Czy rosyjskie szkoły baletowe działają na korzyść baletu?

Wszelkie sprawy szkolne, np. jak dostać się do szkoły baletowej, wiek, wymagania, adresy nowych szkół, sukcesy, zmartwienia, egzaminy, codzienna szkolna rutyna, edukacja małych dzieci, balet dla dorosłych, studia wyzsze;
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

[color=violet:4d4bfd91c0]Kilka postów nie na temat usunięto. [/color:4d4bfd91c0]
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

A mi się wydaje, że Julia Tancerka troszkę fantazjuje. No wiecie, wątpie żeby ktokolwiek w Krakowie miał takie prywatne lekcje- z nauczycielem z właśnie Royal Ballet School (gdzies Julia o tym wspominała) - o tym już dawno byłoby bardzo głośno. A pozatym wątpie też w to, żeby cwiczyła 5 godzin dziennie samej klasyki-nie dałaby rady!
Noi jeszcze że przenosi się do Royal Ballet School....

[color=violet:c5ec5ca288]Bajaderko kochana, wycięłam już dyskusję na wspomniany przez Ciebie temat... nie róbmy offtopu w bardzo ciekawym wątku![/color:c5ec5ca288]
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

No fajnie że wymieniacie np royal ballet i szkołę przy nim a ani słowa np o kirov'ie i akademii Waganowej jako najlepsze ( no właśnie....w czym szkoły przy kirov'ie i bolshoi są gorsze od tych przy royal i abt). Nie ma jak obiektywizm.

cytuję: a jak nie zmarnowac, ale wypracowac ciezka praca? nie przechodzaca granic wytrzymalosci niektorych ludzi?
Jezeli ktoś ma talent ale nie jest odpowiednio pracowity i wytrzymały psychicznie to śmiem twierdzić że z tej osoby i tak nic nie będzie. A już napewno w świecie baletu klasycznego, bo na dobrą sprawę cała rozmowa kręci się wokół tego. Szczególnie w młodym wieku niezbędna jest dyscyplina, bo bez niej nic nie będzie. Ktoś miał bardzo mądry cytat jako podpis...."talent to praca". Święte słowa.

Z tymi proporcjami talent praca to może trochę przesadziłem, Miało być w sumie 10% talent a 90% ciężka prace. Ale proporcje pół na pół są dla mnie nonsensem i mrzonką.

kolejny cytat: "ciezko pracowac a sie torturowac to dwa zupelnie oddzielne tereny"........no to już jest kompletne bzdura. szczególnie na tym forum. Osoby które chodzą do tych szkół chcą tańczyć ZAWODOWO, i chcę osiągnąć SUKCES w tej branży. A można go osiągnąć tylko "torturowaniem się". Zresztą wiesz.....zależy co uważasz za torturowanie.....dla "normalnej" osoby zwykły szpagat to jest torturowanie, a dla takiej rosjanki normą są nadszpagaty. Sam w sobie taniec na pointach jest już z pewnych punktów widzenia samookaleczniem się. W ogóle przecież klasyka jest czymś absolutnie nienaturalnym i to co jest uznawane za piękne jest z punktu widzenie lekarze DEFORMACJĄ, którą na marginesie zazwyczaj osiąga się właśnie przez "torturowanie się.

Co do filmu ostatni taniec: po pierwsze zrezygnowała przez wykończenie psychiczne tylko jedna bohaterka czego zresztą podświadomie żałowała. Pozostali byli szczęśliwi z faktu tańczenia (chociaż napewno cierpieli fizycznie, w to chyba nikt nie wątpi) Po drugie bardzo jednoznaczna była reakcja tancerzy na wieść o jego śmierci. Oni nie byli szczęśliwi że skończyła się tyrania kata, ani nawet nie byli smutni że poprostu ktoś zmarł. Oni byli zrozpaczeni. Dlaczego? Ponieważ umarł ktoś bardzo ważny dla nich......który angażował się w pełni w to co robi i chciał dla nich jak najlepiej, i miał osiągnięcia za które na pewno wszyscy byli mu bardzo wdzięczni ( mówię o tancerzach).


Od razu przepraszam za offtop......przy całej tej rozmowie przypomina się się główna bohaterka filmu w rytmie hip-hopu 2.....Ja byłem zażenowany jej zachowanie po giselle.......właśnie przez takie podejście marnują się talenty ( pewnie w 3 części będzie miała gromadkę dzieci, jakąś nędzna szkółkę hip hopu i będzie sfrustrowana ty, że zmarnował swój talent)

Podsumowując: nie da się pewnych rzeczy ze sobą pogodzić a klasyka wymaga absolutnego poświęcenia.
p.s. no chyba że mamy zamiar zajmować się nią dla rozrywki i rekreacyjnie......ale to już chyba nie miejsce na takie takie dyskusje bo to nie ma już nic wspólnego z rosyjskimi szkołami baletowymi;))[/img]
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Milton, to nie jest dokładnie tak jak piszesz. To znaczy tworzyć sobie teorie o każdy może, ale nie wszystkie się potem sprawdzają w prtaktyce.

[quote:57b66b5f7b]Szczególnie w młodym wieku niezbędna jest dyscyplina, bo bez niej nic nie będzie. Ktoś miał bardzo mądry cytat jako podpis...."[/quote:57b66b5f7b]
Dyscylina tak, ale nie do przesady. Jak już pisałam, nie można traktować DZIECI jako 'trochę mniejszych dorosłych' - nie można przekładać na nie odporności dorosłej, ukształtowanej już psychiki, i ustawiać je jak małe żołnierzyki.
Poza tym inna kwestia - czasy się zmieniają. To, co było dobre kiedyś, kiedy był inny ustrój, inne podejście ludzi do siebie (np. relacje rodzic - dziecko, podwładny - pracodawca, itd.), niekoniecznie musi być dobre teraz, kiedy i relacje społeczne są inne. Wtedy taka dyscyplina jak sprzed x lat, jest po prostu reliktem.

