Kontuzję i powroty
No ja regularnie łamię palce u nóg.......a to wszystko przez elastopatię (place u nóg też mi się wyginają w drugą stronę do kąta 90 stopni) i przez za mało silne stopy. Kilka razy przy skokach źle ustawiłem stopę i przegięły mi się w drugą stronę......ostatnio sam tańczę z pękniętą (albo odpryśniętą) kością w 2 palcu u nogi. Nie było sensu przerywać treningu. W październiku zresztą po pierwszych zajęciach skakałem sobie w domu i z całej siły uderzyłem w próg stopą......odkruszyła sie kość w paluch. Oczywiście w sobotę to się stało, noga spuchła i ja miałem osiemnastkę znajomej. Ledwo buta założyłem. Oczywiście w poniedziałek normalnie na sali się pojawiłem;)
Goniu, mam dokladnie ten sam problem co Ty. Przeciazylam sobie kolano prawdopodobnie dlatego ze za mocno wykrecalam stope. Traz mam problem zeby zrbic np grand plie bo bol kolana uniemozliwia mi zejscie do odpowiedniej wydokosci. Ciagnie sie to okolo 2,5 miesiaca. Przez dluzyszy czas nic z tym nie robilam, wczesniej maialam podobna sytuacje i po 2 tygodniach przeszlo wiec teraz tez myslalam ze tak bedzie.
Zajelam sie tym dopiero jak bol kolana uniemozliwil mi normalne funkcjonowanie, nie moglam kucac, po nocy nie moglam wyprostowac kolana bo strasznie bolalo, nie moglam tez utrzymac nogi w przeproscie - z podciagnieta rzepka bo znow pojawial sie bol.
Na zajeciach zaczelam mniej wykrecac stopy, nie robilam grand pilie i podobnych cwiczen ktore wymagaja niskiego schodzenia. Jakies dwa tygodnie temu zaczelam smarowac kolano macia - Arcalen i na zajecia owijam je opaska elastyczna. Slyszalam ze dobrym sposobem sa plastry borowinowe i opaka na kolano. Ogolnie troche sie polepszylo ale nadal odczuwam bol przy niektorych cwiczeniach, naszczescie moge juz normalnie dzialac.
W moim przypadku tez nie ma mowy o lekarzu bo odrazu powie ze mam zrezygnowac, rodzice najpierw mowili ze mam dbac o siebie i uwazac ale ostatnio stwierdzili ze powinnam zrezygnowac jesli nadal odczuwacm bol.
Nie zrezygnuje i nie pojde do lekarza, z zajec tez nie zrezygnuje, bardziej nie moge sie oszczedzac. W sumie to moge liczyc tylko na to ze masc zadziala i ze w koncu przejdzie oby bez nawrotow.
Zajelam sie tym dopiero jak bol kolana uniemozliwil mi normalne funkcjonowanie, nie moglam kucac, po nocy nie moglam wyprostowac kolana bo strasznie bolalo, nie moglam tez utrzymac nogi w przeproscie - z podciagnieta rzepka bo znow pojawial sie bol.
Na zajeciach zaczelam mniej wykrecac stopy, nie robilam grand pilie i podobnych cwiczen ktore wymagaja niskiego schodzenia. Jakies dwa tygodnie temu zaczelam smarowac kolano macia - Arcalen i na zajecia owijam je opaska elastyczna. Slyszalam ze dobrym sposobem sa plastry borowinowe i opaka na kolano. Ogolnie troche sie polepszylo ale nadal odczuwam bol przy niektorych cwiczeniach, naszczescie moge juz normalnie dzialac.
W moim przypadku tez nie ma mowy o lekarzu bo odrazu powie ze mam zrezygnowac, rodzice najpierw mowili ze mam dbac o siebie i uwazac ale ostatnio stwierdzili ze powinnam zrezygnowac jesli nadal odczuwacm bol.
Nie zrezygnuje i nie pojde do lekarza, z zajec tez nie zrezygnuje, bardziej nie moge sie oszczedzac. W sumie to moge liczyc tylko na to ze masc zadziala i ze w koncu przejdzie oby bez nawrotow.
To do jakich lekarzy wy chodzicie, że wam mówią, żeby zrezygnować? Mnie lekarze mówią jasno, że jeśli np. nie zrezygnuję, to będę miała takie i takie problemy w przyszłości, ale to mój wybór, albo w przypadku jakiejś kontuzji, że np. powinnam zrobić sobie trochę przerwy, np. tydzień czy dwa, by nie doprowadzić do pogłębienia się kontuzji, która później może mi wyeliminować tańczenie na długie miesiące, jak nie na dłużej. Przy czym dostaję konkretne zalecenia co do ćwiczeń, jakie powinnam robić, a czego unikać, itp.
Poza tym to dokładnie tak jak mówi carewna - co wy w cuda wierzycie? Jak nie doleczycie kontuzji, to ona będzie nawracać, i to za każdym razem w gorszej formie. Nie liczcie, że jesteście wyjątkami, i że wasze organizmy się w magiczny sposób zregenerują, zwłaszcza jeśli nie dacie kontuzjom z przeciążenia (bo stąd się bierze większość kontuzji u kogoś, kto ćwiczy regularnie) odpocząć.
To, że teraz dajecie radę ćwiczyć z np. złamaniami, zapaleniami, przeciążeniami, itp., to tylko dlatego, że jesteście jeszcze młodzi, i wasz organizm daje jakoś radę, rekompensując sabie kontuzje przeciążaniem innych części ciała, co też się odbije w przyszłości innymi problemami (wiadomo, że jak siada np. biodro, to po jakimś czasie siada też cała noga czy plecy...). Pomyślcie, jak będziecie tańczyć za 5, 7, 10 lat, jak teraz nie doleczycie kontuzji. One w cudowny sposób się same nie wyleczą, zwłaszcza jak je się codziennie przeciąża.
