Moje zdanie o Polskich Szkolach Baletowych
-
Edgar Degas
- Posty: 40
- Rejestracja: śr lip 06, 2005 8:21 pm
Assa napisala ,ze bolaczka Polskich szkol jest brak pieniedzy bo sa utrzymywane z budzetu panstwa i jest to prawda ale moze warto by bylo poszukac sponsorow. Tu szkoly baletowe zazwyczaj sa utrzymywane przez miasto i sponsorow. Ale zeby takowych znalesc trzeba sie wykazac wynikami. Bo tu nie jest latwo ,nikt nic za darmo nie daje ( a zaznaczam ze dzieci przyjete do szkoly nie placa czesnego ) , trzeba sie mocno napracowac . Normalne prawo rynku sukces = pieniadze nie ma sukcesow brak pieniedzy i plajta. Dlatego ciezka orka przedewszystkim nauczycieli ( bo sami wiecie jak szybko i jak wiele osob ze szkoly odpada), ich odpowiedzialnosc za wyszkolenie mlodego czlowieka prowadzi do sukcesu,a nie narzekanie na brak uczniow ,pieniedzy ,niskich plac. Jesli szukasz sponsora to aby cos otrzymac trzeba sie wykazac ze warto w nas inwestowac .
A co do tanczenia do kufla piwa to moze nalezaloby sie wczesniej zastanowic nad wyborem miejsca promocji baletu , nie na rynku na miejskim festynie bo to sie z reguly nie sprawdza ,ale w teatrze bo tam jest miejcse dla sztuki baletowej np.przed jakims przedstawieniem teatralnym ktore ma powodzenie mala wstawka baletowa odpowiednio zapowiedziana, przed lub po koncercie w filcharmoni itp.
Pozdrowienia E.Degas
A co do tanczenia do kufla piwa to moze nalezaloby sie wczesniej zastanowic nad wyborem miejsca promocji baletu , nie na rynku na miejskim festynie bo to sie z reguly nie sprawdza ,ale w teatrze bo tam jest miejcse dla sztuki baletowej np.przed jakims przedstawieniem teatralnym ktore ma powodzenie mala wstawka baletowa odpowiednio zapowiedziana, przed lub po koncercie w filcharmoni itp.
Pozdrowienia E.Degas
Jakiś czas temu w ON-TW (chyba po promocyjnych cenach biletów) na przedstawienia baletowe (gł. na te na najbardziej znane - Dziadek do orzechów, Jezioro łabędzie) przychodziły całe szkoły. Co prawda, po zachowaniu dzieci (wiekowo może i była to młodzież, ale mentalnie przedszkolaki) w trakcie przerw (i nawet w podczas trwania spektaklu) można wywnioskować, że widowisko nie było przez nie traktowane jako wspaniała sztuka, ale raczej okazja do wyjazdu po za swoją szkołę i do poganiania po korytarzach i schodach teatru.
Odnośnie problemów finansowych: szkoła na siebie zarabia - wynajmuje sale studiu baletowemu (uczniowie maja szkołę "dla siebie" do 17) oraz jest atrakcją turystyczną - jest oglądana (zwiedzana?) przez emerytów "z za oceanu". Ale z tych pieniedzy po za remontami kupuje się takie rzeczy jak np. nowy "tron" dla dyrektora. A osoby biorace udział OKT w Gdańsku część kosztów musiały pokrywać same, a liczba wysłanych tam osób ograniczona została ze względów finansowych.
Odnośnie problemów finansowych: szkoła na siebie zarabia - wynajmuje sale studiu baletowemu (uczniowie maja szkołę "dla siebie" do 17) oraz jest atrakcją turystyczną - jest oglądana (zwiedzana?) przez emerytów "z za oceanu". Ale z tych pieniedzy po za remontami kupuje się takie rzeczy jak np. nowy "tron" dla dyrektora. A osoby biorace udział OKT w Gdańsku część kosztów musiały pokrywać same, a liczba wysłanych tam osób ograniczona została ze względów finansowych.
[quote:0575aa9196="Gość"]Jakiś czas temu w ON-TW (chyba po promocyjnych cenach biletów) na przedstawienia baletowe (gł. na te na najbardziej znane - Dziadek do orzechów, Jezioro łabędzie) przychodziły całe szkoły. Co prawda, po zachowaniu dzieci (wiekowo może i była to młodzież, ale mentalnie przedszkolaki) w trakcie przerw (i nawet w podczas trwania spektaklu) można wywnioskować, że widowisko nie było przez nie traktowane jako wspaniała sztuka, ale raczej okazja do wyjazdu po za swoją szkołę i do poganiania po korytarzach i schodach teatru.[/quote:0575aa9196]
wycieczki szkolne zawsze mają cene znizkową na bilety, jesli sa grupa zorganizowaną i przychodzą z pisemkiem ze szkoły. Pewnie, ze zachowanie większości takich wycieczek zostawia niekiedy duuuuuzo do życzenia, ale przyporowadzac je na balet trzeba (o czym pisalismy na tym forum wielokrotnie). Moze choc dwoje-troje złapie bakcyla, albo uzna w przyszłości balet za sympatyczna forme spędzania czasu. A odnosnie zachowania: dzieci jak to dzieci - lubia szaleć, do NAUCZYCILI nalezy nauczyc je zachowania w teatrze, równiez podczas przerwy, a w razie co - uspokoić. (ale to tak troche offtopicowo)
wycieczki szkolne zawsze mają cene znizkową na bilety, jesli sa grupa zorganizowaną i przychodzą z pisemkiem ze szkoły. Pewnie, ze zachowanie większości takich wycieczek zostawia niekiedy duuuuuzo do życzenia, ale przyporowadzac je na balet trzeba (o czym pisalismy na tym forum wielokrotnie). Moze choc dwoje-troje złapie bakcyla, albo uzna w przyszłości balet za sympatyczna forme spędzania czasu. A odnosnie zachowania: dzieci jak to dzieci - lubia szaleć, do NAUCZYCILI nalezy nauczyc je zachowania w teatrze, równiez podczas przerwy, a w razie co - uspokoić. (ale to tak troche offtopicowo)
Przyznam, że sama dość późno dowiedziałam sie o tym, ze istnieje w ogóle coś takiego jak szkoła baletowa - tak mniej wiecej w połowie liceum.