[quote:57b66b5f7b]kolejny cytat: "ciezko pracowac a sie torturowac to dwa zupelnie oddzielne tereny"........no to już jest kompletne bzdura. szczególnie na tym forum. Osoby które chodzą do tych szkół chcą tańczyć ZAWODOWO, i chcę osiągnąć SUKCES w tej branży. A można go osiągnąć tylko "torturowaniem się". Zresztą wiesz.....zależy co uważasz za torturowanie.....dla "normalnej" osoby zwykły szpagat to jest torturowanie, a dla takiej rosjanki normą są nadszpagaty.[/quote:57b66b5f7b]

Nie chodzi o to, czy szagat jest torturowaniem czy nie, bo wiadomo że nie jest, ponadszpagat również nie. Chodzi natomiast o sposób traktowania uczniów, podejście do nich, i np. sposób, w jaki uczą oni tego szpagatu (czy czegokolwiek innego). Bo samo rozciągnięcie w sobie nie jest ani torturą, ani niczym niezwykłym w balecie, to nie o to chodzi.
Natomiast czym innym jest, kiedy nauczyciel wyzywa, bije, miesza z błotem (rzekomo po to, by 'zmobilizować' :? ) - to nazwiemy torturą.

Dla mnie np. tancerki rosyjskie czesto mając świetne warunki tańczą zbyt technicznie, jakby 'bez ducha', zbyt sztywno - jest to po prostu pewien model nauczania u nich obowiązujący. Ma być dokładnie każdy paleuszek i już. Na Zachodzie jest inaczej - to, jak w danym momencie będzie ustawiona dłoń, zalezy wiele od tancerki, od tego jak czuje taniec i daną wariację, itd.

Widać nie miałeś nigdy do czynienia z takim pedagogiem, choreografem czy reżyserem. Nie wiesz, jak się pracuje będąc przyrównanym do roli żołnierzyka w szeregu, który ma perfekcyjnie wykonywać polecenia, zwykle b. trudne technicznie i nie ma prawa się pomylić. I zawsze bez najdrobniejszej nawet pochwały, a za to cała masa epitetów :? .
Ja przez trzy lata pracowałam z taką osobą - za każdym razem mówiłam sobie 'jak przeżyje tego faceta, to ze wszystkim dam sobie sobie'. Co okazało się w rzeczywistości... nieprawdą. Bo to wcale nie przygotowywuje na takie sytuacje w życiu. Ja się owszem, nauczyłam dyscypliny (dyscypliny ciała również), i zrobię coś, nawet jak padam ze zmęczenia, bez gadania, bo trzeba i już. Ale to z drugiej strony zabija coś w człowieku, teraz pracując z kimś innym b. trudno mi wykazać własną inwencję, wdać w dyskusję, a przede wszystkim dużo czasu zajęło mi zrozumiemie, że w ruchu nie chodzi o to, aby go wykonać perfekcyjnie, bo to jeszcze nie jest taniec, i że pracuję dla siebie, a nie dla pedagoga czy tego, który siedzi i wydaje z rezyserki polecenia.

I wracając do Rosji - co z tego, że te tancerki mają idealne ciała, wysokości, wygięcia, technikę. Na dłuższą metę oglądanie idealnych robotów jest po prostu męczące. Wyczyn zachwyca tylko przez krótką chwili, po czym się nudzi, jak w cyrku. Żeby zaciekawić, potrzebne są emocje, 'oddech', a tego często w rosyjskim balecie brakuje, przynajmniej mnie - nawet widać, że tancerka by chciała, ale nie jest w stanie przebić się przez tę jej formę. Oczywiście, zdarzają się wyjątki, ale ile? Kilkanaście nazwisk na tak ogromny kraj, jakim jest Rosja?...
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

[quote:4e8264bb6c]Bardzo dobrze ze w Rosji jest taki poziom, tanczyc beda mogly te osoby ktore sobie z tym poradza i przejda przez rosyjskie szkoly[/quote:4e8264bb6c]

i tym sposobem wyrabia się głupie stwierdzenie, że taniec to [b:4e8264bb6c]przede wszystkim[/b:4e8264bb6c] ogromna praca, trud i poświęcenie

[quote:4e8264bb6c]Wtedy beda tymi najlepszymi[/quote:4e8264bb6c]

niekoniecznie. nie wiesz, jakie by byly, gdyby nauczyciele podchodzili do nich inaczej

[quote:4e8264bb6c]Uwazam ze tancerki i tancerze rosyjscy sa najlepsi w swoim zawodzie, inne narodowosci im poprostu nie dorownuja, a to dlatego ze tancza tylko ci najlepsi[/quote:4e8264bb6c]

przede wszystkim dlatego, ze balet ma tam ogromna popularnosc. nie moga sie pochwalic wybitnymi naukowcami, ale moga sie pochwalic tancem. niekoniecznie dlatego, ze przechodza tylko najlepsze jednostki. jak wiemy w rosji panuje bieda i wielu dzieciom oplaca sie po prostu isc do szkoly baletowej lub ida tam, bo wiekszosc idzie... co wcale nie znaczy, ze tego nie kochaja. u nas w polsce przeciez tez jest wiele osob ktore z kolei kochaja balet a nie ida do szkoly baletowej ze wzgledu na jej taka... niedostepnosc. w tamtym kraju naprawde ogromne ilosci osob ida na balet i wiele z nich jest naprawde bardzon utalentowanych i kochajacych to co robia, a jednoczesnie nie traktujacych tego jako jedynie ciezka i gorzka prace, a przyjemnosc, bo to jest przeciez najwazniejsza sprawa w tancu

[quote:4e8264bb6c]Ja tam Rosji nie mam nic do za[color=red:4e8264bb6c]ż[/color:4e8264bb6c]ucenia (pod względem baletu)... Wprawdzie to Francja i Włochy są klebkami baletu. Ale to własnie rosyjscy tancerze i ewentualnie nauczyciele włożyli najwiekszy wkład w technike [color=red:4e8264bb6c]u[/color:4e8264bb6c]wczesnego baletu np. Agrypina Waganowa... Rosyjsie Imperialne Szkoły wykształciły tak znanych - już zmarłych tancerzy... [/quote:4e8264bb6c]

czemu tylko zmarlych? wielu jeszcze zyje. wcale nie przecze, ze rosyjskie baletnice sa kiepskie, nie o to mi chodzi i nie o tym mowa, julio..