Poza tym to dokładnie tak jak mówi carewna - co wy w cuda wierzycie? Jak nie doleczycie kontuzji, to ona będzie nawracać, i to za każdym razem w gorszej formie. Nie liczcie, że jesteście wyjątkami, i że wasze organizmy się w magiczny sposób zregenerują, zwłaszcza jeśli nie dacie kontuzjom z przeciążenia (bo stąd się bierze większość kontuzji u kogoś, kto ćwiczy regularnie) odpocząć.
To, że teraz dajecie radę ćwiczyć z np. złamaniami, zapaleniami, przeciążeniami, itp., to tylko dlatego, że jesteście jeszcze młodzi, i wasz organizm daje jakoś radę, rekompensując sabie kontuzje przeciążaniem innych części ciała, co też się odbije w przyszłości innymi problemami (wiadomo, że jak siada np. biodro, to po jakimś czasie siada też cała noga czy plecy...). Pomyślcie, jak będziecie tańczyć za 5, 7, 10 lat, jak teraz nie doleczycie kontuzji. One w cudowny sposób się same nie wyleczą, zwłaszcza jak je się codziennie przeciąża.
Dla mnie szaleństwem jest wierzyć, że przy dosyć poważnej kontuzji, jaką jest każde złamanie czy skręcenie, można tańczyć dalej bez żadnych konsekwencji. Żadne schorzenie samo się nie wyleczy, bo nawet jeśli kość się załóżmy sama zrośnie, to niezbyt prosto i później jest bardziej podatna na kolejne urazy.
A po co pomagać kontuzji w rozwoju, skoro można ją usunąć już przy początku?
;)
A po co pomagać kontuzji w rozwoju, skoro można ją usunąć już przy początku?
;)
Kasia :)) Wysłany: Pon Maj 07, 2007 3:08 pm Temat postu:
Dla mnie szaleństwem jest wierzyć, że przy dosyć poważnej kontuzji, jaką jest każde złamanie czy skręcenie, można tańczyć dalej bez żadnych konsekwencji. Żadne schorzenie samo się nie wyleczy, bo nawet jeśli kość się załóżmy samo zrośnie, to niezbyt prosto i później jest bardziej podatna na kolejne urazy.
A po co pomagać kontuzji w rozwoju, skoro można ją usunąć już przy początku?
Popieram w 100%
Dla mnie szaleństwem jest wierzyć, że przy dosyć poważnej kontuzji, jaką jest każde złamanie czy skręcenie, można tańczyć dalej bez żadnych konsekwencji. Żadne schorzenie samo się nie wyleczy, bo nawet jeśli kość się załóżmy samo zrośnie, to niezbyt prosto i później jest bardziej podatna na kolejne urazy.
A po co pomagać kontuzji w rozwoju, skoro można ją usunąć już przy początku?
Popieram w 100%
Od tego mamy przedstawialnie w "Pogadalini".
Co do kontuzji, mniej wiecej dwa tygodnie temu mialam dosc dziwna sytuacje. Obudzilam sie w nocy ze strasznym bolem kolan (obu). Nie bylam w stanie sie ruszyc, usiasc, rano nie moglam wstac z lozka bo nie mialam sie czego zlapac zeby nie obciazac kolan. W koncu jakos udalo mi sie to zorbic. Bylam gotowa na to zeby tego samego dnia pojsc do lekarza ale przypomnialam sobie ze musze czekac dwa tygodnie na wizyte a jeszcze wczesniej pojsc do lekarza ogolnego. Zamiast tego poszlam do apteki i kupilam tabletki na uzupelnienie mazi stawowej oraz zmniejszajace bol stawow. Z poczatku nie bylam chetna zeby je barc, zawsze sceptycznie podchodze do takiego typu lekow ale musze przyzac ze te pomogly. Kolana z dnia na dzien przestaly bolec, nawet troche mniej pstrykaja, moge juz spokojnie wykonywac cwiczenia ale jak narazie staram sie nie obciazac kolan. Spokojnie moge polecic tego typu leki, w wiekszosci sa wykonane z naturalnych skladnikow tj ziola. Tabletki nie sa smaczne ale pomagaja.
Co do kontuzji, mniej wiecej dwa tygodnie temu mialam dosc dziwna sytuacje. Obudzilam sie w nocy ze strasznym bolem kolan (obu). Nie bylam w stanie sie ruszyc, usiasc, rano nie moglam wstac z lozka bo nie mialam sie czego zlapac zeby nie obciazac kolan. W koncu jakos udalo mi sie to zorbic. Bylam gotowa na to zeby tego samego dnia pojsc do lekarza ale przypomnialam sobie ze musze czekac dwa tygodnie na wizyte a jeszcze wczesniej pojsc do lekarza ogolnego. Zamiast tego poszlam do apteki i kupilam tabletki na uzupelnienie mazi stawowej oraz zmniejszajace bol stawow. Z poczatku nie bylam chetna zeby je barc, zawsze sceptycznie podchodze do takiego typu lekow ale musze przyzac ze te pomogly. Kolana z dnia na dzien przestaly bolec, nawet troche mniej pstrykaja, moge juz spokojnie wykonywac cwiczenia ale jak narazie staram sie nie obciazac kolan. Spokojnie moge polecic tego typu leki, w wiekszosci sa wykonane z naturalnych skladnikow tj ziola. Tabletki nie sa smaczne ale pomagaja.