Poza tym niewielu rodziców chce posyłac swoje dzieci do szkół baletowych, jesli oczywiście już wiedza o jej istnieniu, i kiedy sa egzaminy wstępne. Mam kuzynke, która w tym roku dostała się do szkoły (w klasie jest zaledwie 15 osób), i tak naprawde to do tej pory jej mama nie jest przekonana, czy dobrze zrobiła zgadzajac sie na to, bardziej w mysl zasady "bo może dziecko za kilka lat by żałowało, że miało mozliwosc i nie skorzystało". Dodam, że nie ma tutaj mowy o wyjeździe do innego miasta, bo szkoła jest na miejscu. A kiedy rodzic miałby wysłac 10-letnie dziecko do internatu, to juz ogóle, bo nie dość, że małe, że ciężko, to jeszcze co to za zawód.
Poza tym niewielu rodziców chce posyłac swoje dzieci do szkół baletowych, jesli oczywiście już wiedza o jej istnieniu, i kiedy sa egzaminy wstępne. Mam kuzynke, która w tym roku dostała się do szkoły (w klasie jest zaledwie 15 osób), i tak naprawde to do tej pory jej mama nie jest przekonana, czy dobrze zrobiła zgadzajac sie na to, bardziej w mysl zasady "bo może dziecko za kilka lat by żałowało, że miało mozliwosc i nie skorzystało". Dodam, że nie ma tutaj mowy o wyjeździe do innego miasta, bo szkoła jest na miejscu. A kiedy rodzic miałby wysłac 10-letnie dziecko do internatu, to juz ogóle, bo nie dość, że małe, że ciężko, to jeszcze co to za zawód.
-
Edgar Degas
- Posty: 40
- Rejestracja: śr lip 06, 2005 8:21 pm
Tak wiec potwierdza sie ,iz w naszych szkolach kuleje marketing, skoro brak jest podastawowych informacji o ich istnieniu i dzialalnosc .Jest to jednak dzialka dyrekcji -ich lekcja do odrobienia.
Tu rowniez nie jest to zawod o ktorym sie mowi , ze jest bardzo dochodowy .A jednak ( mozna powiedziec ze chetni pchaja sie dzwiami i oknami ) mimo ,ze miejsc jest bardzo niewiele bo w grupie jest do 15 osob.Dotyczy to rowniez dzieci w wieku 10 lat.
Pozdrowienia E.Degas
Tu rowniez nie jest to zawod o ktorym sie mowi , ze jest bardzo dochodowy .A jednak ( mozna powiedziec ze chetni pchaja sie dzwiami i oknami ) mimo ,ze miejsc jest bardzo niewiele bo w grupie jest do 15 osob.Dotyczy to rowniez dzieci w wieku 10 lat.
Pozdrowienia E.Degas
[quote:8ce0d901ab="Edgar Degas"]Tak wiec potwierdza sie ,iz w naszych szkolach kuleje marketing, skoro brak jest podastawowych informacji o ich istnieniu i dzialalnosc .Jest to jednak dzialka dyrekcji -ich lekcja do odrobienia.
Tu rowniez nie jest to zawod o ktorym sie mowi , ze jest bardzo dochodowy .A jednak ( mozna powiedziec ze chetni pchaja sie dzwiami i oknami ) mimo ,ze miejsc jest bardzo niewiele bo w grupie jest do 15 osob.Dotyczy to rowniez dzieci w wieku 10 lat.
Pozdrowienia E.Degas[/quote:8ce0d901ab]
Sądzę, że miejsc byłoby wiecej, zwłaszcza że w tym jest tylko 2 czy 3 chłopców. I tak słyszy sie teraz, że wiele dzieci przyjmuje sie do szkoły, ktore wcale nie mają najlepszych warunków. Nawet nie ma w czym wybierać...
Tu rowniez nie jest to zawod o ktorym sie mowi , ze jest bardzo dochodowy .A jednak ( mozna powiedziec ze chetni pchaja sie dzwiami i oknami ) mimo ,ze miejsc jest bardzo niewiele bo w grupie jest do 15 osob.Dotyczy to rowniez dzieci w wieku 10 lat.
Pozdrowienia E.Degas[/quote:8ce0d901ab]
Sądzę, że miejsc byłoby wiecej, zwłaszcza że w tym jest tylko 2 czy 3 chłopców. I tak słyszy sie teraz, że wiele dzieci przyjmuje sie do szkoły, ktore wcale nie mają najlepszych warunków. Nawet nie ma w czym wybierać...