[quote:4e8264bb6c]ja popieram akrolinkeee- dziewczyny wiedziały, co robią, wiedziały, że rosyjskie osb to nie przelewki...[/quote:4e8264bb6c]

a czy chcac tanczyc mialy wybor?

[quote:4e8264bb6c]Zachód. Oni tam mają niesamowity poziom, niesamowitą technikę, a przy tym taką 'lekkość' tańczenia, płynność. Ma się wrażenie, że oni tym tańcem oddychają, a nie wykonują sztywno układy, byle wyżej podnieść nogę czy zrobić większy ponadszpagat w skoku. Zresztą i jeśli chodzi o szkolnictwo zachodnie to się inaczej podchodzi do ucznia, uczy się go i pozwala mu się t a ń c z y ć, a nie tylko perfekcyjnie powtarzać pewne trudne elementy.[/quote:4e8264bb6c]

podpisuje sie pod tym obiema rekami ;) nie oznacza to wcale jednak, ze wszystkei rosyjskie baletnice tancza bez wyrazu. :)
jednak, tak jak pisze joanna, z innym, zachodnim podejsciem baletnice maja w sobie "to cos" oraz czerpia i widac to po nich, przyjemnosc z tanca.

[quote:4e8264bb6c]Druga rzecz - nie można traktować dzieci jako 'małych dorosłych'. To, co dorosłemu z ukształtowaną osobowością, samoświadomością i wyrobionymi poglądami nie zaszkodzi, tylko wstanie, otrzepie się i pójdzie dalej, to w stosunku do dziecka nie zawsze się sprawdza. Podstawy pedagogiki. [/quote:4e8264bb6c]

dokladnie. tak jak juz wyzej wspomnialam, dziecko ma 9 lat decydujac sie na szkole. przypomnijcie sobie siebie w tym wieku. w ogole nie podjeliscie sie wtedy nauki w osb, a teraz oceniacie, ze to sie da wytrzymac. takiemu malemu dziecku latwo poszarpac psychike.

[quote:4e8264bb6c]Poza tym, to się tak wydaje patrząc z zewnątrz, że fajnie jak nauczyciel w ten sposób mobilizuje.[/quote:4e8264bb6c]

pod tym to w ogole podpisuje sie wszywstkimi wlosami z glowy. wiele osob tak naprawde nie wie, jak wyglada praca z takim pedagogiem przez dluzszy czas. wierzcie mi, to wcale nie jest mobilizujace, a wrecz demobilizuje osobe z zapalem

[quote:4e8264bb6c]Ale naprawdę jeśli pracuje z pedagogiem, który w kółko powtarza, że uczeń jest beznadziejny i że stać go na więcej (mimo, iż ten się stara, ile może), albo nawet obrażanie i metody siłowe - wierz mi, że to wcale nie mobilizuje. Jest wręcz odwrotnie, pojawia się uczucie żalu, poczucie niesprawiedliwości i krzywdy (typowy mechanizm karania - pedagog jako osoba, która ma władzę, i której nie można się przeciwstawić), itd.[/quote:4e8264bb6c]

tutaj mozecie mi uwierzyc. przeszlam to i potwierdzam(moze oprocz metod silowych ale reszta sie zgadza). kompletnie demobilizuje czlowieka, a wrecz odstrasza od baletu i tanca. ja chcialam zrezygnowac. zreszta wiekszosc z was wie o co chodzi ;) i uwierzcie mi, pozostawia to ogromny i wielki slad w umysle. ja np niby teraz nie przejmuje sie gdy nauczyciel mi powie cos takiego.. ale.. nie potafie sie juz przy nim starac i wczuwac z calych sil, bo choc mam do tego checi i mowie, ze przeciez moge to zrobic, nie dam rady.
po prostu uwierzcie, ze to naprawde niszczy czlowieka.

[quote:4e8264bb6c]Jest grupa osób, która dobrze reaguje na tego typu metody, ale takich jest mniejszość. Moim zdaniem nie warto, są lepsze i skuteczniejsze metody. Nie mówię tutaj o pobłażliwości, a o bardziej 'ludzkim' podejściu.[/quote:4e8264bb6c]

wiadomo, ze nauczyciel musi byc konsekwentny i wymagajacy, ale musi byc tez takim dobrym kolega, ktory nie tylko nakrzyczy, gdy sie cos zle robi, ale tez pomoze, gdy cos nie wychodzi...

[quote:4e8264bb6c]Prawdą jest natomiast, że to zawód trudny i ciężki, i potem po szkole często wcale nie jest lepiej, jest masa ludzi sfrustrowanych, z którymi trzeba pracować, i z tym też trzeba sobie jakoś umieć poradzić. [/quote:4e8264bb6c]

tak mi po tej wypowiedzi przyszlo do glowy cos a'propos posta miltona jeszcze. podales jako przyklad film ostatni taniec i nauczyciela glownej trojki bohaterow. a ja ci powiem ze takich nauczycieli by nie bylo, gdyby ich samych do tanca nie przygotowal ktos podobnego pokroju. gdyby wiec temu zaradzic, zespoly bylyby tak samo dobre badz jezszcze lepsze, a balet nabralby wiekszych wartosci i zblizalby do siebie wiecej osob, nie odstraszajac jakims strasznym, wrecz chorobliwym rygorem.

z reszta postu joanny zgadzam sie co do literki :)

[quote:4e8264bb6c]cytuję: a jak nie zmarnowac, ale wypracowac ciezka praca? nie przechodzaca granic wytrzymalosci niektorych ludzi?
Jezeli ktoś ma talent ale nie jest odpowiednio pracowity i wytrzymały psychicznie to śmiem twierdzić że z tej osoby i tak nic nie będzie. A już napewno w świecie baletu klasycznego, bo na dobrą sprawę cała rozmowa kręci się wokół tego. Szczególnie w młodym wieku niezbędna jest dyscyplina, bo bez niej nic nie będzie. Ktoś miał bardzo mądry cytat jako podpis...."talent to praca". Święte słowa. [/quote:4e8264bb6c]

bajaderka miala taki podpis.
poza tym wlasnie w twoim poscie widac jak na tacy, ze zdanie o balecie wyrobilo sie jedno-"nie jestes wytrzymaly psychicznie-nie tanczysz, bo taniec rozszarpie ci psychike i zniszczy jako czlowieka". jak dlamnie to tragedia i kompletna bzdura. a z tym powinno sie walczyc.

