Coppelia w Poznaniu

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

Już się kurcze zastanawiam co się dzieje.
Nikt nic nie pisze.
Aż tak źle ?? ;)
Ale nic siedzę cicho i czekam nadal :D

Torin
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

Torinku, jak sie wrociło z soboty na niedzilę o 4 nad ranem brnąc przez śniegi i mgły to trzeba trochę odreagować, żeby sprawę opisać (no i wyspać się kapkę). Ponadto czekałam na zdjęcia, żeby relację urozmaicić. Resztę zdjęć, w tym z Boskim z Brodą wrzucę jutro.
No to teraz powspominajmy :)

Zacznę od rzeczy najwazniejszej czyli od spektaklu, choć moja i grona warszawskich forumowiczów wyprawa do Poznania nie ograniczyła się tylko do bytności w TW. Coppelia w choreografii S. Woźniaka i scenografii R. Kai wypadła... cudnie! Prawdziwy XIX wieczny balet z akcją, z dużą ilością tańca do tańczenia dla artystow i oglądania dla widzów, z tańcami zbiorowymi klasycznymi dla corps de ballet, soliste i koryfejek (przyjaciółki Swanildy) i solistow, z rolą charakterystyczną bardzo dobrze zbudowaną i wyrazistą (Coppelius) i z parą pięknych i stylowych w wyrazie solistow w rolach głównych. Sama przyjemnośc dla oka! Piękna malarska dekoracja – w akcie rynek i miasteczko, w drugim wnętrze pracowni Coppeliusa z niezliczonymi lalkami i kukłami porozwieszanymi gdzie popadnie i walajacymi się na podłodze (świetny efekt) i w drugiej scenie park miejski pełen zielonosci i ślicze zielone kostiumy zespołu i solistow (Raiso, pięknie wyglądałaś!!!)
Choreografia jasna i czytelna, pelna harmonii i stylowa, bez zbędnych udziwnień, w scenach atorskich połączenie tradycyjnej pantomimy z nowoczesniejszymi środkami wyrazu, zapożyczeniami np. Slapstikowa gonitwa w domu Coppeliusa. Całość byla żywa i barwna ale nie przeładowana, nie było też zbędnych dlużyzn, poprzez wycięcie niektórych tańców zbiorowych. Może jedynie do finałowego adagia Swanildy i Fanza mialabym trochę uwag – za duzo w nim bylo trudnych łączników między pozami i innymi ewolucjami, które łamały klasyczne linie i sprawiały wyraźną trudność solistom. Ale już wariacje... palce lizać :) Wykonanie też bardzo dobre – Aleksandra Liaszenko byla znakomita! Idealna to byla dla niej partia, którą wykonała swobodnie, z dowcipem i wdziękiem a przy tym brawurowo technicznie (co widac na zdjęciach) Chciałabym ją zobaczyć jako Lizę w Córce źle strzeżonej albo jako Kitri w Don Kichocie. Mateusz Sierant po drobnych wpadkach w pierwszym wejściu był prawie równie znakomity, niektore skoki oszlamiające, przy tym swobodny i ujmujący aktorsko jako Franz (a jak udawał pijanego u Coppeliusa!). Świetne też tanecznie i aktorsko były przyjaciółki Swanildy zarówno w czysto klasycznych popisach tanecznych, jak i w harcach w pracowni Coppeliusa. Orkiestra pod batutą W. Lemko też grala bardzo ładnie więc nie bylo się do czego czepić (no mogło by męskie corps de ballet trochę nad sobą popracować – rozciągnięcie!)
Gdy dodać do tego długie spotkanie z choreografem - Boskim Sławomirem Woźniakiem i tancerzami po spektaklu to sukces wyjazdu do Poznania byl prawie pelny (nie całkiem pewny bo nie udalo nam sie spotkać z Cheryl, Raisą i Scarpią). Na szczęście był to nie jedyny sukces tego dnia. Udało się nam bowiem także w przygotowanym do Ostatkowej nocy Poznaniu znaleść bardzo mila restaurację urządznoną w stylu... nie, nie baletowym, a piłkarskim, która tak przypadła nam do gustu, ze chyba stanie się naszą stałą bazą w tym mieście :) zresztą sami zobaczcie: www.estadio.com.pl
Tam spędziliśmy miłe godziny przed przedstawieniem pogrążeni w baletowych plotach z naszą forumową Nefretete. Jednym słowem dzień i wieczór pełen samych pozytywnych wrażeń!
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

Pięknie napisane Kasiu i w pełni się z tobą zgadzam! Szczególnie co do Aleksandry Liaszenko, która po premierze stała się moim idolem nr 1. Sama jestem zauroczona tym spektaklem, szczególnie scenografią (pan Kaja ogrom pracy i serca w to włożył) i choreografią. Myślę, że właśnie ten spektakl pasował do naszego zespołu i naszych solistów. Jestem z nich dumna i naprawdę ich podziwiam.
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

Ha !!!
To się nazywa wywołać wilka z lasu :)
Ledwom skończył bazgroli moje marudzenia a tu proszę !!!
Piękna i co ważne POZYTYWNA recenzja - extra że nie było rozczarowania spektaklem, bo spotkaniem z Boskim itp itd nie mogło być.
Już jestem prawie, że kontent relacji :) :D
Ale i tak czekam na następne !

