śmieszne sytuacje ze sceny
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
-ześlizgnęłam się ze sceny ponieważ byłam na końcu wiatraku i nie wyrobiłam na zakręcie, potem miałam robic razem z koleżanką przez cała scenę na skos gwiazdy na jednej ręce (ona wychodziła z prawej kulisy, ja z lewej) potem wszyscy robili mostki. Ja ześlizgnęłam się w pierwszą prawą kulise, wychodziłam z gwiazdami z ostatniej lewej. Przeleciałam za sceną i gwiazdy były opóźnone wtedy kiedy cała reszta robiłą już mostki na ziemi ja przez skos sceny gwiazdy na jednej ręce, nie wiem jak to się stało, że w nikogo nie wleciałam......... jakieś wielie szczęście.......=)
-na moim pierwszym wystepie (miałam 4 lata) drapałam się po tyłku kiedy juz się kłaniałyśmy........ :oops:
-nie mogłam rozwiąza spudniczki i nie zdażyłam się przezto przebrac..... wyleciałam na środek sceny w połowie tej części układu......
-moja kolezanka kończyła układ w szpagacie w pierwszej lini. Kiedy kurtyna się zasuneła widowni ukazała się jejjedna noga, onieważ trochę za blisko zrobiła szpagat.......=)
-na konkursie tanecznym (przebierałyśmy sie w trakcie układu) zza "pseudo kulisy" ukazały się poje rajstopy, które przez przypadek trochę wyżuciłam na scene.......
-byłysmy z kolezankami tak zajęte kopaniem się w tyłek na szczeście przed wystepem, że ledwo zdążyłysmy wyjśc na scene........
jak sobie jeszcze coś przypomnę to napiszę........ dobry pomysł na temat sisi :D
-na moim pierwszym wystepie (miałam 4 lata) drapałam się po tyłku kiedy juz się kłaniałyśmy........ :oops:
-nie mogłam rozwiąza spudniczki i nie zdażyłam się przezto przebrac..... wyleciałam na środek sceny w połowie tej części układu......
-moja kolezanka kończyła układ w szpagacie w pierwszej lini. Kiedy kurtyna się zasuneła widowni ukazała się jejjedna noga, onieważ trochę za blisko zrobiła szpagat.......=)
-na konkursie tanecznym (przebierałyśmy sie w trakcie układu) zza "pseudo kulisy" ukazały się poje rajstopy, które przez przypadek trochę wyżuciłam na scene.......
-byłysmy z kolezankami tak zajęte kopaniem się w tyłek na szczeście przed wystepem, że ledwo zdążyłysmy wyjśc na scene........
jak sobie jeszcze coś przypomnę to napiszę........ dobry pomysł na temat sisi :D
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
-
makova_panienka
- Posty: 1073
- Rejestracja: śr cze 29, 2005 7:20 pm
nie jest to sytuacja ze sceny, ale przyprawiła mnie o histeryczny atak śmiechu :wink:
Ja (wiedząc że w lipcu jedziemy do Lizbony): Mamooo, a wiesz że balet Gulbenkiana w Lizbonie wystawia w lipcu "święto wiosny"?
Mama: ???
Ja: No nie pamiętasz jak ogladałyśmy ten film o Niżyńskim...?
Mama: Aaaaaha, racja. To ten taki skandalizujący balet? <szczyt profesjonalnej wypowiedzi o inscenizacji :twisted: :roll: >
Ja (Wiedząc że ma na myśli "Popołudnie Fauna"): Nie...
Mama: Czekaj czekaj..."popołudnie... [b:acd294b839]fausta[/b:acd294b839]"?
<Laugh On Da Floor>
pozdrawiam!
Ja (wiedząc że w lipcu jedziemy do Lizbony): Mamooo, a wiesz że balet Gulbenkiana w Lizbonie wystawia w lipcu "święto wiosny"?
Mama: ???
Ja: No nie pamiętasz jak ogladałyśmy ten film o Niżyńskim...?
Mama: Aaaaaha, racja. To ten taki skandalizujący balet? <szczyt profesjonalnej wypowiedzi o inscenizacji :twisted: :roll: >
Ja (Wiedząc że ma na myśli "Popołudnie Fauna"): Nie...
Mama: Czekaj czekaj..."popołudnie... [b:acd294b839]fausta[/b:acd294b839]"?
<Laugh On Da Floor>
pozdrawiam!
-
.:Swanilda:.
- Posty: 115
- Rejestracja: sob lut 26, 2005 9:33 pm
-
Justyna Ch-ipcio
- Posty: 612
- Rejestracja: pt maja 06, 2005 12:52 pm
Słowem - śmieszna sytuacja słownikowa :)
A nie było w tym słowniku terminu określającego wywijanie jedną ręką w powietrzu (w tańcu)
[size=9:29fa9cca02][color=darkred:29fa9cca02]BŁAGAM! PAMIĘTAJCIE O FUNKCJI EDIT! DOTYCZY WSZYSTKICH, A TYM BARDZIEJ OSOBY DZIAŁAJĄCE NA FORUM OD DŁUŻSZEGO CZASU, BO NOWICJUSZOM MOŻNA TO WYBACZYĆ. - MODERATOR[/color:29fa9cca02][/size:29fa9cca02]
A nie było w tym słowniku terminu określającego wywijanie jedną ręką w powietrzu (w tańcu)
[size=9:29fa9cca02][color=darkred:29fa9cca02]BŁAGAM! PAMIĘTAJCIE O FUNKCJI EDIT! DOTYCZY WSZYSTKICH, A TYM BARDZIEJ OSOBY DZIAŁAJĄCE NA FORUM OD DŁUŻSZEGO CZASU, BO NOWICJUSZOM MOŻNA TO WYBACZYĆ. - MODERATOR[/color:29fa9cca02][/size:29fa9cca02]
Grałyśmy kiedyś w teatrze spektakl o domu poprawczym, gdzie każda z nas miała paprotkę (tak a propos jednego z postów sfra :P), która miała symbolizować jej podejście do życia. Oczywiście, ciągle o nich zapominałyśmy, i najczęściej usychały w kanciapie reżysera, a do każdego wznowienia musiałyśmy kupować nowe :) Podczas jednego ze spektakli koleżance kapało z paprotki na buty. Innym razem, podczas sceny, w której poprawczakowe recydywistki przeszukują plecak nowo przybyłej, nieoczekiwanie wypadł z niego wielki dwulitrowy karton soku (potem przez najbliższe pół roku na hasło "sok" wszystkie dostawałyśmy konwulsji ze śmiechu).