[quote:4e8264bb6c]Z tymi proporcjami talent praca to może trochę przesadziłem, Miało być w sumie 10% talent a 90% ciężka prace. Ale proporcje pół na pół są dla mnie nonsensem i mrzonką. [/quote:4e8264bb6c]

jezeli tak twierdzisz, napisz dlaczego. dla mnie bez talentu, tylko z sama praca dobrym tancerzem nie bedziesz, ale rowniez z talentem bez zadnej pracy nim nie zostaniesz. obie te wartosci sa bardzo wazne.

[quote:4e8264bb6c]Osoby które chodzą do tych szkół chcą tańczyć ZAWODOWO, i chcę osiągnąć SUKCES w tej branży. A można go osiągnąć tylko "torturowaniem się". [/quote:4e8264bb6c]

heh, mam rozumiec, ze aby byc dobra tancerka najpierw musze przejsc przez jaskinie kolczatek z psychika na wierzchu? :?

[quote:4e8264bb6c]dla "normalnej" osoby zwykły szpagat to jest torturowanie, a dla takiej rosjanki normą są nadszpagaty[/quote:4e8264bb6c]

szpagat torturowaniem? nieee... to sie wypracowuje na poczatku. no, chyba ze masz na mysli docisniecie na sile osoby do ziemi juz na pierwszych lekcjach. temu bym byla calkowicie przeciwna.

[quote:4e8264bb6c]Sam w sobie taniec na pointach jest już z pewnych punktów widzenia samookaleczniem się[/quote:4e8264bb6c]

ale o tym wie kazdy, ze baletnice tancza na pointach. zreszta tu nikt nie kaze im tanczyc na boso i bez wkladek by sie jeszcze bardziej pokrwawily i zobaczyly jaka maja slaba skore, a wymyslane sa coraz to lepsze sposoby, by chronic stopy przed uszkodzeniami.

[quote:4e8264bb6c]chciał dla nich jak najlepiej[/quote:4e8264bb6c]

czy aby na pewno? on chcial dobrze tez dla siebie i dla tanca. zreszta to kontrowersyjny temat i nie tutaj na niego miejsce.
tak to wlasnie jest. zsrezygnowala i zalowazala, gdyz kochala taniec, a psychika po prostu ja wykonczyla mimo tak wielkich zdolnosci i techniki! zauwaz tez, ze gdy w filmie tancza z zupelnie odmiennymi osobami od ich nauczyciela, sa duzo bardziej szczesliwi a taniec daje im duzo wiecej poczucia wlasnej wartosci
nie wiem tez, czy byli mu wdzieczni. mysle ze do konca go wrecz nie cierpieli, kochali tylko to, ze tak duzso tanczyli i w tak waznych miejscach

[quote:4e8264bb6c]Podsumowując: nie da się pewnych rzeczy ze sobą pogodzić a klasyka wymaga absolutnego poświęcenia.[/quote:4e8264bb6c]

w to nie watpie lecz nie tylko z tego sie sklada

[quote:4e8264bb6c]p.s. no chyba że mamy zamiar zajmować się nią dla rozrywki i rekreacyjnie......[/quote:4e8264bb6c]

nikt tu o tym nie mowi milton, a mimo to nie zmienia zdania.

a pod postem joanny... się podpiszę :D
milton
Posty: 408
Rejestracja: sob lis 12, 2005 4:25 pm

Post autor: milton »

Cytuję: tym sposobem wyrabia się głupie stwierdzenie, że taniec to przede wszystkim ogromna praca, trud i poświęcenie.
To co napisałaś jest żenujące....dziewczynko, co ty za brednie tu wypisujesz, jak cie w ogóle nie wstyd takie rzeczy wypisywać. słowem głupie stwierdzenie obrażasz masę ludzi i po prostu siebie kompromitujesz. Nawet ludzie nie tańczący wiedzą że to jest oczywiste. Masz jakieś kompletnie oderwane od rzeczywistości wyobrażenie tańca klasycznego (przypominam że mówimy tu o ZAWODOWY tańczeniu, a nie chodzeniem na zajęcia dla własnej satysfakcji). Jak myślisz że taniec to nie jest przede wszystkim ogromna praca, trud i poświęcanie to po prostu jesteś w błędzie i żyjesz w jakiejś alternatywnej rzeczywistości.

kolejny cytat: a czy chcac tanczyc mialy wybor.....chcąc tańczyć zawodowo nie miały wyboru, ale z drugiej strony miały zapewniony na wstępie bardzo wysoki poziom kształcenia, i gwarancję sukcesu w po ukończeniu szkoły....a to jest cyba warte braku wyboru.
Powtarzam jeszcze raz, zawodowy balet klasyczny krew pot i łzy, i jeżeli się już w dzieciństwie na to nie zachartują to i tak z ich zawodowego tańczenia nic nie będzie

"ja np niby teraz nie przejmuje sie gdy nauczyciel mi powie cos takiego"............ :lol: rzycze wielu sukcesów w przyszłości z takim podejściem

"ale musi byc tez takim dobrym kolega" no to już jest kompletny nonsens i klucz do tego jak nic w życiu nie osiągnąć.....pewnie, najpierw fajnie i miło na lekcji a potem do pubu i na dyskotekę skoczyć :lol: .......jasne to napewno jest świetny wzór jaki ma być nauczyciel. Ja jednak nie chcę partnerstwa od nauczyciela, a chcę żeby on był autorytet i wzorem, nie tylko poziomem nauczania ale również swoim zachowanie budzącym respekt i poszanowanie.

