak pędzel w ręku malarza czy dłuto rzeźbiarza, za pomocą którego rzeżbimy sytuacje. Tancerz sam w sobie jest materią z której tworzy się nią. Jak glina...

Następne z czym się nie zgodze to samo określenie zawód.... ja mślałem że artysta to nie zawód, a powołanie... coś co musi być, a rózni sie od zawodów tym, że bez weny nic nie stworzysz.... ilu jest aktorów bez zawodu aktora ilu jest malarzy samouków lub uczcych sięod kogoś ale nie mających zawodu malarza! no z tancerzami to troche gorzej, ale jeśli nauczysz się tańczyć i czujesz to to i bez zawodu jestes tancerzem. Jesteś artystą.

A wpływ popkultury na sztukę od XIX wieku, od rewolucji przemysłowej jest KOLOSALNY [/color:3d11ab6933][/i:3d11ab6933] :!: :!: :!: :!: :!:
Nieznajomy...
Posty: 21
Rejestracja: ndz lut 27, 2005 5:19 pm

Post autor: Nieznajomy... »

[i:f47f73841e][color=indigo:f47f73841e]No i ja wcale nie chcę porównywać tylko ktoś mnie sprowokował... :/ heh I nie poto to wszystko mowilem zeby sie sprzeczac z wyzszosci sztuki nad sztuka[/color:f47f73841e][/i:f47f73841e]
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:2d3e9d2d0e="Nieznajomy..."][i:2d3e9d2d0e][color=indigo:2d3e9d2d0e]Nie no zupełnie się z Tobą nie zgadzam i to z każdym zdaniem które wypowiedziałaś.Wg mnie o wiele bardziej narażona jest psychika tancerza!!!! zacznijmy od głupich przykładów czyli sam wygląd - aktor nie musi być piękny, szczupły, stosować diety. Dla każdego znajdzie się rola. A tancerz nie... Teraz może zbocze od tematu ale Taniec od samych początków miał w sobie nosić jakieś przesłania erotyczne. I to jest norma że tancerz musi być ładny, szczupły, no oczywiście również ze względu na ułatwione wykonywanie niektórych ćwiczeń. [/quote:2d3e9d2d0e]

Oj nie, zupełnie nie... Odnoszę wrażenie, że nie do końca wiesz, jak wygląda praca aktora. To, aktor nie musi być piękny... Może i tak, ale u aktorki jest z tym gorzej, przydałoby się żeby była przynajmniej ładna. Oczywiście, są tzw. aktorzy charakterystyczni, ale stanowią jaskiś tylko procent aktorów.
Dla każdego znajdzie się rola?? Ależ o czym Ty mówisz, właśnie jest zupełnie odwrotnie. Szczególnie w teatrze brakuje dobrych ról kobiecych...
Poza tym ja nie mówięo wszelkich dodatkach do pracy, jak trening, dieta, etc., ale o samym działaniu w danej materii. O tym, co jest istotą danej pracy. Szkoły teatralne nie tyle uczą rzemiosła, ile to jest proces takiego rozhuśtywania emocjonalnego studenta, często docieranie do jego psychicznych granic. A przecież to nie są sprawy lekkie. A dodatkowe obciążenia, jak np. stres czy presja, są wpisane w każdy zawód.


[quote:2d3e9d2d0e]Dalej... aktora nie porównałbym do tancerza. Aktor jest narzędziem jak pędzel w ręku malarza czy dłuto rzeźbiarza, za pomocą którego rzeżbimy sytuacje. Tancerz sam w sobie jest materią z której tworzy się nią. Jak glina...[/quote:2d3e9d2d0e]

Hmm, z tego co piszesz wynika, że aktor biernie uczesatniczy w tworzeniu przedstawienia, że tylko wykonuje polecenia reżysera i mówi wyuczony tekst. Może jeszcze uważasz, że reżyser mówi aktorowi, w którym momencie ma ruszyć ręką? Nic bardziej mylnego. Przecież aktor tak samo jak tancerz na scenie tworzy, tylko innymi środkami. Poza tym w zawód aktora wpisana jest kreatywność - ktoś, kto nie jest twórczy, nie ma tysiąca pomysłów na minutę, ma małe szansę na bycie aktorem.

Dalczego uważasz, że tancerza i aktora nie można porównać? Jeden występuje na scenie z tekstem, drugi z choreografią.


[quote:2d3e9d2d0e]Następne z czym się nie zgodze to samo określenie zawód.... ja mślałem że artysta to nie zawód, a powołanie... coś co musi być, a rózni sie od zawodów tym, że bez weny nic nie stworzysz.... ilu jest aktorów bez zawodu aktora ilu jest malarzy samouków lub uczcych sięod kogoś ale nie mających zawodu malarza! no z tancerzami to troche gorzej, ale jeśli nauczysz się tańczyć i czujesz to to i bez zawodu jestes tancerzem. Jesteś artystą.[/quote:2d3e9d2d0e]

Jak to nie jest zawód, oczywiście, że jest. Tylko specyficzny - nie da się go wykonywać, jeśli go nie kocha, bo można się bardzo szybko wypalić.


[quote:2d3e9d2d0e]A wpływ popkultury na sztukę od XIX wieku, od rewolucji przemysłowej jest KOLOSALNY [/color:2d3e9d2d0e][/i:2d3e9d2d0e] :!: :!: :!: :!: :!:[/quote:2d3e9d2d0e]

Nie mówię o tym, że kultura popularna nie wywarła żadnego wpływu na kulturę w ogóle, ale na to, że ona nie ma nic w związku z tym, że niektóre zawody dość destrukcyjnie mogą działać na psychikę. Btw, sądziłam że termin 'popkultura' wprowadził dopiero Hamilton, gdzieś w połowie XX wieku.



Wiesz, ja nie mówię, że któryś z tych zawodów jest cięższy od drugiego, bo tego faktycznie nie da się porównać. Chodzi mi tylko o to, że ich istotą jest trochę co innego. Bo po pierwsze bazują na inych rzeczach, a po drugie używają innych środków.
ODPOWIEDZ