Torin
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

jedyna recenzja którą na razie udało mi się znaleść:

Ludzie tańczą lepiej

"Coppelia" w choreogr. Sławomira Woźniaka w Teatrze Wielkim w Poznaniu. Pisze Andrzej Chylewski w Polsce Głosie Wielkopolskim.

«Wbrew obawom wszelkich malkontentów "Coppelia" nie okazała się odgrzebaną w archiwach starocią (paryska premiera odbyła się w 1870 roku), ale zgrabnym i wdzięcznym przykładem rzadkiego w sztuce baletowej dzieła komediowego, adresowanego i do dorosłych i do młodej widowni.


Przykładem tym cenniejszym, że zawierającym ciekawe polskie elementy we francuskiej wszak muzyce Leo Delibesa (jego żoną była Polka, a jednym z partyturowych źródeł był zbiór "Echos de Pologne" Stanisława Moniuszki wydany w 1862 roku w Paryżu).


Poznańskie aktualne wystawienie baletu "Coppelia" (poprzednie miały miejsce w latach 1922 i 1952) okazuje się dokonaniem udanym, choć nie we wszystkich elementach. Na szczęście dla bywalców w gmachu pod Pegazem duet Sławomir Woźniak (choreografia) i Ryszard Kaja (scenografia i kostiumy) nie poszedł w stronę uwspółcześniających materię eksperymentów, lecz skonstruował rzecz zwartą, zgrabną i w narracji ładnie potoczystą.


Woźniak jest tak doświadczonym tancerzem i choreografem, że w zaproponowanych układach tak solistów, jak i corps de ballet potrafi uwypuklić to, co miłośnicy tej sztuki kochają najbardziej, a więc lekkość, wdzięk i piękno. A także sprawić, że niewątpliwy wysiłek tancerzy jest niemal niewidoczny. Trudno w tym miejscu przeoczyć dalszy, systematyczny rozwój zespołu baletowego Teatru Wielkiego, kierowanego przez Lilianę Kowalską. Łatwo natomiast pochwalić wykonawstwo rutynowanego Andrzeja Płatka (Coppelius), a także młodej pary: Aleksandry Liaszenko (Swanilda) oraz Mateusza Sieranta (Franz).


Przed premierą "Coppelii" Ryszard Kaja obiecywał scenografię bez szaleństw, ale i nie pozbawioną dużej swobody twórczej. Słowa dotrzymał w sposób imponujący. Raz jeszcze pokazał, że jak mało kto czuje sztukę operową. Jego całkowicie malarskie dekoracje są pełne życia i barw, a kostiumy podkreślają ogromną rozpiętość ekspresji, od witalności i uczuć młodych - ludzi! - po groteskowość wręcz "Kajowatych" lalek.


Od poziomu omówionych elementów wyraźnie odstaje niestety wykonawstwo muzyczne. Dotyczy to przede wszystkim strony brzmieniowej skądinąd pełnej wdzięku muzyki Leo Delibesa, nie zaś kwestii interpretacyjnych (kierownictwo muzyczne Wiktor Lemko). Niestety nie po raz pierwszy problem ten daje o sobie znać, a orkiestrę Teatru Wielkiego czekają kolejne, wcale nie łatwiejsze wyzwania.»

"Ludzie tańczą lepiej"
Andrzej Chylewski
Polska Głos Wielkopolski nr 47
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Cześć-
spektakl również uważam za bardzo lekki i przyjemny. Saszka jest niewątpliwie najzdolniejsza tancerką w kraju więc o taki skarb jak Ona należy bardzo dbać i naprawdę wykorzystywać jej możliwości.
Zdjęcia bardzo ciekawe, szkoda tylko, że nie udało się uchwycić lepszych póz.
Robiłam zdjęcia również na próbach dodam coś za tydzień jak już je obrobię :]
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

[quote="Cheryl"]Zdjęcia bardzo ciekawe, szkoda tylko, że nie udało się uchwycić lepszych póz.
quote]

my też wrzucimy więcej zdjęć jak dostanę płytę z nimi ;) Spektakl był fotografowany niestety z boku widowni stąd pozy są nie wycentrowane ale mnie się wlasciwie nawet takie podobają bo są jakby żywymi obrazami jakie widzi przecietny widz. A jesli chodzi o cekawe pozy to mówisz i masz:

[URL=http://imageshack.us][img:6580587dab]http://img100.imageshack.us/img100/7181/dsc04162.jpg[/img:6580587dab][/URL]

[URL=http://imageshack.us][img:6580587dab]http://img255.imageshack.us/img255/6822/dsc04065.jpg[/img:6580587dab][/URL]

[URL=http://imageshack.us][img:6580587dab]http://img255.imageshack.us/img255/680/dsc04183.jpg[/img:6580587dab][/URL]

[URL=http://imageshack.us][img:6580587dab]http://img255.imageshack.us/img255/5715/dsc04200.jpg[/img:6580587dab][/URL]
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

a teraz trochę prywaty - chyba należy to zlinkować z watkiem "Stowarzyszenie boskiego..."

[URL=http://imageshack.us][img:fdbd5fecb8]http://img12.imageshack.us/img12/3918/dsc03925.jpg[/img:fdbd5fecb8][/URL]

forumowicze w przerwie spektaklu

[URL=http://imageshack.us][img:fdbd5fecb8]http://img255.imageshack.us/img255/4425/dsc04219.jpg[/img:fdbd5fecb8][/URL]

boski SW z wykonawcami głównych ról

[URL=http://imageshack.us][img:fdbd5fecb8]http://img23.imageshack.us/img23/6972/dsc04227.jpg[/img:fdbd5fecb8][/URL]

Boski

[URL=http://imageshack.us][img:fdbd5fecb8]http://img23.imageshack.us/img23/3313/dsc04283.jpg[/img:fdbd5fecb8][/URL]

warszawska wycieczka forumowiczów wielbi Choreografa :)
Nefretete
Posty: 1308
Rejestracja: śr kwie 07, 2004 3:10 pm

Post autor: Nefretete »

mnie na spektaklu nie było, ale bardzo pragnę wyrazić wielką radość, że baletowe przyjaźnie trwają :) i że udało mi spotkać, tych ktorych już znam, a także poznać nowych (dla mnie) forumowiczów. Pozdrawiam wszystkich wiernych wielbicielu baletu, tego forum i Boskiego. Przykro mi jedynie, że naszą kochaną Justynę widziałam tylko w przelocie (za to w pięknej sukni).
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

"Nowi" forumowicze oczywiście odwzajemniają radość ze spotkania. Że też nie udało się pomylić przypadkowo kolejności przedstawień! ;)

Ja tam wcale się nie dziwie, że stare przyjaźnie trwają, a nowe rozkwitają - kochani, no z taką ekipą!! Czemu tu się dziwić.

Już nie ważne (no dobra ważne, ale powiedziane wyżej, pod czym się oczywiście podpisuje), że ta inscenizacja jest pięknym i dopracowanym w każdym szczególe cudeńkiem (zresztą zdjęcia wszystko potwierdzają) i że mogę z czystym sumieniem potwierdzić boskość Boskiego - to przemiły i przesympatyczny facet.

Proszę Was bardzo trzeba zapamiętać i utrwalić, że żadna "Akcja" nie jest straszna dla frakcji warszawskiej. Niby niecałe 24h, najważniejsze przedstawienie i Boski, a udało się oprócz tego wszystkiego odnaleźć:
-zaginioną autostradę wśród znaków prowadzących na manowce,
-nastrojowy, kulinarny skarb, tam gdzie nikt by się go nie spodziewał,
-drogę do domu tam gdzie żadnej drogi nie było widać,
-oczywiście starych przyjaciół zostawionych w Poznaniu - każdy swoich,
-myślę, że kolejne potwierdzenie tych rodzących się przyjaźni również... :)

Powtarzam i będę powtarzać, że calutka wycieczka od początku do końca bardzo udana, będę miło wspominać i z całych sił pamiętać nie tylko piękne obrazy Coppeli, ale i nucić pod nosem Niemena, dalej Was ciągnąć za język w kwestii baletowo-operowo i wszelakich wspomnień, czasem kontemplować :P a czasem nadmiernie kopać (oczywiście musicie wybaczyć ;) ) i ogólnie bronić nowej teorii, że jak trafi konserwa na inne korserwy to już mogiła :twisted: Zwłaszcza jak wszystkie są młode :)

Ach, no i jeszcze - zdjęcia oczywiście piękne, a i nowy wizerunek miltona również wart uwagi, uwieczniania i podziwiania :)

Tyle ode mnie - nie ma co opowiadać - to po prostu trzeba przeżyć :twisted:
Po raz kolejny, skoro werbalizowane się spełnia, oby takich wypraw więcej i oby tą udało się pamiętać i wspominać jak najlepiej i jak najdłużej! :)
ODPOWIEDZ