"zdanie o balecie wyrobilo sie jedno-"nie jestes wytrzymaly psychicznie-nie tanczysz, bo taniec rozszarpie ci psychike i zniszczy jako czlowieka". jak dlamnie to tragedia i kompletna bzdura"
A dla mnie to jest coś absolutnie oczywistego i niepodlegające żadnej dyskusji....tak było od wieków, jest i będzie. I albo przyjmujesz te zasady albo nie. Ale ich na pewno nie zmienisz, i coś mi się wydaję że one będą takie zawsze. I tak jest nie tylko w balecie........ W sztuce nie ma miejsca na demokracje, zawsze tak było. I jeżeli nie znajdzie się ktoś wiedzący doskonale o co mu chodzi i nie będzie do tego bezkompromisowo dążył to niestety nic z tego nie będzie(mówię o nauczycielu, czy jakimś kierowniku).

"jezeli tak twierdzisz, napisz dlaczego. dla mnie bez talentu, tylko z sama praca dobrym tancerzem nie bedziesz, ale rowniez z talentem bez zadnej pracy nim nie zostaniesz. obie te wartosci sa bardzo wazne.
Jasne że są ważne obydwie. Mi chodzi o proporcje.........pokazanie że talent bez katorżniczej pracy jest niczym. Tyle że sama prace też nie wystarczy, te 10% niezależne od nas dopiero nadaje wartość włożonej pracy. Ale nie należy przeceniać talentu bo sam nawet z niewielką pracą jest NICZYM.


Cóż w/g mnie: radości tańczenia należy szukać wewnątrz siebie, wtedy się przejdzie wszystko, a nie oczekiwać od nauczyciela żeby bbył lekko pobłażliwym kolego(słowa kasi)
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

[quote="Kasia :))"[quote:fdb9a6b063]Uwazam ze tancerki i tancerze rosyjscy sa najlepsi w swoim zawodzie, inne narodowosci im poprostu nie dorownuja, a to dlatego ze tancza tylko ci najlepsi[/quote:fdb9a6b063]

przede wszystkim dlatego, ze balet ma tam ogromna popularnosc. nie moga sie pochwalic wybitnymi naukowcami, ale moga sie pochwalic tancem. niekoniecznie dlatego, ze przechodza tylko najlepsze jednostki. jak wiemy w rosji panuje bieda i wielu dzieciom oplaca sie po prostu isc do szkoly baletowej lub ida tam, bo wiekszosc idzie... co wcale nie znaczy, ze tego nie kochaja. u nas w polsce przeciez tez jest wiele osob ktore z kolei kochaja balet a nie ida do szkoly baletowej ze wzgledu na jej taka... niedostepnosc. w tamtym kraju naprawde ogromne ilosci osob ida na balet i wiele z nich jest naprawde bardzon utalentowanych i kochajacych to co robia, a jednoczesnie nie traktujacych tego jako jedynie ciezka i gorzka prace, a przyjemnosc, bo to jest przeciez najwazniejsza sprawa w tancu
[/quote]

Nie uwazam zeby Rosjanie nie mogli pochwalic sie wybitnymi naukowcami.. jest akurat odwrotnie ale to nie watek o tym.
Dzieciom moze nie koniecznie "oplaca sie" isc do szkoly baletowej, akurat tam czesto rodzice wysylaja dzieci na zajecia taneczne - a dlaczego? Bo jest to dla nich jedyna mozliwosc zeby zwiedzic swiat i zarobic na zycie, a nie zyc w nedzy. Razem z zespolem baletowym zwiedzaja swiat, daja wystepy i zarabiaja, dla rodzicow mozliwosc zobaczenia wystepu dziecka jest czesto jedna okazja na pojscie np do teatru czy Opery.
Balet w Rosji jest pewnego rodzaju obowiazkiem wobec ojczyzny, tam od wiekow sie tanczy, kazdy wie ze tamtejsze szkoly sa najlepsze, kazdy tam idzie bo tradycja baletowa jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Czest jest tak ze pradziadkowie tanczyli, rodzice i teraz dzieci tez. Tam poprostu od malego dzieci wiedza ze jest cos takiego jak balet i chca w tym uczestniczyc. Takiego podejscia brakuje u nas, rodzice czesto nie pozwalaja dzieciom poznawac swiata. Kiedy dziecko nie zobaczyc baletu w telewizji i nie zacznie tanczyc po domu nasladujac to co widzialo to czesto nawet nie wie ze cos takiego jest.
Ostatnio przed zajeciami z klasyki widzialam jak z zajec wychodzily mlodsze dzieci - 5-8 lat. Jedna z dziewczynek zapytala tate "Czemu wlasciwie zapisaliscie mnie na balet?", tata odpowiedzial "Zebys wiedziala ze jest wogole cos takiego jak balet". Szkoda, ze u nas w kraju tak malo rodzicow ma takie podjescie.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Dokładnie, w Rosji balet jest bardzo popularny i szanowany jako sztuka, ludzie chodzą na spektakle, dzieci do ognisk. Mówimy teraz o właściwie tylko dwóch tamtejszych szkołach, a przecież pamiętajmy, że do tych szkół i tak jest taki przesiew, że dostają się tylko najnajnajlepsze dziewczynki z całego kraju (a wszyscy wiemy, że to niemały kraj). Oni tam w każdej chyba małej mieścinie mają jakieś ognisko baletowe czy zajęcia tego typu, podobnie zresztą jest z muzyką - znajomy reżyser zawsze żartował, że dać Rosjaninowi gdzieś z Syberii gitarę, której wcześniej nigdy na oczy nie widział, to w godzinę nauczy się na niej grać (lub jakikolwiek inny instrument).
Poza tym w czasach Związku Radzieckiego balet był pewnego rodzaju 'wizytówką', (szczególnie jeśli chodzi o wyjazdy zagraniczne;) ale to już inna sprawa). Zresztą ta sztuka do dzisiaj ma tam ogromne poszanowanie, i związane jest to też oczywiście z wspaniałymi tradycjami. Natomiast warte dodania jest, że o ile klasyka u nich jest super, to współczesny zdecydowanie niet, i że to w ogóle herezja nie taniec ;)

