Freed Of London - pointy
Wiem, wiem, po prostu one kompletnie nie pasują do mojej stopy. I mimo, że są już wyrobione to nadal wogóle się nie układają. Nie czuję się w nich ani trochę komfortowo, szczególnie, że dziś mierzyłam pointy Bleyera i dla mojej stopy różnica była ogromna (mogłam stanać nawet bez wkładki i było mi wygodniej niż w grishkach wyrobionych + wkładka). Jesli nie znajdę Freedów to pewnie kupię Bleyery:-)
W kazdym bądz razie jakby ktoś coś wiedział o dostępności Freedów w Wawie, proszę dajcie znać:-)
W kazdym bądz razie jakby ktoś coś wiedział o dostępności Freedów w Wawie, proszę dajcie znać:-)
ja od trzech dni jestem szczęśliwą posiadaczką point freed of london. są wspaniałe
! mimo ze nie sa jeszcze wogle wyrobione, bez najmniejszego problemu wchodze en pointe. nie mam duzego podbicia a stopa wyglada w nich bardzo ładnie- duzo lepiej niż w grishko fouette, gdzie w sumie tez nie było zle, ale jakos tak dziwacznie "odstawały". Kolejnym plusem jest łatwość w utrzymaniu rownowagi np przy piruetach. w fouette mialam z tym problemy, bo szybko spadalam z czubków- teraz czuje ze mogę się krecic bez konca
Bajka 
Ja także polecam te pointy! Miałam model Studio's I, teraz mam Classic.
Są naprawdę bardzo dobre, slicznie wyglądają, są wygodne, nie trzeba ich bardzo rozrabiać, dużo lepiej się na nich ćwiczy niż np. w Sanshy (są jakby bardziej dynamiczne, nie wiem jak to nazwać:)). No i myślę, ze ich wykonanie jest duzo bardziej staranne niż Sanshy czy Grishko:-)
Są naprawdę bardzo dobre, slicznie wyglądają, są wygodne, nie trzeba ich bardzo rozrabiać, dużo lepiej się na nich ćwiczy niż np. w Sanshy (są jakby bardziej dynamiczne, nie wiem jak to nazwać:)). No i myślę, ze ich wykonanie jest duzo bardziej staranne niż Sanshy czy Grishko:-)