Baby, widzę, że jesteś bardzo zdeterminowana i za to brawa dla Ciebie, natomiast mam cały czas wrażenie, że troszeczkę mylisz pojęcia.
Jeżeli pójdziesz na zajęcia do szkoły przeznaczonej raczej dla amatorów nikt nie będzie wymagał od Ciebie perfekcyjnego wykonywania ćwiczeń, tańczenia wariacji itp. - na pewno nie od razu. Jeżeli szkoła będzie raczej nastawiona na tańczenie dla własnej rozrywki uczestników, raczej nie będzie się też od Ciebie oczekiwać postępów na miarę uczennic szkoły baletowej (z mojego doświadczenia wynika, że np. nie będzie to problem, jeśli przez dobrych parę lat nie będziesz potrafiła zakręcić chaine po kole, jeśli będziesz mniej więcej potrafiła zrobić parę obrotów po prostej). W takim przypadku Twoje ambitne podejście i dyscyplina związana z ćwiczeniem w domu będzie miała efekt głównie w postaci Twojej własnej satysfakcji. W przypadku tego typu zajęć nie ma mowy o "dostawaniu się" do szkoły, bo zajęcia są otwarte dla wszystkich i raczej od Twojego uznania zależy, czy pójdziesz do grupy początkującej, czy do średniozaawansowanej.
Jeżeli pójdziesz do szkoły, w której zajęcia odbywają się kilka razy na tydzień, obecność regularna jest absolutnie wymagana (czyli szkoła nie ma charakteru studia) i np. pod koniec roku masz egzaminy, z których dostajesz oceny itp. - wtedy zdecydowanie będziesz musiała ćwiczyć i robić postępy, nie wspominając już o nadrobieniu braków i wypracowaniu formy. Masz 15 lat, to na początki trochę późno, zwłaszcza, że z klasyką nie miałaś w ogóle do czynienia. Wspominasz też o "dostaniu się", czyli podejrzewam, że zależy Ci na tego typu szkole. W takim razie dobrze, że ćwiczysz, bo sprawność fizyczna będzie argumentem za tym, że możesz podjąć naukę, bo masz dobrą ruchowość, jako takie rozciągnięcie itp. Sprawność pokazuje, że Twoje ciało jest w stanie dostosować się do pewnego typu ruchu. Nie jest to jednak [ud7]w żadnym stopniu[/ud7] gwarancja, że będziesz potrafiła nauczyć się poprawnego wykonywania baletowych pas. Spójrzmy na przykład na hokeistów: też są zwinni i sprawni, ale jakoś tancerze są z nich żadni

(wiem, co piszę, bo jednego mam na co dzień

)
Klasyka to znacznie więcej, niż tylko giętkość i siła mięśniowa. Na wyrobienie pewnych nawyków może być u Ciebie trochę późno, nie wspominając już o Twoich indywidualnych predyspozycjach. Czeka Cię ogrom pracy nad techniką i wyrazem - to są rzeczy, które wyrabia się latami.
I jeszcze jedna sprawa, poza tematem: z jednej strony piszesz o hardkorze i determinacji, a z drugiej strony boisz się ewentualnych skutków tej pracy. W takim razie chcesz się poświęcić czy nie? :694: A tak kompletnie na marginesie, widziałaś kiedyś nogi Kate Moss?
Pozdrawiam.