Co do postu Kasi - zgadzam się całkowicie. Szczególnie to zdanie, pod którym się podpisuję: [i:25c0007519]wierzcie mi, to wcale nie jest mobilizujace, a wrecz demobilizuje osobe z zapalem[/i:25c0007519] - co to za przyjemność, kiedy człowiek staje się robotem, który w dodatku nie lubi tego, co robi?
Milton mówisz, że taniec to przede wszystkim trud i poświęcenie. Otóż nie, taniec to przede wszystkim pasja. To jest tak samo też jak np. z aktorstwem. To jest tak cholernie ciężki zawód, że jeśli ktoś tego nie kocha, to nie jest w stanie w ogóle tego robić! Niemożliwe jest robienie czegoś takiego zawodowo, kiedy je się z tego chleb, i jest to tak ogromny wysiłek, i tego przynajmniej nie kochać, bo wtedy człowiek by się bardzo szybko wykończył, nie tylko fizycznie ale przede wszystkim psychicznie. Zresztą, i tak te wszystkie zawody sceniczne mają chyba najwięcej sfrustrowanych ludzi ze wszystkich zawodów.

Również zgadzam się tym zdaniem Kasi: [i:25c0007519]poza tym wlasnie w twoim poscie widac jak na tacy, ze zdanie o balecie wyrobilo sie jedno-"nie jestes wytrzymaly psychicznie-nie tanczysz, bo taniec rozszarpie ci psychike i zniszczy jako czlowieka". jak dlamnie to tragedia i kompletna bzdura. a z tym powinno sie walczyc. [/i:25c0007519]Dokładnie tak, dla mnie takie podejście to też bzdura totalna. Jest wiele zdolnych, wrażliwych młodych ludzi, z których można wyciągnąć naprawdę piękne rzeczy, i wielki talent, ale trzeba umieć do nich podejść, budować np. ich wiarę we własną twórczość, pozwalać im poznawać taniec.
Taniec to nie jest zbiór mechanicznie wykonywanych ruchów, to w jakiś sposób wyrażanie siebie, nie da się tego nauczyć przez wyzywanie, stawianie zadań ponad możliwości ucznia, zrównywanie wszystkiego co się zrobi z błotem, itd.
Nie można tak traktować tańca, jako czegoś złego, i co wymaga TYLKO poświęceń. Owszem, wymaga, ale nie można się na tym koncentrować, i myśleć o sobie jako o cierpiętniku, w imię czego zresztą? Najlepsi tancerze to zawsze są ci, którzy kochają to, co robią, nie myślą o bólu, jaki przynosi taniec, a to, ile radości on daje. Bywali wielcy tancerze, którzy nie mieli idealnych ciał, czy idealnej techniki, a publiczność ich kochała. Nie podziwiała jak w cyrku ogromne wygięcia i wysokości, ale kochała ich bycie na scenie. To jest możliwe tylko wtedy, kiedy się kocha taniec (tak w ogóle to wiele osób mówi, że nienawidzi tańca, nigdy już nie zatańczy, itd., bo są po prostu zmęczeni, ale w momencie wyjścia na scenę okazuje się, że kochają to najbardziej na świecie).
Poza tym dlaczego ktoś, kto ma trochę delikatniejszą psychikę ma zostać od razu skreślony na starcie? Był już taki jeden, co podobnie uważał, że tylko 'silni mają prawo do życia', ale dobrze nie skończył, i w dodatku przegrał wojnę. Tak jak pisałam, taka osoba może na scenie być naprawdę piękna, mieć piękną wrażliwość, poza tym potrzebne są w tańcu różne osoby.
I jeszcze przypomnę to, co pisałam w poprzednim poście: in aczej do uwag (krytycznych) podchodzi osoba z już ukształtowaną psychiką, świadoma swoich możliwości, z jakimś doświadczeniem i życiowym, i tanecznym, a zupełnie inaczej przyjmie takie uwagi osoba, której świadomość siebie jako tancerza dopiero się buduje, i która jeszcze nie umie zbyt wiele.
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

[quote:3fcad2518c]To co napisałaś jest żenujące....dziewczynko, co ty za brednie tu wypisujesz, jak cie w ogóle nie wstyd takie rzeczy wypisywać.[/quote:3fcad2518c]

kompletnie nie wstyd. a bo widzisz, tak latwo jest zaprzeczyc i uprzec sie przy tym, ze tak jest, a zobacz, pogrubilam tekst "przede wszystkim", bo wlasnie o to mi chodzi, ze balet to PRZEDE WSZYSTKIM przyjemnosc, milosc, wyrazanie emocji, chwile relaksu i balansu wlasnym cialem. to nie jest PRZEDE WSZYHSTKIM ciezka praca, chociaz jest to rowniez bardzo potrzebny i wazny punkt w balecie. jednak nie jest NAJWAZNIEJSZY. jest tylko droga do "najwazniejszosci".

[quote:3fcad2518c]słowem głupie stwierdzenie obrażasz masę ludzi i po prostu siebie kompromitujesz[/quote:3fcad2518c]

niby dlaczego mam siebie kompromitowac? i kogo obrazam? ciebie? mysle, ze dla wiekszosci baletomanow taniec jest przede wszystkim przyjemnoscia, a praca i poswiecenie, to rzeczy drugoplanowe, choc rowniez bardzo wazne, czemu oczywiscie nie przecze

[quote:3fcad2518c]Masz jakieś kompletnie oderwane od rzeczywistości wyobrażenie tańca klasycznego (przypominam że mówimy tu o ZAWODOWY tańczeniu, a nie chodzeniem na zajęcia dla własnej satysfakcji). [/quote:3fcad2518c]

powiem ci, ze mam bardzo rzeczywiste poglady na taniec klasyczny, gdyz tancze go od 5 roku zycia, w pointach rowniez. nawet dla zawodowych tancerzy taniec powinien byc przede wszystkim wyrazaniem emocji i poczuciem piekna, bo to jest prawdziwa postawa godna szacunku u jakiegokolwiek tancerza. po co bylby taniec, gdyby nie byl oderwaniem sie od rzeczywistosci?

