Poświęcić wszystko dla tańca

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Marysia W
Posty: 815
Rejestracja: pn wrz 05, 2005 4:17 pm

Post autor: Marysia W »

Ostatnio akurat dużo o tym myślałam. :)
Zdrowie na pewnoc bym poświęciła. Brak przyjaciół również. Po pierwsze dlatego, że rodzina zawsze mnie wspiera. Jak jest źle, ciężko. Po drugie dlatego, że naprawdę kocham to, co robię.
Jeśli chodzi o życie - nie wiem. Niedawno, w czasie mojej pasji pt. "Isadora Duncan" zastanawiałam się, czy chciałabym zginąć jak ona, w zamian za to, że mogłabym tańczyć jak ona. Odpowiedziałam sobie, że chyba... tak. Ale to nie to samo, oczywiście.
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Ja szczerze powiem dla tańca mogłabym chyba poświęcić wszystko. Zrestzą u mnie to jest chyba już odruch bezwarunkowy, że zaczynam coś mojtać nogą po ziemi np. sklepie >> ale to było w temacie o odchyłach już. To chyba też świadczy jak człowiek mocno związał się z tańcem :) Ja codziennie mam chyba dużą dawkę energii bo po wolnej niedzieli w poniedziałek na klasyce mnie roznosi :-) Więc myślę, że to też jej sposób wyładowania energii. Myślę też, że Joanna ma rację wspominając o naszym czasie prywatnym. Ja nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam z przyjaciółką na zakupach, ale nie miałam czasu, albo byłam zbyt męczona by biegać po sklepach. W sumie w moim przypadku jest też utrudnieniem to, że nie mieszkam w mieście :( I żeby te wszystkie rzeczy jakimi jest np. brak życia prywatnego, zmęczenie zrobi się z łatwością gdy taniec jest naszą PASJĄ :)

[size=8:6fb6301d9c]P.S.Sczerze powiem, że tego posta ledwo piszę bo się wczoraj nie wyspałam, a jeszcze siedziałam w szkole do..na dodatek mam jeszcze katar[/size:6fb6301d9c]
Nati
Posty: 805
Rejestracja: sob sty 13, 2007 12:58 pm

Post autor: Nati »

życia bym nie poświęciła, będę szczera.... ale chciałabym umrzeć na scenie. TO zawsze było moje marzenie....oczywiscie będą staruszką juz (wątpie czy wtedy bedę na scenie w ogóle :P) :)
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Co do poświęcenia życia - wydaje mi się, chodziło nie o poświęcenie życia w sensie 'umrzeć za Ojczyznę', tylko w sensie wyboru drogi życiowej.
inscrutable.m
Posty: 161
Rejestracja: czw gru 28, 2006 12:11 am

Post autor: inscrutable.m »

Dla tańca.. Tak, poświęciłam swoją drugą pasję. Często poświęcam spotkania z przyjaciółmi, swoje zdrowie.. Czasem i szkoła na tym ucierpi. Czy poświęciłabym życie? Szczerze mowiąc.. gdybym mogła cofnąć czas, zostać obdarzona odpowiednią figurą, mieć do tego ogromnie duzo talentu i predyspozycji i uczęszczać do szkoły baletowej - tak, poświęciłabym całe życie dla baletu. Ale nie mam wehikułu czasu.
Teraz... teraz moje życie to taniec nowoczesny, jazz, towarzyski, turnieje, pokazy, mistrzostwa, treningi, treningi, treningi.. Ale to też szkoła, ktorą lubię. To przyjaciele. I nie zamieniłabym go na żadne inne, nie zostawiłabym szkoły, przyjaciół, rodziny.. Chyba że.. dostałabym szanse..
I wiecie.. ostatnio nawet się zastanawiałam.. Czy gdybym dostała propozycję rozwijania sowich umiejetnosci tanecznych w innym mieście, w innym kraju.. Moze bez pewności, ale z wielką szansą na powodzenie, na zostanie świetną tancerką.. Czy umiałabym wsyzstko teraz zostawić.. I wiecie.. Nie wiem. Nie umiem sobie w tym momencie na to pytanie odpowiedzieć. Moze nie dojrzałam? Kocham taniec, poświecam wiele. Ale czy całe życie? To jest niesamowicie trudna decyzja.. I ryzykowna... A czesto oczekujemy od życia więcej. Zawsze marzyłam o tym, żeby tańczyć.. Chcę to rownież robić w przyszłości.. Chce tańczyć, chcę uczyć tańca.. Ale przecież chciałabym też skończyć dobre studia, mieć inną pracę.. "Chcę".. Ale czy umiem "zrezygnować" dla tańca?
I czy jest to kwestia tylko pasji, miłośi do tańca? Czy moze znaczną rolę odgrywają też inne aspekty naszego życia?
Wiem jedno - na pewno dla tańca całkowicie bym nie poświeciła przyjacół. Trzeba umieć wszystko pogodzić.. A to jest jedno z najtrudniejszych zadań tancerza..
Nati
Posty: 805
Rejestracja: sob sty 13, 2007 12:58 pm

Post autor: Nati »

ja też chciałabym cofnąć czas.... i poświęcić zycie całkiem dla baletu. I całymi dniami mieć treningi... Miałam predyspozycje i w ogóle ale mama mnie nie wysłała do szkoły baletowej :(:(
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

Z poświęceniem dla tańca wiąże się jeszcze jedna ważna sprawa: wyrozumiałość otoczenia :) Nie wiem, jak bez tego dałabym radę bez szwanku kontynuować studia - od początku roku akademickiego kombinowałam, żeby poprzekładać zajęcia tak, żeby nie pokrywały się z lekcjami w Operze. Gdyby nie wyrozumiałośc moich koleżanek z roku, nie udałoby mi się. (Dzięki, dziewczyny :D)

[quote:23a2ce33ad="Joanna"]A tak, ile poświęcamy życia prywatnego. Niektórzy go właściwie w ogóle nie mają... Nie dość, że egzystuje się o jakichś dziwnych porach, i ma się wolny czas akurat wtedy, gdy inni pracują - i odwrotnie, to jeszcze jest się często tak zmęczonym, że nie ma się siły ani ochoty zbyt wiele robić poza tym.
Jak się z kimś mieszka, to jeszcze, ale żeby z kimś mieszkać, trzeba się z nim najpierw dobrze poznać, tylko KIEDY? Spotkania o godzinie 14, czy po 22??[/quote:23a2ce33ad]

...zawsze można spróbować związać się z kimś, kto ma zbliżony tryb życia :wink:
szerina
Posty: 96
Rejestracja: wt lut 06, 2007 12:01 pm

Post autor: szerina »

---
Nati
Posty: 805
Rejestracja: sob sty 13, 2007 12:58 pm

Post autor: Nati »

dobrym rozwiązaniem jest wziąść partnera ze swojego środowiska ale to chyba nie często sie zdarza, jak ktos tak trafi na swoją miłość to ma fajnie... ;)
szerina
Posty: 96
Rejestracja: wt lut 06, 2007 12:01 pm

Post autor: szerina »

---
ODPOWIEDZ