[quote:3fcad2518c]Jak myślisz że taniec to nie jest przede wszystkim ogromna praca, trud i poświęcanie to po prostu jesteś w błędzie i żyjesz w jakiejś alternatywnej rzeczywistości[/quote:3fcad2518c]

nie mozesz tak stwierdzac, gdyz aczkolwiek moge wyskoczyc z identycznym, nieuzasadnionym tekstem dzialajacym rowniez w druga strone. to wlasnie ty jakos dziwnie spogladasz na taniec(klasyka to TAKŻE TANIEC, to nie jest jakis inny odlam sztuki"), skoro liczy sie dla ciebie jedynie praca i trud. dla mnie liczy sie przyjemnosc i swobodnosc tanca, choc na okreslonych zasadach

[quote:3fcad2518c]chcąc tańczyć zawodowo nie miały wyboru, ale z drugiej strony miały zapewniony na wstępie bardzo wysoki poziom kształcenia, i gwarancję sukcesu w po ukończeniu szkoły....a to jest cyba warte braku wyboru.[/quote:3fcad2518c]

i tu sie z toba rowniez nie zgodze, bo nie jest to warte, jak to napisales "braku wyboru", gdyz z innych szkol wychodza nawet o niebo lepsi tancerze, a ucza sie od podstaw na lepszych warunkach. gwarancji tez zadnych nie maja, bo jak wysoki poziom by nie byl w szkole, z byle kogo tancerza nie zrobia, a jesli schrzania mu psychike to widownia rowniez go nie pokocha

[quote:3fcad2518c]Powtarzam jeszcze raz, zawodowy balet klasyczny krew pot i łzy, i jeżeli się już w dzieciństwie na to nie zachartują to i tak z ich zawodowego tańczenia nic nie będzie [/quote:3fcad2518c]

a co to jakies wazne filozoficzne stwierdzenie, ze sie tak powtarzasz? chlopcze drogi, wzielabym cie teraz jako 9-latka, naprzeklinala na ciebie, powykrecala ci cialo, ze bys plakal, a ty wrocilbys w skowronkach do mnie i prosil o jeszcze? jesli tak, to dziwnym dzieckiem byles. krew to normalne, czasem sie zdarzy, jednak nie z winy nauczyciela, A O TYM TU MOWA, pot to jest wszedzie, a lzy tez sie zdarzaja i tu czasem potrzeba tej bliskosci nauczyciela ktory doradzi....

[quote:3fcad2518c]rzycze wielu sukcesów w przyszłości z takim podejściem[/quote:3fcad2518c]

po pierwsze, ŻYCZĘ!!!! po drugie, nie wyrywa sie zdan z kontekstu, zwykla kultura i wychowanie o tym swiadczy, po trzecie, mam sie przejmowac, gdy nauczyciel mi mowi, ze jestem beznadziejna i stac mnie na wiecej, gdy sama potafie juz okreslic, co i ile porafie?
ty chyba naprawde nigdy nie spotkales sie z czyms takim, a jesli nie, TO SIE NIE WYPOWIADAJ NA TEN TEMAT BO NIE MASZ O NIM ZIELONEGO POJECIA. jakos nie chce mi sie wierzyc bys kochal nauczyciela ktory ciagle zapewnie cie ze jestes fatalny i stac cie na wiecej, mimo ze sie starasz. OD DZIECKA. mysle, ze sam bys mial schrzaniona psychike[bo przez to nie przecze, troche mam na tym punkcie]... zreszta, szkoda mi slow na ciebie


Wysłany: Sro Lis 29, 2006 8:05 pm Temat postu:

--------------------------------------------------------------------------------

[quote="Kasia )"Cytat:
Uwazam ze tancerki i tancerze rosyjscy sa najlepsi w swoim zawodzie, inne narodowosci im poprostu nie dorownuja, a to dlatego ze tancza tylko ci najlepsi


przede wszystkim dlatego, ze balet ma tam ogromna popularnosc. nie moga sie pochwalic wybitnymi naukowcami, ale moga sie pochwalic tancem. niekoniecznie dlatego, ze przechodza tylko najlepsze jednostki. jak wiemy w rosji panuje bieda i wielu dzieciom oplaca sie po prostu isc do szkoly baletowej lub ida tam, bo wiekszosc idzie... co wcale nie znaczy, ze tego nie kochaja. u nas w polsce przeciez tez jest wiele osob ktore z kolei kochaja balet a nie ida do szkoly baletowej ze wzgledu na jej taka... niedostepnosc. w tamtym kraju naprawde ogromne ilosci osob ida na balet i wiele z nich jest naprawde bardzon utalentowanych i kochajacych to co robia, a jednoczesnie nie traktujacych tego jako jedynie ciezka i gorzka prace, a przyjemnosc, bo to jest przeciez najwazniejsza sprawa w tancu
[/quote]

[quote:3fcad2518c]Nie uwazam zeby Rosjanie nie mogli pochwalic sie wybitnymi naukowcami.. jest akurat odwrotnie ale to nie watek o tym. [/quote:3fcad2518c]

wymieniaj. bo pisac mozna wiele.

[quote:3fcad2518c]Dzieciom moze nie koniecznie "oplaca sie" isc do szkoly baletowej, akurat tam czesto rodzice wysylaja dzieci na zajecia taneczne - a dlaczego? Bo jest to dla nich jedyna mozliwosc zeby zwiedzic swiat i zarobic na zycie, a nie zyc w nedzy.[/quote:3fcad2518c]

i zeby nie zyly w tej nedzy-wlasnie dlatego ida do szskoly baletowej. temu zaprzeczyc nie mozesz...

[quote:3fcad2518c]Razem z zespolem baletowym zwiedzaja swiat, daja wystepy i zarabiaja, dla rodzicow mozliwosc zobaczenia wystepu dziecka jest czesto jedna okazja na pojscie np do teatru czy Opery. [/quote:3fcad2518c]

na ogol do jakichs lepszych zespolow, majacych jakiekolwiek powodzenie wchodza osoby ze szkol baletowych, a nie jakichs miejskich szkolek

[quote:3fcad2518c]Balet w Rosji jest pewnego rodzaju obowiazkiem wobec ojczyzny, tam od wiekow sie tanczy, kazdy wie ze tamtejsze szkoly sa najlepsze, kazdy tam idzie bo tradycja baletowa jest przekazywana z pokolenia na pokolenie[/quote:3fcad2518c]

o tym czy najlepsze poczytaj w poscie joanny. moim zdaniem wlasnie nie. i to sie glownie trzyma tematu dyskusji. nie dzialaja tak do konca na korzysc baletu, choc z pewnymi ustepstwami na pewno. zachod ich jednak bije.

[quote:3fcad2518c]Ostatnio przed zajeciami z klasyki widzialam jak z zajec wychodzily mlodsze dzieci - 5-8 lat. Jedna z dziewczynek zapytala tate "Czemu wlasciwie zapisaliscie mnie na balet?", tata odpowiedzial "Zebys wiedziala ze jest wogole cos takiego jak balet". Szkoda, ze u nas w kraju tak malo rodzicow ma takie podjescie.[/quote:3fcad2518c]

bo widzisz, balet nie jest calym zyciem czlowieka, sa jeszcze inne formy tanca i sztuki i inne zajecia pozalekcyjne, rownie wazne i rowniez wymagajace poswiecenia. nie wszyscy musza siedziec w balecie. on nie jest pepkiem swiata, jest tylko jego czescia.
ciesze sie, ze u nas nie jest tak jak w rosji-jak taniec, to balet. rozwijaja sie rowniez inne jego formy, np towarzyski ludowy irlandzki, czy nawet nowoczesny, taniec brzucha itd itd itd itd
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

[quote:c295fbb352]Nie uwazam zeby Rosjanie nie mogli pochwalic sie wybitnymi naukowcami.. jest akurat odwrotnie ale to nie watek o tym. [/quote:c295fbb352]

"wymieniaj. bo pisac mozna wiele."

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Rosyjscy_naukowcy - tutaj tylko kilku, tych najbardziej znanych, zwroc uwage ze wielu z nich nie zajmowalo sie tylko jedna dziedzina nauki a wieloma, czesto byli samoukami.

[quote:c295fbb352]Dzieciom moze nie koniecznie "oplaca sie" isc do szkoly baletowej, akurat tam czesto rodzice wysylaja dzieci na zajecia taneczne - a dlaczego? Bo jest to dla nich jedyna mozliwosc zeby zwiedzic swiat i zarobic na zycie, a nie zyc w nedzy.[/quote:c295fbb352]

"i zeby nie zyly w tej nedzy-wlasnie dlatego ida do szskoly baletowej. temu zaprzeczyc nie mozesz..."

Dokladnie o to mi chodzilo :) chyba nie dokladnie sie zrozumialysmy

[quote:c295fbb352]Razem z zespolem baletowym zwiedzaja swiat, daja wystepy i zarabiaja, dla rodzicow mozliwosc zobaczenia wystepu dziecka jest czesto jedna okazja na pojscie np do teatru czy Opery. [/quote:c295fbb352]

"na ogol do jakichs lepszych zespolow, majacych jakiekolwiek powodzenie wchodza osoby ze szkol baletowych, a nie jakichs miejskich szkolek"

Tak, bo o szkolach baletowych tutaj rozmawiamy, nie napisalam nic o miejskich szkolkach.

[quote:c295fbb352]Balet w Rosji jest pewnego rodzaju obowiazkiem wobec ojczyzny, tam od wiekow sie tanczy, kazdy wie ze tamtejsze szkoly sa najlepsze, kazdy tam idzie bo tradycja baletowa jest przekazywana z pokolenia na pokolenie[/quote:c295fbb352]

"o tym czy najlepsze poczytaj w poscie joanny. moim zdaniem wlasnie nie. i to sie glownie trzyma tematu dyskusji. nie dzialaja tak do konca na korzysc baletu, choc z pewnymi ustepstwami na pewno. zachod ich jednak bije."

Z tego co napislalas wnioskuje ze uwazesz ze zachod jest lepszy ze wzgledu na to ze jest tam wieksza mozliwosc wyboru zajec i innych technik tanca niz klasyka, w tym temacie jednak piszemy o klasyce.
Ja uwazam ze rosyjskie szkoly mozna uznac za najlepsze (mowimy o klasyce), to jest moje zdanie. Mozliwe ze moja opinia jest uwarunkowana historycznie i genetycznie ale jak narazie zdania nie zmienie. Chyba ze faktycznie znajde jakies minusy.

[quote:c295fbb352]Ostatnio przed zajeciami z klasyki widzialam jak z zajec wychodzily mlodsze dzieci - 5-8 lat. Jedna z dziewczynek zapytala tate "Czemu wlasciwie zapisaliscie mnie na balet?", tata odpowiedzial "Zebys wiedziala ze jest wogole cos takiego jak balet". Szkoda, ze u nas w kraju tak malo rodzicow ma takie podjescie.[/quote:c295fbb352]

"bo widzisz, balet nie jest calym zyciem czlowieka, sa jeszcze inne formy tanca i sztuki i inne zajecia pozalekcyjne, rownie wazne i rowniez wymagajace poswiecenia. nie wszyscy musza siedziec w balecie. on nie jest pepkiem swiata, jest tylko jego czescia.
ciesze sie, ze u nas nie jest tak jak w rosji-jak taniec, to balet. rozwijaja sie rowniez inne jego formy, np towarzyski ludowy irlandzki, czy nawet nowoczesny, taniec brzucha itd itd itd itd"

Tylko zwroc uwage ze dzieci wiedza ze sa zajecia z karate, z judo, z tanca towarzyskiego, dodatkowy angileski, plastyka itp a malo z nich wie ze jest rowniez balet.
ODPOWIEDZ